a_niusia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 wiecie co...jak ktos nie panuje nad psem, to powinien mu jajka uciac, a nie wyzywac wlascicieli suk od cymbalow. w regulaminie zkwp nie ma zakazu wystawiania suk w cieczce. ja np. juz mam w tej chwili zapisanego i zaplaconego psa na euro dog show w pazdzierniku i nie wyobrazam sobie zrezygnwac z wyjazdu na wystawe, ktora jest raz w roku z powodu cieczki i mialabym gleboko, ze pies majowskiej lize podloge...ooo na serio straszne rzecy. Quote
Vailet Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Jutro sie wybieram wstepnie, ale ma padac wiec nie wiem czy ktos przyjdzie. Orientujesz sie gdzie to dokladnie bylo i czy jutro ma byc w tym samym miejscu? Bo nie moge znalezc na wydarzeniu dokladnego adresu Quote
gops Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Czekunia napisał(a):Trochę się z Wami nie zgodzę... Jak to "ludzie z cieczkami się pchają wszędzie"?? To co mają zrobić? Zainstalować kuwetę w domu, żeby innym było wygodnie? Mam psa samca i NIGDY nie było dla mnie problemem, żeby w razie potrzeby, gdy znalazła się w pobliżu cieczkująca suka, ewakuować się w inne miejsce. Ej ale uważasz że to normalne że na trening z psami różnymi gdzie każdy pisał z jakim psem jedzie itd ona nawet nie wspomniała że jej pies ma cieczke .. inaczej by od razu jej powiedzieli że nie ma możliwości przyjechania . To nie jest normalne , są jakieś granice. Vailet napisał(a):Jutro sie wybieram wstepnie, ale ma padac wiec nie wiem czy ktos przyjdzie. Orientujesz sie gdzie to dokladnie bylo i czy jutro ma byc w tym samym miejscu? Bo nie moge znalezc na wydarzeniu dokladnego adresu Nie mam pojęcia, serio . Mnie prowadziła Asia , wiem że z dowrca było 20 przystanków tramwajem 8mka :p Quote
Czekunia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 gops napisał(a):Ej ale uważasz że to normalne że na trening z psami różnymi gdzie każdy pisał z jakim psem jedzie itd ona nawet nie wspomniała że jej pies ma cieczke .. inaczej by od razu jej powiedzieli że nie ma możliwości przyjechania . To nie jest normalne , są jakieś granice. Nie mam pojęcia, serio . Mnie prowadziła Asia , wiem że z dowrca było 20 przystanków tramwajem 8mka :p Ej. Odniosłam się do stwierdzenia Majkowskiej, że ludzie pchają się wszędzie... Rozumiem, że na treningu czy konkursie może to stanowić problem, ale żeby od razu uogólniać? Sory, bynajmniej tak to zabrzmiało - jakby najlepiej z cieczkującą suką w ogóle nie wychodzić. No i tak jak napisała Anka - trzeba też czasem być trochę elastycznym i wczuć się w czyjeś położenie, bo może w przypadku tej nieszczęsnej wystawy właściciel wydał sporą sumę i najzwyczajniej w świecie zależy mu na uczestnictwie. Quote
gops Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Ano mnie wystawy nie dotyczą , ale np. spacerujący jakby nigdy nic właściciel w środku cieczki gdzie suka najbardziej pachnie i sama nadstawia tyłka łażący po parku wśród wielu psów już nie jest dla mnie normalny . Można iśc do tego parku po 22 jak nie ma ludzi z psami lub o 5-6 rano , gdybym miała suke cieczkującą tak bym robiła (btw. nie muszą chodzić do parku wkoło maja inne fajne miejsca dużo mniej uczęszczane przez ludzi z psami ale po co zadawać sobie trud i iśc 200m dalej ) . Mam psa który różnie reaguje na obce i ze smyczy puszczam go tylko w kilku miejscach , mimo to jestem w stanie go BEZPIECZNIE wybiegać codziennie i tak przez kolejne 10 czy więcej lat mam andzieje . Czy ktoś nie może zadać sobie tego trudu przez czas trwania cieczki ? czyli jakiś miesiąc .. nawet chyba nie (nie wiem zwyczajnie ) . Quote
