gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 Spróbuje z autobusem więc , zaczęłam od tramwajów bo mi to jakoś bardziej pociąg przypomina , jak w tramwaju może się denerwować bo to max 20-30min jazdy to w pociągu będziemy jechać ponad 5 godzin z przesiadką i to dwa razy więc musi sie ogarnąć także ma kurs nauki jazdy tramwajami przyśpieszony . A wczoraj byliśmy z Shagym i Kinga daleko nad wodą i oczywiście Clayetan sie wpieprzył cały do wody , podtopił jak zwykle ale szczęśliwy wyszedł bo miał kija ( kij był przeznaczony dla Shagiego który ma tam grunt) . Na szczęście słońce świeciło więc nawet nie zmarzł , julki schły 4 godziny na kaloryferze . Mój brat tam chodzi na ryby ale Claytona tam nigdy nie dostanie a i ja się muszę zastanowić czy tam chodzić... Wczoraj do nich poszłam brat zdenerwowany że mam psa ze smyczy nie puszczać . Okazało się że od 9 przez prawie 1,5 godziny siedzieli z wujkiem na drzewie bo przyszło 6 dzików i buszowało w krzakach , nie chciały odejść . Nie uwierzyłabym ale brat z drzewa nagrywał filmik telefonem i robił zdjęcia :lol: Mój pies ZAWSZE tam biega luzem i na 100% by poszedł na te dziki , dobrze że już sobie poszły zanim tam doszłam . Quote
LadyS Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 We Wrocku na psa trzeba było kupić bilet, mieć ze sobą książeczkę zdrowia plus pies w kagańcu. A tutaj gdzie teraz mieszkam to ja nawet nie wiem, czy jest jakaś sieć autobusów, widuje moze dwa dziennie :lol: Na początku w autobusie było podjaranie, bo tyle ludziów do głaskania, ale szybko przywykł i ogólnie w środkach lokomocji głównie stara się spać ;) Quote
gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 WIOSNA ! :) [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/208/qvwc.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/132/1zsb.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/560/cpko.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/845/us60.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/36/2xxs.jpg[/IMG] Quote
gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/560/mqbk.jpg[/IMG] [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/32/9081.jpg[/IMG] witanko z suczka [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/38/nlda.jpg[/IMG] I znowu darcie mordy [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/31/wt4a.jpg[/IMG] Quote
IZMADO Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 [quote name='gops'] W międzyczasie jakieś sztuczki , uczę go odbicia od biodra ciągle ale [B]on woli odbić się od[/B] mojej nogi/żeber/brzucha/ręki ew. [B]cycków[/B] a w biodro jakoś trafić mu ciężko . Chyba misja zakończyła się sukcesem bo śpi od kiedy wrócił . Wczoraj jechaliśmy tramwajem z młodym (niestety od początku się bał tego, jeżdzić w środku- nie samego tramwaju ) , zaczne jeżdzić po kilka przystanków co kilka dni żeby się przyzwyczaił bo w lato nas czeka długa wycieczka pociągami . Wcześniej mi to nie było potrzebne więc olałam . Auto kocha więc nie było problemu .