Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czekunia napisał(a):
Mam psa samca i NIGDY nie było dla mnie problemem, żeby w razie potrzeby, gdy znalazła się w pobliżu cieczkująca suka, ewakuować się w inne miejsce.

Na treningu też ewakuowałabyś się w inne miejsce? :eviltong: :diabloti:

Posted

Dzisiaj w ogóle jakiś dzień czepiania , jak wracaliśmy poszliśmy na opony i oczywiście jakaś kobitka (która czyściła tam samochód)zaczęła się drzeć co ten pies robi , że rozwali opone (WTF? opony sa stare wywalone i leża od lat) i że jak tam można ( nadal nie wiem o co chodziło ) .

My też mamy kumpli wędkarzy którzy dają psu swoje kanapki mimo że sie zawsze za to dre i psa głaszczą , tego spotkaliśmy pierwszy raz .

Co do cieczek ok , ja nadal będe pewnie narzekać :evil_lol:

Posted

[quote name='Czekunia']Ej. Odniosłam się do stwierdzenia Majkowskiej, że ludzie pchają się wszędzie...
Rozumiem, że na treningu czy konkursie może to stanowić problem
, ale żeby od razu uogólniać?
Sory, bynajmniej tak to zabrzmiało - jakby najlepiej z cieczkującą suką w ogóle nie wychodzić.

No i tak jak napisała Anka - trzeba też czasem być trochę elastycznym i wczuć się w czyjeś położenie, bo może w przypadku tej nieszczęsnej wystawy właściciel wydał sporą sumę i najzwyczajniej w świecie zależy mu na uczestnictwie.

O proszę:cool3: Chociażby tutaj.

Posted

Czekunia napisał(a):
Napisałam chyba wcześniej, że trening czy zawody to trochę co innego;).

Ok, nie czytałam dalszego ciągu dyskusji ;)

Posted

Wędkarze to jest w ogóle jakaś dziwna odmiana ludzi :P U nas w mieście jest jeden fajny staw, podzielony na 3 zbiorniki. Mają debile swój, gdzie ryb jest od groma, to nie - przyłażą tam, gdzie ludzie chcą siebie czy psy kąpać. I drą ryje, że się im ryby płoszy :mdleje: Między sobą też się kłócą i nawalają, bo jeden drugiemu ryby podbiera :evil_lol:

Posted

gops napisał(a):
Zaraz dam fociaszki w sexy szeleczkach nieco gejowskim fioletowych ale jakże pięknych :p


Tylko nie marudź znowu, że są za wąskie:eviltong::eviltong::eviltong:.

BBeta napisał(a):
Ok, nie czytałam dalszego ciągu dyskusji ;)


Spoko;) wybaczam:evil_lol:.

Generalnie to nachodzi mnie czasami myśl jak czytam np. wątek o chamstwie czy teraz o tych problemach z cieczkującymi sukami, że mieszkam w jakimś małym rajku:evil_lol:, bo cieżko byłoby mi przytoczyć jakąś sytuację ze spiną z innym właścicielem czy psem. Choć może bardziej to kwestia tego, że w moich miejscach spacerowych spotykam psiarzy, z którymi znamy się chociaż z widzenia i zazwyczaj są to ludzie tak pokręceni, czyli też świadomi, na punkcie psów jak ja:).

Posted

[quote name='rashelek']Wędkarze to jest w ogóle jakaś dziwna odmiana ludzi :P U nas w mieście jest jeden fajny staw, podzielony na 3 zbiorniki. Mają debile swój, gdzie ryb jest od groma, to nie - przyłażą tam, gdzie ludzie chcą siebie czy psy kąpać. I drą ryje, że się im ryby płoszy :mdleje: Między sobą też się kłócą i nawalają, bo jeden drugiemu ryby podbiera :evil_lol:

No gleba:evil_lol: Haha. Mnie kiedyś nad wodą Zara wleciała w pudełka z robakami i innymi dziwactwami, narobiła rumoru i bałaganu, facet miał co zbierać z ziemi, ale przeprosiłam i jakoś nam się upiekło:evil_lol:.

Posted

Paski sa cienkie :evil_lol: ale przód idealny :)
W ogóle polecam , są na prawde fajne i dawno nie byłam tak zadowolona z psiego zakupu .

Za dużo zdjęć nie wyszło bo mamy pochmurno .



"Sama sobie pozuj "






Posted

gops napisał(a):
Wykrakałam !
Poszłam w nasza miejscówe gdzie puszczam zawsze psa , pies jakiś dziwnie podekscytowany więc zapięłam go z powrotem bo myślałam że może jakiegoś zwierza czuje a tu 100m dalej facet z suką w cieczce :evil_lol: piękną amstafką staruszką .
I to popieram , poszedl z suką w miejsce bardzo mało uczęszczane przez ludzi z psami a nie do parku gdzie psów latających luzem cała masa .
Puściłam go dużo dalej .

