Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WEIMAR napisał(a):
nie jestem jasnowidzem


W takim razie powiem ci, co twój pies robi, gdy cię nie ma (oczywiście jeśli nie ma lęku separacyjnego) - śpi. I nie trzeba być jasnowidzem, żeby to wiedzieć.

  • Replies 420
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Macia napisał(a):
A to takie szokujące? Oprócz oczywiście tego, że często gdy nie usłyszą jak wracamy to leżą w identycznej pozycji? Serio twój pies gdy zostaje sam biega i się bawi samodzielnie?

po prostu chce wiedziec skad czerpiesz info o zachowaniu swoich psów pod twoja nieobenosc

Posted

dog193 napisał(a):
W takim razie powiem ci, co twój pies robi, gdy cię nie ma (oczywiście jeśli nie ma lęku separacyjnego) - śpi. I nie trzeba być jasnowidzem, żeby to wiedzieć.

chyba jednak ty nim jestes skoro wiesz lepiej ode mnie co robi moj pies sam w domu

Posted

WEIMAR napisał(a):
po prostu chce wiedziec skad czerpiesz info o zachowaniu swoich psów pod twoja nieobenosc


Powiedziały mi. Bo wiesz my mamy taki bliski kontakt. Czyli ty nie masz pojęcia co robi twój pies? Zabawne. Zapewne to co reszta psów - nic.

Posted

WEIMAR napisał(a):
chyba jednak ty nim jestes skoro wiesz lepiej ode mnie co robi moj pies sam w domu


Lepszy numer! Wiem nawet, co robi pies twojej sąsiadki, gdy zostaje sam w domu. Też śpi. Nieźle, co? :)

Posted

[quote name='dog193']Lepszy numer! Wiem nawet, co robi pies twojej sąsiadki, gdy zostaje sam w domu. Też śpi. Nieźle, co? :)

A może się mylisz i robi np. to: https://www.youtube.com/watch?v=EmzgkMsf_GQ
Nie wiem jak dla kogoś może być dziwne, że pies w trakcie nieobecności człowieka śpi. Ogólnie pies większość dnia przesypia więc nie wiem dlaczego brak właściciela miałby mu w tym przeszkadzać (nie mówię o zwierzakach z lękiem separacyjnym).

Posted

moja starsza suke dostalam w pakiecie z ogromnym lekiem separacyjnym. kiedy szlam pod prysznic, a ona zostawala sama w mieszkaniu, potrafila ze stresu obsrac na rzadko wszystkie pokoje. klatka jest dla niej nora/azylem, ktory zna i lubi. wszedzie bierzemy klatke, aby miala namiastke domu i dobrze czula sie w nowym miejscu. kiedy raz zostawilam ja poza klatka, bo klatke zajely tymczasowane szczeniaki (o czym juz pisalam w tym watku), to mimo ze nie szczekala ani nic nie zniszczyla, bo swoje leki ma przepracowane (wlasnie dzieki klatce) to byla zdenerwowana i zaniepokojona. to ona potrzebuje klatki, a nie ja.

moja mlodsza suka-pies o mega stabilnym charakterze nie przejawiala leku separacyjnego nigdy nawet w najmniejszym stopniu. ale z uwagi na swoje bezpieczenstwo i moj poglad na to, ze klatka jest niezbedna przy wychowywaniu szczeniaka, miala klatke od poczatku i bardzo ja lubi. nie rozumiem, dlaczego mialabym jej ja skladac i zabierac ukochana nore.

Posted

jeśli uznamy, że poszczekanie na przechodzacych sasiadow, napicie sie wody, zjedzenie cos z miski, spacer z kuchni do pokoju, polozenie sie w legowisku a potem przejscie do lazienki na kafelki bo goraco to wszystko jest spanie to ok - spi
ciekawe czy pies zamkniety w klatce w takie upaly jak ostatnio tez moze zmienic miejsce lezenia na np zimne kafelki w lazience?

Posted

Macia napisał(a):
Ogólnie pies większość dnia przesypia więc nie wiem dlaczego brak właściciela miałby mu w tym przeszkadzać (nie mówię o zwierzakach z lękiem separacyjnym).

