Majkowska Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Ja łańcuszka nie używam, bo zwyczajnie się nie da - to nie jest nawet szare, to jest jakieś zółte i zostaje potem na długo, nie schodzi niczym... I tak się dziwię że nie macie problemu z kolczatką. Raz handlerka pożyczyła sobie mojego psa i wzięła go na łańcuszek - 5 kolejnych wystaw zmywałam mu szaro-złoty nalot z szyi, wycinałam to , pudrowałam, a on ciągle wyglądał jak wyjęty prosto z szamba... Quote
gops Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 No u nas dosłownie szare/bure takie , bardzo brzydko to wyglada bo to taki nalot/smuga nie na całej szyi tylko na części . Kolce mam dobre jakościowo może to jakaś rożnica nie wiem w każdym razie nie brudzą tak . A może różnica taka że używam głównie na skórzanym pasku więc nie ma zacisku metalowego który chyba najbardziej brudzi . Drugie zaciskowe używam bardzo rzadko . Za kilka dni wprowadzam mu purine pro plan z łososiem po 3 miesiącach jedzenia josery mój żarłoczny pies zaczął zastanawiać się nad śniadaniem ... tzn że za długo jechał na tej samej karmie jednak . Fakt że przy kolacji nie marudził ale to i tak dużo że w ogóle się zająknął przy misce bo się to nigdy nie zdarzało . Quote
Majkowska Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 To śmię wątpić że domyjesz to przez kilka następnych myć. Myśmy walczyli niesamowicie długo... Mi w kolcach brudzi głównie ten łańcuszek właśnie. Ale wystarczająco... A pokazałabyś jakie masz te kolce?? Może takie na pasku to nie głupia inwestycja... Choć ja zawsze wybieram cienkie, a takich raczej jest mało. Quote
agutka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 wiesz... żółta chodziła mi po głowie ale ostatnio latała w swoich pierwszych po adopcji szeleczkach koloru czerwonego no i padło na czerwon z paskami ;) podoba mi się żółta i khaki więc może się jeszcze skuszę :cool3: puki co zadowolona byłam i jestem ze skórzanej w której na okragło latamy. Co do łańcuszków to jedyny w miarę nie brudzacy to trixie zacisk, chodzi w nim codziennie bo jest on jako ozdoba do adresówki jak i coś za co mogę złapać Quote
gops Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 [quote name='Majkowska']To śmię wątpić że domyjesz to przez kilka następnych myć. Myśmy walczyli niesamowicie długo... Mi w kolcach brudzi głównie ten łańcuszek właśnie. Ale wystarczająco... A pokazałabyś jakie masz te kolce?? Może takie na pasku to nie głupia inwestycja... Choć ja zawsze wybieram cienkie, a takich raczej jest mało. Cienkie + na duży obwód to marzenie , długo szukałam (a chciałam koniecznie z regulacją na pasku nie takie na klips) . My mamy takie Z tym że ten sam model miałam dla suki i ten pasek skórzany miała dużo gorszej jakości , teraz mam takie fajne, porządne z grubym skórzanym paskiem kupione w zoologu . Nie pamiętam firmy ale była to jakas mało znana firma a kolce kosztowały nie całe 40zł . Mamy też Dingo na zacisku łańcuszkowym , ale używam ich mało bo trudno mi wyregulować je więc nosi je sporo niżej (tak w połowie szyi ) . Quote
agutka Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 odradzam purinę... móje kundle wygladały jak balony a wilk nigdy nie miał problemów. Nawet moja sklepikara z zoologa odradziła jak i zaprzestała zamawiac, nie zebym podważała twój wybór :eviltong: Quote
gops Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Za późno bo już wór leży w wiadrze :p no nic zobaczymy jak to będzie, Clay raczej tez nie ma większych problemów po karmach ale na wszelki wypadek wzięłam z łososiem a nie kurczakiem , chciałam tez mu smak zmienić poporstu z josery . A Ledzie na pewno będzie do pyska w czerwieni :) Quote
