asiak_kasia Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Moja kaukazica się swego czasu załadowała w Lkę, którą mieliśmy dla tymczasa, o połowe mniejszego od niej. Była przeszcześliwa w takiej mikro klateczce i za cholere nie chciała wyjść. Potem był foch, jak ją wywaliłam, łaziła stękała i się na swoją budę obraziła. Spała pod chmurką :roll: Quote
asiak_kasia Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 natija napisał(a):no co Ty klatka to zlo:diabloti: no i kaukaz mieszkajacy na podwórku to jeszcze większa patologia...a dodatkowo moje suki czasami przez 2 miechy nie idą na spacer :cool3: Quote
natija Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 normalnie patologia,bedne te suki:diabloti: a tak na powaznie to moj byly sasiad tez ma kaukaza na dworze i nie ma budy:diabloti:spi na zadaszonym tarasie.I jakos do dzisiaj nikt do niego nie przyjechal:diabloti: Quote
motyleqq Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 natija napisał(a):normalnie patologia,bedne te suki:diabloti: a tak na powaznie to moj byly sasiad tez ma kaukaza na dworze i nie ma budy:diabloti:spi na zadaszonym tarasie.I jakos do dzisiaj nikt do niego nie przyjechal:diabloti: jakby miał budę, to by wezwano TOZ. a tak, to sobie luzem chodzi, śpi tam gdzie chce, a nie gdzie właściciel każe :diabloti: Quote
asiak_kasia Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 natija napisał(a):normalnie patologia,bedne te suki:diabloti: a tak na powaznie to moj byly sasiad tez ma kaukaza na dworze i nie ma budy:diabloti:spi na zadaszonym tarasie.I jakos do dzisiaj nikt do niego nie przyjechal:diabloti: W taką pogodę, bo moja suka w do budy nie zagląda. Śpi na trawce, albo pod orzechami. Zimą czasami się w niej uwali, ale zasadniczo świeży śnieg lepszy :evil_lol: Quote
natija Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 no to juz teraz wiem dlaczego maja takie smutne oczy:diabloti: Quote
Iza. Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 asiak_kasia napisał(a):Moja kaukazica się swego czasu załadowała w Lkę, którą mieliśmy dla tymczasa, o połowe mniejszego od niej. Była przeszcześliwa w takiej mikro klateczce i za cholere nie chciała wyjść. Potem był foch, jak ją wywaliłam, łaziła stękała i się na swoją budę obraziła. Spała pod chmurką Ja mam oprócz drucianej sttrasznej klatki jeszcze plastikowy transporter, o połowę od tej klatki mniejszy :diabloti: I mój głupi, nieświadomy pies jak ma tylko okazję zawsze wybiera ten mniejszy :roll: :evil_lol: Quote
WEIMAR Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 drodzy kaltkowicze wiekszosc z was ma psy ktore w ciasnych osiedlowych mieszkaniach spedzaja prawie cale swoje zycie - 12 godzin w nocy do tego 8 godzin pod nieobecnosc wlasciciela jak ten jest w pracy - i zostaja w ciagu doby 3-4 godziny aktywnosci juz to jest smutne ale wedlug was to i tak za duzy luksus dla psa zeby mial swobode ruchu w mieszkaniu dlatego trzeba go zamknac w klatce na te 20 godzin na wsiach psy trzyma sie na lancuchach - w miescie w klatkach i jedni i drudzy tlumacza sie tak samo klatkowicze tlumacza sie ze dzieki klatce pies nie rozniesie mieszkania, nie zaszcza i nie zasra tak samo ludzie na wsi tlumacza psy na lancuchach - ze dzieki temu pies nie zniszczy podworka, sra w jedym miejscu i