Śmiem twierdzić, że brak właściciela mu w tym bardzo pomaga ;)

Posted

WEIMAR napisał(a):
jeśli uznamy, że poszczekanie na przechodzacych sasiadow, napicie sie wody, zjedzenie cos z miski, spacer z kuchni do pokoju, polozenie sie w legowisku a potem przejscie do lazienki na kafelki bo goraco to wszystko jest spanie to ok - spi
ciekawe czy pies zamkniety w klatce w takie upaly jak ostatnio tez moze zmienic miejsce lezenia na np zimne kafelki w lazience?


moim psom nie wolno wchodzic do lazienki chyba ze je wolam, zeby je wykapac. a klatki stoja w najmniej naslonecznionym i najchlodniejszym miejscu w mieszkaniu. nawet jak jestem w domu to i tak leza sobie w sypialni jak jest goraco i to bardzo czesto wlasnie w klatce.
zarcia w misce natomiast nie maja non stop. tylko wtedy, gdy jest pora jedzenia.

Posted

dog193 napisał(a):
Śmiem twierdzić, że brak właściciela mu w tym bardzo pomaga ;)


No nie wiem ;). Moje z tych leniwych raczej i nasza obecność służy raczej do miziania. I tak raczej po prostu śpią. Ale ogólnie się z tym zgadzam.

Posted

[quote name='a_niusia']moja starsza suke dostalam w pakiecie z ogromnym lekiem separacyjnym. kiedy szlam pod prysznic, a ona zostawala sama w mieszkaniu, potrafila ze stresu obsrac na rzadko wszystkie pokoje. klatka jest dla niej nora/azylem, ktory zna i lubi. wszedzie bierzemy klatke, aby miala namiastke domu i dobrze czula sie w nowym miejscu. kiedy raz zostawilam ja poza klatka, bo klatke zajely tymczasowane szczeniaki (o czym juz pisalam w tym watku), to mimo ze nie szczekala ani nic nie zniszczyla, bo swoje leki ma przepracowane (wlasnie dzieki klatce) to byla zdenerwowana i zaniepokojona. to ona potrzebuje klatki, a nie ja.

moja mlodsza suka-pies o mega stabilnym charakterze nie przejawiala leku separacyjnego nigdy nawet w najmniejszym stopniu. ale z uwagi na swoje bezpieczenstwo i moj poglad na to, ze klatka jest niezbedna przy wychowywaniu szczeniaka, miala klatke od poczatku i bardzo ja lubi. nie rozumiem, dlaczego mialabym jej ja skladac i zabierac ukochana nore.
wyobraz sobie ze ja mam poglad ze klatka nie jest niezbedna w wychowywaniu szczeniaka - potrafisz to zaakceptowac?
malo tego: wyobraz sobie ze moj pies nie ma klatki tylko normalne legowisko i nic nie niszczy nie sika i nie sra w domu - no ale chyba to wyjatek wsrod tych problemowych psow

Posted

[quote name='a_niusia']moim psom nie wolno wchodzic do lazienki chyba ze je wolam, zeby je wykapac. a klatki stoja w najmniej naslonecznionym i najchlodniejszym miejscu w mieszkaniu. nawet jak jestem w domu to i tak leza sobie w sypialni jak jest goraco i to bardzo czesto wlasnie w klatce.
zarcia w misce natomiast nie maja non stop. tylko wtedy, gdy jest pora jedzenia.
a maja inny wybor skoro nie moga wejsc do lazienki?

Posted

WEIMAR napisał(a):
a skad wiesz co robia jak sa same? sledzilas je przez kamere?

Jeśli Cię interesuje co psy robią same to mogę napisać że ja śledziłam przez okno balkonowe.
I obserwowałam przez dłuższy czas psa, najpierw zostawianego bez klatki, potem z klatką.
Bez klatki łaził po mieszkaniu i kombinował, skakał po blatach, gryzł różne przedmioty, szukał nerwowo na czym by tu się wyżyć... obserwowałam go niespokojnie i czasem musiałam wkroczyć do akcji jak się okazywało ze robi sobie krzywdę przewracając coś czego się już usunąc z pokoju nie dało (jak np stół, krzesło itp).
Odkąd zaczął zostawać w klatce to nie miał pola do popisu. Obserwowanie go stało się nudne- kładł się i zasypiał. Nieraz wracałam, zaglądałam a on dalej spał. Nawet za gryzaki się nie zabierał.
Po zostawianiu go zamkniętego w klatce zaczęłam próby z otwartą, a on dalej ten sam schemat - wychodzę, on do klatki i spać. Zero kombinacji, czasem może podejście do miski z wodą. Teraz jak wychodzę to on automatycznie ziu do klateczki i spać.