Pierwszy raz zdarzył nam się nie miły wędkarz , chodzę tam na prawde często i zawsze wszyscy Claya głaszczą i w ogóle sielanka a dziś sie trafił jakiś wszechwiedzący z głupimi tekstami .
Trochę się uśmiałam po tekscie " Ja mieszkałem w Poznaniu i we Wrocławiu, Poznaniu, Toruniu i Bydgoszczy to byś mandat dostała za takiego psa bez kagańca " nie dyskutowałam , olałam go i poszłam dalej ale tak się zabulgotał że aż się opluł :lol:

Mam zdjęcie tylko nie chcę mi się ich wrzucac i zmiejszać .



Jesli latal luzem w miejscu mniej uczesczanym to w Toruniu bys jedynie dostala upomnionko, jesli bys go w parku luzem puscila musial by byc w kagancu i tez by ci nic nie zrobili, sprawdzalam ostatnio przepisy bo sie do nas miejscy dowalili (psy puszczone luzem tam gdzie mlao kto chodzi) i cos tam zaczeli ze przepisy sie zmienily ze teraz wogle psa puszczac nie wolno nawet w kagancu itd. (klamliwe buraki), a to bzdura jakas chyba ze przepis jeszcze w zycie nie wszedl hyhyhyhy

Posted

u nas jadę na takie jakby pole crossowe i tam puszczam Ledzinę i wilkiem, napis wielki jak szyld reklamowy że zakaz psów, quadów , motorów itp.
Raz podjechała mi SM spytali się co tu robię a odpowiedziałam a oni to proszę iść głębiej :eviltong: w ogóle raz pies srał na trawniku a SM sobie przejechała :/ a czekałam na rozwinięcie akcji bo tej baby bardzo nie lubiłam ;)

Posted

[quote name='BBeta']Mutu pozdrawia :diabloti:

http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/35/ohxt.jpg
Fajnie wygląda :)
Jemu pasuje ten szeroki pasek , miałam ezy dogi dla Misi i Bastera i na żadnym tak fajnie nie wygladały jednak .
[quote name='qmu']Jesli latal luzem w miejscu mniej uczesczanym to w Toruniu bys jedynie dostala upomnionko, jesli bys go w parku luzem puscila musial by byc w kagancu i tez by ci nic nie zrobili, sprawdzalam ostatnio przepisy bo sie do nas miejscy dowalili (psy puszczone luzem tam gdzie mlao kto chodzi) i cos tam zaczeli ze przepisy sie zmienily ze teraz wogle psa puszczac nie wolno nawet w kagancu itd. (klamliwe buraki), a to bzdura jakas chyba ze przepis jeszcze w zycie nie wszedl hyhyhyhy
Pieprzył bzdury :) Pewnie aby nagadać poprostu .
U nas psy musza być na smyczy ale nie musza w kagańcu .
Warto znac przepisy jakie mamy w mieście , ja już dostałam upomnienie od SM za Claytona , mimo że był w kagańcu to jednak był luzem a ja nie zauważyłam pajaców jak jechali .
[quote name='agutka']u nas jadę na takie jakby pole crossowe i tam puszczam Ledzinę i wilkiem, napis wielki jak szyld reklamowy że zakaz psów, quadów , motorów itp.
Raz podjechała mi SM spytali się co tu robię a odpowiedziałam a oni to proszę iść głębiej :eviltong: w ogóle raz pies srał na trawniku a SM sobie przejechała :/ a czekałam na rozwinięcie akcji bo tej baby bardzo nie lubiłam ;)
My mamy tory które idą baaardzo daleko :) i tam jest dośc mało ludzi , bywa że nie spotkamy nikogo a bywa że 1-2 osoby max z psami .
Większości ludzi właśnie tam chodzi z takimi psami których nie mogą puścić w parku , głównie mijamy ttb i owczarki ale wszyscy już się kojarzą , każdy łapie psa przy mijaniu i jest raczej ok .
Tam SM nawet nie wjedzie bo nie ma takiej możliwości więc na luzie można puścić .

Posted

a_niusia napisał(a):
wiecie co...jak ktos nie panuje nad psem, to powinien mu jajka uciac, a nie wyzywac wlascicieli suk od cymbalow. w regulaminie zkwp nie ma zakazu wystawiania suk w cieczce.
ja np. juz mam w tej chwili zapisanego i zaplaconego psa na euro dog show w pazdzierniku i nie wyobrazam sobie zrezygnwac z wyjazdu na wystawe, ktora jest raz w roku z powodu cieczki i mialabym gleboko, ze pies majowskiej lize podloge...ooo na serio straszne rzecy.


