Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WEIMAR napisał(a):
ale do lazienki nie wolno im wejsc i nie moga lazic krok w krok za ludziem bo to niezdrowe

Jednym z elementów terapii lęku separacyjnego jest nauczenie psa zostawania samemu w pomieszczeniu, w którym nie ma ludzi.
Pies z lękiem separacyjnym potrafi chodzić za domownikami jak cień i... niedosypiać z tego powodu.

  • Replies 420
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie było mnie 1,5 dnia i już tyle stron :crazyeye:
Doszlam do 10 strony i dalej nie mogę :evil_lol: powiem tylko tyle - autor wątku musi mieć niezłą polewę :evil_lol: zapodał temat i jeden koleś kłóci się z kilkunastoma osobami popierając swoje argumenty googlami, a nie własnymi przeżyciami :evil_lol:
Ale w pewnym momencie to już przestalo być śmieszne jak doszłam do wniosku, że Weimar nie masz kompletnie pojęcia o psiej psychice, zachowania psów itd. i to nie tyczy się już klatki, bo możesz mieć inne zdanie na jej temat i ok, ale jeśli twierdzisz, że pies sam się wybiega w ogrodzie i biega w te i we wte na okrągło no to już śmiem twierdzić,że to Twój pies ma u Ciebie przesrane. Zadajesz durne pytanie pt "czy 23h w klatce to męczarnia dla psa" gdzie już nawet nie mam siły cytować Twoich wypowiedzi bo to Ty chyba jesteś dzieckiem na tym forum, a nie Martens jak zarzuciłeś gdzieś na początku.

Posted

No fakt, niezła jazda ;)

Ale już znacznie mniej śmieszne jest to, że jakiś czas temu zostałam potwornie zjechana za "kiszenie psa w klatce", tu na dogo. Pies z lękiem separacyjnym i specyficzna agresją (duzo by opowiadać). Przy czym był to "dalmatyńczyk"- ważący ok 14 kg w klatce 90cm. Jezu, ile było użalania się jak to ciasno, strasznie i wogóle znęcanie nad psem!!!! W ciągu dnia zawsze ktoś przychodził go wyprowadzić więc siedział sam do 4 h.
Ale poszła wieść że trzymam zwierzaki w klatkach i do dziś takie coś krąży (także poza netem)..... cudo, no nie?

P.S. Tak zdarza się że któryś tymczas ma klatkę, np szczeniaki, małe kocięta, albo zwierzęta wymagające ograniczenia ruchu po wypadkach. I przyznam, ze po tamtej aferze mam potężny dylemat, przyznawać się czy nie... ;)

P.S. 2. Aktualnie moje psy nie potrzebują klatki, z wyjątkiem Pi, która żąda swojego transporterka i sama się w nim chowa.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
W ciągu dnia zawsze ktoś przychodził go wyprowadzić więc siedział sam do 4 h.

To już nawet męczeniem jest nawet fakt jak ktoś jednak tego psa w międzyczasie wyprowadza?
Ahh boże fanatyzm się szerzy we wszystkich kręgach. Każdy szczeka gdzie nie trzeba, ale szkoda że ludzie tak chętnie się nie udzielają jak naprawdę się dzieje krzywda innym psom.

Apropos wyprowadzania, to też uważam że nie każdemu psu służy to że ktoś przyjdzie i go wyprowadzi. Osobiście bym wolała wiedzieć że mój pies sobie śpi niż posyłać kogoś do wyprowadzania. Tymbardziej że tak jak ja mam np pointera to wiem że nie każdy sobie z nim by poradził i on nie każdemu będzie ufał. Nawet moi rodzice odpadają w przedbiegach, nawet hodowczyni - raz go dałam i nigdy więcej, bo z pozoru się miał super, miał ogród, inne psy, a wrócił przygnębiony psychicznie i łaził przy nas jakbyśmy go chcieli porzucić. Naprawdę wolę go zostawić w tej okropnej klatce na te kilka godzin, a potem sobie sama po niego przyjść, zabrać go na długi fajny spacer i być juz z nim resztę dnia.
Pozatym uważam że pies musi mieć w ciągu dnia jakiś odpoczynek,a jeśli wypoczywa w klatce to czemu nie? Każdy zna swojego psa najlepiej i potrafi to ocenić.