Czekunia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 gops napisał(a):Ano mnie wystawy nie dotyczą , ale np. spacerujący jakby nigdy nic właściciel w środku cieczki gdzie suka najbardziej pachnie i sama nadstawia tyłka łażący po parku wśród wielu psów już nie jest dla mnie normalny . Można iśc do tego parku po 22 jak nie ma ludzi z psami lub o 5-6 rano , gdybym miała suke cieczkującą tak bym robiła (btw. nie muszą chodzić do parku wkoło maja inne fajne miejsca dużo mniej uczęszczane przez ludzi z psami ale po co zadawać sobie trud i iśc 200m dalej ) . Mam psa który różnie reaguje na obce i ze smyczy puszczam go tylko w kilku miejscach , mimo to jestem w stanie go BEZPIECZNIE wybiegać codziennie i tak przez kolejne 10 czy więcej lat mam andzieje . Czy ktoś nie może zadać sobie tego trudu przez czas trwania cieczki ? czyli jakiś miesiąc .. nawet chyba nie (nie wiem zwyczajnie ) . Gops, a co jeśli ktoś, tak jak np. ja, ma sukę w cieczce, do pracy wyjeżdża o godzinie 6-tej rano, więc o 22-ej jest już praktycznie w łóżku, żeby się wyspać:cool3:? W takich warunkach nie ma niestety innego wyjścia jak spacerować w "obleganych" porach dnia. No proszę Cię... Powiedzmy, że Zgodzę się, że powinno się taką sukę mieć na smyczy w czasie cieczki (choć dla mnie tak naprawdę kontrola nie musi oznaczać smyczy), ale to nie znaczy, że powinno się unikać ludzi. Quote
gops Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Nie dogadamy się w tej kwesti :lol: Każdy ma po części racje i niech na tym stanie . A Zara nie jest sterylizowana ? Quote
Czekunia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 gops napisał(a):Nie dogadamy się w tej kwesti :lol: Każdy ma po części racje i niech na tym stanie . A Zara nie jest sterylizowana ? Jasne, że jest;) Chciałam Ci tylko pokazać, że niekiedy nie ma możliwości wyjść z psem tak, żeby nie sprawić komuś tym problemu;). Quote
Amber Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Ja wystawiałam sukę w cieczce (jak jeszcze to było nielegalne :cool3: ale ze mnie rebeliant) ALE tydzień przedtem napchałam ją tabsami z chlorofilem (co może i g dało, no ale), dzień przed, wieczorem dokładnie umyłam jej tyłek, spray w łapce cały czas, a suka była na terenie wystawy zamknięta w kontenerku na uboczu i wyjęta tylko do oceny. Co ciekawe przed samym wejściem na ring WSZYSTKIE stojące obok psy i tak się po chwili zaczęły nią interesować :razz: Tak więc teraz zakazu nie ma, ale mimo wszystko powinno się zachować zasady kultury. Jeżeli czysta, mała jamniczka potrafiła przyciągnąć uwagę panów, to nie wiem jak bardzo muszą świrować psy ras większych, jak im przed nosem stanie nieumyta suka, którą właściciel prowadza po całej wystawie. A wiem, że takie akcje się zdarzają. Tak więc można wszystko, byle z głową i z zasadami dobrego wychowania. Natomiast jeżeli chodzi o zwykłe spacery to sorry, ale o ile suka jest na smyczy, pod kontrolą to można sobie z nią chodzić wszędzie i nikomu nic do tego. Kupując psa czy sukę, na samym początku trzeba się pogodzić z fizjologią obu płci. Wariujący z podjarki pies za suką w cieczce, która sobie gdzieś tam jest (nie, że pcha tyłek po nos ;) ) to mój problem, a nie właściciela suki. Quote
