natalia_aa Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Wiecie co chyba mozna wykluczyc tego pana jako nowego wlasiciela... Jak dla mnie wytdaje mi sie malo odpowiedzialny i racjonalnie myslacy... Sam fakt ze nie chce go kastrowac mowi sam za siebie, i chyba nie ma zbytnio zaciekawych planow jezeli psy nie beda sie tolerowac... Wydaje mi sie ze powinnysmy szukac dalej... ewentualnie umiescic go w hoteliku bo DT chyba nie ma... Quote
Jenny19 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 no w nas też nie wzbudził zaufania...ale nic czekam...Ania ma się odezwać po spotkaniu...a ktoś z was wie coś o jakimś dobrym hotelu w okolicach sosnowca,katowic? na forum znalazłam taką wypowiedz: " niestety pies okazal sie byc Tasmanem II szkoooda. Kolejny przyklad jak wlasciciele potrafia zje***c psa " czyli z adopcji raczej nici... Quote
maciaszek Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 [quote name='Jenny19']na forum znalazłam taką wypowiedz: " niestety pies okazal sie byc Tasmanem II szkoooda. Kolejny przyklad jak wlasciciele potrafia zje***c psa " czyli z adopcji raczej nici... Ale kto się tak wypowiedział? Ktoś, kto zna psa? I to zna bardzo dobrze? Co to znaczy, że okazał się być Tasmanem II? Jest tak agresywny? Bo jeśli tak jest to rzeczywiście trzeba się zastanowić czy jest w ogóle sens myślec o adopcji... Quote
Jenny19 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 tak napisał chłopak który się dzisiaj spotkał z Anią i Aresem...niestety nie znam szczegółów Ania się jeszcze nie odezwała...napisał też na forum amstaff-pitbull " rzuca sie na wszystko co sie rusza, nie da do siebie podejsc na podniesiony ton wlascicieli trzesie sie." nie wiedziałam że jest aż tak zle z tym psem...jeśli to się potwierdzi to rzeczywiście trzeba się poważnie zastanowić nad tym czy psa nie lepiej uśpić:-( Quote
maciaszek Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Straszne... Ja bym uśpiła tych właścicieli :angryy: :mad: Poczekajmy na to, co powie Ania i trzeba rozważyć co będzie lepsze dla psa. Quote
Jenny19 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 no i potwierdziły się najgorsze przypuszczenia-pies jest bardzo agresywny...nie do psów...do ludzi...nawet w stosunku do Ani...Ania napisała że pies zachowuje się tak jakby był bity...wręcz katowany...mimo że fizycznie tego nie widać po nim...ale musi być jakieś zródło tej agresji do ludzi...jutro ma zostać uśpiony...weterynarz już jest nagrany...nie będzie żadnej obserwacji ani nic...podobno ta agresja trwa już od dłuższego czasu..cud że nikogo jeszcze nie pogryzł..co radzicie?:shake: Quote
basiagk Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Najpierw obserwacja potem ewentualne uśpienie!!! Szkoda, że kolejny ast musi umrzec przez głupotę i okrucieństwo (domniemane) ludzi!!! Quote
natalia_aa Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Kierujac sie serduchem to bylabym jak najbardziej za obserwacja, w koncu to dodatkowe 14 dni zycia dla tego pieknego psa... ale jak pomysle rozsadnie to czy te 2 tyg obserwacji cos zmienia w jego przypadku? Raczej nie, w tym czasie napewno nie bedzie nikogo kto odwazy sie nad nim popracowac, a jezeli agresja ma jakies glebsze podloze to te 2 tyg to za malo by ja wyeliminowac, przez ten czas domu tez mu nikt nie zaoferuje... Za to przez 14 dni moze zrobic komus krzywde... a wtedy bedzie tragedia... Wiec mimo szczerych checi i nadziei ze uda nam sie znalesc domek dla tak pieknego psa zgodze sie z decyzja pracownikow i weta... Chyba za duzym ryzykiem byloby powierzyc go komus po opieke, a skazywac go do konca zycia na schronisko to jeszcze gorsze... Quote
basiagk Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 natalia_aa napisał(a):Az boje sie zapytac... co z Aresikiem? Ja też...... Quote
Jenny19 Posted May 13, 2007 Author Posted May 13, 2007 nic nie wiem:shake: ostatni raz rozmawiałam z Anią w czwartek i wtedy napisała że pies ma zostać uśpiony...próbowałam ją namówić na 2 tyg obserwacje ale napisała że właściciel miał już umówionego weterynarza i żadnej obserwacji nie będzie:placz: czuję taki niedosyt...że nie zrobiono wszystkiego co można było zrobić...przecież przez ten czas od kiedy pies zaczął być agresywny można było coś robić wykastrować ,porozmawiać z behawiorystą...nie wiem...pisałam wczoraj do Ani ale mi nie odp...jak się czegoś dowiem to napiszę...ale nie sądze żeby stał się cud i właścicielowi się odwidziało pozbycia psa w taki sposób... Quote