Za tą samą wystawę płacę i ja i tez mi zależy żeby pojechać i zależy mi na psie jako reproduktorze z tytułami, a wchodzi ktoś z suką, rozkłada klatkę obok mnie i pozamiatane bo w środku dwie suki z cieczką... Właściwie to wtedy większośc samców może sobie wsiąść spokojnie do auta i wrócić do domu, bo ich występ na ringu jest przesądzony...
To nie jest kwestia panowania nad psem ani jego wychowania, to jest kwestia wyższa bo w psie buzuje tak strasznie że nie widzi nic i nie da się z tym nic zrobić.
Zresztą, miło by było żeby np ktoś kto ma sukę z cieczką odizolował ją w jakiś sposób ( to dokładnie co napisała Amber), a nie łaził 100 razy po ringu ( gdzie czasem nawet siurnie) , podkładał tyłek z ogonem ociekającym krwią innym psom pod nos bo on musi z suką stać akurat tu, łaził między stoiskami... No sory, zawsze można sukę odizolować gdzieś na uboczu, popsikać sprayem itd - czyli zwyczajnie zachować sie przyzwoicie...


Nie wiem czemu porównujesz węch w polu do młodego samca idącego za swoją naturą...:roll:
Bażant a suka z cieczką to nieco inne pobudzenie.
Wychowanie Waldka i Kastora różni się nieco, ale obydwa znam i wiem że Kastor również z cieczkami miał zawsze problem, tyle że miał w domu cieczkujące suki, a na spacery jako takie nie chodził poza polami więc był mało obwąchany.

Z Twoich wypowiedzi wynika że trzeba by było obciąc jajka wszystkim psom zaczynającym karierę wystawową, bo są nieopierzonymi chłystkami które nigdy nie kryły suki i nie wiedzą jak sie za to zabrać...
A jeśli tak oceniasz bardzo moje złe wychowanie Waldka to czy my się może znamy??
Znaczy, ja Ciebie i Twoje psy znam ale wątpię że ty znasz mnie i mojego Waldka, bo jeszcze wtedy z nim nie jeździłam.
Wogóle dajesz mi do myślenia czy Waldka nie wykastrować i nie oddać emerytce na kanapę do kochania żeby się u mnie nie męczył :evil_lol:


Czekunia napisał(a):
Trochę się z Wami nie zgodzę...
Jak to "ludzie z cieczkami się pchają wszędzie"?? To co mają zrobić? Zainstalować kuwetę w domu, żeby innym było wygodnie?
Mam psa samca i NIGDY nie było dla mnie problemem, żeby w razie potrzeby, gdy znalazła się w pobliżu cieczkująca suka, ewakuować się w inne miejsce.


Pisałam akurat opierając się o ostatnią wystawę, choć fakt że ludzie z cieczkami nieraz wędrują za daleko między psy, ale z tym tak jak napisałaś - zawsze jest opcja ewakuacji. Choć ostatnio w parku podbiegła do mojego psa suka w typie astowatym może trochę i gdy mój już brał się do dzieła dogoniła ją babka wrzeszcząc że ma cieczkę... I właściwie sama pani nic nie zrobiła, odłączaniem mojego psa od suki nadstawiającej mu dupsko zajęłam się ja, suka kłapała na mnie zębami, a baba jeszcze zapytała gdzie mój pies ma kaganiec...:roll:
Ogólnie na codzień radzimy sobie jako tako, ale czasem właściciele suk mogliby nieco bardziej myśleć o innych. I to nie kwestia dbania o cudzą wygodę, tylko szanowania się, tak samo ja nie puszczam psa żeby gwałcił komuś sukę i tak samo ktoś nie wpuszcza mi suki z cieczką pod nos mojemu psu, bo ona się też musi wybiegać...Chyba jasne ;)

Posted

tak, owszem. jesli nie radzisz sobie z tym, ze twoj pies ma jajka, to powinnas go wykastrowac.

:))) ty znasz mnie i moje psy, ja twojgo psa nie znam:))) no tak, to strasznie ciekawe:)))

Posted

a_niusia napisał(a):
tak, owszem. jesli nie radzisz sobie z tym, ze twoj pies ma jajka, to powinnas go wykastrowac.

:))) ty znasz mnie i moje psy, ja twojgo psa nie znam:))) no tak, to strasznie ciekawe:)))


Jeśli stwierdzę że przydałaby mu się kastracja to nie omieszkam go wykastrować. Ale na pewno nie wpłynie na to działanie ludzi, którzy patrząc na swój koniec nosa włażą pod psa z suką ujadając że to pies jest samo zło...
Jak widać na kilku chociażby podanych tu przykładach można o sukę w cieczce zadbać tak żeby na wystawie nie była obiektem wycia wszystkich psów, niekoniecznie trzeba się z nią wałęsać jak ocieka krwią i jest spragniona obojętnie jakiego samca.
Moja znajoma również przyjechała z suką z cieczką, ale jak się wybierałam w jej kierunku pogadać to od razu powiedziała że suka ma cieczkę, przemknęła tylko na ring i spowrotem. Jak widać da się.


