Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gops napisał(a):
Ja też właśnie dlatego ciągle się zastanawiam czy molos to dobry pomysł do bloku .
Czy nie zostać przy ttb albo jakimś owczarze chociaż to też pewnie dziad by pilnował .


Między innymi z tego powodu sobie odpuściłam póki co moloski. Wiadomo, że to zawsze będzie moja największa miłość, ale wiem co znaczy molos w bloku. I dziękuje-to zabawa dla ambitnych. Męczący jest pies, który uważa za swój teren cały park, i okolice wokół domu :roll:

TTB to jakiś kompromis między tym co lubię w psie, a między tym co się sprawdza względnie w mieście ;) No i Bartuś w końcu zadowolony, bo on o stafiku marudził- to teraz ma takiego przerośniętego :evil_lol:

Posted

Myślę, że sporo zależy od samego psa, ale akurat Jari to jest pies, który bynajmniej nie kocha obcych i muszę mieć oczy dookoła głowy, żeby ktoś nie zrobił czegoś w pobliżu, co pies uzna za zagrożenie, mimo, że nim realnie nie jest. Do tego jego reaktywność mi niczego nie ułatwia. Natomiast stróżuje świetnie i mogę się czuć przy nim bezpiecznie, więc do domku jak ulał.

Na osiedlu jednak wolałabym psa, który tylko wygląda groźnie, a nie jest realnie groźny :eviltong:

Posted

Ja chciałam psa z korbą i mam tylko nie wiem czy za x lat nadal będę chciała/miała czas na takiego psa a staffik nie zaprzeczalnie jest psem absorbującym wymagającym dużo uwagi i czasu .
Zawsze myślałam że jak nie będę mieć siły na ttb to wezme molosa :evil_lol:

Ast to faktycznie dobry kompromis może być , nie znam tak na prawde asta z rodo chociaż w połowie tak nakręconego jak mój staffik .

Posted

Molosek (tutaj zakładam Rotka przede wszystkim) to piesek absorbujący, tylko w inny sposób. :diabloti:
Łatwiej go zmęczyć, ale ogólnie w życiu codziennym jest mniej przyjemny w obsłudze. Jednak ma dużo większą tendencje do odpałów. A jak chcesz psa, z którym "coś" można porobić, poza spacerami z wąchaniem krzaczków, to w pakiecie masz psa dużo bardziej reaktywnego niż szołowy klocek :roll:

I ja dopóki nie wrócę do chaty z ogrodem na pewno zadnego molosa nie wezmę. Oczywiście z każdym psem się da życ w mieście. Z kaukazem też. Tylko poza psem ja lubię jednak jeszcze miec jakies swoje zycie, a spacer ma być przyjemnością, a nie mordęgą ;)
A jak się zasmakowało spokoju na spacerach, z pieskiem olewającym obcych/psy/koty itd to potem taki rotek, który ma misję życiową bronić pańci jest frustrujący lekko :diabloti:

Posted

Ja się śmieje, że Jari to jest taki dres-blokers który tylko czeka, komu by tu wpier.... :evil_lol: Bo jak tylko kogoś widzi, to od razu jest spina i oczywiście pod moją kontrolą wyskoków nie ma, ale bez niej... no cóż, pół osiedla miałoby poszarpane tyłki :eviltong: A kontrola jest stała i na spacerku to ja nie patrzę w niebo i nie podziwiam przyrody... No chyba, że jestem na polu gdzie nie ma nikogo i niczego :evil_lol: Dobermany to są wspaniałe psy i możliwe, że trafił mi się taki, a nie inny egzemplarz, ale serio, do bloku lepiej pasuje mała, miła AST'ka bez żadnej korby :eviltong:

Posted

Wystarczająco problematyczne jest pilnowanie wkoło czy żaden piesek nie biega w pobliżu jakbym miała jeszcze wypatrywać ludzi to mało przyjemny spacerek by to był faktycznie .
Chyba bym się nie odważyła puścić takiego psa z linki :lol:
Mój kocha ludzi i jak najbardziej mi to pasuje .

