Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 420
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

WEIMAR napisał(a):
to twoje zdanie - szanuje ale sie z nim nie zgadzam
intuicyjnie czuje ze klatce daleko do idealnych warunkow jakie powinien miec pies i nic mnie nie przekona ze jest inaczej

zgadzam sie

Posted

xxxx52 napisał(a):
przeciez jest dobrze jak pies sobie klatke z otwartymi drzwiczkami lub bude z materialu wybierze czy kanapke ,czy legowisko na korytarzu.wazne jest ze moze sie wyprostowac przemiescic ,pochodzic,podskoczyc i poczekac na opiekuna i przywitac go z wielka radoscia.ja tez mam w aucie klatke ,ale moje psy wola siedziec na siedzeniu przymocowane pasami bezpieczenstwa i obserwowac co sie dzieje w okolicy

Widziałaś kiedyś crash test z pasami bezpieczeńtwa dla psa?

Posted

Fauka napisał(a):
Intuicja podpowiada mi, że kiedy kończą się argumenty to zaczyna się intuicja :diabloti:


a jakie ty masz argumenty ,zeby psa wiezic w metalowych drucianych klatach,czy tylko to zeby brudnych lapek na podlodze nie bylo widac,albo pantofel nie byl zjedzony?Lepiej wsadz go na lancuch ,ale nie zapomnij ze moze tylko na nim wisiec 13 godzin
widzisz posiadanie psy zmusza do porzadkow w mieszkaniu, to jedno ,a nauczenie dobrych manier psa to podstawa.jezeli nie wiesz co z czym sie je"to albo nie nalezy psa do swego domu sprowadzac ,albo sie szuka porady u "dobrych psich psychologow"Ona naucza podstaw jak sie psa dobrze wychowa ,zeby pantofelka czy kanapy nie zniszczyl bo nie wierze ze doradzaja dobrzy psycholodzy pakowac do drucianych klat na 8 godzin poczawszy od 3 miesiecznego szczeniaka.taki psi psycholog powinien sie doszkolic.

Posted

Fauka napisał(a):
Widziałaś kiedyś crash test z pasami bezpieczeńtwa dla psa?

a widzialas crash z pasami bezpieczenstwa ktorymi byly dzieci albo dorosle osoby zamocowane?

Co to da?

Posted

Fauka napisał(a):
[video=youtube_share;0Bu0z-awypU]http://youtu.be/0Bu0z-awypU[/video]

Biedny zmuszany szczeniak :placz:

a drzwiczki ma otwarte to w czym jest problem?Przeciez mam nadzieje ,ze moze pies miec wybor ,albo wyjsc z klatki albo w niej siedziec,czy sie myle?

Posted

WEIMAR napisał(a):
nie, psowi ... przekonalyscie mnie ze klatka to samo dobro a ze staram sie swojemu psu zapewnic najlepsze warunki no to tez klatke musi miec bo bez tego bedzie nieszczesliwy
wasze maja klatki i sa okazami sczescia wiec moj nie moze byc gorszy
dziwie sie sam sobie ze tak pozno wpadlem na pomysl kupna klatki


ja tez kupilam dwie klatki XL( dla owczarka niem) i jedna sprezentowalam org.prozwierzecej dla psow i kotow na kwarantanne i dla chorych psow,no a druga mam w domu ladnie zlozona ,blyszczaca pachnaca i tylko na nia patrze i mysle po co mi ona ,z czym to sie" je"?Kupilam ,dlaczego nie ,wszyscy tak polecaja to moze znajde ptaszka to go przetrzymam,zeby pozniej dac do ornitologa.Wydalam az 130 euro moze nic nie stracone i nie wyrzucony pieniadz.
Ide teraz czyscic moja podloge ,bo moje psy a mam 6 zywych radosnych istot, po spacerze przyniosly pol pola do domu.
Pozdrawiam

Posted

xxxx52 napisał(a):
a widzialas crash z pasami bezpieczenstwa ktorymi byly dzieci albo dorosle osoby zamocowane?

Co to da?

naprawdę nie widziałaś nigdy crash testu z manekinami ludzi zapiętymi w pasy? pasy się nie rozpinają.
gdyby pies był mocowany oryginalnymi pasami, to też by się nie wypinał, ale pies jest mocowany szelkami i to wiele zmienia - nieważne jest to, że zapięcie pasów działa, jeśli wszystkie części szelek, każde zapięcie i wpięcie do samochodu się rozsypuje. przy prawdziwym wypadku można sobie takimi szelkami tyłek podetrzeć.

właściwie to podejście obrazuje cały ten wątek - kłótnia o to, że dla psa lepsze jest to, co pies woli lub właściciel myśli, że woli, a nie to, co jest obiektywnie bezpieczne, komfortowe i co jest racjonalnie najlepszym rozwiązaniem.