agutka Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 tak, tak mówię o łososiu ;) Clay przeżyć przeżyje ;) tylko widocznie tyle tam teraz siana wrzucaja że pies pęcznieje ;) u mnie w zoologu takie kolce kosztuj 25 zł :eviltong: mam jeden z najtańszych w mieście zoologów a w dodatku babka promocjami wrzuca , gdy kupowałam u niej dla Ledy szeleczki sprezentowała obróżkę i witaminki na dobry start adopcyjny ;) Quote
gops Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 "Niby " te same , uwierz mi miałam dla suki niby identyczne jak dla Claya teraz , na pierwszy rzut oka :) Bo różnica kolosalna, w grubości metalu , jakości , i co ważne dla mnie jakości tego paska , w suki kolcach zaczynał pęcznieć i sie przecierać i to była kwestia iluś tam spacerów jak by się zerwały przez ten pasek więc za wczasu je wywaliłam . Nawet na zdjęciach widać że to inna jakość . Jej kolce kosztowały kilkanaście zł też w zoologu jakimś . A jeśli chodzi o kolce na łańcuszku to Dingo są mega porządne (ja dostałam , w necie patrzałam k.45zł) , z tym że właśnie Clay ma dużą szyje a wszystkie duże kolce są dość masywne i ciężko to porządnie dobrać . Chyba zaryzykuje i kupię duże pullery Clay od 3 dni nie wisi bo rozwalił wszystko na czym by mógł powisieć . Kupie i spróbuje używac tylko jednego zobacze jak sie sprawdzi , w razie czego drugiego odsprzedam komuś . Quote
Majkowska Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 U mnie po purinie zawsze była rewolucja żołądkowa... Myśmy kupowali cienkie i długie kolce na wystawach. Potem tylko oczko się zwężało i były ;) Tyle że miałam 3 kolczatki i wszystko mi się zgubiło. Jak narazie nie inwestuję w nowe, bo mam wielkie ambicjie opanować mojego psa bez użycia awersji :roll: Quote
agutka Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 A nie myślałaś o pół-kolczatce z paskiem? u mnie sa trixie właśnie te tanie. Kolce typowo na psa krótkowłosego z dwoma rozstawami kolców czyli klasyczne jak miała Misia i drobniejszymi oczkami Quote
gops Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Pół kolczatka mi nic nie da , on musi mieć te kolce dłuższe żeby poczuł jak go skarce , tymi pół kolcami to nie wiem co bym musiała zrobić by poczuł :lol: Miałam to w ręku , oglądałam w zoologu ale średnio mi to sie podobało . Chyba sprzedam tez julki , kurcze kupiłam je dopiero ale znowu nie moge sie przekonać mimo że wygląda w nich cudnie . Czekam na szelki od OHP na neoprenie , model taki jak mam skórzane bo to njalepszy model jaki miałam do tej pory . W ogóle mój idealny pies dzisiaj się odwołał od psa , mam już na niego sposób . Zamiast łapać /iść po niego krzyknęłam coś tam + pod klatke ku*** ale już , tonem nie znoszącym sprzeciwu haha Spojrzał na mnie , spojrzał na psa i potruchtał pod klatke burkając . Zaczyna być na prawde mega psem . Kiedyś by poleciał na psa . (tak to moja wina gdyby tak sie stało , niestety wszystkiego nie jestem w stanie przewidzieć ) Quote
razed_in_black Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 gops napisał(a):Chyba zaryzykuje i kupię duże pullery Clay od 3 dni nie wisi bo rozwalił wszystko na czym by mógł powisieć . Kupie i spróbuje używac tylko jednego zobacze jak sie sprawdzi , w razie czego drugiego odsprzedam komuś . a wisiał kiedyś na dętce? u "mojego" asta sprawdza się taka samochodowa. A puller to raczej długo nie wytrzyma, kupiłam dla swojego cavaliera i jestem bardzo rozczarowana, za te pieniądze to sama mogłam sobie zrobić "utwardzaną piankę". Ma ledwo jeden dzień, pies bawił się nim przez 5 min i już jest podziurawiony, a mój niuniek nie niszczy zabawek ;) Quote