No jest to ciekawe, bo jeździłam sporo przed jego nabyciem, toteż większośc ludzi mnie nie kojarzy wcale, mimo że np sporo ze sobą gadaliśmy na wystawach czy spędziliśmy dużo czasu wspólnie.
Bo jeżeli mnie znasz tylko wirtualnie to na jakiej podstawie sugerujesz że aż tak nie panuję nad psem i jest totalnie nie wychowany ( wprawdzie tak nie napisałaś, ale już na nie pierwszym wątku w taki sposób starasz się we mnie uderzyć)??


Zresztą, jeśli chcesz się w kwestii Walda wypowiadać to zapraszam na jego wątek, bo ten jest Claytona i myślę że dyskutując tu sobie o cieczkach i niewychowanym młokosowatym Waldku odbiegamy od tematu ;)

Posted

no spoko, ale nie ma cienia szansy, zebys znala moje psy-i to jeszcze w liczbie mnogiej.
jest to fizycznie niemozliwe.


jesli nie panujesz nad swoim psem, to tak, owszem: musisz go wychowac, a nie liczyc na to, ze na wystawie nie pojawi sie suka z cieczka.
mnie twoj pies naprawde nie za bardzo obchodzi. i zapewniam cie, ze nikogo on za bardzo nie obchodzi i dlatego tez czekaja cie problemy z cieczkami.


serio wyobrazasz sobie, zeby ktos odwolal wyjazd na wds lub eds, bo jego suka ma cieczke? ja tego na 100% nie zrobie.

Posted

A niusia ale Ty będziesz potrafiła się zachować ,nie będziesz z nią chodzić po całej wystawie , zapewne spróbujesz jakoś zatuszować tą cieczkę psikając czymś (nie znam się ) bo tak nakazuje kultura .
A Waldusiowa mówi o osobach które mają totalnie w dupie innych ludzi i ich psy i latają po całej wystawie z pachnącą suką .

Posted

a_niusia napisał(a):
no spoko, ale nie ma cienia szansy, zebys znala moje psy-i to jeszcze w liczbie mnogiej.
jest to fizycznie niemozliwe.


jesli nie panujesz nad swoim psem, to tak, owszem: musisz go wychowac, a nie liczyc na to, ze na wystawie nie pojawi sie suka z cieczka.
mnie twoj pies naprawde nie za bardzo obchodzi. i zapewniam cie, ze nikogo on za bardzo nie obchodzi i dlatego tez czekaja cie problemy z cieczkami.


serio wyobrazasz sobie, zeby ktos odwolal wyjazd na wds lub eds, bo jego suka ma cieczke? ja tego na 100% nie zrobie.



Napewno znam przynajmniej jednego, bo przecież na wystawach itd bywasz, więc to nieuniknione żebyś się nie zetknęła z ludźmi którzy też mają psy ;)

Na jakiej podstawie stwierdziłaś i powtarzasz że nie panuję nad moim psem?:crazyeye:
Na wystawach mam psa na smyczy/ringówce więc czy chcę czy nie to panuję nad nim. A to że go wzywa natura samca jak mu facet podprowadził tyłek cieczkującej suki pod nos nie ma absolutnie nic wspólnego z wychowaniem, chyba że o wychowanie faceta chodzi...
W głowie mam dobrze poukładane i zdaję sobie sprawę że na wystawę przyjeżdzają ludzie którzy są absolutnie ok i zabezpieczają swoje psy ale i tak samo przyjeżdzają ignoranci działający na zasadzie "niech kundle wyją,to że moja suka ma cieczkę to ich problem a nie mój, mi wolno wszystko".

A ja właśnie widzę że ty się bardzo o mojego pieska martwisz:loveu:. On taki biedny, pańcia go nie kocha, nie wychowała, wyje za sukami bo ma biedak nieobcięte jajka i przeszkadza innym psom na wystawach ...


Gdzie napisałam że ktoś ma odwoływać wyjazd na wystawy??:lol: A tymbardziej Ty.....??
Przeczytaj co napisałam.

Posted

NightQueen napisał(a):
ja zapłaciłąm 350 zł za 10 kg Moli bez powikłań :diabloti: i 400 zł za gówniarza beagla :evil_lol:


Oezu jakie ceny!
Ja rok temu płaciłam 107 zł. za 12 kg. sukę. I to tylko dlatego, że moja pani weterynarz ma sentyment do Fundacji Ostatnia Szansa, na którą brałam fakturę ;)
Kiedy się zapisywałam, cena była dużo wyższa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...