Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja zanim polazłam do schroniska to miałam mieć staffika z hodowli :) wymyśliliśmy to z tż-tem z 3-4 lata temu, nawet na wystawach podpytywaliśmy o szczeniaki, potem jakoś psie plany zniknęły a w efekcie mam sznaucerowatego kundla ze schronu :cool3:

też tak mam odnośnie ras - sercem w stronę bullowatych, wizualnie uwielbiam molosy, charakter pudla,a wstępnie wybrana rasa na następnego psa - barbet :cool3:

Posted

Ja w sumie celuje w molosy. Rudy to wypadek przy pracy :razz: ale może bull kiedyś(solid, albo tricolor)?

Mam ten komfort, że nie jestem sama w temacie psim, Burbon jest ewidentnie psem Bartka i widzę, że panowie się uwielbiają. TZtowi ten typ psa pasuje dużo bardziej niż molosy, wiec żeby wilk był syty i owca cała, to będzie mieszanka wybuchowa molos+ttb :diabloti:

Tyle, ze to plan na daaaleką przyszłość :roll:

Posted

Ja gdyby nie tż na pewno na wyżła bym się nie zdecydowała, nie to że mi nie odpowiadają, nie podobają się czy coś w tym stylu. Ja zawsze brałam pod uwagę bordery, belgi, szetlandy, bearded collie, nigdy nie zastanawiałam się nad seterem, chociaż bardzo mi się podobały.
Gordon wyszedł jako zlepek cech idealnego psa dla mnie i dla TŻ, chyba lepiej nie mogliśmy wybrać. Teraz nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będę miała innego psa :lol:

Posted

Dla mnie na tą chwile ttb to pies idealny ,aczkolwiek czasami brakuję mi owczarka .
Wielu rzeczy z Clayem wiem że nie osiągne które osiągnęłam z Misią i na odwrót , są rzeczy których nie byłam w stanie zrobić z nią a mogę z Clayem .
Dlatego dla mnie idealnym połączeniem byłby ttb + owczarek w domu (nigdy w życiu niemiecki) .
Molosa też bym chciała , chociaż mam z nimi najmniejszy kontakt , słabo je znam tak na prawde bo nie miałam okazji poznać bliżej nic poza jednym rottkiem .
Mimo to jak o nich czytam to jest to jak najbardziej pies z którym się dogadam i który będzie mi odpowiadał , mówię o ca de bou i ew. rottku .
To taki kompromis , kupię pewnie molosa jeśli nie będę miała warunków na owczarka + ttb .
My sobie możemy chcieć a zobaczymy jak się życie potoczy , może skoncze za 10 lat z yorkiem :lol:

Posted

ach jak ja bym wymieniała rasy jakie mi by odpowiadały....
Całe życie marzył mi się dobek lub maliniak, stawiam że maliniak jeszcze mógłby zagościć dobek -nie sądzę . Uwielbiam temperament boxerów lecz kocham również dzikość i zawziętość terierków(foxy, niemieckie,gładkowłose). Molosy raczej nie mój przedział ale... kangal ,azjata :cool3:

Posted

[quote name='agutka']ach jak ja bym wymieniała rasy jakie mi by odpowiadały....
Całe życie marzył mi się dobek lub maliniak, stawiam że maliniak jeszcze mógłby zagościć dobek -nie sądzę . Uwielbiam temperament boxerów lecz kocham również dzikość i zawziętość terierków(foxy, niemieckie,gładkowłose). Molosy raczej nie mój przedział ale... kangal ,azjata :cool3:[/QUOTE]

oprócz dwóch ostatnich pozycji mam identyczne typy ;)

Posted

Ja nikomu nic nie bronie ;) uderzyłam konkretnie do gopsowej:eviltong: ale ona mnie zna i wie, że żartuje i nie należy do tego podchodzić poważnie ;) przecież sama nie raz nie dwa mówie "o takiego psa bym chciała" "ten mi się podoba"