gops Posted March 22, 2014 Author Posted March 22, 2014 Ok , ja mając 5 lat suke "od zawsze" wysterylizowaną zwyczajnie nie rozumiem rozumowania włascieli niektórych suczek . A już w ogóle nie rozumiem dawania zastrzyków na powstrzymanie cieczki zamiast sterylizacji , mam takich sąsiadów . Zastrzyk 50zł co pól roku , sterylka max 200 bo to mała sunia i gdzie tu sens . Myślę że w przyszłości na pewno będę miała jeszcze suki i wiem że albo je wysterylizuje albo znajdę taki sposób na wybieganie by nikomu nie przeszkadzać a na pewno postaram sie to zrobić . Zdjęłam dziś z psa 9 KLESZCZY to rekord w tym roku ... foresto zamówiona , mam tylko nadzieje że to dobrze wydane pieniądze . Quote
Czekunia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 [quote name='Amber']Ja wystawiałam sukę w cieczce (jak jeszcze to było nielegalne :cool3: ale ze mnie rebeliant) ALE tydzień przedtem napchałam ją tabsami z chlorofilem (co może i g dało, no ale), dzień przed, wieczorem dokładnie umyłam jej tyłek, spray w łapce cały czas, a suka była na terenie wystawy zamknięta w kontenerku na uboczu i wyjęta tylko do oceny. Co ciekawe przed samym wejściem na ring WSZYSTKIE stojące obok psy i tak się po chwili zaczęły nią interesować :razz: Tak więc teraz zakazu nie ma, ale mimo wszystko powinno się zachować zasady kultury. Jeżeli czysta, mała jamniczka potrafiła przyciągnąć uwagę panów, to nie wiem jak bardzo muszą świrować psy ras większych, jak im przed nosem stanie nieumyta suka, którą właściciel prowadza po całej wystawie. A wiem, że takie akcje się zdarzają. Tak więc można wszystko, byle z głową i z zasadami dobrego wychowania. Natomiast jeżeli chodzi o zwykłe spacery to sorry, ale o ile suka jest na smyczy, pod kontrolą to można sobie z nią chodzić wszędzie i nikomu nic do tego. Kupując psa czy sukę, na samym początku trzeba się pogodzić z fizjologią obu płci. Wariujący z podjarki pies za suką w cieczce, która sobie gdzieś tam jest (nie, że pcha tyłek po nos ;) ) to mój problem, a nie właściciela suki. Tylko i wyłącznie o to mi chodziło. Quote
a_niusia Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 na wystawach to racej kazda suka jest umyta niezaleznie od rasy. nie za bardz tez rozumiem pisania o sterylizacji i zastrzykach, jesli samemu ma sie nieastrowanego, niewystawowego samca. to dla mnie absurd. ja mam 3 suki, zadna nie jest strylizowana i ostatnio dwie na raz mialy ciecze-wow, co za bomba biologiczna. zadna mi nie uciekla, zadna nie wyswtawiala sie psom mimo z biegaly luzem. i naprawde mam gleboko gdzies, ze ktos sobie nie radzi z psem, gdy moje suki maja cieczke-niech wytnie temu psu jajka i bedze mialto z bani. nie bede wychodzic z psami o 22 drugiej, gdyz wtedy jest juz ciemno, a suki cieczkujacej trzeba bardziej pilnowac. na konkursy z suka w cieczce bym nie pojechala, ale na wystawe juz tak i to bez zadnych wyrzutow sumienia. ostatnio na wystawie na moja suke wskoczyl pies i zaczal ja gwalcic jak napaleniec...w glowe. niestety trafilo na grete, ktora jest bardzo mloda i nie umie jeszcze sie bronic. niestety, bo gdyby trafilo na moje dorosle suki to z kundla polecialyby wiory. greta nie miala cieczki, zeby nie bylo i teraz: skoro ten pies (bardzo, bardzo przecietny jesli chodzi o eksterier) robi takie rzeczy i tuz przed ocena brudzi swoja slina futerko mojej suczki oraz stresuje ja i rozprasza, to dlaczego nie wytna mu jaj i nie przestana utrusniac zycia innym wystawcom?:diabloti: Quote