Mając poprzedniego psa ani by mi się śniło wkładać biedaka do klatki.
Cała rodzina była skupiona na tym żeby mu organizować czas, zeby z nim być.
Efekt był taki że pies nie potrafił sam zostać.
Wybaczaliśmy mu jego szczenięce dewastacje, ale on dorósł i nadal był niereformowalny.
Sąsiadki nieraz do nas dzwoniły, czy sterczały pod drzwiami jak on wył i rozszarpywał wszystko co pod pyskiem. Ba nawet mu się zostawiało już te rzeczy które mógł rozszarpywać żeby się nie brał za kanapy i inne sprzęty. Wsadzić go do klatki - NIGDY bym mu tego nie zrobiła! Wyjść z domu bez psa - nie było opcji. Żadnych wyjść rodzinnych, do lekarza z mamą, do kościoła, na wspólne zakupy, nawet na pogrzeby bliskich się wysyłało delegację bo ktoś musiał zostać w domu z psem...
I miał całe mieszkanie dla siebie, kanapy, łóżka, pokoje... a jakoś tego nie docenił. A gdy sie go zostawiało na wsi w wielkim ogrodzie to wydostawał się pod siatką i gnał jak oszalały za nami.

Posted

WEIMAR napisał(a):
jeśli uznamy, że poszczekanie na przechodzacych sasiadow, napicie sie wody, zjedzenie cos z miski, spacer z kuchni do pokoju, polozenie sie w legowisku a potem przejscie do lazienki na kafelki bo goraco to wszystko jest spanie to ok - spi
ciekawe czy pies zamkniety w klatce w takie upaly jak ostatnio tez moze zmienic miejsce lezenia na np zimne kafelki w lazience?

Poszczekanie na przechodzących sąsiadów - super zachowanie. Jeśli się uprzeć, w klatce też się da szczekać, tylko jakoś większośc psów tego nie robi - ciekawe czemu.
Moj pies zawsze ma miske z wodą w klatce.
Mój pies dostaje jedzenie 2 razy dziennie, poza posiłkami tylko wtedy, gdy robi coś ze mną.
Spacer z kuchni do pokoju na pewno był super i dostarczył wiele frajdy, bez tego ani rusz, piesek nieszczęsliwy.
Rozumiem, że jeśli pies nie ma wstępu do łazienki, to to też znęcanie? Swoją drogą latem w klatce zostawiam jedynie mały ręcznik, który pies bez problemu może sobie skopać i położyć się na gołym dnie.

Posted

WEIMAR napisał(a):
ok niech będzie że klatka pomaga psom z problemami
ale a_niusia ma psy idealne co sama podkreśla więc po co jej klatka?



już Ci a_niusia odpowiedzi udzieliła ;) raz że miała psa z lękiem separacyjnym, dwa- z tego co pisze wynika że ma psa po poważnej operacji i taki pies nie może sobie łazić gdzie chce, urządzać gonitw z drugim psem po mieszkaniu i ogólnego hulajdusza piekła nie ma :) klatka wtedy bardzo się przydaje bo wątpię żeby a_niusia i wiele innych osób miała 24 h na dobę czas na spędzanie go z psami i kontrolowanie czy ten po operacji nie dokazuje.


Ja akurat klatki u siebie nie mam bo mi nie jest potrzebna przynajmniej na razie ale jak najbardziej uważam że niejeden właściciel psa powinien ją mieć.


Co do tego że chodzenie psa za włascicielem jest niezdrowe- dużo w tym prawdy. Nie można doprowadzić do przesadnego uzależnienia od siebie psa bo właśnie stąd rodzą się potem problemy z samotnym zostawaniem w domu czy obsesją na punkcie pana/pani. A niestety wiele ludzi popełnia ten podstawowy problem i zabiera psa ze sobą wszędzie, nawet jak się idzie wysrać na kibel :cool1: a potem zdziwienie że niuniuś chatę przestawia, obsesyjnie strzeże właściciela przed innymi psami/ludźmi albo doprowadza do szału sąsiadów swoim wyciem

Posted

WEIMAR napisał(a):
wyobraz sobie ze ja mam poglad ze klatka nie jest niezbedna w wychowywaniu szczeniaka - potrafisz to zaakceptowac?
malo tego: wyobraz sobie ze moj pies nie ma klatki tylko normalne legowisko i nic nie niszczy nie sika i nie sra w domu - no ale chyba to wyjatek wsrod tych problemowych psow


A czy ty nie możesz zrozumieć, że kto inny może mieć inne zdanie. Nikt cię nie zmusza do kupowania klatki, ale ty nie przekonasz nikogo, że to męczenie zwierząt. Tym bardziej, że tak jak pisałam "moja" rasa jest z tych problemowych i nie odważyłabym się wychowywać takiego szczeniora bez klatki. Nie wspomnę o dużej ilości tymczasów, które miałam w domu. Dla większości z nich klatka (zasłonięta) stawała się azylem. Były to psy z pseudo, przerażone nowym miejscem i sytuacją. Dla nich był to bezpieczny kąt. A ja nie musiałam się stresować, że dojdzie do sytuacji jak z jednym tymczasem który po rozwaleniu połowy drzwi próbował wyjść oknem (zamkniętym).

