Nutusia Posted December 3, 2013 Author Posted December 3, 2013 Dzięki, Kasiu :) Oj, żeby zechciała... Ale jak Artur z Agą przyjechali po Krystynkę, Alutka ich obszczekała, nie dała do siebie podejść ani się dotknąć :( Po dłuższej chwili podchodziła zaciekawiona i przy dużym szczęściu mogli dotknąć czubka nosa albo nawet końca ucha... To nie jest pies, który daje się lubić od pierwszego spotkania :( Na Tomka i Weronikę szczeka cały czas, choć przecież często przyjeżdżają do domu i zostają nawet na kilka dni. Ale Alutka uważa, że powinni siedzieć u siebie i podnosi alarm, gdy tylko usłyszy, że drzwi od ich pokoju się otwierają... Tak więc trzeba morza cierpliwości i ogromu czasu, żeby zachowywała się normalnie wobec kogokolwiek innego niż ja czy Sławek. Do tej pani, która przyjechała kiedyś ją poznać zachowywała się w sumie superowo, jak na siebie. Ale pani chciała taką Gapcię, co się tryni do miziania, a nie Alutkę, która nawet jeśli się da pomiziać, zaraz pędzi, bo mam masę spraw na łebku i zero czasu na "głupoty" ;) Quote
Marysia R. Posted December 3, 2013 Posted December 3, 2013 Strasznie się cieszę, że kicia już u siebie:multi::multi: A imię dostała jak moja młodsza siostra;) Quote
Nutusia Posted December 3, 2013 Author Posted December 3, 2013 Dziś wpadł do mnie Artur po pocztę, więc pytam "jak tam moja Krystynka?" A on mi na to "MOJA!" :) Quote
Marysia R. Posted December 3, 2013 Posted December 3, 2013 [quote name='Nutusia']Dziś wpadł do mnie Artur po pocztę, więc pytam "jak tam moja Krystynka?" A on mi na to "MOJA!" :)[/QUOTE] Ładnie to tak przywłaszczać sobie cudzego kota?!:evil_lol: Quote
Mattilu Posted December 3, 2013 Posted December 3, 2013 Alutko, czyzbys byla mniej rozsadna od Hopci?! Mizianie w psim zyciu to wazna rzecz, nie zadna "glupota". Quote
Nutusia Posted December 4, 2013 Author Posted December 4, 2013 No i zgadza się! Ale w przypadku Alutki mizianie tylko przez wybrańców ;) Wczoraj w drodze do domu rozmawialiśmy jaki dom byłby dla Alutki najlepszy. Hmmm... Cierpliwy, nie wymagający miłości i oddania od pierwszej chwili po adopcji, taki, w którym byłaby jedynaczką - tu nie ma pewności, bo mogłaby piszczeć zostawiana sama w domu i z nudów... wiadomo co. Z innnym pieskiem - ale musiałby być taki, jak Chmurka - grzeczny, cierpliwy, poddający się podgryzaniu, ale nie nakręcający do wygłupów (jak Lili czy Kreśka). Pewnie lepiej z ogródkiem, bo psica uwielbia wychodzić co chwila na chwilę. Czy gdybym dała takie ogłoszenie miałoby to sens? ;) Z Hopcią, oprócz podobieństwa fizycznego i odnóży, Alutka ma jeszcze jedną cechę wspólną - hopkanie. Wczoraj po powrocie do domu zastaliśmy ją... na budzie! Kto u nas był wie, że buda jest wysoka (sięga mi powyżej pasa) i nie ma żadnej możliwości, by wspiąć się na nią inaczej, niż wskoczyć z ziemi! Zapytałam Tomka dlaczego trzyma ją na dworze, skoro inne psy są w domu - nie chciała wrócić. Nie chciała, bo się Tomka... boi (?) Ale... nie zawsze (na szczęście). Quote
malagos Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 to w ogłoszeniu dopisz "Greyka" - identyczny typ. Quote
Kejciu Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 Ja bym puściła jedną serię ogłoszeń z takim tekstem - kto wie może się uda?:)to co próbujemy? Quote
Gosiapk Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 [quote name='Marysia O.']Ładnie to tak przywłaszczać sobie cudzego kota?!:evil_lol:[/QUOTE]Ależ te ludzie teraz! Co to za czasy. ;) Quote
Mattilu Posted December 4, 2013 Posted December 4, 2013 [quote name='kejciu']Ja bym puściła jedną serię ogłoszeń z takim tekstem - kto wie może się uda?:)to co próbujemy?[/QUOTE] Zgadzam sie. Zwlaszcza to o tym, ze ona pokocha, ale nie OD RAZU... Quote
Kejciu Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Aluta - nie chciałabyś spędzić Świąt w swoim nowym domku?:) Quote