gops Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 razed_in_black napisał(a):a wisiał kiedyś na dętce? u "mojego" asta sprawdza się taka samochodowa. A puller to raczej długo nie wytrzyma, kupiłam dla swojego cavaliera, i jestem bardzo rozczarowana, za te pieniądzę to sama mogłam sobie zrobić "utwardzaną piankę" Cholera no ... co opinia to totalnie inna! Jedni chwalą inni odradzają od razu . Na dętce kilka razy probowałam , głównym problemem jest długośc dętki bo ja mam niskie drzewo . Zastanawiam się jeszcze nad jakimś gumowym kablem (takim pustym w środku) tylko musze się zorientować w jakiej cenie takie rzeczy są . Już nawet na allegro szukałam czegoś na metry ... Quote
LadyS Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 gops napisał(a): W ogóle mój idealny pies dzisiaj się odwołał od psa , mam już na niego sposób . Zamiast łapać /iść po niego krzyknęłam coś tam + pod klatke ku*** ale już , tonem nie znoszącym sprzeciwu haha Spojrzał na mnie , spojrzał na psa i potruchtał pod klatke burkając . Zaczyna być na prawde mega psem . Kiedyś by poleciał na psa . (tak to moja wina gdyby tak sie stało , niestety wszystkiego nie jestem w stanie przewidzieć ) Hihi, u nas odnośnie odwołania, choć młody nadal w niektórych miejscach biega na lince, to jednak pomogła jedna rzecz. Uczyłam go pozytywnie, smaczkami - owszem, odwołanie super, ale jak coś poczuł/zobaczył i się najarał, to już kaplica. Parę razy się po niego przeszłam, przytargałam mało pozytywnie :diabloti:, na miejscu wylewnie chwaląc i nagradzając, i dodałam do tego parę panienek lekkich obyczajów - i normalnie mieliśmy przełom :evil_lol: To tak odnośnie samych pozytywnych metod :lol: Tyle że on do psów, ludzi pozytywny, natomiast zapachy to jest coś, z czym długo walczyliśmy ;) Quote
agutka Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 oooo ho,ho ja bym nie odwołała :shake: zastanawiam się nad OE, otrzymałam wiele pozytywnych opinii . a myślałaś o zwykłym gryzaku na grubej sprężynie lub amortyzatorze Quote
gops Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Mój nie ma perfekcyjnego przywołania , ale na lince by mnie zabił :) Bez niej już nie raz lądowałam na dupie bo mi w nogi wleciał . Z tym że on nie jest taki że leci na łeb na szyje do psa czy człowieka (do człowieka się cieszyć rzecz jasna) , poporstu jak w pore nie zareaguje to jest ryzyko że pójdzie . Ja wychodząc i puszczając go ze smyczy mam oczy w koło głowy i o ile się nim zajmuje nie ma sprawy bo jestem tylko ja i to co mam w rękach ewentualnie , ale jak ma czas dla siebie to musze uważać . On nie ma wychodząc z domu misji killim wszystkie pieski , taka misje miała Misia . Jest fajnym ogarniętym w miare psem , nie jest to ideał , nie jest to maszyna jaką była Misia pod koniec życia ale jestem mega zadowolona z jego zachowań względem psów . Może dla kogoś kto ma psa bardzo pozytywnego do innych nie byłoby to zadowalające ale dla mnie jest jak najbardziej wystarczające i nie mogę w tej kwesti narzekać . Ma alergie na haskie i owczarki bo miał tylko nie miły kontakt z tymi psami do tej pory i tylko na nie reaguje mocniej (+ kilku szczekaczy sąsiadów) . A suki nadal kocha wszystkie , nawet nasza sąsiadka kundelka już wie że na Claytona sie nie leci ze szczekaniem i warkotem przez pół podwórka bo on nie chce się z nią bić , ani się jej nie boi więc już go olewa i biegnie obok . Gdyby była samcem złapał by ją przy pierwszej akcji , bo gryźć się nie da . Ide jutro do piwnicy szukać dętki , pokombinuje jak to zawiesić by było krótsze może cos wymyśle . Quote