Chociaż ja mam swoją chyba rasę naj póki co i pewnie będę z czasem dążyć do tego, żeby takie psa mieć:diabloti: dlatego ja mam tylko jedno marzenie obecnie :)

Posted

A my jutro mamy spacer ze staffikiem SAMCEM .
Znamy się z forum staffikowego i są akurat w moim mieście więc się umówiliśmy .
Biere kaganiec i flexi bo pewnie go nie będę mogła puścić luzem , trzymajcie kciuki żeby mi ręki nie urwał i jako tako się zachowywał .
Wezmę aparat , jednak nie wiem czy zrobię jakieś zdjęcie mając białasa na smyczy .

Posted

[quote name='agutka']ale trzeba przyznać że fajnie by było gdyby dana rasa miała wszystkie pożądane cechy no nie ?:diabloti:[/QUOTE]

[quote name='Agnes']Trzeba jakieś hybrydy wymyśleć:eviltong::eviltong:[/QUOTE]
Wcale nie trzeba hihi :diabloti:

Posted

Zdjęć nie ma ale Clayton jest bogatszy o 3 szramy w uchu :lol:
W sumie zachowywały się fajnie , mój wręcz super ale ten drugi samczyk ma 2 lata i wydaje mi się że dojrzewa ciut później niż mój (mój miał taki etap w wieku 1,5 roku) bo próbował mojego dymać , a potem wykładał się na plecy i znowu chciał dymać .
Pobiegały trochę za kijem względnie grzecznie a na koniec przy kiju jeden spadł na drugiego i się złapały .
Pańcia Gosia ma doświadczenie w takich sytuacjach więc w ciągu kilku sekund w jednej ręce wisiał mi jeden staffik a w drugiej drugi .
Nawet nie wiedziałam że mam tyle siły :p
Nic im nie jest , mój ma kilka draśnięć w uchu tylko .
Niestety przy odciąganiu poddusiłam mojego za mocno bo go za obroże podniosłam i prawie zemdlał, normalnie odlatywał już .
Chyba go wrzucę na szelki , bo to nie było jakoś mocno , na pewno nie mocniej niż czasami jak zawiśnie na obroży do psa .
Zmartwiłam się trochę tym .

Posted

Dzwoniłam do weta w sprawie tego omdlenia , twierdzi że według niego to również za cienka obroża która odcięła mu dopływ tlenu , jednak nie widząc tego nie może mieć pewności .

Posted

[quote name='gops']Dzwoniłam do weta w sprawie tego omdlenia , twierdzi że według niego to również za cienka obroża która odcięła mu dopływ tlenu , jednak nie widząc tego nie może mieć pewności .[/QUOTE]
o rany, nawet nie wiedzialam ze tak moze zła obroza zrobić... mam nadzieje ze wiecej nie bedzie omdlen chłopaka :) moze rzeczywiscie szelunie?

Posted

Na wszelki wypadek zrobię mu niedługo EKG , tak mi doradzili na forum ttb .
A obroży cieńszej niż 4cm na pewno póki co nie założe :/

Posted

[quote name='gops']Na wszelki wypadek zrobię mu niedługo EKG , tak mi doradzili na forum ttb .
A obroży cieńszej niż 4cm na pewno póki co nie założe :/[/QUOTE]

przesadzasz trochę :roll:

Rudego prowadzam na 2 cm rozgza i tez kiedyś go sciągałam z psa. Efekt podobny jak u Ciebie, serio pies zdrowy-serducho przebadane (kilka dni wcześniej robiłam EKG, ECHO, do tego usg, rentgen płuc-bo mi się za szybko męczył i przegrzewał).

To nie jest wina obroży tylko pewnie tego, ze za długo go trzymałaś podwieszonego. Wiem jak się działa w emocjach i stresie, wiec serio- nie ma co panikować. ;)
Psa i na 6cm obroży można poddusić, także tutaj to raczej kwestia braku doświadczenia i ogólnego zamieszania niż faktycznie problemu ze zdrowiem psa.

