Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 486
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja również cieszę się bardzo że mały ma taki cudowny dom :).

PS. Chciałam napisać, że małe kociaki znalezione na śmietniku mają się dobrze. Jeden trafił do domu z ogrodem do Jaworzna, drugi do pani z Bytomia, a ma zamieszkać w Sosnowcu. Z tego co mi wiadomo dziś ma zostać odebrany :)

Posted

[quote name='MagdaB']Ja również cieszę się bardzo że mały ma taki cudowny dom :).

PS. Chciałam napisać, że małe kociaki znalezione na śmietniku mają się dobrze. Jeden trafił do domu z ogrodem do Jaworzna, drugi do pani z Bytomia, a ma zamieszkać w Sosnowcu. Z tego co mi wiadomo dziś ma zostać odebrany :)[/QUOTE]

Kolejne wspaniałe wiadomości :) powodzenia kociaki kochane :*

Posted

U nas trochę gorzej :-( - ktoś na osiedle Uli ciągle podrzuca nowe kociaki.
Teraz znowu podrzucone maluchy. Miała dzisiaj iść zobaczyć ile. I co z nimi robić :shake:?

Posted

[quote name='szafra']U nas trochę gorzej :-( - ktoś na osiedle Uli ciągle podrzuca nowe kociaki.
Teraz znowu podrzucone maluchy. Miała dzisiaj iść zobaczyć ile. I co z nimi robić :shake:?[/QUOTE]

To się po prostu nigdy nie skończy :( ratujemy jednego i na to miejsce zaraz pojawiają się następne :(

Posted

[quote name='Martika@Aischa']To się po prostu nigdy nie skończy :( ratujemy jednego i na to miejsce zaraz pojawiają się następne :([/QUOTE]

Dokładnie tak.

Przyznam, że jak widzę ogłoszenia typu: "Oddam, małe, śliczne kotki/pieski w dobre ręce", to szlag mnie trafia.

Niektórzy rozmnażają zwierzaki, nie zdając sobie sprawy ile bezdomnych, niechcianych czeka na dom.

O tych, którzy porzucają szkoda pisać, od razu bym ich:2gunfire::2gunfire::2gunfire:

Posted

Dzięki kochane za gratulacje:)...biłam się z myślami intensywnie ale jak doszło do tego że nawet Sebastian zaczął mnie przekonywać że damy radę to musiałam skapitulować :) Teraz już wiem na pewno że nie nadaje się na dom tymczasowy ...no chyba że na jakiś niedługi i wyraźnie określony czas :) Serdecznie Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i pomoc okazaną Fredziowi :*
PS. Jeden z 3 kociaków znalezionych na śmietniku o których pisała Magda znalazł dom u mojego siostrzeńca:) Agusia i Myszka przepraszam, wiem że szukacie domu dla tego chorego kota ale oni uparli się na małego kotka....a że my już Fredka oddać nie mogliśmy bo tak fajnie zżył się z resztą zwierzyny że nie mielibyśmy serca ich rozmontowywać to chociaż drugi mały kociak w potrzebie skorzystał.
W sumie może pozostawienie Fredka nie było zbyt rozsądnym posunięciem z punktu widzenia pomocy innym ewentualnym w potrzebie ale prawda jest taka że ta decyzja z rozumem miała raczej niewiele wspólnego ...i w tym kontekście przepraszam za to...