gops Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 agutka napisał(a):oooo ho,ho ja bym nie odwołała :shake: zastanawiam się nad OE, otrzymałam wiele pozytywnych opinii . a myślałaś o zwykłym gryzaku na grubej sprężynie lub amortyzatorze Sprężyna to jest myśl , amortyzator mam , on jak się naciągnie ma koło metra i to jest dużo za dużo . OE to według mnie ostateczność , ale jeśli ma wam pomóc i nie dopuścić do jakiejś tragedi to jestem za . Quote
agutka Posted March 12, 2014 Posted March 12, 2014 widzisz twój jest do ogarnięcia jeżeli masz coś w rękach czy bawisz się z nim- to jest normalny pies ;) moja niczym na spacerach się nie interesuje tylko zadyma , potrafi stanać i nasłuchiwać gdzie by tu podbiec, ostatnio wyrwała mi do ludzi biegnacych sobie dla sportu, niby nic ale wbiegła prosto pod nogi i dostałam opieprz . U nas niestety linka jest wybawieniem bo jestem spokojna że nie podleci nikomu pod nogi ani nie poszarpie się z psami. sprężynę może nabędziesz u tapicera , powinni mieć takie dość masywne bo urwać to się nie powinna nawet ta delikatniejsza ;) u mnie taka obroża to chyba ostateczność :shake: chciałam w marcu zapisać się na szkolenie (tradycyjne) gdzie pan się nie patyczkuje z furiatami ale muszę kasę na IPO mieć gdzie to następny niewypał pewnie będzie z moim psem ;) Quote
gops Posted March 12, 2014 Author Posted March 12, 2014 Na pocieszenie Ci powiem że z Misią miałam różne jazdy , nie raz płakałam z bezsilności , z braku postępów . Z tym że ona potrafiła wyskoczyć tak samo na człowieka jak i na psa . Dłuuuugo walczyliśmy żeby była normalna . Plusem było to że była mega mądrym psem , serio nie ma porównania do innych , to był na prawde mądry pies (nie twerdze że Leda jest głupia czy Clay ale nie znam drugiego takiego psa ) . Potrafiła kobinować , myśleć , wiedziała czego oczekuje ale chęć zadymy była silniejsza bardzo długo, było ze mną tak związana że gdy ktoś dawał jej komende szła do mnie i robiła ją mi np. Asia dawała smaczki i dawała jakies tam komendy założmy łapa , ona szła do mnie i mi ją dawała ... . Myślę że pierwszą i najważniejszą rzeczą którą tzreba wypracować z takim psem to bezgraniczne posłuszeństwo . Nie oczekuje że ona będzie lubic inne psy ale wypracować to że nie będzie leciała na łeb na szyje jak jakiegoś zobaczy da się zrobić . Każdy kto poznał Misie już po kilku latach pracy powie że to był pies automat , mogła być nie wiadomo jak daleko odemnie na jedno słowo zatrzymywała sie czy siadała czy kładła , to był ogrom pracy który sie opłacił . W wieku 4 lat mogła ze mną iść przez miasto bez smyczy bo reagowała na każde słowo i nie łamała komend . Nigdy nie polubiła psów (może gdyby żyła nadal udałoby mi się i do tego dojść choć wątpie) ale przestała na nie reagować póki nie podeszły ew. gdy zaczynały a ona była na smyczy , luzem potrafiła minąć takiego psa tylko burcząc ale idąc łukiem . Wyskoki pojedyńcze były do końca , do końca warczała mijając wieczorem mężczyzn (broniła mnie) , do końca miała alergie na pudle i amstafy . Więc zamiast iść z psem kolejny raz z oponą czy piłką warto poświęcić godzine na ćwiczenie posłuszeństwa, komend , codziennie bo to sie opłaca, z psem z takimi problemami to jest klucz do sukcesów . Powiem szczerze zaniedbałam tą sprawe z Clayem , tzn nie poświęcam temu tyle czasu ile powinnam mimo to on też wiele umie , fakt robi to po siknięciu albo z wyrazem pyska "co Ty chcesz" ale robi . Druga sprawa zobaczysz że taki godzinny trening zmęczy ją bardziej niż bieganie i będzie spokojniejsza wracając . Nie chcę się mądrzyć jeśli tak to odebrałaś to przepraszam , chciałam sie tylko podzielić swoim doświadczeniem z podobnym problemem . Quote