Posted

Pożyczę Waldka.
Choć muszę napisać że jestem nim obecnie zachwycona :
Pies zostaje teraz sam w domu, na widok nasz że wychodzimy oddelegowywuje się na kocyk do spania. Wczoraj nie było nas trochę bośmy poszli na zakupy,wróciliśmy a pies sobie grzecznie śpi. Ogarniam wzrokiem pokój i stwierdzam że głupkowato pozostawialiśmy na widoku tyle rzeczy do pogryzienia, a on nic nie tknął! Ba, nawet buty nieopatrznie zostawiłam mu prawie że przy misce - buty leżą jak leżały.
Od jakiegoś czasu klatki nie ma w domu, ale to co obecnie zastajemy jest właśnie jej zasługą. Poprostu odwykł od gryzienia, nauczył się spokojnie zostawac w domu. Mało tego wczoraj wcale nie był spełniony jak o spacery chodzi, bo były cały dzień ulewy, więc tylko prędko wyjścia na siku.
Miło jest wyjść i się nie martwić że stanie się coś strasznego :)

Posted

odpmi napisał(a):
Nie jest.., ale wydaje mi się, że tam mniej stresuje sie moja nieobecnoscią... szczeka pol godziny po moim wyjsciu, a potem spi do mojego powrotu.

jeśli tam się wycisza to lepiej, że zostaje w klatce i nie jest to znęcanie się, a zapewnienie psu komfortowych warunków

Posted

Ja bym chciała się odnieść do psich przodków, super wybieganych wilków :diabloti: Drogi Weimarze, co robi wilk? Biega w kółko wokól lasu? :razz: Bo z tego co się orientuję to wilki raz na jakiś czas polują, a potem śpią/leżą i zbierają energię, biegają tylko wtedy kiedy muszą. I nasze psiaczki to po nich odziedziczyły, większość życia przesypiają, biegają kiedy jest czas spacerku i takie 3-4 godzinki (niektórym nawet mniej) w zupełności wystarcza ;) Mój pies latem po dwóch godzinach ma dosyć, 3-4 godziny to max inaczej mu zrobię krzywdę bo się przegrzewa. Ale co tam, pikawa mu wysiądzie i umrze wybiegany.

Posted

na temat klatki się nie będę wypowiadać, bo żaden z moich psow nigdy takowej nie miał. Pierwszym był pointer ,kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami - miał do dyspozycji cale mieszkanie a upodobał sobie spanie na wersalce- tylko musiał mieć ze sobą coś co pachniało domownikami, nie niszczył niczego pod nasza nieobecność , spał jak zabity ze czasem trzeba było go budzić ja się wracało do domu. A mógł przeciez zdemolować mieszkanie bo do malenkich to on nie należał , prawie 50 kg wagi. Potem już na swoim przez 12 lat miałam jamniczkę - tez wychowana bez klatki bez problemów przesypiała nasza nieobecność w swoim koszyku. Teraz mam adoptowaną sunię w typie pinczerka i też zero strat materialnych . Zostaje sama bez żadnych problemów, śpi sobie gdzie chce, tylko zabiera ze sobą mojego papcia. Nie wiem czy takie długie siedzenie w klatce jest dobre dla jakiegokolwiek zwierzecia, psa czy kota. Powiem tylko ,że chyba sama nie chciałabym aby mnie ktos tak traktował. Oczywiscie wyjatkiem sa psy demolki i te z lekiem , ale tu trzeba duzo pracy wlożyć.

Posted

[quote name='iva.05']na temat klatki się nie będę wypowiadać
To trochę kiepsko, bo o tym jest ten wątek. Poza tym na końcu swojej wiadomości wypowiedziałaś się na temat klatki.

Nie wiem czy takie długie siedzenie w klatce jest dobre dla jakiegokolwiek zwierzecia, psa czy kota.

No to jakiegokolwiek, czy psa albo kota?
Czemu akurat zestawiasz razem psa i kota, skoro mowa tutaj o kenelach dla psów?

Powiem tylko ,że chyba sama nie chciałabym aby mnie ktos tak traktował.


Takie argumenty śmieszą mnie najbardziej :lol: A piłki chciałabyś aportować? :lol:
Gdybyś chciała być traktowana jak pies czy inne zwierzę, wtedy to byłby powód do niepokoju.

Posted

iva.05 napisał(a):
na temat klatki się nie będę wypowiadać, bo żaden z moich psow nigdy takowej nie miał. Pierwszym był pointer ,kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami - miał do dyspozycji cale mieszkanie a upodobał sobie spanie na wersalce- tylko musiał mieć ze sobą coś co pachniało domownikami, nie niszczył niczego pod nasza nieobecność , spał jak zabity ze czasem trzeba było go budzić ja się wracało do domu. A mógł przeciez zdemolować mieszkanie bo do malenkich to on nie należał , prawie 50 kg wagi.


