Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aaaa i już chętnie ją je? 

Tak , zmieniliśmy godziny karmienia i czasem rano mu coś dorzucam ale nie zawsze .

 

kurcze też bym chętnie przeszła na suche... ale pewnie białej na zdrowie  to nie wyjdzie  :watpliwy:

A ja bym chętnie przeszła na barf .

Jak służy jej barf to nie kombinuj lepiej . 

Posted

A jak tam poszukiwania kagańca, znalazłaś coś dobrego?

Nie dasz rady mu dobrać fizjologa z Chopo?

Niestety , na razie mam kontakt do sklepu u mnie w mieście którzy mają bardzo duży wybór skórzanych typu shar pei , bokser , rott więc myślę że coś się znajdzie , ew. mają możliwość zamówić kaganiec na wymiar z odbiorem u mnie w mieście . 

Z chopo przeglądałam to niestety te większe typu rott są za długie i to sporo , na rodeshiana wymiary wydają się fajne ale szerokość jest podobna co w pit pies i nie wiem czy jest sens ryzykować . 

Póki co czekam na jakiś przypływ gotówki i pojadę do tej kobitki do domu co ma te kagańce bo to sklep internetowy nie stacjonarny i ona ma towaru sporo w domu .

Psiabuda.com.pl  się zwą .

Posted

Przyszłam się pochwalić . 

"Trenujemy" u Clayka cierpliwość i samokontrole bo od zawsze ma z tym problem , doszliśmy do dość zadowalających efektów .

Wczoraj wrzuciłam go na głęboką wode żeby sprawdzić na ile się zmienił , zmieszałam do kolacji suchą z jogurtem naturalnym (uwielbia go) zostawiłam psa na siad-zostań-nie wolno 10 cm od miski i wyszłam do pokoju  :siara:

Specjalnie usiadłam tak żeby słyszeć co robi , po jakiś 3 minutach zmienił pozycję na leżącą ale był twardy .

Po 5 minutach poszłam , nagrodziłam go ciastkiem (chociaż zmienił pozycje no ale aż tyle wymagać nie będę bo chodziło mi tylko o to żeby tego nie zjadł jak wyjde) i pozwoliłam zjeść . 

Zaczęłam od zabawek na które jest najbardziej nakręcony (przegrywam póki co tylko z boomerem) ,  siad-nie wolno i nie ma prawa ruszyć zabawki mimo że z początku aż się trząsł jak na nią patrzył (doszliśmy do tego że frisbee jest super jak mam je w rękach a jak kłade na ziemi to pies nie rusza) . potem smaczki rozkładane przed nosem aż w końcu miska pełna żarcia z jego ulubioną rzeczą .

Dla większości psiarzy to mogą być podstawy , albo wręcz norma (też tak uważałam przy Misi i pudlu) jednak wiedziałam od początku że z Claykiem nie będzie tak łatwo w tej kwesti .

Mam zamiar za jakiś czas zostawić go z moim obiadem na stole samego w pokoju .

Ostatnio znowu wypił mi pół szklanki tigera jak wyszłam z pokoju , nie pomyślałam nawet żeby mu powiedzieć cokolwiek wychodząc i chyba stwierdził że skoro nic nie mówiłam to nie będę miała nic przeciwko temu .

 

Clayek to świr , nie jest głupim psem jednak przed nami długa droga bo ja mam bardzo sprecyzowane wymagania ( cóż po Misi to każdy mój pies ma już przesrane :p) i powoli sobie do tego dążę .

 

Btw próbowałam nauczyć psa "akuku" czyli łapy na ręku i wychylanie łba pod ręką , dziwiłam się że on tego skumać nie może (gdyż sztuczki łapie szybko) aż mnie ktoś uświadomił że on zwyczajnie nie jest w stanie zrobić tego fizycznie bo nie mieści mu się głowa pod moją ręką .

  • Upvote 1
Posted

moja nie ruszy nic z półki do żarcia ale postawienie miski i siedzieć przed nią to już nie lada wyczyn  :lmaa: Po po prawie roku załapała że miska nie zje się sama ale i natychmiast wykorzysta moją nieobecność i łapczywie wciąga porcję :evil_lol:

z tym że Claytka nie mogę porównywać z głodzonym wcześniej psem ;) gratulacje dla Ciebie i Claytona  :klacz:

Posted

Może głodzony nie był , ale tak się zachowuje od początku . 