rashelek Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Kurczę ja mam sukę nie wyciętą i koło dupy mi lata, czy właściciele osiedlowych pieseczków mają problem, kiedy cieczkuje ;) Skoro pies wyje w domu (a mam takich ludzi na osiedlu, że skoro piesek wyje, to trzeba go wypuścić i niech śpi tydzień pod czyjąś klatką, bo tam suczka jest) albo ucieka od właściciela, to go trzeba ciachnąć i tyle. Ja swojej suczki pilnuję, w okresie cieczki zawsze jest na smyczy (i wybieguję ją w takich godzinach, że w miarę nie ma psów). Wiadomo, że na wszelkie zawody, dogtrekkingi i inne takie bym się nie wybrała, ale ogarnijmy się. Nie zamierzam zamknąć się w domu na 3tyg, bo może "pani spod siódemki" będzie to wadziło i ma problem, że jej pies liże podłogę. I wolę być cymbałem, bo stawiam swojego psa i spacery z nim ponad cudze jajka ;) Edit. Zaznaczę jeszcze, że aktualnie mam niewyciętą sukę i niewyciętego psa, a po zamieszkaniu we 4, to pies pójdzie pod nóż, bo nie ogarnia dupy przy cieczkach ;) Quote
omry Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Ja też mam samca, który liże siki i bardzo źle znosi cieczki. Bardzo chętnie bym go wycięła, ale nie mogę. Na razie problemem były tylko cieczki naszych suk, ale teraz mieszkamy na dużym osiedlu i może być ciężko. O ile nad tymi sukami w cieczce właściciele panują, to nie mam nic przeciwko. Jak ja będę panować nad moim samcem, to wszystko będzie w porządku. Teraz właśnie powinnam ciachać Tekilę, bo za kilka miesięcy będzie cieczka i będę miała w domu horror, ale boję się ciachać tego jełopka, bo ona jest niedorozwinięta trochę.. To takie liche niewiadomo co.. Robienie jej czegokolwiek jest w moim odczuciu groźne :evil_lol: Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 ja na szczęście aż tak bardzo nie cierpię z powodu okresu cieczkowego a Sagat gdy mi raz dyla dał to przyjemność czerpał pod domem z wylizywania sików, no i raz w życiu dał w kość piszcząc dobre 14 dni w domu ;) Gdyby moja sucz cieczkowała to na pewno bym nie jechała na spotkania masowe ot tak popatrzeć , co innego gdyby miała brać w czymkolwiek udział. Quote
NightQueen Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 [quote name='gops']Ok , ja mając 5 lat suke "od zawsze" wysterylizowaną zwyczajnie nie rozumiem rozumowania włascieli niektórych suczek . A już w ogóle nie rozumiem dawania zastrzyków na powstrzymanie cieczki zamiast sterylizacji , mam takich sąsiadów . Zastrzyk 50zł co pól roku , sterylka max 200 bo to mała sunia i gdzie tu sens . Myślę że w przyszłości na pewno będę miała jeszcze suki i wiem że albo je wysterylizuje albo znajdę taki sposób na wybieganie by nikomu nie przeszkadzać a na pewno postaram sie to zrobić . ja zapłaciłąm 350 zł za 10 kg Moli bez powikłań :diabloti: i 400 zł za gówniarza beagla :evil_lol: Quote