w ogole porzadek dzieki temu tylko wy klatkowicze dorobiliscie sobie do klatki ideologie ze to pomaga w wychowaniu, ze klatka jest taka nowoczesna, edukacyjna i w ogole super na dowod wklejacie zdjecia zrelaksowanych psow w klatce - ja tez moglbym wkleic mnostwo zdjec psow ktore spokojnie spia w budzie na lancuchu jako dowod ze lancuch jest ok bo gdyby nie byl to pies by nie spal tak spokojnie naprawde nie macie sie czym chwalic pokazujac te zdjecia drodzy klatkowicze zamiast spedzac godziny na forum i obrazac forumowiczow ktorzy maja inne zdanie o klatkach idzcie na spacer z psem - i wam i psom to dobrze zrobi Quote
asiak_kasia Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Och cóż za światłość płynie z Twoich słów :diabloti: Ja mam psy na ogromnym terenie, 12 ha, mam konie, mam kury, i ogólnie sielsko-wiejskie warunki. Wiesz co moje super niezależne psy robią na tymże wielki terenie, w czasie kiedy mnie nie ma? ŚPIĄ. Jak wrócę z pracy, zjem obiad, przebiorę się idę do koni, one ze mną, potem coś razem porobimy, a potem jest godz. 20 i idziemy do domu. W sumie mają tej aktywności 2-3h I co? Dlaczego takie głupie, że nie korzystają z możliwości biegania i zabawy? :shake: Quote
evel Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Drogi Weimarze, który masz problem z ogarnięciem tego, że na świecie jest jeszcze inna racja niż Twoja własna - idź się douczyć i dopiero później wróć. Idź, poczytaj publikacje światowej sławy psychologów, ludzi, którzy wykładają na największych uniwersytetach, przejedź się na plac do szkoleniowców, którzy zęby na psach zjedli i zapytaj - co z klatką, dlaczego się ją wprowadza, na jakich atawizmach się to opiera, kiedy ma sens a kiedy nie - i wtedy wróć. Bo teraz, za przeproszeniem, pier... jak potłuczony. Quote
Iza. Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 [quote name='WEIMAR']drodzy kaltkowicze wiekszosc z was ma psy ktore w ciasnych osiedlowych mieszkaniach spedzaja prawie cale swoje zycie - 12 godzin w nocy do tego 8 godzin pod nieobecnosc wlasciciela jak ten jest w pracy - i zostaja w ciagu doby 3-4 godziny aktywnosci juz to jest smutne ale wedlug was to i tak za duzy luksus dla psa zeby mial swobode ruchu w mieszkaniu dlatego trzeba go zamknac w klatce na te 20 godzin na wsiach psy trzyma sie na lancuchach - w miescie w klatkach i jedni i drudzy tlumacza sie tak samo klatkowicze tlumacza sie ze dzieki klatce pies nie rozniesie mieszkania, nie zaszcza i nie zasra tak samo ludzie na wsi tlumacza psy na lancuchach - ze dzieki temu pies nie zniszczy podworka, sra w jedym miejscu i w ogole porzadek dzieki temu tylko wy klatkowicze dorobiliscie sobie do klatki ideologie ze to pomaga w wychowaniu, ze klatka jest taka nowoczesna, edukacyjna i w ogole super na dowod wklejacie zdjecia zrelaksowanych psow w klatce - ja tez moglbym wkleic mnostwo zdjec psow ktore spokojnie spia w budzie na lancuchu jako dowod ze lancuch jest ok bo gdyby nie byl to pies by nie spal tak spokojnie naprawde nie macie sie czym chwalic pokazujac te zdjecia drodzy klatkowicze zamiast spedzac godziny na forum i obrazac forumowiczow ktorzy maja inne zdanie o klatkach idzcie na spacer z psem - i wam i psom to dobrze zrobi :mdleje::mdleje: odniosę się tylko do pogrubionego fragmentu. Nie wiem na ile znasz fizjologie i zachowanie psów, ale tak właśnie wygląda ich życie, ze większość dnia przesypiają. czy to w klatce czy też bez niej. a swoboda ruchu w mieszkaniu to jakąś kpina, pies swobode ruchu moze mieć gdzieś na otwartym terenie, bo na pewno nie w mieszkaniu czy nawet wielkim domu Quote