Jak do mnie przyjechała pił bardzo zachłannie wode , pił tak dużo że kończył dopiero jak nią zwymiotował .

Aż zaczęłam podejrzewać cukrzyce ... 

Prze pierwsze pół roku wydzielałam mu wode , nie mogła stać na ziemi cały czas bo ile bym nie nalała tyle by wypił . 

Możliwe że w hodowli było dużo psów i nie zdążał się napić , nie wiem , nie znam wytłumaczenia .

Dopiero po pół roku mu to przeszło , wprowadziłam komende "starczy" która jak sie okazało jest nam przydatna w wielu sytuacjach .

Na tą komende przestaje robić to co robił, wyobraźcie sobie moją mine jak w kagańcu bił takiego psa pod blokiem (taki zawiadaka bezdomny) a ja z automatu wydałam mu komende "starczy" a on przestał  :laugh2_2:  miał wtedy jakiś rok bo to była zima .

A i żarty jest , jednak nigdy nie było problemu z bronieniem zasobów przed nami , tylko przed Misią ale to też szybko się z tym uporałam .

I ona broniła i on, także miałam przez chwilę kongo . 

 

Pobiliśmy rekord bycia grubym , Clayek ważył kilka dni temu 18,7 kg  :nonono2:

Żartuje oczywiście z tym grubym bo do tego mu daleko , ale nie jest już taki suchy jak w wakacje .

Widzę że muszę znowu wziąć się za wp bo w tym tempie w zime będzie ważył 20  :megagrin:

W poprzednią zime ważył 18,5 i wolałabym nie przekraczać tej wagi .

Posted

A czemu przestaliście trenować?

Po zawodach wiadomo musiał mieć odpoczynek od treningów , planowałam zrobić miesiąc/dwa przerwy ale, że lato było ciepłe i nie było w sumie dnia chłodniejszego żeby zrobić trening a mi się nie chciało wstawać o 5 rano na trening żeby zdążyć przed ciepłem więc przez całe 2,5 miesiąca nie robiliśmy nic  . 

Wstawałam tak przed zawodami przez kilka tygodni , ale wiadomo zawody to zawody a bez powodu mi się nie chce . 

Minął już 3 ci miesiąc (w ciągu tego miesiąca miał 2 treningi jak była fajna pogoda) a mi się nadal nie chce  :siara:

Przez ten czas na luzie sobie chodze do parku , rzucam frisbee albo daje boomer balla i mam psa z głowy na godzine .

A padniety jest bardziej niż po treningu wp .

Jednak laba się skończyła , zrobiło się zimno więc w sam raz na treningi i bierzemy się do roboty bo przed nami trochę pracy jeśli chce poprawić wyniki na zawodach w lipcu (a chcemy :p ) .

On lubi wp , kilka dni temu chciałam wyprać obroże więc wyrzuciłam wszystko z kartonu włacznie z szelami do wp , wzięłam je do ręki żeby odłożyć na bok i niestety wyczaił to Clayek , tak się zaczał cieszyć , skakać , piszczeć że mało mi serce nie pękło bo nie mogłam z nim iść na ciągnięcie bo padał deszcz i w naszym miejscu było na pewno błoto .

Był strasznie zawiedziony , dostał konga z twarogiem i marchewką ale jak go zjadł to poszedł znowu do kartonu .

Więc na dniach pójde już na pewno , aby tylko nie padało . 

A nie chce mi się z tego powodu że muszę nosić nakładak i łańcuch w plecaku na plecach , a to wszystko + szelki , zabawka waży 12 kg i na samą myśl mi się nie chce . ( on opony traktuje jak zabawke więc wole nie mieszac mu w głowie i nie chcę robić treningów na nich )

Posted

a czemu nie robisz treningów jak jest ciepło? wiesz że to jeden z największych błędów? ;) później przychodzą zawody, zaświeci słońce, 30 stopni i pies ci pada bo nigdy nic nie robił w takich warunkach

To prawda, teraz mieliśmy szczęście bo było mega zimno na zawodach . 