[/QUOTE] Skąd ja to znam!!! Janka ma niesamowitego cela w tym przypadku - przednie łapki, tylne łapki - sam środek :P Czasem nazywam siebie Iza żelazny cycek :eviltong: [quote name='gops']Autobusem nie próbowałam , ale podejżewam że byłoby podobnie . To nie jest tyle co strach jak bardzo duże zdenerwowanie . Nie ucieka ani nic takiego , poprostu siedzi jak na skazaniu trzęsie się co jakiś czas z nerwów według mnie i jak drzwi przy nas sie otwierają to chce wysiąść . Ale mamy trochę czasu by nad tym popracować . Szkoda tylko że za psa sa drogie bilety ale trudno to sie przyda w przyszłości na pewno . W czerwcu czeka nas podróż pociągiem z przesiadkami w jedna i drugą strone więc musi się jako tako oswoić z sytuacją .[/QUOTE] Janka bardzo przeżywa podróż tramwajem, ogólnie boi się ich i wycofuje się, kiedy mijamy przystanki. Jeszcze nigdy nie odmówiła mi do niego wejścia, ale jazda nie jest dla niej niczym przyjemnym. Autobusy toleruje, samochód kocha. Co ciekawe, jak stresuje się sytuacją na dworze, i to stresuje bardzo (ma ciągle jeszcze takie napady lęku) to wtedy weszłaby nawet i do tramwaju, pcha mi się do autobusów, wtedy te pojazdy są jej azylem ;) Quote
gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/40/h5oh.jpg[/IMG] A teraz pytanie za 100 pkt czy ktoś wie gdzie w jednym sklepie znajdę josere i zwykłe prasowane kości (min 12cm) za mniej niż 2,80 ? W zologu płace 3,50 a tygodniowo kupuje ich kilka (tak mój pies ma spaczony gust bo woli te kości od wędzonej) więc chciałabym od razu kupić hurtowo nie płacąc za wysylke . Quote
evel Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 Ha, skąd ja to znam - jak muszę kupić burkom kilka rzeczy to się okazuje praktycznie niemożliwe, żeby to znaleźć wszystko u jednego sprzedawcy :roll: Quote
gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 [quote name='evel']Ha, skąd ja to znam - jak muszę kupić burkom kilka rzeczy to się okazuje praktycznie niemożliwe, żeby to znaleźć wszystko u jednego sprzedawcy :roll:[/QUOTE] Dokładnie a jak znajduję to albo jedna albo druga rzecz ma cene z kosmosu . Znalazłam tanio te kości to josera za ponad 160zł gdzie ja najdrożej dawałam 145zł :p Quote
vpassione Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 [URL="http://www.zooexpress.pl/"]zooexpress.pl[/URL] Josere mają w atrakcyjnej cenie, kości prasowane w różnych rozmiarach. Jeśli chodzi o sam sklep, to przyjemnie się kupuje. Quote
gops Posted February 17, 2014 Author Posted February 17, 2014 [quote name='vpassione'][URL="http://www.zooexpress.pl/"]zooexpress.pl[/URL] Josere mają w atrakcyjnej cenie, kości prasowane w różnych rozmiarach. Jeśli chodzi o sam sklep, to przyjemnie się kupuje.[/QUOTE] Dziękuję ! Na pewno skorzystam z tego sklepu . Quote
Majkowska Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 Zobacz sobie sklep nakarmpupila.pl :) Ja tam kupuję i jestem zadowolona, dostawa ekspress i zawsze jakiś gratisik :) (jak piszę to drugi raz to sory, wcięło mojego posta)_ Quote
gops Posted February 18, 2014 Author Posted February 18, 2014 [quote name='Majkowska']Zobacz sobie sklep nakarmpupila.pl :) Ja tam kupuję i jestem zadowolona, dostawa ekspress i zawsze jakiś gratisik :) (jak piszę to drugi raz to sory, wcięło mojego posta)_[/QUOTE] Akurat to co ja chcę jest drogie tam :p Sama karme to kupuje na allegro tam gdzie najtaniej i najwięcej gratisów :) Ale niestety nikt nie ma tam tych kostek taniej . Zamówie w zooexpress , i żarcie tanie i kosteczki najtańsze póki co jakie znalazłam . Quote
