Amanecida Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 [quote name='omry']Szczeniak pogryzie wszystko, co będzie tylko chciał. Jest miękkie i trwałe, mam je od ponad roku i dalej jest spoko, choć już straciłam piankę, która jest od spodu KLIK :lol: No zje, ale na przykład drugiego legowiska (należącego do drugiego psa) nie gryzie i mam wrażenie, że to kwestia materiału właśnie. To drugie jest z kodury i jakoś to nie jest takie "smaczne" dla niego ;) Obawiam się, że pianka by skończyła u mnie identycznie :D Quote
maartaa_89 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 aussie&husky napisał(a):Jest różnica między cackaniem się,a zostawianiem od razu samemu na siedem godzin. Proszę czytać ze zrozumieniem moje posty i nie uprawiać generalizacji. napisałaś że tak długie (8h) zostawianie szczeniaka negatywnie odbija się na jego psychice jak to odbicie wygląda?bo może po prostu nie zauważyłam tego u mojej suki Quote
aussie&husky Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Słabsza więź,wyuczona bezradność,słabsza socjalizacja-oczywiście duży wpływ mają skłonności rasowe i osobnicze.U każdego zwierzaka wygląda to nieco inaczej,nie każdy musi też to przejawiać.Uwaga:to co piszę teraz,wynika wyłącznie z moich prywatnych obserwacji,a nie z jakiś badań czy coś. Quote
zaba14 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Miałam pisać już wcześniej a_niusia masz bardzo ładnie okryte te klatki ! :) moja teściowa przylatuje może pomyślę nad tym aby mi coś takiego uszyła :P Ja też kupowałam podkłady dla szczeniaczka... ale Miya zamiast na nie sikać to roznosiła je w drobny mak :D miała frajdę :) a jak się rozkręciła to biegła do toalety i wybiegała z rolką papieru która się tak ładnie rozwijała... i my byliśmy w domu :D ciekawe co by robiła gdyby była wolna.. bez klatki a my w pracy :) Z ciekawości co macie w klatkach? Mój TZt oddał Miyi kołdrę.... :) także ma zaścielone i ubraną w pościel :))) ale ona musi mieć bardzo miękko aby się położyć inaczej jej się nie podoba... Quote
omry Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 aussie&husky napisał(a):Słabsza więź,wyuczona bezradność,słabsza socjalizacja-oczywiście duży wpływ mają skłonności rasowe i osobnicze.U każdego zwierzaka wygląda to nieco inaczej,nie każdy musi też to przejawiać.Uwaga:to co piszę teraz,wynika wyłącznie z moich prywatnych obserwacji,a nie z jakiś badań czy coś. A co klatka ma do więzi, bezradności czy socjalizacji, skoro I TAK NIE MA NAS WTEDY W DOMU? To brzmi strasznie głupio. Klatka może jedynie szczeniaka nauczyć, że w czasie nieobecności pańciostwa się śpi, a nie szuka sobie rozrywek na własną łapę + tak jak już wcześniej pisano może uratować mu życie, gdyby przypadkiem jakiś głupiutki pomysł wpadł do łba. Quote
maartaa_89 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 omry napisał(a):A co klatka ma do więzi, bezradności czy socjalizacji, skoro I TAK NIE MA NAS WTEDY W DOMU? To brzmi strasznie głupio. Klatka może jedynie szczeniaka nauczyć, że w czasie nieobecności pańciostwa się śpi, a nie szuka sobie rozrywek na własną łapę + tak jak już wcześniej pisano może uratować mu życie, gdyby przypadkiem jakiś głupiutki pomysł wpadł do łba. ja to zrozumiałam raczej tak, że zostawianie szczeniaka samego na te 8 godzin to za duże obciążenie psychicznie dla malucha, bez znaczenia czy w klatce czy też poza nią ja po mojej suce nie widzę żeby miała jakieś problemy wywołane koniecznością samotnego zostawania 40 godzin w tygodniu od samego początku....no ale możeu niektórych to widać Quote
omry Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 W takim razie nikt żyjący normalnie nie mógłby mieć szczeniaka. Ja nie jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o moje psy i może dlatego tego nie rozumiem. Z drugiej strony radzę uważać osobom, które specjalnie dla szczeniaka biorą urlop i nie odpuszczają go na krok. To nie jest złośliwe z mojej strony, piszę serio. To jest bardzo częsty błąd, który nierzadko kończy się lękiem separacyjnym. Każdy ma swoje podejście, ale nic mnie nie przekona do tego, że klatka jest zła i że pracując 8 godzin krzywdzimy szczenię. Quote