Zdaje sobie sprawe z tego i bardzo się bałam że będzie gorąco , miałam plan oblewać go zimną wodą przed startami w razie czego .

On jest bardzo mało odporny na ciepło i taki trening w cieple musiałby trwać max 10 min .

Muszę przytargać z dwie opony na nasze miejsce bo nie widzi mi się nieść 12 kg po to żeby zrobić 10 min trening .

Już w tym roku miałam plan tak robić , ale jakoś nie wyszło a potem to mi się już nie chciało .

Teraz zawody przenieśli na lipiec (były w czerwcu) i już trzęse portkami jaka będzie pogoda , z rozmów z innymi ludźmi którzy startowali z psami każdy ma te same obawy , wiadomo że psom pójdzie słabiej jak jest gorąco dlatego główne wp jest popołudniu a większe ciężary idą zazwyczaj grubo po 20tej jak jest już chłodniej .

 

Ja już wiedząc że pies na luzie szedł z 500 i 700 kg za rok nawet nie będę go dawać od najmniejszych wag , po co ma tracić energie .

Jak pójdzie tak pójdzie , zacznie od 900 i nie będę szła co 200 tylko co najmniej co 300 kg , zobaczę jak to wyjdzie .

Wiadomo chciałabym żeby nam lepiej poszło (głównie mi żebym nie narobiła fauli jak teraz) i po prostu wrócić z lepszym przelicznikiem niż tym razem .

Teraz miał przelicznik k. 65 , czyli przeciągnął k. 65 razy swoją wage ciała .

Posted

powiadasz nie chce ci się.... teraz wiesz czemu biała zrobiła się okrągła :megagrin:

te lenistwo jest straszne :lmaa:  wy jeszcze aportujecie a ja muszę dupsko ruszyć i albo się w lesie szarpać na lince albo wskoczyć na rower. Pogoda jest okropna ostatnio myślałam że mi uszy odpadną z zimna ale za to suk pobiła swoje rekordy bo 5 km w galopie szła i nawet nie chciała do domu wracać ;)

  • Upvote 1
Posted

To prawda, teraz mieliśmy szczęście bo było mega zimno na zawodach . 

Zdaje sobie sprawe z tego i bardzo się bałam że będzie gorąco , miałam plan oblewać go zimną wodą przed startami w razie czego .

On jest bardzo mało odporny na ciepło i taki trening w cieple musiałby trwać max 10 min .

Muszę przytargać z dwie opony na nasze miejsce bo nie widzi mi się nieść 12 kg po to żeby zrobić 10 min trening .

Już w tym roku miałam plan tak robić , ale jakoś nie wyszło a potem to mi się już nie chciało .

Teraz zawody przenieśli na lipiec (były w czerwcu) i już trzęse portkami jaka będzie pogoda , z rozmów z innymi ludźmi którzy startowali z psami każdy ma te same obawy , wiadomo że psom pójdzie słabiej jak jest gorąco dlatego główne wp jest popołudniu a większe ciężary idą zazwyczaj grubo po 20tej jak jest już chłodniej .

 

Ja już wiedząc że pies na luzie szedł z 500 i 700 kg za rok nawet nie będę go dawać od najmniejszych wag , po co ma tracić energie .

Jak pójdzie tak pójdzie , zacznie od 900 i nie będę szła co 200 tylko co najmniej co 300 kg , zobaczę jak to wyjdzie .

Wiadomo chciałabym żeby nam lepiej poszło (głównie mi żebym nie narobiła fauli jak teraz) i po prostu wrócić z lepszym przelicznikiem niż tym razem .