Beatrx Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 gdyby nie to, że mam działkę na której spędzam czas z psem to może i bym uwierzyła w to, że pies na podwórku sam sobie biega i jest super szczęśliwy, bo ma PRZESTRZEŃ :roll: Quote
Majkowska Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 xxxx52 napisał(a):wiecie wy to macie ....................! jedni na dogomani krytykuja uzywajac niecenzuralne slowa, jednarozowe transporty psow zagranice i pisza na Fb, ze transport psow w boksach lub drucianych klatkach to przestepstwo bo pies jednarazowo MUSIi do 9 godzin siedziec w boksie w ktorym jest woda ,moze wstac i sie odwrocic.Zaznaczam, ze,psy wyjezdzajac zagranice maja zezwolenia od weterynari powiatowej. Robia z tego transportu afere ,a wy trzymacie codziennie psy po 8-9 godzin w klatkach w ktorych pies nawet nie ma wody nie moze wstac ,skulone sa jak slimaki (ten co dba o przyrost tylko masy) i jest wszystko okey?Ten caly cyrk jest tylko splodzony przez dogomaniakow .Stad nigdy zwierzetom nie bedzie dobrze jak jedni trzymaja zwierzeta 8 godzin w klatach inni trzymaja zakute lancuchami(smiechu warte te 13 godzin) ,inni w kojcach z buda w ktorej pies ma tylko wstac i sie okrecac bez kontaktu z czlowiekiem.Inni przywiazuja psy w domu do kaloryferow, nog od stolow ,do kranow w lazience,trzymaja w piwnicach itd tylko po to zeby miec zwierze w domu bo inni maja,nie myslac o psa potrzebach .W glowie sie nie miesci Po obejzeniu waszych psow za tymi drutami, to widze ,ze nie zachecanie zupelnie do trzymania nawet na 2 godziny w takich klatach zwierzat.Te zdjecia sa tylko antyreklama i obrazem jak zle maja te biedne wasze psy.Tak mnie ich zal.zalowalam psow u hodowcow,ktore trzymaja psy w klatkach nawet pietrowo,w szopach stodolach itd ale sadzilam ze dogomani sa ludzie co kochaja psy i dbaja o ich dobro.Niestety dogomania sie zmienia . Czy na dogomani sa tylko tacy? ps nie jestem wrogiem drucianych klatek bo tak jak pisalam po to sa zeby z nich madrze korzystac np.do przewozu,do nauki czystosci szczeniaka(ktos napisal ze noca spia w klatce to nie nasiusiaja)jako kwarantanna,jako izolatka dla chorych w klinikach czy schroniskach,podczas karmienia(izolowanie psow niezgodnych czy zazdrosnych)oraz ktos napisal z tym sie moge zgadzic ze za porada i ze wspolna praca z psim psychologiem dla dobra psa na okres do 4 godzin zamkniecie psa z lekiem separacyjnym do czasu kiedy sie go pozbedzie.Klatka z czy buda z materialu jako dekoracja czy schronienie dla psa, ktory lubi w niej odpoczywac ,spac ,uciec od zgielku ludzi, do niej dobrowolnie wejsc ,ale tylko pod warunkiem ,ze drzwiczki sa zawsze otwarte Natomiast wrzucanie psa do klat na 8 godzin w mieszkaniu zeby miec miesce do zwiekszania masy ciala ,zeby nie bylo widac lapek na laminacie czy klaczkow na podlodze ,zeby piesek nie nasiusial bo w tym czasie sie nie chce isc z psem na spacer,czy kapcia nie zniszczyl ,czy kwiatka nie pogryzl z nudow to jest nie do przyjecia takie traktrowanie