gerta Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 aussie&husky napisał(a):Słabsza więź,wyuczona bezradność,słabsza socjalizacja-oczywiście duży wpływ mają skłonności rasowe i osobnicze.U każdego zwierzaka wygląda to nieco inaczej,nie każdy musi też to przejawiać.Uwaga:to co piszę teraz,wynika wyłącznie z moich prywatnych obserwacji,a nie z jakiś badań czy coś. Aussie, proszę Cię... najsilniejsze więzi z właścicielami mają psy z lękiem separacyjnym. Socjalizacja polega na tym, żeby pies poznał różne zjawiska, a nie kisił się z pańciostwem w domu. Szczeniak musi uczyć się zostawania w samotności, bo inaczej może być niezdrowo przywiązany do właścicieli. Niezostawianie malucha na więcej niż 3-4 godziny wynika po prostu z potrzeb fizjologicznych. Ja jak będę miała szczylka to na 100% skorzystam z usług petsittera. Nauka czystości poprawnie prowadzona zajmuje dosłownie 3-4 tygodnie - wiem, bo ostatnio ćwiczyłam to z suczką mojej przyjaciółki, która pracuje w domu i mogła psa wyprowadzać "książkowo". Emmie zdarzało się z zsikać w domu, ale można jej wpadki powyżej 3 miesiąca życia na palcach jednej ręki policzyć (teraz ma 8 miesięcy), a gdy miała 3,5 miesiąca to sygnalizowała, że chce wyjść... Szczeniaki długo śpią, tego im właśnie potrzeba. Dlatego zostawianie ich samych w domu w niczym nie przeszkadza. A socjalizacja to kompletnie inna bajka. Jeśli szczeniak poznaje w tygodniu 25 nowych osób, odwiedza 5 nowych miejsc, poznaje 5 nowych zjawisk, a właściciel dba przy tym, by maluch czuł się bezpiecznie, to nie ma bata - wyrośnie na fajnego, odważnego psa :) Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 omry napisał(a):W takim razie nikt żyjący normalnie nie mógłby mieć szczeniaka. Ja nie jestem przewrażliwiona jeśli chodzi o moje psy i może dlatego tego nie rozumiem. Z drugiej strony radzę uważać osobom, które specjalnie dla szczeniaka biorą urlop i nie odpuszczają go na krok. To nie jest złośliwe z mojej strony, piszę serio. To jest bardzo częsty błąd, który nierzadko kończy się lękiem separacyjnym. Każdy ma swoje podejście, ale nic mnie nie przekona do tego, że klatka jest zła i że pracując 8 godzin krzywdzimy szczenię. zawsze można znaleźć kogoś, kto wyjdzie w połowie czasu naszej nieobecności ze szczeniaczkiem ;) ale np moi znajomi mają teraz szczeniaczka i nie ma ich dużo w domu, bo oboje pracują. nie mają klatki(bo to zło :diabloti:), ale mała umie sikać na podkład, więc ani nie zasikuje mieszkania, ani nie musi trzymać pół dnia. Quote
omry Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 motyleqq napisał(a):zawsze można znaleźć kogoś, kto wyjdzie w połowie czasu naszej nieobecności ze szczeniaczkiem ;) ale np moi znajomi mają teraz szczeniaczka i nie ma ich dużo w domu, bo oboje pracują. nie mają klatki(bo to zło :diabloti:), ale mała umie sikać na podkład, więc ani nie zasikuje mieszkania, ani nie musi trzymać pół dnia. Można to i można to, ale ja nie mówiłam o szczaniu. Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 omry napisał(a):Można to i można to, ale ja nie mówiłam o szczaniu. ja myślę, że sam fakt, że szczeniak jest sam 8h nie jest jakiś straszny. bardziej moim zdaniem jest problemem to, że musi tyle czasu wstrzymywać potrzeby fizjologiczne, bo to takie średnio zdrowe ;) ale żeby nie było, nie uważam, że jak ktoś pracuje to nie może mieć szczeniaczka Quote
omry Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 motyleqq napisał(a):ja myślę, że sam fakt, że szczeniak jest sam 8h nie jest jakiś straszny. bardziej moim zdaniem jest problemem to, że musi tyle czasu wstrzymywać potrzeby fizjologiczne, bo to takie średnio zdrowe ;) ale żeby nie było, nie uważam, że jak ktoś pracuje to nie może mieć szczeniaczka Ja rozumiem i też tak myślę. To jednak szczeniak. No krzywda wielka okropna się nie stanie, najwyżej się spompuje nawet w klatce, ale jak ma się kogoś to myślę, ze warto jednak tego psa na siku wynieść. Odnosiłam się raczej do tego, o czym pisała aussie&husky, co dla mnie brzmi średnio raczej. Quote
aussie&husky Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 Ale ja mówię mniej więcej to samo co ty! Że jeśli nie ma właściciela osiem godzin,warto (choćby przez pierwsze tygodnie) znaleźć kogoś,kto w międzyczasie wyniesie malca na siku,że jest wtedy trudniej odpowiednio zająć się psem (trudniej nie znaczy niemożliwie),przez odpowiednie zajmowanie się rozumiem inne aktywności niż siedzenie w domu. Quote