Teraz miał przelicznik k. 65 , czyli przeciągnął k. 65 razy swoją wage ciała .

pies nieprzyzwyczajony zawsze będzie źle reagował na ciepło : P

Brumi w zeszłym roku latem miała max 15min spacerek z rzucaniem piłki, bo się kładła i nie miała siły na więcej. W tym roku od początku dbałam o jej kondycję i nie zrobiła mi tego ani razu, a miała normalne treningi i zawody we francji przy pogodzie 30-kilka stopni, gdzie z prędkości spadła o 0,2s (czyli prawie nic ) po ok. 50 biegach (czyli strasznie dużo :D ), po kilku ładnych dniach codziennego pływania i biegania z chmarą psów (zero odpoczynku :D )

na pewno kufa robi dużą różnicę, ale myślę, że jak ci "się zachce" :D to i pies będzie się mniej męczył ;)

a no i Brum to jest taki pies co przy 20 stopniach potrafi dyszeć bo gorąc straszny

Posted

Nadeszła jesień i muszę zamówić białasowi zimowy kubrak . 

Ten z caballa mimo przeróbki u krawcowej był za mały i nie przechodził przez głowe , bardzo się zwiodłam na tej firmie bo podawałam wymiary psa a i tak zrobili za mały . 

Poszedł do suczki staffika .

W każdym razie mam dylemat jaką wziąć kurtke , firme już wybrałam , coocky bo mam od nich bluze i jestem mega zadowolona .

 

W oko mi wpadło kilka 

 

1016440_1470330_631550843553820_21159345

 

1016441_1394468_614459091929662_12642072

 

1016443_1000212_560357254006513_58436103

 

Tylko w innych kolorach np. szaro-niebieska 

 

1016444_602972_559777887397783_488148469

 

Ta mi podeszła najbardziej ale nie mam żadnej czerwonej rzeczy dla psa prócz smyczy a nie lubię jak mi coś nie pasuje 

1016449_537097_619121398130098_184816532

 

Stwierdziłam że na pewno kolor musi być ciemny żeby prawie wszystko do niego pasowało a ja nie miała powodu do wymyślania  :siara:

 

Który najlepszy ? 

Posted

Moro zawsze spoko, ale kratka wydaje mi się ciekawsza właśnie. Kup mu coś czerwonego i tyle. Będziesz miała powód do zakupów hehe :evil_lol:

Btw czy ty miałaś/masz może bluze adidoga? Jak się sprawdzała?

Posted

moro mi najbardziej przypadło do kolorystyki Claya

 

kratka to taki banalny wzór dla yorka ;)  to tylko moje zdanie.

 

Mi właśnie chyba po przemyśleniu najbardziej leży moro i kratka ciemna , do moro natomiast nie wszystko pasuje  :siara:

Moro zawsze spoko, ale kratka wydaje mi się ciekawsza właśnie. Kup mu coś czerwonego i tyle. Będziesz miała powód do zakupów hehe :evil_lol:

Btw czy ty miałaś/masz może bluze adidoga? Jak się sprawdzała?

 

Czerwony to taki babski kolor :nonono2:  , mam czerwoną flexi styraną już na maxa .

Nie miałam , za czasów Misi nie było w Polsce tych bluz w większych rozmiarach niż na psy max 10kg , ba nawet nie było nikogo kto by robił bluzy na zamówienie .

Bluze moge polecić robioną na wymiar od COOCKY . https://www.facebook.com/ubranka.coocky?fref=ts

Jest serio fajnej jakości , my już będziemy ją nosić drugi sezon i nie ma śladów użycia nawet , prócz plam od farby ale wina tylko i wyłącznie wszędobylskiego psa .

1461861_710970638932826_816674698_n.jpg?

Mi najbardziej moro i z motorem przypadła do gustu. 

Chyba stanie na moro lub ciemnej kratce . 

Posted

Też fajna ta twoja. Ile za nią zapłaciłaś?

50zł więc mega tanio a można sobie i kolorystyke wybrać (bardzo duży wybór)i można z haftem wziąć , i z jakimś nadrukiem na dupie (ja mam czache ) .

Na Jarka chcesz ? to pewnie trochę drożej bo on dłuższy ale raczej i tak mniej kasy niż adidog i możliwości więcej .

Posted

Adidog kosztuje 72 zł chyba, więc pewnie wyjdzie podobnie, bo Jari jest odrobinę większy od Claya ;) ale skoro polecasz to wezmę od Coocky.
Co do koloru to oczywiście nie mam zielonego pojęcia ^^ ale i tak będę brała przy następnej wypłacie dopiero więc będzie czas się zastanowić ;)
Dzięki za pomoc :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...