jola_li Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 [quote name='kejciu']Aluta - nie chciałabyś spędzić Świąt w swoim nowym domku?:) NIEEEEEEEEE!!!!!!! (z Alutką nie ma co gadać - dobrze jej i wcale nie myśli o przeprowadzce :)) Quote
Gosiapk Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 [quote name='jola_li']NIEEEEEEEEE!!!!!!! (z Alutką nie ma co gadać - dobrze jej i wcale nie myśli o przeprowadzce :)) :D dokładnie to samo chciałam napisać :D Quote
Nutusia Posted December 5, 2013 Author Posted December 5, 2013 W sumie... zależy co by takie Święta miały dla niej oznaczać... Bo gdyby np. to, że na blacie, na stole albo nawet pod sufitem zostawią coś atrakcyjnego do żarcia, to... CZEMU NIE!?!?!? Wczoraj położyłam na blacie kawałek ciasta, którym nawet zamierzałam poczęstować pieski, ale w porannym pośpiechu... zapomniałam. Ciasto leżało w najgłębszym miejscu blatu, żeby nie zostało porwane przed przydziałem. Po powrocie do domu w miejscu leżakowania ciasta znalazłam tylko okruszki. Temu, co wskoczył na blat (a tę sztukę posiadła tylko Alutka) już się okruszków sprzątnąć nie chciało. A szkoda, bo wtedy pewnie bym nawet nie pamiętała, że jeszcze rano leżało tam ciasto ;) Powiem tak - przykro mi Hopcia, ale straciłaś tytuł mistrzyni Hopania. Zostałaś przez Alutkę zdegradowana! Quote
Gosiapk Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 (edited) A oto i złoty medal dla zwyciężczyni :) Edited December 5, 2013 by Gosiapk Quote
Mazowszanka13 Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 To jeszcze Fionę trzeba by do zawodów dopisać ;) Quote
Gosiapk Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 I moje dziewczyny też, :D Serfowanie po blacie w kuchni jest na porządku dziennym. Żadne odstawianie na tył blatu nic nie daje... dlatego kładę na wyciągu/pochłaniaczu nad kuchnią Quote
Nutusia Posted December 5, 2013 Author Posted December 5, 2013 Pierwszy raz w życiu mam psa, który tak sobie obojętnym ruchem wskakuje z podłogi na blat kuchenny!!!! Ale widocznie kiedyś musiał nastąpić ten "pierwszy raz" ;) Lili się zdarzało stanąć przednimi łapskami na blacie i przeszukać co tam by się zwędzić dało, ale nie wskakiwała cała! Kreska za to potrafi wejść na stół po krześle maksymalnie dosuniętym do niego. No po prostu - co jedna, to większa artystka... cyrkowa... Quote
jola_li Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Oj, Hopcia, na co Ci przyszło :shake:... Tylko srebrny medal :shake:. E tam, ja myślę, że to jest złoto ex aequo, tylko Hopcia bardziej obeznana z savoir vivrem ;). Quote
Nutusia Posted December 6, 2013 Author Posted December 6, 2013 Może i tak... W końcu Hopcia "bytuje" w wielkim świecie, a Alutka to zwyczajny wiejski kundelaszek ;) :) Quote
jola_li Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 [quote name='Nutusia']Może i tak... W końcu Hopcia "bytuje" w wielkim świecie, a Alutka to zwyczajny wiejski kundelaszek ;) :)[/QUOTE] Bardziej wiejskiego niż Hopcia to nie ma, bo i takich wsi jak Hopcina też już niewiele. I Hopcia potrzebowała czasu, żeby nauczyć się manier i Alutka też potrzebuje :). Jeszcze będzie z niej pies :)! Quote
Nutusia Posted December 6, 2013 Author Posted December 6, 2013 Dziś nad ranem (gdzieś ok. 4.30) było tak: Najpierw szczeknęło któreś małe - obudziłam się. Nasłuchuję - nic się nie dzieje. Słyszę, że już wieje i stwierdzam, że wyłączyli prąd wcześniej bo mruga rozkodowany zegarek. Już odpływam z powrotem w sen - szczeka Lili. Ki czort? Wstałam, poszłam do salonu, wdepnęłam w kałużę (na dywanie!!!!!!!!!!!!!!!). Sprawdziłam co się dzieje, czy coś nie uderza np. o okno - NIC. Wiatr duje, świszcze w kominku, ale żadnych dziwnych czy niepokojących odgłosów. A szkoda, bo już liczyłam na wizytę Mikołaja ;) Nikt się nie garnął do wychodzenia, z wyjątkiem Kreśki - wypuściłam. Wytarłam kałużę, zaprałam dywan. Kreska coś długo nie wracała - już się bałam, że ją zdmuchnęło do sąsiada ;) W końcu zawołana wróciła. Położyłam się z powrotem, zamknęłam