zwierzat. Pozdrawiam i wycofuje sie z tego watku gdy nie chce tych smutnych oczu waszych psow widziec za drutow .Zupelnie jak w schronisku te psy maja spojrzenie. Jedna klatka metalowa zauwazylam na tym watku, jest wspaniala i dobra do transportowania psa to ta zamontowana w tym srebrnym aucie. A widzisz jakąś drobną różnicę JEDNORAZOWYM TRANSPORCIE , PRZETRZYMYWANIU TYMCZASOWYM psa w klatce z PRZYZWYCZAJENIEM GO do niej, a WIĘZIENIEM NOTORYCZNYM bez spacerów i kontaktów z człowiekiem ? Bo ja widzę. A choćby taką że transport samolotowy jest sam w sobie stresem - pies się znajduje w obcym miejscu, zostaje bez pana, zostaje włożony do klatki której nie zna, coś mu huczy, coś mu buczy, moze mu być niedobrze... Może mieć dyskomfort. Ale mimo to się transportuje, więc nie powoduje to jakiegoś ogromnego ubytku w psiej psychice. Hodowczyni mojego psa wysyłała szczeniaka z poprzedniego miotu na Cypr, martwiła się o niego jak nie wiem, pół lotniska zaangażowała chyba w nadzór nad tym psem. Pies z kolei miał to w nosie, sam tam wskoczył jak tylko klatkę zobaczył, a jeszcze jak dostał swój kocyk to od razu był w domku. Całą podróż przeleciał radośnie, wysiadł merdający ogonkiem całkiem tym nie poruszony. Ale od małego był przyzwyczajony do mieszkania w klatce i niewątpliwie mu to pomogło. Nie był tam wepchnięty na chama jak to sobie niektórzy wyobrażają, a byl z klatką zaznajomiony. I u tej samej hodowczyni też są psy od małego w klatkach, tam się bawią, śpią , rozrabiają. A potem jak są większe to łatwo je roździelić do klatek - bo jak się 10 podrośniętych pointerów zacznie bawić to potem w nocy trzeba kursować po wetach bo jeden nabije sobie guza o kant stołu, drugi zwichnięta łapa bo braciszek nim radośnie prasnął o płytki... To samo z sukami z cieczką, łatwiej rozdzielić. Czy nawet przy karmieniu. Jedziemy na wystawę - bierzemy klatki. Mamy po kilka psów, masowo ładują się do klatek i to na wyścig który pierwszy. Nieraz już leżą 2 i nie ma miejsca, a kolejny tam włazi i też chce tam leżeć. Jakikolwiek wyjazd - bierze się klatki, w których te psy śpią. Są wręcz szczęśliwe, są spokojne, mają ze sobą swoje domki. Nie ma problemu z wyjazdami do hotelu czy do znajomych, nawet z całym stadem. I to klatki są zarówno otwarte jak i zamknięte. Psom nie robi to różnicy, a nawet lepiej się czują gdy drzwiczki się zamyka, bo mają pełną izolację od świata. Masz skrzywiony lekko obraz klatki...jeśli porównujesz klatkę z trzymaniem psów na łańcuchu w odchodach, bez budy, bez ruchu, ze schroniskiem, czy z męczeniem zwierząt... Przynajmniej klatki w której śpią spokojne psy takie jak mój czy innych którzy tu przytaczają przykłady... Quote
motyleqq Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 głupie te moje pieski, bo ani nie chcą biegać w domu, ani na podwórku... a spróbuj te moje głupie pieski zostawić na tym podwórku, to spędzą ten czas pod drzwiami. widać nie wiedzą, że można by w tym czasie korzystać z przestrzeni! mały to jeszcze ciut mądrzejszy, bo pójdzie na trawę przed domem gryźć patyczek, ale Etna... dureń jakich mało. ale jak jestem z nimi to Timi nawet zrobi z 5 kółeczek wokół drzewek :lol: Quote