Posted

WEIMAR napisał(a):
ale do lazienki nie wolno im wejsc i nie moga lazic krok w krok za ludziem bo to niezdrowe


tak. nie moga wchodzic do lazienki ani do kuchni.

i TAK, chodzenie krok w krok za czlowiekiem w przypadku mojej starszej suki na maxa potegowalo lek separacyjny, a wiec bylo na maxa niezdrowe dla jej psychiki.

Posted

xxxx52 napisał(a):
a jakie ty masz argumenty ,zeby psa wiezic w metalowych drucianych klatach,czy tylko to zeby brudnych lapek na podlodze nie bylo widac,albo pantofel nie byl zjedzony?Lepiej wsadz go na lancuch ,ale nie zapomnij ze moze tylko na nim wisiec 13 godzin
widzisz posiadanie psy zmusza do porzadkow w mieszkaniu, to jedno ,a nauczenie dobrych manier psa to podstawa.jezeli nie wiesz co z czym sie je"to albo nie nalezy psa do swego domu sprowadzac ,albo sie szuka porady u "dobrych psich psychologow"Ona naucza podstaw jak sie psa dobrze wychowa ,zeby pantofelka czy kanapy nie zniszczyl bo nie wierze ze doradzaja dobrzy psycholodzy pakowac do drucianych klat na 8 godzin poczawszy od 3 miesiecznego szczeniaka.taki psi psycholog powinien sie doszkolic.


Tak się składa że mam 3 psa, każdy był wychowywany bezklatkowo. Co mnie czekało gdy wracałam do domu? Zjedzone rzeczy które były w miejscach jak domniemałam niedostępnych dla psa. Router WiFi, kolekcja płyt DVD (gdyby połknął kawałek pies byłby martwy), rozpruta wykładzina, nadjedzone ściany. Nie płakałam za płytami, ale zaryczałabym się gdyby mój pies zszedłby z tego świata przez zeżartą płytę. I co z tego że był kong, że były kości, że miał zajęcie. Za każdym razem wracając do domu byłam przerażona bo nie wiedziałam co tym razem zastanę. Mój pies nie ma klatki, jest świetnie wychowanym psem, absolutnie nie boli nas to że trzeba dwa razy więcej sprzątać. Heloł, mam labradora, linieje przez cały rok, ślini się i wnosi tony błota do domu, nie boli mnie to. Ale teraz czekam na kolejnego szczeniaka i widzę kable których zabezpieczyć się nie da, widzę setki rzeczy które dosięgnie a których schować nie da się/nie można, nie mówiąc już o tym że jak dwa psy zostaną same w domu, to mogą wymyśleć super zabawę w berka. Nie chcę wyjść z domu i bać się, co będzie jak wrócę, czy pies będzie żył, czy mieszkanie nie będzie do remontu. Bo na remont może mnie nie będzie stać, i co wtedy? Albo piesek postanowi pożuć kabel i się upiecze na chrupko. Niefajnie, nie?

A filmik pokazuje rpzyzwyczajanie szczyla do klatki, z czasem wyklikuje się zamykanie drzwiczek i przedłuża sesje. Dobrze nauczony klatki szczeniak nie piśnie w życiu ani razu z tego powodu ;)

Porządki porządkami, jak mi się nie chce to sierść zbiera się w kulki i lata po podłodze, pedantką nie jestem. Ale kocham moje psy i lubię je żywe. Dorosłe psy mogą mieć klateczki otwarte, natomiast mały szczyl jest za głupi i może zrobi sobie krzywdę.

Posted

xxxx52 napisał(a):
przeciez jest dobrze jak pies sobie klatke z otwartymi drzwiczkami lub bude z materialu wybierze czy kanapke ,czy legowisko na korytarzu.wazne jest ze moze sie wyprostowac przemiescic ,pochodzic,podskoczyc i poczekac na opiekuna i przywitac go z wielka radoscia.ja tez mam w aucie klatke ,ale moje psy wola siedziec na siedzeniu przymocowane pasami bezpieczenstwa i obserwowac co sie dzieje w okolicy


a są psy które zamiast kanapy czy fotela wybiorą klatkę

klatka to ma być "nora", jeden pies się będzie lepiej czuł w takiej w której może się obrócić, wyprostować, a drugi jak będzie w niej miał ścisk, ciemno i cicho

xxxx52 napisał(a):
a jakie ty masz argumenty ,zeby psa wiezic w metalowych drucianych klatach,czy tylko to zeby brudnych lapek na podlodze nie bylo widac,albo pantofel nie byl zjedzony?Lepiej wsadz go na lancuch ,ale nie zapomnij ze moze tylko na nim wisiec 13 godzin
widzisz posiadanie psy zmusza do porzadkow w mieszkaniu, to jedno ,a nauczenie dobrych manier psa to podstawa.jezeli nie wiesz co z czym sie je"to albo nie nalezy psa do swego domu sprowadzac ,albo sie szuka porady u "dobrych psich psychologow"Ona naucza podstaw jak sie psa dobrze wychowa ,zeby pantofelka czy kanapy nie zniszczyl bo nie wierze ze doradzaja dobrzy psycholodzy pakowac do drucianych klat na 8 godzin poczawszy od 3 miesiecznego szczeniaka.taki psi psycholog powinien sie doszkolic.
strasznie mało wiesz o psiej psychice