omry Posted February 18, 2014 Posted February 18, 2014 Haha no my też do dzików mamy szczęście, a one bardzo psów nie lubią. Kiedyś byliśmy z czterema psami, jeszcze Tori żyła, i nagle z krzaków wybiegło 21 dzików jeden za drugim, duże i małe, zrobiły wokół nas koło gdzieś o promieniu niecałych 10 metrów i pocięły dalej. Zimą w naszym parku w Stargardzie przy opuszczonej szkole (nikogo praktycznie tam nie ma, tylko stróż i latem dzieciaki przychodzą na boisko) prawie codziennie były dziki, bo to była szkoła rolnicza i mają tam co jeść. Z psami wychodziliśmy tylko w ciągu dnia. A ostatnio znaleźliśmy tu w Szczecinie mały lasek tuż przy posesjach, łazimy sobie i nagle Iwan z Avril zatrzymali się koło siebie i kawałek za nimi jakieś 5-6 dzików. Albo miałam schizę, albo już właśnie zaczynały biec w stronę psów. Wołam po cichu psy, do Maćka syczę, że dziki i spierlalalmy, biegniemy, odwracam się a Tekilka stoi i się patrzy :loveu: Musiałam krzyknąć na tego przygłupa, żeby zaczęła zapieprzać za nami. Quote
gops Posted February 18, 2014 Author Posted February 18, 2014 :evil_lol: Tekillka kozak . My jeszcze nie mieliśmy tej przyjemności spotkać dzików z psami ale jestem pewna że Clayton by ruszył na dziki . Misia też , ona możliwe że w swoich wycieczkach do lasów (uciekała mi wiele razy) spotkała jakieś dziki , nie wiem tak na prawde . Mieliśmy przyjemność spotkać dzikie psy .. i powiem szczerze nigdy się tak nie bałam . Quote
omry Posted February 18, 2014 Posted February 18, 2014 [quote name='gops']:evil_lol: Tekillka kozak . My jeszcze nie mieliśmy tej przyjemności spotkać dzików z psami ale jestem pewna że Clayton by ruszył na dziki . Misia też , ona możliwe że w swoich wycieczkach do lasów (uciekała mi wiele razy) spotkała jakieś dziki , nie wiem tak na prawde . Mieliśmy przyjemność spotkać dzikie psy .. i powiem szczerze nigdy się tak nie bałam .[/QUOTE] Oj to lepiej pilnuj go bo może żywy od dzików nie wrócić :evil_lol: Gadałam z facetem, który ma w Szczecinie ośrodek dla dzikich zwierząt, to twierdzi że wbrew tego co ludzie mówią dziki rzadko atakują ludzi, muszą się bać, ale psów nie lubią naprawdę bardzo i atakują często. Zresztą, ja się im nie dziwię, ostatnio wracaliśmy ze Stargardu do Szczecina i z lasu wybiegło pięć jeleni gonionych przez ONka i beagla. My po hakach, wybiegliśmy z tego samochodu haha i już na polu zauważyliśmy że te psy są padnięte maksymalnie, ledwo ruszają łapami, dłuuugo musiały je gonić. Psy trochę pogapiły się na nas, jelenie poleciały w las, psy za jakiś czas też, ale już nie miały siły i myślę, że zrezygnowały z pościgu. Wiadomo krzywdy by im raczej nie zrobiły, te jelenie były wielkie jak konie, ale jest zima, jedzenia nie ma, a one muszą cenną energię tracić na ucieczkę przed jakimiś kundlami. Serduszka im nie wytrzymują, mogą wbiec w popłochu na ulicę.. Kiedyś rodzice TŻ mieli takiego rotta, który uciekał przez płot i biegł w las, po wiele godzin go nie było, a jak wracał to zazwyczaj przynosił małe sarenki. Quote