Posted

Może i tak .
Jednak pies trenujący i tak powinien mieć zrobione EKG żeby wykluczyć jakieś wady serca (tak i rtg które miał robione).
Miał badane na zasadzie osłuchane przez kilka minut dokładnie zanim wet zrobił mu wścieklizne .
I tak to nie zmienia faktu że się wystraszyłam .

Posted

[quote name='gops']Może i tak . Jednak pies trenujący i tak powinien mieć zrobione EKG żeby wykluczyć jakieś wady serca (tak i rtg które miał robione). Miał badane na zasadzie osłuchane przez kilka minut dokładnie zanim wet zrobił mu wścieklizne . I tak to nie zmienia faktu że się wystraszyłam .[/QUOTE] Nie no serducho zbadaj tak czy inaczej. Na pewno nie zaszkodzi. Tylko weź pod uwage, ze jak masz psa w treningu to niekoniecznie musi Ci wyjśc wszystko wzorcowo w badaniu. Poczytaj o tym "sercu sportowca" zeby potem wet nie nasiał paniki ;)

Posted (edited)

Wiem wiem , Miśka miała usg serducha i miała powiększone serce .
Wet wtedy pytał czy pies jest bardzo aktywny bo tak się wtedy zdarza .
Ten wet do którego teraz chodzę jest bardzo dobry i daleki do siana w kimkolwiek paniki :)

Edited by gops
Posted

[quote name='gops']Wiem wiem , Miśka miała usg serducha i miała powiększone serce .
Wet wtedy pytał czy pies jest bardzo aktywny bo tak się wtedy zdarza .
Ten wet do którego teraz chodzę jest bardzo dobry i daleko od siana w kimkolwiek panik :)[/QUOTE]

e to spoko, bo często przy psach trenujących pierdzielą o suplementach i pchają w psa leki, które tak naprawde nie są wcale potrzebne, ale jak wet ogarnięty to rób badanka. Na pewno lepiej miec 100% pewności.

Posted

mi wet polecił po EKG robić echo tak aby wykluczyć jakiekolwiek drobne nieprawidłowości , ja jednak zakładam tchawicę bo ponoć u stafików jest ujawniane przy nadmiernym podnieceniu+wysiłku
gdy moja mi padła po wszystkim na niebieskim opisałam problem i laska odpisała przypadłość (chyba od Cyca jak pamiętam) z tym że pies zaczął się dusić od latania za aportem:diabloti:

Posted

Z tym że on był nawet na zawodach gdzie jego emocje i podniecenie były nieporównywalne z żadną inną sytuacją i nie było mu nic .
Tak czy siak zrobimy badanie a ja będe uważać na spacerach żeby nie dopuszczać do zawiśnięcia na obroży .

Posted

O kurka, z tym omdleniem, groźnie zabrzmiało.
Nam zdarzało się tak przy Amorze - pierwszy atak padaczki właśnie się nam przytrafił w momencie kiedy zacisnął mu się na szyi łańcuszek jak stał do psa... Nagle kozak przewrócił się, wstał, zrobił błędne oczy , spuścił łeb, wypluł język, ślina mu się polała, wlazł pod auto i zaczęło go trzepać... To było straszne. Kilkakrotnie zaobserwowałam że dostaje ataku przez takie przyduszenie, choć wetka nie robiła bezpośredniej przyczyny z tego ( w sensie ze zwyczajnie padaczkę miał czy się dusił obrożą czy nie).
Gdyby mi się coś takiego przytrafiło obecnie to też bym spanikowała.

A serce pewnie że badaj - masz zawsze pewność że jest ok. Ja sama się umawiam na całą diagnostykę (serce,krew itd)teraz, szczególnie że jak Wald miał 6 mcy to też mi go źle zdiagnozowali jako sercowe nieprawidłowości.
Zawsze lepiej mieć pewność niż potem martwić się i wpajać sobie "a może mu coś jest". Znam to ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...