POINTER prawie 50kg wagi?:crazyeye:
Ja mam pointera i waży ok 20. Fakt faktem jest chudziną, ale sobie nie wyobrażam psa o 30 kg więcej jako pointera... Czy jesteś pewna że to był pointer? Bo tyle to ważą niektóre molosy czy mastify...

Uważam że porównywanie psa do człowieka jest niesłuszne. Nie mówię traktować psa jak śmiecia, ale jego odczuwanie i myślenie trochę się od naszego ludzkiego różni. Pies musi pozostawać psem, zwierzęciem które działa głownie instynktownie, na zasadzie skojarzeń i raczej nie myśli, nie planuje, nie wyciąga wniosków jako takich.
My odczytujemy klatkę inaczej, pies nie wie że to klatka, że w klatce można zwierzę uwięzić np w zoo, jeśli tylko jest dobrze ta klatka stosowana to pies patrzy na nią w kategorii domku.

Jeśli długotrwałe siedzenie w klatkach innych zwierząt niż psy jest również złe, to powinno się wycofać wszelkie klatki z użytku, czyli wypuścić wszystkie myszy, chomiki, gryzonie i ptaki na wolność zeby było humanitarnie.
Nie wspominam o aukcjach kocich czy tymczasowaniu i adopcjach gdzie siedzą w klatkach non stop.

Posted

Rinuś napisał(a):
bo to zdrowy pointer :diabloti: otyły = zdrowy pies :evil_lol:

Ty tu nie dogryzaj moja droga. Ok, trafił mi sie taki lichy wypierdeczek , ale jest bardzo dobrym i miłym pieskiem... Pozatym we wzorcu się je określa do ok 30 kg max.

Posted

Majkowska napisał(a):
Ty tu nie dogryzaj moja droga. Ok, trafił mi sie taki lichy wypierdeczek , ale jest bardzo dobrym i miłym pieskiem... Pozatym we wzorcu się je określa do ok 30 kg max.


No wiesz, według niektórych pies jest zdrowy i ma dobrą pańcię jak ma 15 kg nadwagi :evil_lol:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
i dopiero wtedy jest PRAWDZIWYM przedstawicielem rasy :diabloti:

Sugerujesz że mam kundla?! :angryy:
To ja już go nie chcę!

(aleśmy offa zrobiły ;D)

Posted

Majkowska napisał(a):
Sugerujesz że mam kundla?! :angryy:
To ja już go nie chcę!

(aleśmy offa zrobiły ;D)

daj go do dogociotek, któraś weźmie go na DT i będzie trzepała kaskę :loveu:

Posted

A za co kaskę można na takim czymś bylejakim trzepać?
Ani to na smalec, ani to na łańcuch...
Reproduktorem też być nie może bo mu jeszcze jednej czy tam dwóch ocen brakuje:evil_lol:

Przemyślę, jak dogociotki mu zapewnią tylko wygodną klatkę to oddam. No chyba że zaakceptuję go jakoś jako kundla...

Posted

Majkowska napisał(a):
A za co kaskę można na takim czymś bylejakim trzepać?
Ani to na smalec, ani to na łańcuch...
Reproduktorem też być nie może bo mu jeszcze jednej czy tam dwóch ocen brakuje:evil_lol:

Przemyślę, jak dogociotki mu zapewnią tylko wygodną klatkę to oddam. No chyba że zaakceptuję go jakoś jako kundla...


Są zbierane pieniażki na takiego pieseczka na DT i takie DT ma sobie takiego pieseczka, a dogociotki go utrzymują :loveu: a jak już jest dodatkowo płatne DT to w ogóle jest hajs :evil_lol:

Posted

Rinuś napisał(a):
Są zbierane pieniażki na takiego pieseczka na DT i takie DT ma sobie takiego pieseczka, a dogociotki go utrzymują :loveu: a jak już jest dodatkowo płatne DT to w ogóle jest hajs :evil_lol:


No i się nie śmiej z dogociotek, jakieś machloje tu sugerujesz czy co?
Też miałam pieski na DT i się nie dorobiłam jakoś niczego. Ba, nawet trochę musiałam swoich funduszy powkładać.
Apropos, jak Cię nuda zżera to zapraszamy na feewolne dyskusje do Waldemara. Chyba mi chcesz coś na jego temat powiedzieć :P

Posted

Jejku, to nie wiesz, jaką kasę mozna zrobić na byciu DT? (co prawda mi jakos się udaje dorobic wyłącznie długów, zdemolowanego mieszkania i zdezelowania auta, ale pewnie jestem wyjątkowo nieudolna...).....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...