Nutusia Posted March 8, 2014 Author Posted March 8, 2014 Podparta z dwóch stron zdecydowanie odzyskuję optymizm ;) Quote
Nutusia Posted March 8, 2014 Author Posted March 8, 2014 Opcja niby jest, ale nie brana pod uwagę ;) Quote
Bejotka Posted March 8, 2014 Posted March 8, 2014 Nutusia napisał(a):Opcja niby jest, ale nie brana pod uwagę ;) Bo tamtej nie podpieramy :) Quote
Hope2 Posted March 9, 2014 Posted March 9, 2014 Nutusiu-widziałam,że próbowałaś wysłać mi pw-już sie odetkałam, więc pisz śmiało :) Quote
Nutusia Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Hmmmm... tylko co ja chciałam Ci napisać? ;) Quote
Kejciu Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Nutusia napisał(a):Hmmmm... tylko co ja chciałam Ci napisać? ;) Może chciałaś zaprosić na 5 regał ?:) Quote
Hope2 Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 kejciu napisał(a):Może chciałaś zaprosić na 5 regał ?:) albo przypomnieć,że jeszcze za książki nie zapłaciłam...przelew poleci wieczorkiem :) Quote
Nutusia Posted March 10, 2014 Author Posted March 10, 2014 Nie, nie - przecież się umawiałyśmy na poniedziałek ;) Za świętego marcepana nie pamiętam co chciałam Ci napisać (i że w ogóle chciałam) :) Quote
Hope2 Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Nutusia napisał(a):Nie, nie - przecież się umawiałyśmy na poniedziałek ;) Za świętego marcepana nie pamiętam co chciałam Ci napisać (i że w ogóle chciałam) :) to może faktycznie zaproszenia słałaś? jak sie ogarnę, to wpadnę na bazrek :) aaa...a może chciałaś szorstkowłosą? ;) Quote
Hope2 Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Mnie z kolejnym psem grozi banicja :( ale gdyby trafił się jakiś taki Frodo-Zośkowaty...to kto wie ;) A co u Ali? Quote
Mattilu Posted March 10, 2014 Posted March 10, 2014 Przylaczam sie do pytania powyzej: co u Ali? Quote
konfirm13 Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Ja powtórzę, co już kiedyś napisałam - brak wiadomości= dobra wiadomość. Jak żyją "długo i szczęśliwie" - to jest koniec bajki :) Quote
Nutusia Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Hmmm... Aga powiedziała, że mi nie powie kiedy jedzie do Państwa, dla dobra mojego zdrowia psychicznego ;) Ale obiecała, że jak wróci - da znać co słychać. A ja jej wierzę i ufam, więc czekam, choć nie można powiedzieć, że cierpliwie! :cool3: I jeszcze Wam opowiem co mi się dziś śniło, prosząc o opinie czy już czas się poradzić specjalisty czy jeszcze można poczekać :oops: Dodam tylko, że od dłuższego czasu miewam sny z gatunku "męczących". Np. mam wyjść z domu, a ciągle mnie coś zatrzymuje. Wiem, że się śpieszę, a nie mogę wyjść i wiele innych, podobnych sytuacji, właśnie takich męczących. Śniło mi się, że wyszłam z psami - strasznie dużo ich jakoś było, w tym malagosowa Vanilka :crazyeye:. Przeszłam przez podwórko (to, przy którym mieszkałam w dzieciństwie w Warszawie), ale za nim nie było tak, jak w życiu, tylko długie schody w dół, na dole trawnik, a dalej wiedziałam, że jest park (choć wcale go tam nie ma naprawdę). Szłam w koszuli nocnej i trochę mnie zdziwiło, że minął mnie facet w kurtce (!), więc chyba musiało być zimno, ale ja tego nie czułam. Psy popędziły po schodach na dół. Wołałam je, żeby wróciły, że nie idziemy dziś do parku, a one biegały po tym trawniku przy schodach i nie chciały wrócić. Odwróciłam się i na podwórku zobaczyłam Chmurkę. Była z nią p. Karolina (tylko wyglądała zupełnie