Posted

[quote name='Dancik']Dzięki kochane za gratulacje:)...biłam się z myślami intensywnie ale jak doszło do tego że nawet Sebastian zaczął mnie przekonywać że damy radę to musiałam skapitulować :) Teraz już wiem na pewno że nie nadaje się na dom tymczasowy ...no chyba że na jakiś niedługi i wyraźnie określony czas :) Serdecznie Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i pomoc okazaną Fredziowi :*
PS. Jeden z 3 kociaków znalezionych na śmietniku o których pisała Magda znalazł dom u mojego siostrzeńca:) Agusia i Myszka przepraszam, wiem że szukacie domu dla tego chorego kota ale oni uparli się na małego kotka....a że my już Fredka oddać nie mogliśmy bo tak fajnie zżył się z resztą zwierzyny że nie mielibyśmy serca ich rozmontowywać to chociaż drugi mały kociak w potrzebie skorzystał.
W sumie może pozostawienie Fredka nie było zbyt rozsądnym posunięciem z punktu widzenia pomocy innym ewentualnym w potrzebie ale prawda jest taka że ta decyzja z rozumem miała raczej niewiele wspólnego ...i w tym kontekście przepraszam za to...

Danusiu jesteście WSPANIALI co tu dużo pisac :calus:

Posted

Danusiu, to jest tzw. przeznaczenie i co by człowiek nie zrobił, to z nim nie wygra albo też jest to miłość od pierwszego wejrzenia, a najpewniej i jedno, i drugie. I tu żadne kalkulacje nie wchodzą w grę, tu człowiek bazuje na uczuciach.
A swoją drogą cwane masz te zwierzaki, że wiedzą co mają robić, żeby człek nie miał sumienia ich rozdzielać.

Posted

Dancik i Sebek to wyjątkowi ludzie :), dali tymczas "mojemu" grudniowemu czarnulkowi, pomyśleli także o małym koteczku, o którym pisała Madzia :) i jeszcze Danusia pisze o dt " Teraz już wiem na pewno że nie nadaje się na dom tymczasowy ...no chyba że na jakiś niedługi i wyraźnie określony czas :smile: "
A ja będę mogła sobie wpaść czasami do Fredzia ;)... Czy to jeszcze jest Fredzio czy go przechrzciliście?

Posted

Martusia dzięki kochana za miłe słowo:) szkoda że moja rodzina nie ma o nas tak dobrego mniemania ...dla nich to jest postępujące kukunamuniu ...ale cóż , jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził ;)
Joanka może i masz rację z tymprzeznaczeniem ...choć mam trochę wyrzuty sumienia że jak już przygarniam to powinnam przygarnąć takiego który ma nikłe szanse albo wcale na adopcję ...ino że ja przecież już nie zamierzałam nikogo adoptować ...ech jakoś tak to wszystko samo wyszło niepostrzeżenie....a zwierzaki się po postu bardzo dobrze razem czują to widać, słychać i czuć więc jak pomyślałam że trza będzie wyrywać małego z tej sielanki to jakoś mi się tak nietęgo robiło...
Iwonko no co to za pytanie ...pewnie że będziesz mogła :) ...a co do imienia to chyba jednak zostanie jak jest , no chyba że nam jeszcze przyjdzie coś do głowy fajnego ale nie sądzę...
PS. Fredzio ostatnio chyba zaczął brać mnie za swoją mamę bo często wskakuje mi na kolana i miętoli mi brzuch w poszukiwaniu cyca ( ino że ja w tych okolicach akurat żadnym nie dysponuję ;)...ech gdyby jeszcze pazurki przy tym chował to bym nie wyglądała jakbym zamiast paska stosowała drut kolczasty ;)

Posted

To, że zwierzaki tak dobrze się dogadały, to jest rzecz niesamowita. Jak wzięłam od Klaudus Skrzacika, to moja kotka /baaardzo mądra zresztą/, obraziła się na mnie na bardzo długo. Trwało to ponad rok, te tzw.fochy. Widać uznała, że Jej synek i pies, którego zresztą też traktuje jak swoje dziecko, to wystarczająca ilość zwierząt. To obrażenie się na mnie polegało na tym, że stała się na powrót dzikim kotem, nawet nie dała się pogłaskać. Przeszło jej po roku czasu, jak Skrzat zachorował na panleukopenię /mimo szczepienia/ i był w stanie tragicznym. To był przełom... znowu mogę ją głaskać...