gops Posted February 18, 2014 Author Posted February 18, 2014 Wiem że by tego nie przeżył , musze mu to chyba wytłumaczyć jakoś :p Misia nam uciekała jakby nigdy nic , potrafiła iść po drodze nagle cyk w bok w pole i nie było kilka minut , czasem kilkanaście ... Nigdy nic nie przyniosła , wracała brudna cała jakby wchodziła w jakąś nore więc chyba jednak jej celem były zające . Ale podejżewam że te pola i las już znała i po którymś razie już sie tak nie bałam tylko czekałam aż wróci . Clayton RAZ poszedł za Misią tak na poważnie że nie było ich jakiś czas , ona miała go w nosie bo wyszła dużo dalej i jakby nigdy nic wracała drogą .. a on wyszedł zaraz w tym miejscu co wbiegli po jakimś czasie, wystarszony i zmęczony . Podejżewam że za nią nie nadążał , nie znał terenu więc się wystraszył nie wiedział jak wrócić , wołali go z drogi więc jakoś doszedł, miał wtedy 8msc . Clayek tez lubi sobie pogonić za zwierzyną ale nie jest to ten stopień fiksacji co miała Misia , jednak jego na polach nawet ze smyczy nie puszczam bo się boję że by nie wrócił , to nie Misia . U nas są przy torach gdzie chodzimy codziennie bażanty , też gania ale tak jak mówię to nie jest ta sama akcja co miała Misia , inny stopień :) Quote
aganela Posted February 18, 2014 Posted February 18, 2014 Witamy się pierwszy raz:) Nie pomyślałam, że różowe ringo tak długo wytrzyma! Może popatrz na zooplusie? Tam jest dużo różnych rzeczy.. Quote
gops Posted February 18, 2014 Author Posted February 18, 2014 [quote name='aganela']Witamy się pierwszy raz:) Nie pomyślałam, że różowe ringo tak długo wytrzyma! Może popatrz na zooplusie? Tam jest dużo różnych rzeczy..[/QUOTE] A ringa takie same już kupiliśmy 2 , jedno już ledwo żyje jakieś słabsze jednak mimo że ta sama firma i wygląda identycznie a drugie nowe jeszcze czeka na swoją kolej . Mam chętnego na kupno dużych pullerów na pół więc niedługo będziemy testować pullera czy wytrzyma nasze wiszenie . A póki co jestem zachwycona piłkami konga , polecam ! Oczywiście nie do zabawy w domu/gryzienia tylko do aportowania . Są wielkie i fajnie delikatnie piszczą (przyjemnie a nie tak wkurzająco) . Ostatnio mu nakupowałam sporo zabawek , nadrabiam bo Misia kochała tylko jeżowe piłki a ten kocha każdą zabawke , planuje jeszcze kupić 8cm speeda(6cm umierają szybko) tylko sie trochę boje czy jak będzie po niego skakał to czy mu zębów nie wybije bo jak macałam to mega ciężkie . Quote
gops Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 Potrzebuje pomocy . Wczoraj koło 17 zakropliłam psa kroplami fypryst dla psów 20-40kg (on ma 18kg i rok temu kropliłam mniejszym rozmiarem) . Dzisiaj rano jak wstałam pies miał jedno oko całe czerwono wkoło , po kilku godzinach drugie też było w podobnym stanie (ciut lepiej) i dodatkowo zauważyłam taką plamke różową na klacie . Na logike pomyślałam że to alergia na krople ale czy to ma sens ? Wczoraj szłam spać po 1 i psu nic nie było , a już dziś rano koło 9 miał to oko . W miejscu kroplenia nie ma dosłownie nic , zero zaczerwienień , tylko oczy i "plamka" na klacie . Może to nie od kropel ? może to faktycznie alergia ale na coś kwitnącego teraz ? Nie jadł wczoraj nic co mogło go uczulić . Nie widzę żeby sie nadmiernie drapał czyli nic go nie swędzi raczej . Między łapami nie ma nic . Zgłupiałam i nie wiem teraz sama czy mam zrezygnować z tych kropel i może na wszelki wypadek wykapać dziś psa . Czy to zbieg okoliczności . Quote
LadyS Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 Moim zdaniem to może być reakcja uczuleniowa, znajoma z yorczką tak miała - też czerwone i delikatnie dodatkowo podpuchnięte. Ja chyba bym wykąpała, ale raczej samą wodą. Quote