Posted

Ja linki nie używam, bo on by się na lince zabił i mnie przy okazji :eviltong: Poza tym nie miała by sensu, bo jemu bardziej niż linka jest potrzebny kaganiec. Po prostu psa nie puszczam w miejscach publicznych. Tam gdzie mogę kogoś spotkać np. w lesie biega w kagańcu i tylko tam gdzie na 99% wiem, że nie ma nikogo (albo widzę z daleka, że się zbliża) puszczam bez niczego. On się dobrze odwołuje, ale nigdy nie wiem... Może TYM razem się nie odwoła i w jego przypadku nie skończy się na szczekaniu tylko na szyciu, albo i gorzej jak pies mały, albo nie daj Boże dziecko. Jariemu wszystko jedno - pies czy człowiek. Za bardzo jestem odpowiedzialna, moja wina, cóż, nic na to nie poradzę :evil_lol:

Niekochania piesków przeżyje, bo mi na tym i tak nie zależy. Byleby tolerował czworonogi w swoim stadzie. A i tak ASTy są tak wyprane z popędów, że część akceptuje nawet obce psy. Mi to w graj ;)

Posted

Tak czy siak nie zazdroszcze .
A z tym wypraniem z popedów masz racje , zaczyna mnie to przerażać .
I powiem szczerze w tej chwili wolałabym już asta z pseudo .
Tak samo te wygrywające asty które mają po 55cm i 40kg , okropne jest to co się tam dzieje .
Na pewno nie każda hodowla ma takie psy ale znaleźć teraz dobrego asta do "czegoś" więcej niż show jest ciężko .

Posted

To chyba zależy kto czego szuka ;) ja pewnie wolałabym wersje show ;) bo gdybym chciala typowego psa do sportu, wiszenia, ciągania.. wziełabym pit bulla, sporty są świetne, ale na to trzeba mieć sporoooo czasu i chęci ;)

Posted

Tj mi się to wypranie podoba, bo nie szukam drugiego pita czy szczura na fecie aka staffik :lol: tylko spokojniejszego psa, bez korby. Inna sprawa, że też nie kloca 50 kg co podniesie łapę i już jest zasapany. Celuję dlatego w sukę, bo samce mi się ogólnie nie podobają ;)

Zawsze lubiłam ASTki z hodowli Sentinel i taką suczkę jak na focie mogłabym spokojnie mieć. Plus nawet, nawet, nawet jakby się stało coś strasznego ;) to mogłabym mieć astkę niekopiowaną, bo małe, dobrze noszone ucho nie szpeci głowy, tak jak np. naleśniki u dobka... No, a ogon AST ma ładny ;)

https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/970045_603295699695146_1174241928_n.jpg

Posted

Ja mówię o tym co ewentualnie w tej chwili bym chciała zamiast np staffika .
Oczywiście za x lat pewnie tak jak mówie będe wolała spokojniejszego psa i wtedy taki aścik będzie w sam raz .
Ja u astów wielbie duże głowy i wtedy mi tez nawet dobre ucho nie przeszkadźa , ale ast to ma być ast a nie jakiś molos 40kg , ma być max 30kg i max 48cm aścik .
O


chociaż temu bym ucho chlasnęła ;p

Posted

Ja mam trochę spaczony gust przez staffiki :lol: (niskie , mocne).
Takie psy mi odpowiadają jeśli razem z tym idzie sprawność i zdrowie bo to jest najważniejsze , american bully też mi się podobają wersje standart (nie te niziutkie całkiem) ale nie wiem tak na prawde jak u nich ze zdrowiem , pewnie przez wage jest kiepsko .

Posted

No głowę ma fajną ;) a co do samej sprawności fizycznej, rekreacyjnie powisi, pobiega i też ciągle jest w ruchu tylko że nie ma tego ADHD co Miya, taki umiarkowany, z tym że on jest po felernym złamaniu łapy w 3 miejscach, więc po bieganiu mało co używa jednej łapy...

Amberowa nie oglądaj tych szczeniaków :D bo potem człowiek choruje, ja byłam dwa razy z wizytą u hodowcy amstaffów i dostałam propozycje wzięcia szczyla i uwież że spać nie mogłam :))) ale zdecydowanie 2 psy to za dużo na moją obecną sytuacje :)

Posted

Ja dostałam propozycje suczki na warunek teraz , stafficzki .
Ale podziękowałam , nie ogarne 2 takich wariatów w środku miasta .
Druga sprawa nie wiem czy miałabym ochote na latanie po wystawach , kastrowanie Claya i miot w bloku .
Będę szła tylko do nich w odwiedziny , wymiziam , wygłaszcze , pewnie powbijają we mnie swoje szpilki i mi sie odechce na jakiś czas :lol:

Posted

E, ja szczeniaki jakichkolwiek ras oglądam na zasadzie ładnych obrazków ;) Mam już 3 psy i co najmniej kilka lat spokoju z nowymi nabytkami :lol:

Posted

Ja mam wkręte na małego psa teraz tzn jeśli przy Clayu pies to tylko max 10kg i mops :lol:


Idziemy zaraz do lasu , w planach mam 15km , musimy spalić te pączki których jeszcze nie zjedliśmy ale mamy zamiar :lol:

Posted

gops napisał(a):

Idziemy zaraz do lasu , w planach mam 15km , musimy spalić te pączki których jeszcze nie zjedliśmy ale mamy zamiar :lol:

