Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kejciu napisał(a):
Może chciałaś zaprosić na 5 regał ?:)

albo przypomnieć,że jeszcze za książki nie zapłaciłam...przelew poleci wieczorkiem :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Nie, nie - przecież się umawiałyśmy na poniedziałek ;) Za świętego marcepana nie pamiętam co chciałam Ci napisać (i że w ogóle chciałam) :)

to może faktycznie zaproszenia słałaś? jak sie ogarnę, to wpadnę na bazrek :)
aaa...a może chciałaś szorstkowłosą? ;)

Posted

Hmmm... Aga powiedziała, że mi nie powie kiedy jedzie do Państwa, dla dobra mojego zdrowia psychicznego ;) Ale obiecała, że jak wróci - da znać co słychać. A ja jej wierzę i ufam, więc czekam, choć nie można powiedzieć, że cierpliwie! :cool3:

I jeszcze Wam opowiem co mi się dziś śniło, prosząc o opinie czy już czas się poradzić specjalisty czy jeszcze można poczekać :oops: Dodam tylko, że od dłuższego czasu miewam sny z gatunku "męczących". Np. mam wyjść z domu, a ciągle mnie coś zatrzymuje. Wiem, że się śpieszę, a nie mogę wyjść i wiele innych, podobnych sytuacji, właśnie takich męczących.

Śniło mi się, że wyszłam z psami - strasznie dużo ich jakoś było, w tym malagosowa Vanilka :crazyeye:. Przeszłam przez podwórko (to, przy którym mieszkałam w dzieciństwie w Warszawie), ale za nim nie było tak, jak w życiu, tylko długie schody w dół, na dole trawnik, a dalej wiedziałam, że jest park (choć wcale go tam nie ma naprawdę). Szłam w koszuli nocnej i trochę mnie zdziwiło, że minął mnie facet w kurtce (!), więc chyba musiało być zimno, ale ja tego nie czułam. Psy popędziły po schodach na dół. Wołałam je, żeby wróciły, że nie idziemy dziś do parku, a one biegały po tym trawniku przy schodach i nie chciały wrócić. Odwróciłam się i na podwórku zobaczyłam Chmurkę. Była z nią p. Karolina (tylko wyglądała zupełnie inaczej niż wygląda), a zamiast Stasia miała córeczkę. Usiadłam na ziemi i zaczęłam głaskać Chmurcię (wtedy zobaczyłam, że mam jeszcze na sobie szlafrok!). Zaprosiłam p. Karolinę do domu. Powiedziałam, że zaprowadzę je na górę i zejdę połapać resztę psów (bo 3 czy 4 łaskawie wróciły - była wśród nich Lili i Gapcia na pewno). Weszłyśmy do klatki mojego rodzinnego bloku. Wiedziałam, że mi się śpieszy, bo psy zostały bez opieki, a tu nie możemy zmieścić wózka z dzieckiem do windy! Jakoś się wreszcie udało, ale już mnie to mocno "zmęczyło". W mieszkaniu nie wiem dlaczego miałyśmy dziecko kąpać. Wanna była ogromna i bardzo głęboka, pomoczyło się ubranie, woda się lała, a tam psy na tym trawniku bez opieki! Zaczęłam biegać w poszukiwaniu jakichś smaczków, żeby je zwabić. I choć mój dom rodzinny to było mieszkanko 38 m2, we śnie było mnóstwo pokoi, korytarzy, pomieszczeń i - nigdzie karmy! Za to w korytarzu odkryłam, że przyprowadziłam do domu jaką obcą prawie-jamniczkę!!! Gdy się tak miotałam, na szczęście zadzwonił budzik...

Jakieś namiary na dobrego psychiatrę ktoś ma;)?

Posted

Nie było aż tak źle Nutusiu, przynajmniej nic Tobie ani psiakom się nie stało, nikt Cię nie gonił z siekierą, wojny nie było, nie leciałaś spadającym samolotem albo ... machając rękami, duchów też nie zobaczyłaś. W sumie specjalista niepotrzebny :)

Posted

Uśmiałam się serdecznie.
Ja w życiu miałam kilka rodzajów takich samych snów snów powtarzających się co jakiś czas . Miały różny nastrój i wydźwięk.Nie korzystałam z pomocy psychoanalityka. Minęły jak się skończyły powody dla tych snów.
Myślę ,że psychiatra nie jest potrzebny , może odpoczynek.

Posted

Wracacie mi wiarę we mnie samą - dziękuję :)
A swoją drogą, to już chyba wolę spadać, albo jechać windą, która nie zatrzymuje się na ostatnim piętrze, tylko jedzie przez dach w niebo niż się męczyć, nie mogąc wyjść z domu, znaleźć karmy albo zwołać psów do domu!!!!

Posted

Bo miewamy często głupie sny,
ale potem się budzimy i:
................"pucio-pucio"! :)

Nutusiu - sen mara, Bóg wiara - czy jak to tam było ;)

A Twój senny post, przypomniał mi ....Akademię Pana Kleksa :)

Posted

Oj, dziewczyny, dziewczyny... Ręce opadają :mad: U Alki jest zajebiście, juz nawet pani Ewa do mnie dzwoniła zapewniając o tym, także dajcie już spokój. Ja teraz mam bardzo ciężką sytuację z Myszką i nie mam ani czasu, ani głowy zaglądać na dogo. Trzymajcie się mocno i... poszukajcie nowej podopiecznej :) :evil_lol:

Posted (edited)

Czy ktoś tu szukał łagodnej suczki ;)?
Taka jest w Boguszycach (przywieziona z Wojtyszek). Trochę za-baryłka (ja mówiła moja córka w dzieciństwie ;)), ale jest na ścisłej diecie.



Edited by jola_li

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...