Posted

Bo te zwierzaki to już mają do siebie,że znają naszą słabość do nich...Taki mały kochany brzdąc jak Fredzio podbił Wasze serca i myślę,że każdy z nas na Waszym miejscu postąpiłby podobnie :):) :loveu: A Fredziulek ma wielkie szczęście i on to wie !!! :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

[quote name='Dancik']Dzięki kochane za gratulacje:)...biłam się z myślami intensywnie ale jak doszło do tego że nawet Sebastian zaczął mnie przekonywać że damy radę to musiałam skapitulować :) Teraz już wiem na pewno że nie nadaje się na dom tymczasowy ...no chyba że na jakiś niedługi i wyraźnie określony czas :) Serdecznie Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i pomoc okazaną Fredziowi :*
PS. Jeden z 3 kociaków znalezionych na śmietniku o których pisała Magda znalazł dom u mojego siostrzeńca:) Agusia i Myszka przepraszam, wiem że szukacie domu dla tego chorego kota ale oni uparli się na małego kotka....a że my już Fredka oddać nie mogliśmy bo tak fajnie zżył się z resztą zwierzyny że nie mielibyśmy serca ich rozmontowywać to chociaż drugi mały kociak w potrzebie skorzystał.
W sumie może pozostawienie Fredka nie było zbyt rozsądnym posunięciem z punktu widzenia pomocy innym ewentualnym w potrzebie ale prawda jest taka że ta decyzja z rozumem miała raczej niewiele wspólnego ...i w tym kontekście przepraszam za to...[/QUOTE]

Danusiu no coś Ty ;) nie przepraszaj bo nie masz za co ;)
Cieszę się, że Ferduś ma taki wspaniały domek:loveu::loveu::loveu:

Posted

Dziękikochana Agusiu i Myszko za zrozumienie :*
Joanka to wszystko zależy od charakteru kota ...moja Adela jak przyszedł do nas Rudek też się obraziła i zamieszkała w szafie ...inna sprawa że Rudek najpierw chciał się z nią zakolegować ale jak zobaczył że bez wzajemności to zaczął ją atakować ….zresztą do tej pory czasem między nimi są spięcia ale na szczęście rzadko i niegroźne. Adela choć już ani w szafie ani w łazience się nie ukrywa ( to trwało ponad rok albo i dłużej ) togeneralnie stroni od towarzystwa ...za to chłopaki czyli Rudek , Rayek i Fredek razem urzędują i widać że się dobrze w swoim towarzystwie czują…
Nie miałam czasu ostatnio robić zdjęć , ale muszę to nadrobić to zobaczycie jak Fredziulo wyrósł.
PS. Madzia mały u mojego siostrzeńca już się zaaklimatyzował i ponoć już rozrabia nawet kurdupelek jeden :) Lukasz ( mój siostrzeniec ) mówił mi dzisiaj że w drugim pokoju słyszał jak malutki ssie brodę jego dziewczynie...znaczy nie żeby miał dziewczynę z brodą;) ...ino skórę na jej brodzie :)

Posted

[quote name='Dancik']
PS. Madzia mały u mojego siostrzeńca już się zaaklimatyzował i ponoć już rozrabia nawet kurdupelek jeden :) Lukasz ( mój siostrzeniec ) mówił mi dzisiaj że w drugim pokoju słyszał jak malutki ssie brodę jego dziewczynie...znaczy nie żeby miał dziewczynę z brodą;) ...ino skórę na jej brodzie :)[/QUOTE]

Cieszę się bardzo, że mały już się poczuł pewnie :). Dorosły kot go dalej lubi?

Posted

Danusiu, no to może te kocie dziewuchy tak mają, że się ciągle obrażają. A dla chłopaków najważniejsza jest dobra zabawa i, żeby jeszcze ciepło było, to śpią razem. Rzeczywiście u mnie też kotka trzyma dystans, a chłopaki są skumplowani i się kochają :lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...