Posted

WEIMAR u mnie są aktualnie upały rzędu 30*C. Pies sam wchodzi do klatki, mimo że ma możliwość położenia się w chłodniejszym miejscu. W klatce spokojnie zasypia i przez około 2 godziny śpi. Dodatkowo psy nie powinny mieć stałego dostępu do pożywienia (na potwierdzenie krótki fragment: http://huskyadopcje.org/index.php/pierwsze-dni), jedynie do wody, a tą spokojnie można zapewnić w klatce. Dodatkowo większość psów posiada klatki, które umożliwiają im swobodny ruch. Nico w swojej klatce może spać maksymalnie rozciągnięty, a i rozciągnięcie kości jest możliwe. ;)

Posted

WEIMAR napisał(a):
wyobraz sobie ze ja mam poglad ze klatka nie jest niezbedna w wychowywaniu szczeniaka - potrafisz to zaakceptowac?
malo tego: wyobraz sobie ze moj pies nie ma klatki tylko normalne legowisko i nic nie niszczy nie sika i nie sra w domu - no ale chyba to wyjatek wsrod tych problemowych psow


tak, jestem w stanie sobie to wyobrazic.
co wiecej: jesli ktos uwaza, ze szczeniak nie potrzebuje klatki, mam to gdzies. nie obchodzi mnie to. nie moj cyrk, nie moje malpy.
w zwiazku z tym nie obrazam nikogo, kto nie uzywa klatki.
w przeciwienstwie do ciebie. bo ty obrazasz wspoldyskutantow, ktorzy maja inna opinie.

moje psy tez nie sraja i nie szczaja oraz nie niszcza w domu-sa od dawna dorosle.
co wiecej: maja i legowisko i swoja pufe i dywaniki i nawet miekkie chodniczki na balkonie, zeby mogly wygladac sobie na ogrod.
maja tez klatki.
i czekam na kuriera z zooplusa, bo niedlugo bedziemy potrzebowac trzeciej.

i czy ty potrafisz sobie wyobrazic, ze pies, ktory ma klatke i ja lubi to nie jest "nieszczesliwy pies"? bo to chyba ty masz problemy z wyobraznia.

Posted

[quote name='a_niusia']tak, jestem w stanie sobie to wyobrazic.
co wiecej: jesli ktos uwaza, ze szczeniak nie potrzebuje klatki, mam to gdzies. nie obchodzi mnie to. nie moj cyrk, nie moje malpy.
w zwiazku z tym nie obrazam nikogo, kto nie uzywa klatki.
w przeciwienstwie do ciebie. bo ty obrazasz wspoldyskutantow, ktorzy maja inna opinie.

moje psy tez nie sraja i nie szczaja oraz nie niszcza w domu-sa od dawna dorosle.
co wiecej: maja i legowisko i swoja pufe i dywaniki i nawet miekkie chodniczki na balkonie, zeby mogly wygladac sobie na ogrod.
maja tez klatki.
i czekam na kuriera z zooplusa, bo niedlugo bedziemy potrzebowac trzeciej.

i czy ty potrafisz sobie wyobrazic, ze pies, ktory ma klatke i ja lubi to nie jest "nieszczesliwy pies"? bo to chyba ty masz problemy z wyobraznia.
to czemu ciagle starasz sie mnie przekonac ze klatka jest ok?
"w zwiazku z tym nie obrazam nikogo, kto nie uzywa klatki." "chyba ty masz problemy z wyobraznia"

jestem innego zdania ze nie obrazasz innych

Posted

a tak na marginesie... klatki ktorych uzywacie w domu sprzedawane sa jako klatki transportowe do transportu psow w samochodzie albo innym srodku transportu
ich uzycie w domu to wtorny wymysl

Posted

WEIMAR napisał(a):
jest takie powiedzenie ktore swietnie tu pasuje
TYLKO WINNY SIE TLUMACZY


Średnio ci to wyszło. Po to jest forum żeby dyskutować i tłumaczenia się nie widzę. U mnie psy w klatkach nie są, ale jestem za ich używaniem. Znam doskonale ich zalety. Oby ci się nigdy nie trafił problemowy pies.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...