omry Posted March 12, 2014 Posted March 12, 2014 razed_in_black napisał(a):Ma ledwo jeden dzień, pies bawił się nim przez 5 min i już jest podziurawiony, a mój niuniek nie niszczy zabawek ;) Że są dziurki to normalne, ważne, żeby się nie przerwało. No i to nie jest do samodzielnej zabawy, bo długo nie pożyje. Quote
agutka Posted March 12, 2014 Posted March 12, 2014 Nie , nie obrażam się bo niema o co ;) tak się składa że ćwiczymy i to ostro, jak mam mięcho to pięknie reaguje na lince przybiega sama już nawet siada i łapę podaje ... ale jak się zalali jej lampka te mięso sama mogę sobie zjeść :roll: ostatnio przeszarpałam ja dość solidnie bo zachowywała się jak idiotka i to jakby ostudziło jej zapał na cały spacer , z reszta jak IPO wypali to sama się przekonasz że jest nie do pokonania. Na ostatnim spotkaniu z M. Bartoszewska to był zenit wszystkich wybryków i histerii, sama Magda powiedziała że ciężki pies dlatego też zaczynam przygodę z nieco większa dyscyplina z domieszka pozytywnego. O madrym psie to mogę też powiedzieć że taki jest Sagat ale w przeciwieństwie do suczek musi najpierw załatwić swoje sprawy ;) Quote
Majkowska Posted March 12, 2014 Posted March 12, 2014 A masz może wątek Misi?? Zawsze jak wchodzę tu i czytam o niej to mam ochotę coś więcej się o niej dowiedzieć, bo strasznie mnie ona interesuje, przypomina mi moją historię z Amorkiem. A do czego OE ma służyć?? Kopania psa w momencie nakręcenia odradzam. Równie dobrze defacto można go skopać butem czy przywalić mu czymś po łbie , taki sam system "bólowy" a kosztuje taniej...:roll: A tak serio - obrożą elektryczną można wyrządzić znacznie więcej szkód niż pożytków. Obroża nie uczy niczego, gdyby tak było to wszystkim agresywnym psom które mają na karku uśpienie zakładałoby się oe i problem by znikał. Obroża to impuls bólowy który ma skojarzyć negatywnie psu coś, a chyba nie o to chyba chodzi żeby psy skojarzyć z bólem - mało tego jedno kopnięcie a klapka może zapaść że atakować trzeba bo psy ją "gryzą" już z daleka... Dla mnie to byłoby bez sensu. To wszystko to niestety jest praca i nie zastąpisz tego żadnymi kolczatkami , obrożami, łańcuszkami... To tylko narzędzia, ale wypracować musisz to Ty z psem. Tak jak pisze gops - fundament to nauka niezrywania komend, a nawet jeśli nie będzie tolerowała innych psów to niech przynajmniej nie będzie dla nich zagrożeniem. Quote
gops Posted March 12, 2014 Author Posted March 12, 2014 Majkowska napisał(a):A masz może wątek Misi?? Zawsze jak wchodzę tu i czytam o niej to mam ochotę coś więcej się o niej dowiedzieć, bo strasznie mnie ona interesuje, przypomina mi moją historię z Amorkiem. . Był wątek ale więcej tam kłótni niż normalnej galeri więc nie polecam . Misia to taki pierwszy MÓJ całkowicie mój pies , ten który dał mi wiele radości ale też wiele nauczył. Ipo może nie wypalić nadal brakuje kilku osób , w razie czego te pieniądze przeznacze na rtg bo z tym grubsza akcja musze jechać do innego miasta . Quote
Majkowska Posted March 12, 2014 Posted March 12, 2014 Czyli Clay jest drugim psem?? To tak jak u mnie :) To smutne że chciałoby się czasem zajrzeć na wątek przyjaciela którego już z nami nie ma, a wątek wygląda tak że aż nie chce się patrzeć. A mozesz tu dodać jej kilka zdjęć?? Jestem jej ciekawa... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.