Posted

Ta dyskusja coraz bardziej zaczyna tracić sens...
Przeszliśmy od zwykłego pytania do oskarżania wszystkich klatkowiczów o znęcanie się nad psem,aż doszło do porównywania do trzymania na łańcuchach i jakichś wyimaginowanych godzin więzienia psa...
Ciekawa jestem czy założycielka wątku otrzymała już odpowiedź na swoje pytanie...

Posted

Majkowska napisał(a):
Ta dyskusja coraz bardziej zaczyna tracić sens...
Przeszliśmy od zwykłego pytania do oskarżania wszystkich klatkowiczów o znęcanie się nad psem,aż doszło do porównywania do trzymania na łańcuchach i jakichś wyimaginowanych godzin więzienia psa...
Ciekawa jestem czy założycielka wątku otrzymała już odpowiedź na swoje pytanie...


Mnie to mocno zastanawia....

Sama klatki nie używałam i nie używam. Moja suka nigdy niczego nie zniszczyła, bo nie miała czego, a meble jej w ogóle nie interesowały. Zostawała sama w domu jako szczenię przez 8 godzin dziennie, raz dwa nauczyła się załatwiać swoje potrzeby podczas naszej nieobecności na podkładach. Ale już moja siostra która ma suczkę z tego samego miotu wprowadziła klatkę po tygodniu bo maluszek strasznie piszczał i marudził, sąsiedzi zaczynali się irytować, w dodatku zaczął się dobierać do cennych rzeczy w domu a nie było możliwości odizolowania jej w żaden inny sposób.

No i nie wiem co będzie za ileś lat, nie wiem czy moja suczka na przykład na starość zacznie wykazywać lęk separacyjny z powodu upośledzenia wzroku, słuchu..... I wtedy klatka się na pewno przyda :) nie wiem skąd to demonizowanie, podejrzewam że po prostu z kompletnego braku znajomości tematu....co zresztą ci negatywnie wypowiadający się o klatce sami potwierdzają. Nie wiedzą co to trening klatkowy, klatka kojarzy im się z chomikiem i wysnuwają z tego kiepskie wnioski.

Posted

xxxx52 napisał(a):
ja tez mam w aucie klatke ,ale moje psy wola siedziec na siedzeniu przymocowane pasami bezpieczenstwa i obserwowac co sie dzieje w okolicy

a małe dzieci wolą jeść czekoladę zamiast warzyw i co? trzeba im na to pozwalać?

już nie mówiąc o tym, ze rok temu w Świnoujściu widziałam Niemców z niemieckim ONkiem użytkiem, gdzie psiak podróżował w klatce w bagażniku pomiędzy bagażami. akurat przerwę w podróży zrobili, żeby piesek rozprostował nogi i ćwiczenia z posłuszeństwa z nim robili. więc i Niemcy biedne pieski w klatkach zamykają.

Posted

A nie jest tak, że w niemczech są regulacje prawne dotyczące transportu psów? Bo w polsce oczywiście niczego takiego nie ma.

Posted

Hanako napisał(a):
naprawdę nie widziałaś nigdy crash testu z manekinami ludzi zapiętymi w pasy? pasy się nie rozpinają.
gdyby pies był mocowany oryginalnymi pasami, to też by się nie wypinał, ale pies jest mocowany szelkami i to wiele zmienia - nieważne jest to, że zapięcie pasów działa, jeśli wszystkie części szelek, każde zapięcie i wpięcie do samochodu się rozsypuje. przy prawdziwym wypadku można sobie takimi szelkami tyłek podetrzeć.

właściwie to podejście obrazuje cały ten wątek - kłótnia o to, że dla psa lepsze jest to, co pies woli lub właściciel myśli, że woli, a nie to, co jest obiektywnie bezpieczne, komfortowe i co jest racjonalnie najlepszym rozwiązaniem.

to psy i ludzie nie powinni jezdzic autami ,bo wszystko tak i tak przy wypadku sie na drobne czastki rozsypie,juz nie mowiac o wybuchu paliwa podczas wypadku, latanie samolotem to ci dopiero niebezpieczne,a isc brzegiem ulicy z psem to strach pomyslec,dlatego tyle jest porozjezdzanych zwierzat na ulicach szczegolnie na wsiach i malych miasteczkach.Najlepiej psa zamknac w klatce i nie wychodzic z domu ,to toerytycznie sie nic nie przydazy.