gops Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 NightQueen napisał(a):ja zapłaciłąm 350 zł za 10 kg Moli bez powikłań :diabloti: i 400 zł za gówniarza beagla :evil_lol: Za Misie wtedy 12k dałam 250ł :) a Asia w marcu jak jest miesiąc sterylizacji dała 200zł za 22kg Lune . Chyba co miasto to inne ceny :) Nie chce dyskutować o cieczkach , mam kilku debili na dzielnicy i nie porównuje ich z normlnymi psiarzami , ludźmi z dogo. Raczej żadna z was nie wypuściłaby suki z cieczką na samotny spacer , nie przywiązałybyście suki do plota z cieczką bo raz musi mieć szczeniaki , albo nie śmiały się z tego że suka podstawia tyłem mojemu psu który jest na smyczy . Fakt mam nie wystawowego samca i uwierzcie gdyby to odemnie zależało dawno by nie miał jajek , nawet ze względu na wygląd , nie lubię jak mu sie jaja o nogi obijają jak biega ;) Quote
a_niusia Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 tyle ze gadka nie zaczela sie od takich skrajnych przypadkow...majkowska napisala, ze miala klopoty z psem na wystawie i pojechala wlascicielom suk w cieczce od cymbalow... to ja ci, majkowska, powiem, ze raz na cacibie we wroclawiu wystawialam kastora-znasz go, to bliska rodzina twojego psa, gdy herse (ja tez znasz) byla w sczycie cieczki i jakos pokazal sie zajebiscie mimo spuchnietej, krwawiacej suki na tym samym ringu. w ogole nie mial z tym problemow, na polecenie "kastor, stoj!" zamarl w bezruchu, pobiegl rownie swietnie. i co? powiesz, ze on ze swoimi spekakularnymi jak na polske wynikami na polu, ma gorszy wech niz twij waldus i cieczki nie poczul? nie, moja droga. po prostu ten pies jest po tysiac kroc lepiej wychowany i ulozony. dodatkowo zauwazylam oewna pawidlowosc-wlasciciele czynnych, kryjacych reprodutorow nie maja watow o cieczke na wystawie, a wlasciciele niepierzonych chlystkow, ktorzy prawdopdobnienie nawet nie wiedzieliby jak sie zabrac do sprawy i gdzie wcelowac, ktorych prawdopodobnie nikt i tak w hodowli nigdy nie uzyje, maja waty jak stad na malediwy... wyciac jajka, waty sie skoncza. Quote
qmu Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Na wystawach nie bywam bo nie mam za czym to nie moj swiat, ale jedno wiem na bank pies ktory jest dopuszczany do suki nie jest tak pobudzony przy cieczce jak pies ktory w zyciu zadnej nie pokryl i az sie w nim gotuje. Osobiscie gdy moja sucza miala cieczke, nie widzialam powodu zeby gdzies z nia nie isc, opanowanie psa w przeroznych sytuacjach nalezy do wlasciciela. A nie ja bede sie zastanawiac czy moge isc tedy z psem do lasu bo moze beda tam ludzie z psami , kolo tylka mi to lata czy beda gonic swoje pieski bo wyczuja cieke - oczywiscie sucza na smyczy tylko i wylacznie ew. linka 10m. Jesli puszczam, ja luzem to wsiadam w auto jade na pola pod miasto i tam moze sobie biegac do woli :) Quote
gops Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Wykrakałam ! Poszłam w nasza miejscówe gdzie puszczam zawsze psa , pies jakiś dziwnie podekscytowany więc zapięłam go z powrotem bo myślałam że może jakiegoś zwierza czuje a tu 100m dalej facet z suką w cieczce :evil_lol: piękną amstafką staruszką . I to popieram , poszedl z suką w miejsce bardzo mało uczęszczane przez ludzi z psami a nie do parku gdzie psów latających luzem cała masa . Puściłam go dużo dalej . Pierwszy raz zdarzył nam się nie miły wędkarz , chodzę tam na prawde często i zawsze wszyscy Claya głaszczą i w ogóle sielanka a dziś sie trafił jakiś wszechwiedzący z głupimi tekstami . Trochę się uśmiałam po tekscie " Ja mieszkałem w Poznaniu i we Wrocławiu, Poznaniu, Toruniu i Bydgoszczy to byś mandat dostała za takiego psa bez kagańca " nie dyskutowałam , olałam go i poszłam dalej ale tak się zabulgotał że aż się opluł :lol: Mam zdjęcie tylko nie chcę mi się ich wrzucac i zmiejszać . Quote