a_niusia Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 ej no nie wiem...ja zaraz biore jednego psa na kilka godzin w teren, bo jedzie z nami do pracy. drugi pies jest wlasnie na spacerku i zostaje w klatce. w normalnych okolicznosciach pojechalby rowniez z nami, ale...kto z was bylby takim debilem, zeby wziac w teren psa z tytanem w lapie? albo zebyby wypuscic takiego psa na caly dzien do ogrodu? albo zostawic luzem w mieszkaniu? albo zamknac w lazience, zeby sobie pochodzil po sliskich kaflach??? dodatkowo wlasnie kurier przyniosl mi trzecia klatke do mojego schroniska w sypialni, wiec jest zajebiscie:))) Quote
motyleqq Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 a_niusia napisał(a): dodatkowo wlasnie kurier przyniosl mi trzecia klatke do mojego schroniska w sypialni, wiec jest zajebiscie:))) hahaha schronisko w sypialni :lol: Quote
gerta Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Majkowska napisał(a):A tak z ciekawości - masz jakieś doświadczenie w pracy konkretnie z pointerem? Jeśli chodzi o lęk separacyjny, to akurat pointera nie miałam wśród klientów. Miałam sporo bokserów (w tym mój własny), jamniki, labradory i całą gamę mieszańców. Wiele spośród nich to były psy adoptowane. Zresztą nawet w literaturze tematycznej jest wyraźnie zaznaczone, że problemy z lękiem separacyjnym powstają dwa razy częściej u psów z epizodem schroniskowym na koncie niż u tych, które od szczeniaka w domu są i go nie zmieniały nigdy. Quote
Victoria Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 ta trzecia tez bedzie miala taki 'obrusik' pasujacy do wystroju sypialni? :diabloti: a moje biedne zwierzątko męczy sie wlasnie zamkniete w klatce (rozmiar S!) czekajac na pierwszy spacer az skoncze czytać ten jakże ciekawy wątek :evil_lol: Quote
gerta Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 [quote name='mensajero']To juz chyba kwestia podejscia - ja traktuje psa na rowni z czlowiekiem. Zdarzylo mi sie, ze pies pogryzl pamiatki z Paryza za kilkaset euro, tak, ze nadawaly sie one tylko i wylacznie na smietnik. Nie powiem, wkurzylem sie, ale tak czy inaczej pies to zywe stworzenie i nie zasluguje na traktowanie go jak wieznia. Rzeczy to tylko rzeczy, nie ma co sie do nich przywiazywac. Nie zamienilbym zniszczonych figurek muszkieterow, porgyzionych butow, pogryzionego linoleum czy zniszczonej lawy w kuchni na trzymanie psa w klatce. Ale to nie jest kwestia zniszczonych pamiątek, czy pogryzionych książek, tylko kwestia bezpieczeństwa. Gdyzienie kabli, tłuczenie szkła, czy zjadanie kanapy jest po prostu niebezpieczne dla psa. A pies z lękiem separacyjnym nie zastanawia się nad tym, czy zjedzenie kapcia zaszkodzi mu na żołądek :( Quote
motyleqq Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 [quote name='gerta']Ale to nie jest kwestia zniszczonych pamiątek, czy pogryzionych książek, tylko kwestia bezpieczeństwa. Gdyzienie kabli, tłuczenie szkła, czy zjadanie kanapy jest po prostu niebezpieczne dla psa. A pies z lękiem separacyjnym nie zastanawia się nad tym, czy zjedzenie kapcia zaszkodzi mu na żołądek :( niestety do niektórych to nie dociera ;) Quote
