gops Posted November 23, 2013 Author Posted November 23, 2013 Pecha ciąg dalszy ... Byliśmy na spacerku pobawić się ringo . Wróciliśmy z rozwaloną łapą, krwi jak w rzeżni bo w takim miejscu rozwalił , na zgięciu łapy nad opuszką. 4 raz własnie zmieniłam opatrunek , nie wydaję mi sie żeby trzeba było szyć ale jak nie przestanie krwawić to wybiore się do weta . ZNOWU to lewa przednia łapa, ciągle ta sama, jakaś pechowa . Oczywiście pies nic nie poczuł i nadal nie czuje , dalej radośnie biegał z ringo . Znowu nie będę mogła go domyć z tej krwi , bo krew ma jakimś cudem wszedzie nawet na szyi . Quote
Amber Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 Lepiej się wybierz do weta, bo może trzeba będzie szyć, a to zrobić lepiej wcześniej jak brzegi rany się jeszcze nie rozeszły. Quote
natija Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 jak tam lapa? ale on pecha ma z ta lapa:shake: Quote
gops Posted November 23, 2013 Author Posted November 23, 2013 Obyło się bez weta , kawałek opuszki też naderwany dopiero potem zobaczyłam . Gazik, woda utleniona i jest ok . Siedzi z zawiniętym gazikiem żeby żaden syf nie wszedł , tylko właśnie to miejsce takie głupie bo ruchome . Quote
agutka Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 macie coś ostatnio pecha :-( ale do wesela się zagoi ;) Quote
natija Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 no to moze lepiej zaszyc,szybciej sie zagoi.... Quote
Agnes Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 Teraz to juz nie ma co szyc, do 4 czy 5h sie szyje o ile pamietam. I nie kazda ranke trzeba szyc - ja bym z torbami poszla z takim nastawieniem;) Grunt to ocenic sytuacje i nie panikowac. Quote
Majkowska Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 o kurcze, znowu łapa? To jakiś teren spacerowy szkielny musi być u was wybitnie. Rozcięcia łap są fatalne, bardzo kiepskie miejsce na ranę. Oby sie mu szybko wygoiło. Quote
Okamia Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Agnes napisał(a):Teraz to juz nie ma co szyc, do 4 czy 5h sie szyje o ile pamietam. I nie kazda ranke trzeba szyc - ja bym z torbami poszla z takim nastawieniem;) Grunt to ocenic sytuacje i nie panikowac. Szyje się nawet po 12 h jeżeli trzeba - zależy od rany i miejsca ;) Quote
Obama Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Wszystko jest kwestią miejsca i rany, jak wspomniała Okamia. Ja mój własny palec bardzo głęboko rozcięłam na wyjeździe, ponieważ następnego dnia wyglądało to nadal paskudnie poszłam do lekarza. Odmówili szycia i co? Mam paskudna bliznę plus brak czucia w środkowym palcu prawej ręki. Quote
gops Posted November 24, 2013 Author Posted November 24, 2013 Nie trzeba szyć , ładnie się zasklepiło . Teraz tylko pilnować żeby nie próbował się dobrać bo pewnie będzie swędzieć jak się będzie goić . Quote
Agnes Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 A mi wiele razy mowili ze do paru godzin, chociaz moze teraz mi sie miesza z zerwanym sciegnem - a to moja suka miala az dwa razy. Ale dam sobie reke uciac, ze po paru godzinach rany sie nie szyje. Tyle, ze ja nigdy ze "zwyklym" skaleczeniem u weta nie bylam, zawsze radzilam sobie sama. Raz jak przeciete zostalo sciegno pojechalam. Quote