inaczej niż wygląda), a zamiast Stasia miała córeczkę. Usiadłam na ziemi i zaczęłam głaskać Chmurcię (wtedy zobaczyłam, że mam jeszcze na sobie szlafrok!). Zaprosiłam p. Karolinę do domu. Powiedziałam, że zaprowadzę je na górę i zejdę połapać resztę psów (bo 3 czy 4 łaskawie wróciły - była wśród nich Lili i Gapcia na pewno). Weszłyśmy do klatki mojego rodzinnego bloku. Wiedziałam, że mi się śpieszy, bo psy zostały bez opieki, a tu nie możemy zmieścić wózka z dzieckiem do windy! Jakoś się wreszcie udało, ale już mnie to mocno "zmęczyło". W mieszkaniu nie wiem dlaczego miałyśmy dziecko kąpać. Wanna była ogromna i bardzo głęboka, pomoczyło się ubranie, woda się lała, a tam psy na tym trawniku bez opieki! Zaczęłam biegać w poszukiwaniu jakichś smaczków, żeby je zwabić. I choć mój dom rodzinny to było mieszkanko 38 m2, we śnie było mnóstwo pokoi, korytarzy, pomieszczeń i - nigdzie karmy! Za to w korytarzu odkryłam, że przyprowadziłam do domu jaką obcą prawie-jamniczkę!!! Gdy się tak miotałam, na szczęście zadzwonił budzik... Jakieś namiary na dobrego psychiatrę ktoś ma;)? Quote
Gosiapk Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Nie było aż tak źle Nutusiu, przynajmniej nic Tobie ani psiakom się nie stało, nikt Cię nie gonił z siekierą, wojny nie było, nie leciałaś spadającym samolotem albo ... machając rękami, duchów też nie zobaczyłaś. W sumie specjalista niepotrzebny :) Quote
Poker Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Uśmiałam się serdecznie. Ja w życiu miałam kilka rodzajów takich samych snów snów powtarzających się co jakiś czas . Miały różny nastrój i wydźwięk.Nie korzystałam z pomocy psychoanalityka. Minęły jak się skończyły powody dla tych snów. Myślę ,że psychiatra nie jest potrzebny , może odpoczynek. Quote
Nutusia Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Wracacie mi wiarę we mnie samą - dziękuję :) A swoją drogą, to już chyba wolę spadać, albo jechać windą, która nie zatrzymuje się na ostatnim piętrze, tylko jedzie przez dach w niebo niż się męczyć, nie mogąc wyjść z domu, znaleźć karmy albo zwołać psów do domu!!!! Quote
konfirm13 Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i: ................"pucio-pucio"! :) Nutusiu - sen mara, Bóg wiara - czy jak to tam było ;) A Twój senny post, przypomniał mi ....Akademię Pana Kleksa :) Quote
DOG Line Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 Oj, dziewczyny, dziewczyny... Ręce opadają :mad: U Alki jest zajebiście, juz nawet pani Ewa do mnie dzwoniła zapewniając o tym, także dajcie już spokój. Ja teraz mam bardzo ciężką sytuację z Myszką i nie mam ani czasu, ani głowy zaglądać na dogo. Trzymajcie się mocno i... poszukajcie nowej podopiecznej :) :evil_lol: Quote
Nutusia Posted March 11, 2014 Author Posted March 11, 2014 Podopieczna - jak znam życie - sama się znajdzie ;) A Ty na dogo nie musisz wchodzić - wystarczy, że dasz mi znać, że mogę do Cię zadzwonić :) Quote
Hope2 Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 To dobrze,że dobrze :) a nawet lepiej niż dobrze,skoro można się za kimś nowym rozglądać ;) Szczęścia Alu :) Quote
jola_li Posted March 11, 2014 Posted March 11, 2014 (edited) Czy ktoś tu szukał łagodnej suczki ;)? Taka jest w Boguszycach (przywieziona z Wojtyszek). Trochę za-baryłka (ja mówiła moja córka w dzieciństwie ;)), ale jest na ścisłej diecie. Edited March 11, 2014 by jola_li Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.