motyleqq Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 aussie&husky napisał(a):Ale ja mówię mniej więcej to samo co ty! Że jeśli nie ma właściciela osiem godzin,warto (choćby przez pierwsze tygodnie) znaleźć kogoś,kto w międzyczasie wyniesie malca na siku,że jest wtedy trudniej odpowiednio zająć się psem (trudniej nie znaczy niemożliwie),przez odpowiednie zajmowanie się rozumiem inne aktywności niż siedzenie w domu. nie, bo mówisz, że zostawianie psa na tyle godzin, niesie ze sobą konsekwencje takie jak luki socjalizacyjne. jeśli szczeniaczek będzie siedział w tej klatce naprawdę całymi dniami, a poza tym klatkowaniem będzie miał tylko spacer pod blok, to wtedy faktycznie będzie niesocjalny. ale to nie będzie wina klatkowania, tylko głupoty właściciela Quote
omry Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 motyleqq napisał(a):nie, bo mówisz, że zostawianie psa na tyle godzin, niesie ze sobą konsekwencje takie jak luki socjalizacyjne. jeśli szczeniaczek będzie siedział w tej klatce naprawdę całymi dniami, a poza tym klatkowaniem będzie miał tylko spacer pod blok, to wtedy faktycznie będzie niesocjalny. ale to nie będzie wina klatkowania, tylko głupoty właściciela Dokładnie. I jak wyżej - ani socjal ani więź nie ma nic do klatki. To bzdura. Quote
a_niusia Posted June 28, 2013 Posted June 28, 2013 przy moim slodkim pupsie to bez klatki musialabym juz wolac egzorcyste:loveu: Quote
Koszmaria Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 gerta napisał(a):Aussie, proszę Cię... najsilniejsze więzi z właścicielami mają psy z lękiem separacyjnym. Socjalizacja polega na tym, żeby pies poznał różne zjawiska, a nie kisił się z pańciostwem w domu. Szczeniak musi uczyć się zostawania w samotności, bo inaczej może być niezdrowo przywiązany do właścicieli. Niezostawianie malucha na więcej niż 3-4 godziny wynika po prostu z potrzeb fizjologicznych. Ja jak będę miała szczylka to na 100% skorzystam z usług petsittera. Nauka czystości poprawnie prowadzona zajmuje dosłownie 3-4 tygodnie - wiem, bo ostatnio ćwiczyłam to z suczką mojej przyjaciółki, która pracuje w domu i mogła psa wyprowadzać "książkowo". Emmie zdarzało się z zsikać w domu, ale można jej wpadki powyżej 3 miesiąca życia na palcach jednej ręki policzyć (teraz ma 8 miesięcy), a gdy miała 3,5 miesiąca to sygnalizowała, że chce wyjść... Szczeniaki długo śpią, tego im właśnie potrzeba. Dlatego zostawianie ich samych w domu w niczym nie przeszkadza. A socjalizacja to kompletnie inna bajka. Jeśli szczeniak poznaje w tygodniu 25 nowych osób, odwiedza 5 nowych miejsc, poznaje 5 nowych zjawisk, a właściciel dba przy tym, by maluch czuł się bezpiecznie, to nie ma bata - wyrośnie na fajnego, odważnego psa :) w książce "Pies.Cała Prawda" Zula Przybylińska opisywała sposób na socjalizację,ładnie to skróciłaś;-) Quote
Martens Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 motyleqq napisał(a):nie, bo mówisz, że zostawianie psa na tyle godzin, niesie ze sobą konsekwencje takie jak luki socjalizacyjne. jeśli szczeniaczek będzie siedział w tej klatce naprawdę całymi dniami, a poza tym klatkowaniem będzie miał tylko spacer pod blok, to wtedy faktycznie będzie niesocjalny. ale to nie będzie wina klatkowania, tylko głupoty właściciela Tyle, że szczeniak, który nigdy w życiu nie widział klatki i cały dzień ma kogoś w domu też może mieć te luki będąc wyprowadzanym tylko siku przed blok... I z tego co zauważyłam, u masy ludzi tak wygląda wychowanie szczeniaka - żeby tylko ktoś był w domu... A wyprowadzanie ogranicza się do nauki czystości, jaka tam socjalizacja ;) Quote
motyleqq Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 Martens napisał(a):Tyle, że szczeniak, który nigdy w życiu nie widział klatki i cały dzień ma kogoś w domu też może mieć te luki będąc wyprowadzanym tylko siku przed blok... I z tego co zauważyłam, u masy ludzi tak wygląda wychowanie szczeniaka - żeby tylko ktoś był w domu... A wyprowadzanie ogranicza się do nauki czystości, jaka tam socjalizacja ;) no tak, ale mowa była o klatkowaniu ;) ale niestety, przy takiej postawie jak opisujesz, potem może być zonk, braki w socjalizacji, lęk separacyjny itp itd, zupełnie niezwiązane z klatką Quote
drachena Posted August 14, 2013 Posted August 14, 2013 Jak dla mnie (ale mój pies był bardzo trudnym szczeniakiem w tych sprawach :roll: ) 8h dla szczeniaka to BARDZO dużo, ale cóż... życie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.