Martens Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 WEIMAR napisał(a):czyli psa trzeba do klatki przekonac... a przeciez to takie komfortowe miejsce ze pies sam powinien od razu sie tam dobrze czuc ;) Trzy spośród psów, które miałam w życiu i miały okazję korzystać z klatki, praktycznie nie wymagały przyzwyczajania... Klatka pojawiała się w domu i od razu się psu podobała. Najlepsza była 10-letnia suka, która nigdy wcześniej klatki nie widziała - a w domu pojawiła się ona z okazji planowanego przybycia szczeniaka. Obejrzała ją, wlazła, i poszła spać :evil_lol: i tak na okrągło; jak szczeniak już był, to potrafiła czyhać na moment, kiedy klatka była wolna i się tam ładować. Jak zamknęłam na próbę drzwiczki, to tylko uniosła łeb, popatrzyła i poszła spać :p WEIMAR napisał(a):przyzwyczjenie psa do łańcucha to tez proces, ale jak sie skonczy to pies na lancuchu sie nie buntuje wniosek: przyzwyczajonemu do lancucha psowi krzywda sie nie dzieje - przeciez jest spokojny, bezpieczny, pod kontrola itd To samo można powiedzieć o przyzwyczajaniu do obroży i smyczy... Tak jak pisałam, u mnie nie było specjalnych buntów przy wsadzaniu do klatki - przy pierwszych spacerach na smyczy zawsze były cyrki, zapieranie się jak osioł, wierzganie, próby uwolnienia się, a niekiedy i lamenty :p a domyślam się, że Ty prowadzisz psa codziennie na smyczy bez zastanowienia się, czy to nie męczenie zwierzaka (gwarantuję, że wolałby pobiegać swobodnie), bo biedak się po prostu przyzwyczaił :evil_lol: I jeśli chodzi o transport, czy to samolotowy, skoro do takowego EWENTUALNIE dopuszczalne jest trzymanie psa w klatce - to jaka sytuacja jest bardziej komfortowa dla psa? Kiedy klatka na co dzień jest jego posłaniem i po prostu zmienia się jej miejsce w czasie podróży, czy kiedy "humanitarny" właściciel używający jej tylko na podróż, wyciąga ją z piwnicy, wsadza do niej znienacka psa i ładuje do samochodu? Quote
Majkowska Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Martens napisał(a):Najlepsza była 10-letnia suka, która nigdy wcześniej klatki nie widziała - a w domu pojawiła się ona z okazji planowanego przybycia szczeniaka. Obejrzała ją, wlazła, i poszła spać :evil_lol: i tak na okrągło; jak szczeniak już był, to potrafiła czyhać na moment, kiedy klatka była wolna i się tam ładować. Jak zamknęłam na próbę drzwiczki, to tylko uniosła łeb, popatrzyła i poszła spać :p Zrezygnowała, poddała się. Zgasiłaś w psie życie, wolał zasnąć niż patrzeć na swoją niewolę.:evil_lol: Quote
gerta Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 WEIMAR napisał(a):czyli psa trzeba do klatki przekonac... a przeciez to takie komfortowe miejsce ze pies sam powinien od razu sie tam dobrze czuc ;) Ja bym tego nie nazwała przekonywaniem... Po prostu trening klatkowy służy temu, żeby właściciel upewnił się, że pies czuje się w klatce komfortowo i można go tam spokojnie zostawić samego. No i czasem jest tak jak u mojego Maxa, że klatka jest fajna dopóki jest otwarta, zamknięta robi się straszna. Moja Kora do klatki pakuje się, jak jest burza, bo tam nie odczuwa zmian ładunków elektrycznych w powietrzu. Apropos zastosowań klatki - mój Maxik miał w tym roku operowane oba więzadła kolanowe. Od 4,5 miesiąca ma zalecenia ograniczenia ruchu. Ponieważ nie da się go zamknąć w klatce, to trzeba było zorganizować mu opiekę na ten czas. Nie mówiąc już o tym, że w lecznicy po operacjach też wybudzany był nie w kennelu, bo tam panikował, a po zabiegu to nie jest najlepsze dla samego psa :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.