Okamia Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Agnes napisał(a):A mi wiele razy mowili ze do paru godzin, chociaz moze teraz mi sie miesza z zerwanym sciegnem - a to moja suka miala az dwa razy. Ale dam sobie reke uciac, ze po paru godzinach rany sie nie szyje. Tyle, ze ja nigdy ze "zwyklym" skaleczeniem u weta nie bylam, zawsze radzilam sobie sama. Raz jak przeciete zostalo sciegno pojechalam. Ale zależy co uważasz za 'zwykłe skaleczenie', a to już pojęcie względne. Pro kiedyś rozcięła sobie na wieczornym (około 24) spacerze skórę pod brodą. Jako, że i miejsce nie fajne i się rozłaziło poszliśmy na drugi dzień na szewek a niby zwykłe skaleczenie ;) Znów w drugą stronę. Ostatnio przyszła babka, żeby wet pojechał do jej psa bo 4 dni temu pogryzł go pies i ona leczyła na własną rękę ale teraz zaczęło się babrać :roll: Założył 2 szwy, popsikał antybiotykiem, dał jeszcze leki w strzykawce i spokój… Quote
Agnes Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Nie no jasne, jak jest taka potrzeba to ja nie mowie zeby nie jechac, nie szyc. Trzeba samemu ocenic sytuacje w danej chwili. Nigdy nie musialam szyc psa (tfu tfu), a sciegno szyje sie do pary h po zdarzeniu, wiec inna para kaloszy. Totez sie nie upieram ;) Quote
Okamia Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Agnes napisał(a):Nie no jasne, jak jest taka potrzeba to ja nie mowie zeby nie jechac, nie szyc. Trzeba samemu ocenic sytuacje w danej chwili. Nigdy nie musialam szyc psa (tfu tfu), a sciegno szyje sie do pary h po zdarzeniu, wiec inna para kaloszy. Totez sie nie upieram ;) Ścięgna to jednak inna para kaloszy i poważniejsza sprawa niż zwykła rana ;) Ja tam wolę coś zszyć niż tygodniami czasami pilnować psa aż się zagoi, chodź Pro akurat była szyta 2/3 razy dopiero (tfu tfu byle już więcej nie) i za każdym razem rana się rozłaziła. W innym wypadku odkażam wodą utlenioną, psikam srebrem czy innym szprejem w tym stylu i spokój ;) Quote
wilczy zew Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Okamia napisał(a):Ścięgna to jednak inna para kaloszy i poważniejsza sprawa niż zwykła rana ;) Ja tam wolę coś zszyć niż tygodniami czasami pilnować psa aż się zagoi, chodź Pro akurat była szyta 2/3 razy dopiero (tfu tfu byle już więcej nie) i za każdym razem rana się rozłaziła. W innym wypadku odkażam wodą utlenioną, psikam srebrem czy innym szprejem w tym stylu i spokój ;) Skąd masz srebro? Quote
Okamia Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 wilczy zew napisał(a):Skąd masz srebro? Od weta ;) Quote
natija Posted November 25, 2013 Posted November 25, 2013 no to ja mam szczescie,moje nie mialy nigdy rozwalonej lapy(tfu tfu) i oby tak zostalo:)moze powinnam sie w taka apteczke zaopatrzyc w razie czego... Quote
gops Posted December 22, 2013 Author Posted December 22, 2013 Z łapa już ok , mam nadzieje że już nie wróci . Zdjęcia z komórki , jakieś domowe z różnych miesięcy . Mój pies jest najsłodszy na świecie jak śpi ! I z wakacji chyba Nasza piłka hilton speed po miesiącu (nie, nie miał jej do gryzienia tylko gryzł po drodze jak przynosił) No i WESOŁYCH ŚWIĄT! Quote
Leokadia Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 http://imageshack.us/a/img401/310/7k48.jpg Nie no, wymiękam!:evil_lol: Wesołych! Quote
gops Posted December 23, 2013 Author Posted December 23, 2013 Dzisiejszy spacer Szagut był z nami Quote
agutka Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 jak dumnie sika:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D Quote
gops Posted January 1, 2014 Author Posted January 1, 2014 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU ! :) My sylwestra spędzilismy w towarzystwie Kingi i Szaguta , psy były niespokojne(podnosiły łby , zmieniały miejsce) ale się nie bały , nie nakręcały się wzajemnie co mnie cieszy. Clayton za 15 dni kończy 2 lata , teraz to już prawie dorosły pies . Przedwczoraj u weta byliśmy po tabsy na robaki , waga 18kg ( mój poza wzorcowy najpiękniejszy staffik :diabloti:) . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.