gops Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 LadyS napisał(a):Moim zdaniem to może być reakcja uczuleniowa, znajoma z yorczką tak miała - też czerwone i delikatnie dodatkowo podpuchnięte. Ja chyba bym wykąpała, ale raczej samą wodą. Wykąpałam w szamponie w między czasie porządnie , i dałam 2 calcium rozpuszczone z chlebem (żeby zjadł namoczony) . Zobaczymy co będzie rano , jesli nie będzie poprawy jedziemy na steryd pewnie . Więcej go tym nie zakrople , nie będę ryzykować , kupię inne . Jutro mieliśmy jechać nad morze , nie wiem czy nie zrezygnować . Zobaczymy jak będzie rano wyglądał . Quote
gops Posted February 22, 2014 Author Posted February 22, 2014 O 21 było nagłe pogorszenie , zaczął wariować , tarzać sie , gryźć , wszystko na raz ewidentnie nie wiedział co się dzieje . Cały pysk napuchnięty , pełno gul na bokach (jak od komarów) . 21.30 taksówką do weta (na szczęście nas zabrał z psem) , wetka specjalnie dla nas przyjechała . Steryd , coś tam jeszcze w zastrzyku i 30min nas trzymała żeby sprawdzić reakcje czy nic się nie będzie dziać . Bardzo dobrze że pojechaliśmy bo miał już problemy z oddechem , bardzo charczał , jak go badała mówi że całe szczęście że jesteśmy . Wetka twierdzi że na 99% to były krople na kleszcze , że jest uczulony na fipronil . Dawno mnie tak nie nastraszył . Quote
omry Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 gops napisał(a):O 21 było nagłe pogorszenie , zaczął wariować , tarzać sie , gryźć , wszystko na raz ewidentnie nie wiedział co się dzieje . Cały pysk napuchnięty , pełno gul na bokach (jak od komarów) . 21.30 taksówką do weta (na szczęście nas zabrał z psem) , wetka specjalnie dla nas przyjechała . Steryd , coś tam jeszcze w zastrzyku i 30min nas trzymała żeby sprawdzić reakcje czy nic się nie będzie dziać . Bardzo dobrze że pojechaliśmy bo miał już problemy z oddechem , bardzo charczał , jak go badała mówi że całe szczęście że jesteśmy . Wetka twierdzi że na 99% to były krople na kleszcze , że jest uczulony na fipronil . Dawno mnie tak nie nastraszył . O matko współczuję :roll: Quote
Karoola Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Coś strasznego, trzymajcie się. Stosowałaś wcześniej fipronil, czy to pierwszy raz? Daj znać koniecznie jak się Clay czuje, czekam na wieści. Zdrówka dla łobuza :glaszcze: Quote
qmu Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 gops napisał(a):O 21 było nagłe pogorszenie , zaczął wariować , tarzać sie , gryźć , wszystko na raz ewidentnie nie wiedział co się dzieje . Cały pysk napuchnięty , pełno gul na bokach (jak od komarów) . 21.30 taksówką do weta (na szczęście nas zabrał z psem) , wetka specjalnie dla nas przyjechała . Steryd , coś tam jeszcze w zastrzyku i 30min nas trzymała żeby sprawdzić reakcje czy nic się nie będzie dziać . Bardzo dobrze że pojechaliśmy bo miał już problemy z oddechem , bardzo charczał , jak go badała mówi że całe szczęście że jesteśmy . Wetka twierdzi że na 99% to były krople na kleszcze , że jest uczulony na fipronil . Dawno mnie tak nie nastraszył . No to wyobraż sobie, że któregoś dnia wstaje patrze na sucz i widzę to tez dalam calcium i g mi to dało, podrałowałam do weta i co mnie bardzo miło zaskoczyło nie wepchnięto mi sterydu, tylko najpierw kazała dawac clemastinum dla dzieci, i wykompać w hexodermie i pomogło po dwóch dniach nie było żadnych bąbli opuchlizny i zaczerwień na skórze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.