doddy Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 ale nie sądze żeby stał się cud i właścicielowi się odwidziało pozbycia psa w taki sposób... A w jaki inny sposob mialby sie "pozbyc" tego psa? Moim zdaniem, jesli pies wykazuje agresje do ludzi, wlasciciel podjal sluszna decyzje. To, ze nie podjal wczesniejszych dzialan - do tego mozemy sie czepiac. Ale ze podjal decyzje o uspieniu agresywnego psa a nie oddawaniu go komus, jest odpowiedzialne. Quote
natalia_aa Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Rowniez uwazam ze to by byla sluszna decyzja ze strony wlasicieli... Wiadomo oczywiscie ze pan bez winy nie jest, od poczatku zle wychowal psa, popelnil jakis blad, ktory ciagnal sie za nim i za psiakiem caly czas... w koncu agresja w stosunku do ludzi sie nasilila a wtedy wyjscia praktycznie nie ma :( Bo cokolwiek by sie nie zrbilo jest ogromnie ryzyko ze atak sie powtorzy... Niestety czekamy na wiesci jak sie to skonczylo albo i nie... Quote
doddy Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Kopiuje: Ares na dzień dzisiejszy przebywa w Przychodni dla zwierząt w Sosnowcu-postanowiliśmy dać mu szansę. W dniu dzisejszym został wykastrowany osoby zainteresowane adopcją proszę o kontakt telefoniczny 032-292-49-18 Quote
maciaszek Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Może, zanim dojdzie do jakiejkolwiek adopcji, powinien oglądnąć go behawiorysta? Quote
Jenny19 Posted May 14, 2007 Author Posted May 14, 2007 szkoda że ja się dowiaduje o tym ostatnia:angryy: Quote
natalia_aa Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 doddy czy to jest info od jego wlascicieli? Kurcze troszke nie mamy nawet jak dzialac i szukac mu domku, skoro jeszcze kilka dni temu podobno rzucal sie na ludzi... Nie wiem czy jest ktos kto jest w stanie sprawdzic czy z psem faktycznie jest tak zle? Praktycznie nie wiemy nic o jego zachowaniu... Moze faktycznie obejrzalby go jakis specjalista, bo tak to robimy nadzieje i jemu i sobie a jezeli faktycznie jest tak zle jak bylo opisywane wczesniej ze jest to Tasman II, reaguje agresja w stosunku do ludzi praktycznie bezpodstawnie to wiadomo ze nie nadaje sie do adopcji... Trzeba albo zaczac dzialac albo nie wiem, no bo trzymanie go tam i nie robienie nic to zupelnie bez sensu... Quote
Jenny19 Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 z forum amstaff.civ.pl Ares przebywa u nas już przez dwa dni i chciałabym trochę opowiedzieć o jego charakterze. Na pewno jest to pies który był przyzwyczajony do całodziennej obecości człowieka i tego się domaga. W trakcie dnia przebywa w przychodni gdzie ma kontakt z innymy ludzmi i zwierzętami i zachowuje się normalnie nie przejawia agresji. Bardzo tęskni. Pies potrzebuje stanowczego i spokojnego człowieka. Wykonuje podstawowe komendy, nie zachowuje się agresywnie podczas posiłków na dzień dzisiejszy karmiony jest wyłącznie z ręki za wykonanie komendy. Jeśli chodzi o sytuację z dzieckiem to z rozmowy właścicieką okazało się że dziecko męczyło psa min. wkładając mu długopis do nosa. Ares nie ugryzł też dziecka rzucił się na nie gdy ten chciał sie przytulić do mamy . Dodam też że wcześniej pies był oczkiem w głowie pani poświęcała mu całą uwagę spał z nią w łóżku. Myślę ze rozsądna osoba wysunie odpowiednie wnioski. Na tą chwilę pies nocuje w garażu(wszyscy posiadamy już zwierzęta w ilościch przekraczające standartowe normy)w dzień przebywa z nami w przychodni dlatego prosimy o POMOC W ZNALEZIENIU MU DOMU bo jest tego wart" z tego wynika zupełnie inny obraz psa...:crazyeye: Quote
natalia_aa Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Jest cudny :loveu: kurcze no to mozna powiedziec ze opinia jak najbardziej pozytywna... W takim razie nie wiem skad sie wziela opinia Tasmana II :/ Chyba mlodzieniec chcacy zaadoptowac Aresa nie za bardzo mu sie spodobal... Rozumiem ze ta agresja byla jednorazowa, moze byla wynikiem stresu, bo nikt nie wspominal ze Ares rzuca sie na kazda obca osobe? W takim razie chyba spokojnie mozemy poszukac psiakowi domku, musialby byc to oczywiscie ktos kto zna charakter rasy i najlepiej zeby nie bylo w nim dzieci wkladajacym psom dlugopisy do nosa :angryy: Po prostu brak mi slow... Czyli on juz jest gotowy do adopcji... A co z kastracja? Bedzie wydany po zabiegu? Quote
Jenny19 Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 psiak już jest chyba po zabiegu kastracji jeśli dobrze zrozumiałam;) cieszę się że tak to się skończyło..jeszcze tylko znależć jakiś dobry domek dla pięknisia:loveu: Quote
natalia_aa Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Jenny19 to wywiedz sie jeszcze dokladnie czy psiak juz wykastrowany... No i nie pozostaje nam chyba nic innego jak ogloszenia, allegro, banerki... Trzymamy kciuki za pieknisia :loveu: Sorki juz sie doczytalam ze Ares po kastracji ;) jakos umknal mym oczom ten post ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.