Czekunia Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Majkowska napisał(a):Ludzie z cieczkami się pchają wszędzie, mnie też to wkurza. gops napisał(a):Chore dokładnie , po co się pchać z cieczką między psy . Gops tylko żadna z nas nie ma na myśli takich przypadków, o jakich Ty teraz napisałaś;) debile bez mózgów trafiają się w każdej grupie społecznej i to jest chyba jasne. Razem z Majkowską uogólniłyście mocno stwierdzeniami, które powyżej zacytowałam i tylko o to mi chodzi. Tak jak dziewczyny wypowiadające się powyżej, nie uważam, żeby właściciel suki z cieczką musiał robić ukłony w stronę właściciela psa samca i łazić po krzakach. Niech każdy odpowiada za swojego pupila, nie umiem opanować mojego psa przy cieczkującej suce to ewakuuję się w inne miejsce. Proste. Co do kwot za sterylkę to ja za Zarę dałam 150zł, natomiast mój obecny wet za psa ok. 30kg bierze 170zł, więc kwota 400zł za bajgla to dla mnie jakiś kosmos:diabloti:. Quote
rashelek Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Gops, z suką w cieczce to tak jak z Twoim TTB - ktoś Ci ma zabronić wychodzenia do ludzi z TAKIM psem? ;) Też masz do pewnego momentu w poważaniu, czy ktoś się go boi albo życzy sobie Waszej obecności np. w parku. Dlaczego niby czyjeś widzimisię (jak wędkarza o kaganiec) ma być ważniejsze od Twojego psa? Quote
iskra_wroc Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Gops trzeba było pana wędkarza zapytać o to czy składki ma opłacone :evil_lol: Ja mam z wędkarzami super skojarzenia - nad jeziorkiem gdzie chodzę z Krechą i Magiem panowie sobie siedzą i ... z nudów zrobili nam szarpak na drzewie ! :) Kiełbasą chcą się dzielić z psami za każdym razem (tylko ja nie chcę), kundle jak widzą panów z kijkami w wodzie szaleją z radości ;) Quote
omry Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 gops napisał(a):Wykrakałam ! Poszłam w nasza miejscówe gdzie puszczam zawsze psa , pies jakiś dziwnie podekscytowany więc zapięłam go z powrotem bo myślałam że może jakiegoś zwierza czuje a tu 100m dalej facet z suką w cieczce :evil_lol: piękną amstafką staruszką . I to popieram , poszedl z suką w miejsce bardzo mało uczęszczane przez ludzi z psami a nie do parku gdzie psów latających luzem cała masa . Puściłam go dużo dalej . Pierwszy raz zdarzył nam się nie miły wędkarz , chodzę tam na prawde często i zawsze wszyscy Claya głaszczą i w ogóle sielanka a dziś sie trafił jakiś wszechwiedzący z głupimi tekstami . Trochę się uśmiałam po tekscie " Ja mieszkałem w Poznaniu i we Wrocławiu, Poznaniu, Toruniu i Bydgoszczy to byś mandat dostała za takiego psa bez kagańca " nie dyskutowałam , olałam go i poszłam dalej ale tak się zabulgotał że aż się opluł :lol: Mam zdjęcie tylko nie chcę mi się ich wrzucac i zmiejszać . My też rok temu mieliśmy przygody z wędkarzem, jeszcze jakiegoś pecha mieliśmy, bo często na niego trafialiśmy.. Ogólnie gościu wchodził w środek biegających psów, rozkładał się, a jak psy przebiegały blisko to się bulwersował, że mamy stąd iść, bo tutaj to się ryby łowi. Co ludzie mają z głowami to ja nie wiem.. Na szczęście później odkryliśmy kawałek dalej jeszcze lepszą miejscówkę i już się nie widywaliśmy :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.