Posted

xxxx52 napisał(a):
to psy i ludzie nie powinni jezdzic autami ,bo wszystko tak i tak przy wypadku sie na drobne czastki rozsypie,juz nie mowiac o wybuchu paliwa podczas wypadku, latanie samolotem to ci dopiero niebezpieczne,a isc brzegiem ulicy z psem to strach pomyslec,dlatego tyle jest porozjezdzanych zwierzat na ulicach szczegolnie na wsiach i malych miasteczkach.Najlepiej psa zamknac w klatce i nie wychodzic z domu ,to toerytycznie sie nic nie przydazy.

jak dzieciak wyskoczy Ci pod koła, a Ty ostro zahamujesz to pies leci do przodu. Tobie nic się nie dzieje, dziecku tak samo bo zdążysz wyhamować, ale masz po psie.

Posted

Beatrx napisał(a):
a małe dzieci wolą jeść czekoladę zamiast warzyw i co? trzeba im na to pozwalać?

już nie mówiąc o tym, ze rok temu w Świnoujściu widziałam Niemców z niemieckim ONkiem użytkiem, gdzie psiak podróżował w klatce w bagażniku pomiędzy bagażami. akurat przerwę w podróży zrobili, żeby piesek rozprostował nogi i ćwiczenia z posłuszeństwa z nim robili. więc i Niemcy biedne pieski w klatkach zamykają.

Nie mieszaj transportow zwierzat ,a wygodnictwo i .......!
Czytaj ze zrozumieniem temat watku.Transport zwierzat i to inny temat.
A co Holenrzy i inni ludzie nalezacy do EU transportuja swoje psy na dachach w bagaznikach czy przyczepach cempingowych?
Oczywiscie dozwolone sa przewozenie psow ,musza byc umocowane ,moga byc to klatki transportowe czy pasy bezpieczenstwa.Latem podczas upalow generalnie nie zaleca sie zabierac psow nawet na krotkie przejazdki

Posted

natija napisał(a):
u nas w Niemczech rzadko kto psa wozi bez klatki,a duzego psa bez klatki to w ciagu kilku lat to moze bym na palcach jednej reki policzyla.

bo jak juz pisalem klatki powstaly do transportu psow a nie do trzymania ich w domu w klatce

Posted

nie wiem dokladnie jak jest...
a moim zdaniem wlasnie jak najbardziej psy powinny jezdzic w klatkach dla ich bezpeczenstwa i naszego.
W Polsce to duzo czasu jeszcze uplynie zanim ludzie zmienia swoje stereotypy,a prawo tez za wolno sie zmienia,a szkoda.

Posted

Beatrx napisał(a):
jak dzieciak wyskoczy Ci pod koła, a Ty ostro zahamujesz to pies leci do przodu. Tobie nic się nie dzieje, dziecku tak samo bo zdążysz wyhamować, ale masz po psie.

Stad juz pisalam pies musi byc zabezpieczony przeczytaj moj post dokladnie.Za przewozenie psa nie zabezpieczonego np.na kolankach ,czy na przednim i tylnym siedzeniu placi sie mandat .Pies musi byc zabezpieczony ,ze w razie silnego hamowania nie przejedziemy wlasnego psa.
Moaja znajoma przejechala swojego jamnika podczas kolizji z innym autem, poniewaz siedzial na przednim siedzeniu bez zabezpieczenia

Posted

xxxx52 napisał(a):
Stad juz pisalam pies musi byc zabezpieczony przeczytaj moj post dokladnie.Za przewozenie psa nie zabezpieczonego np.na kolankach ,czy na przednim i tylnym siedzeniu placi sie mandat .Pies musi byc zabezpieczony ,ze w razie silnego hamowania nie przejedziemy wlasnego psa.
Moaja znajoma przejechala swojego jamnika podczas kolizji z innym autem, poniewaz siedzial na przednim siedzeniu bez zabezpieczenia

to zrozum, że Twoje zapięcie w szelki w razie sytuacji niebezpiecznej nie jest żadnym zabezpieczeniem. po prostu karabińczyk pęknie albo szew na szelkach pójdzie czy Ci się to podoba czy nie i przez Twoje widzimisię (a raczej Twoich psów) możesz je stracić albo może im się stać krzywda. szelki w samochodzie to są dobre, jak ktoś nie ma psa nauczonego spokojnego siedzenia w miejscu, żeby po samochodzie nie łaził, a nie do zabezpieczenia przed wypadkiem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...