wszystkie szczekaczki w sypialni, żeby mieć nad nimi kontrolę. Gdy rano wstałam, trochę mnie zdziwiło, że drzwi od łazienki, w której rezyduje Jeży są otwarte, ale przeszłam nad tym do porządku dziennego... Dopiero gdy usłyszałam cieniutki szczek Kreski w drugiej łazience, poszłam sprawdzić o co jej chodzi. A tam, na dywaniku, zwinięty w kulkę spał Jeżyna! Przewędrował sobie przez caluśki dom! :) Sławek go wczoraj obudził, bo była pora na sikanie. George taki był zły, że dobry kwadrans trzeba było czekać, aż łaskawie zechce się rozwinąć i da sobie przycisnąć brzuszek ;) Dostał trochę jedzonka, rąbnął kupę na świeżo wypranym dywaniku, a gdy wszyscy poszli spać... wybrał się na spacer! :) Quote
Nutusia Posted December 6, 2013 Author Posted December 6, 2013 Napisałam 2 nowe wersje tekstu do ogłoszeń dla Alutki... Co myślicie? Alutka – początki bywają trudne… Alutka to młoda (14 mies.) sunia, która już od dawna powinna mieć swój dom, swoich ludzi i swój świat. Bardzo liczymy na to, że wreszcie się uda spełnić jej marzenia… Al jest uroczą i bardzo wdzięczną psiną. Jednak by się o tym przekonać i poczuć jak wielkim uczuciem i zaufaniem potrafi obdarzyć człowieka, trzeba się trochę postarać. A właściwie bardziej uzbroić się cierpliwość. To nie jest piesek, który z radością rzuci się w ramiona każdemu, kto do niego zagada. Falstart na początku życia sprawił, że Alutka jest nieco nieufna wobec obcych ludzi. Przygląda się z daleka, czasami poszczekuje, sprawdza czy można bezpiecznie podejść i czy warto to zrobić. Ale gdy już przełamie pierwsze lody – nic tylko ją kochać i głaskać! J Z innymi psiakami oraz z kotami dogaduje się bardzo dobrze. Doskonale czułaby się w towarzystwie innego pieska, który pokazywałby jej, że świat jest piękny, a psie życie może być beztroskie. Al uwielbia ruch – na spacerki mogłaby wychodzić co chwila. Umie chodzić na smyczy, pozostawiona w domu na długie godziny bez problemu zachowuje czystość. Sunia jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Jest filigranowa – waży ok. 7 kg, choć sięga prawie do kolana – taki mikropiesek na szczudełkach. Przyjmij Alutkę pod swój dach, a zyskasz radosnego i wiernego Przyjaciela. Kontakt: 608 33 86 72, mstswf@wp.pl I drugi: Alma – przy niej zostaniesz perfekcyjną panią domu! Alma to młodziutki , 14 miesięczny psi podlotek. Miewa 100 pomysłów na minutę jak sobie uatrakcyjnić życie i nadrobić czas, gdy była tylko porzuconym, niechcianym szczenięciem. Jest radosna, zawsze gotowa na zabawę, kipi energią. Każda rzecz zostawiona samopas może jej się przydać, więc przyszli opiekunowie powinni mieć w sobie coś z perfekcyjnej pani domu – nie ma mowy o pozostawionych na podłodze skarpetkach czy nie wrzuconych do kosza papierkach po cukierkach! :) Choć z Almy taki "struś pędziwiatr", w pierwszym kontakcie z obcą osobą wydaje się nieśmiała i nieufna. Jednak dość łatwo zdobyć jej zaufanie, szczególnie mając w kieszeni garść psich przysmaków. Alma jest zdrowa, zaszczepiona i wsterylizowana. Umie chodzić na smyczy, bez problemu zachowuje czystość, nawet na długo zostawiona w domu. Jest bardzo drobniutka (ok. 7 kg), ale ma długaśne łapinki (sięga prawie do kolana). Bardzo lubi towarzystwo innych zwierzaków – psów, kotów, a nawet jeża. Uwielbia bieganie i zabawy. Jesteś bałaganiarzem? Chcesz to zmienić, ale nie masz motywacji? Adoptuj Almę, a Twój świat odwróci się o 180 stopni! Kontakt: 608 33 86 72, mstswf@wp.pl Quote
Gosiapk Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Czy u Was wczoraj w nocy też była burza z piorunami i grzmotami i ... śnieg? :-o Quote
Ziutka Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 [quote name='Gosiapk']Czy u Was wczoraj w nocy też była burza z piorunami i grzmotami i ... śnieg? :-o[/QUOTE] Była i to taka naprawdę mega! Jak pieprzneło po 2.00 w nocy to nie wiedziałam co sie dzieje! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.