Świetne postanowienie, podoba mi się :loveu:
Wezmę przykład ;)
Rozumiem że pies spala z:eviltong: opon:eviltong:ką, a pańcia patrzy i od samego patrzenia spala również :eviltong:

Posted (edited)

Jetsan mimo tego, że to pies raczej mało aktywny i niepotrzebujący zajęcia, pracy i tak jest psem, który mnie wykańcza na spacerach bardziej niż Arnik :eviltong: Jego nie mogę puścić ze smyczy gdzie chcę, a jak go puszczam, to muszę mieć oczy dookoła głowy, być ciągle w ruchu, bo jak się zatrzymuję to wzrasta prawdopodobieństwo ucieczki. No i muszę uważać na przechodniów i podbiegające psy, chyba pora kupić mu porządny kaganiec, bo już nie jest szczeniaczkiem, który nie wie co to agresja. Sporo węszy, jak wyczuje trop to biegnie za nim, muszę w porę zauważyć, że coś wyczuł i go zatrzymać (wystarczy zwykłe nie, zostań). Ewentualnie mieć linkę, ale mnie wkurza jej noszenie i plątanie pod nogami. Także ostatnio z powodu mojego lenia i braku sił do wszystkiego, Jetsu chodzi tylko na smyczy i tak wraca zmęczony ze spaceru.
Arniczek ma całkiem dobre odwołanie i spacer z nim to sama przyjemność, bez smyczy, bez spiny, że muszę go w porę odwoływać, pilnuje się :loveu:

W schrnie poznałam kilka fajnych psów w typie TTB. W jednym się zakochałam totalnie! Dobrze, że nie tolerował innych psów, bo nie miałam głupich pomysłów, by go zgarnąć do siebie :)

Edited by Naklejka
Posted

Naklejka zwariowałabym z takim Jetsanem :lol:
A Arniego Twojego uwielbiam , dla mnie to taki ideał kundelka z wyglądu .


W lesie byliśmy , k.15 kilosa zrobiliśmy , a jak wróciliśmy zjadłam 2 pączki i 3 słodkie bułki :evil_lol: także jutro muszę iść znowu to spalić .
I dziękuje temu kto wynalazł 8m flexi , dla nas to wybawienie .

Jak szliśmy do tego lasu spotkaliśmy kobitke z tym psem co mi kiedyś Claya zaatakował i narobił pełno otarć które mu napuchły i długo nie zarastały sierścią .
Kobitka (k.70lat) jak nas zobaczyła szybko cofneła , woła psa, łapie na smycz (oczywiście znowu był luzem) na szczęście nie zdążył nas zobaczyć bo na prawd etym razem popuściłabym smycz .
A kobitka do nas " a to Pani , to one sie kiedyś pogryzły " na co jej odpowiedziałam " nie , to Pani pies pogryzł mojego " .
Chyba jej się głupio zrobiło , szybko z nim weszła do klatki bo Clayton jak go zobaczył prawie nie wyszedł z siebie tak go teraz kocha ...
Pozostaje mi tylko uważać na kolejnego psa mocniej niż zawsze .

Posted

Wczoraj znowu byliśmy w lesie , tym razem samochodem z rodzicami .
Z samego rana , "gorszym" bo trudniejszym szlakiem więc ludzi bardzo malutko , mogłam gamonia spuścić na pierwszą godzinke , potem niestety zaczęło się robić coraz więcej ludzi .
Pilnowałam dziada wiadomo , oczy wkoło głowy ale stanęłam na coś i coś zrobiłam z nogą , zabolało mocno musiałam przystanąć i postać trochę , rodzice ze mną .
Po max 30sekundach gdzie nikt akurat nie obserwował psa słyszymy PLUSK .
Clayton wskoczył do jakiegoś stęchłego , śmierdzącego , przypominającego bagno zbiornika z wodą bo tam był kijek ..
Mokry , brudny , smierdzący od ogona po nos .
Sekunde po plusku słysze " ***** on nie wsiada do samochodu " :lol:tak , tata zdążył niedawno przed sezonem działkowym wypucować autko .
Także fajnie jest mieć staffika .. białego staffika :evil_lol:

A pod koniec już praktycznie przy parkingu spotkaliśmy suczke beagla która do nas podbiegła od razu rozmerdana cała i zachęcając do zabawy , to jeszcze go puściłam i polatał z nią aż oboje padli , oczywiście gdzie padli ? w kałuży ...
Beagle widze też mają takie zamiłowania .


Dzisiaj piękna pogoda , a ja po wczoraj jestem chora, gardło mnie okropnie boli i katar więc nie dam rady porobić fotek a aż korci jest tak pięknie .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...