Mattilu Posted September 25, 2013 Posted September 25, 2013 [quote name='jola_li']Czarodziej :). Ten od zamku.[/QUOTE] Aaa :) Tak mam umysl zaprzatniety psami, ze juz sie martwilam, ze mi jakis nowy podopieczny Nutusi umknal ;) Quote
malagos Posted September 26, 2013 Posted September 26, 2013 Za to moja tymczasowa koteczka siedzi w łazience po sterylizacji od ubiegłej środy i dziczka totalna. Dwa dni nie jadła, nie piła, nie załatwiała się, za to nocą taranowała zamknięte okno, żaluzje, kosmetyki stojące na parapecie....Teraz tylko zza wanny oczka mnie śledzą, jak do niej mówię, daję jeść. W olejce czeka druga mamuśka z rynku, czarno-biała, ta co nie chciała się dac zapakować do transporterka. Quote
Nutusia Posted September 26, 2013 Author Posted September 26, 2013 Każdy ma swój "krzyż", jak to mówią. My wczoraj z Marysią O. i naszą Kreśką brnęłyśmy przez chaszcze w poszukiwaniu Lunki, która zwiała z DS... Dziś będziemy plakatować okolicę z Kejciu... Jakieś fatum nad tymi psinami zawisło. Matkę Lunki facet "zgubił" z transportu w Suwałkach. Wczorajszy dzień to był jeden wielki koszmar :( Po powrocie z akcji "łapanka", praktycznie w drzwiach rozebrałam się do rosołu i od razu poszłam pod prysznic, a Sławek trzepał całe ubranie poza ogrodem. Zanim dojechałam do domu, miałam wrażenie, że łazi po mnie armia kleszczy, brrrrr... Kresia też porządnie obejrzana. Mam nadzieję, że udało nam się ujść bezkleszczowo, bo brnęłyśmy wczoraj przez pola i łąki, gdzie już na wpół wyschnięte osty i inne mimozy sięgały nam do szyi. Kresia była bardzo dzielna - skakała jak mały kangur... Quote
Mattilu Posted September 26, 2013 Posted September 26, 2013 Dzielny mały kangur i jego Pańcia :glaszcze: Quote
Gosiapk Posted September 26, 2013 Posted September 26, 2013 Nutusiu, a dogoludzie z Suwałk powiadomieni o tej suni zagubinej w transporcie? są jej zdjęcia? Quote
jola_li Posted September 26, 2013 Posted September 26, 2013 [quote name='Nutusia']Każdy ma swój "krzyż", jak to mówią. My wczoraj z Marysią O. i naszą Kreśką brnęłyśmy przez chaszcze w poszukiwaniu Lunki, która zwiała z DS... Dziś będziemy plakatować okolicę z Kejciu... Jakieś fatum nad tymi psinami zawisło. Matkę Lunki facet "zgubił" z transportu w Suwałkach. Wczorajszy dzień to był jeden wielki koszmar :( Po powrocie z akcji "łapanka", praktycznie w drzwiach rozebrałam się do rosołu i od razu poszłam pod prysznic, a Sławek trzepał całe ubranie poza ogrodem. Zanim dojechałam do domu, miałam wrażenie, że łazi po mnie armia kleszczy, brrrrr... Kresia też porządnie obejrzana. Mam nadzieję, że udało nam się ujść bezkleszczowo, bo brnęłyśmy wczoraj przez pola i łąki, gdzie już na wpół wyschnięte osty i inne mimozy sięgały nam do szyi. Kresia była bardzo dzielna - skakała jak mały kangur...[/QUOTE] Wszystkie jesteście bardzo dzielne! Należy Wam się najwspanialsza nagroda - znalezienie psinki. Mogę tylko trzymać kciuki... Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Dobra wiadomość jest taka, że psina krąży wokół domu. Zła natomiast jest taka, że nie ma możliwości jej złapać. Siedziałyśmy tam wczoraj do północy, miałyśmy klatkę-łapkę na koty. Było parę takich momentów, że już prawie była zdecydowana do niej wejść, ale w ostatniej chwili rezygnowała, bo klatka jest za niska. Złapałyśmy natomiast bez problemu... dwa koty (niezapomniane przeżycie!!!!!). Marysia koczuje tam dziś od 5.30. Nie ma szans, by weszła do klatki... Dziś postaramy się wybłagać wypożyczenie większej klatki. Kciuki, dobre myśli, a najchętniej ludzkie posiłki bardzo by się przydały... My nie odpuścimy, Lunka też na razie nie odpuszcza. Jesteśmy zdesperowane i zamierzamy wygrać tę batalię! Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Czy to TA Luna? http://img138.imageshack.us/img138/8361/kartka08lunacopy.jpg Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Nie, na szczęście. Ta jest bezpieczna, kochana i domowa... To szczeniaczek, który jechał z matką z Suwałk. Matka uciekła jeszcze w Suwałkach, a szczeniaczek z DS w naszej okolicy. Quote
Ellig Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Wierzę,ze Wam sie uda zlapac sunie....Bardzo jest mi zal Marysi...To sa okropne, negatywne przezycia, czy wlasciciele pomagaja w szukaniu ? Quote
jola_li Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 (edited) Nutusiu, a może to byłoby rozwiązanie --- klatka-łapka: http://www.dogomania.pl/forum/threads/217786-KLATKA-ŁAPKA-DLA-PSOW-wejdz-pomoz Bo przecież nie ma możliwości, żebyście tam były 24 godziny na dobę :(. Sprawdziłam, jest teraz wykorzystywana, ale może ktoś inny mógłby pożyczyć, może jakieś schronisko ma taką (lub mniejszą)? Edited September 27, 2013 by jola_li Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Wiara też dobra - ponoć cuda czyni... A jeśli chodzi o... właścicieli, to lepiej, żeby w domu siedzieli (szczególnie pan), czego wczoraj kategorycznie zażądałyśmy. To są ludzie, którzy psa nie skrzywdzą, dla "normalnego" psa są całkiem dobrym domem (choć widziałam lepsze ;)), ale pojęcia o takich przypadkach jak Lunka pojęcia nie mają za grosz :( Więc lepiej niech siedzą w domu i nie przeszkadzają, bo do zimy jej nie złapiemy. A ja nie wiem ile jeszcze przetrwam zarwanych nocy, bo lata już nie te. No i chodzenie na czterech w chaszczach też już powinnam włożyć między bajki ;) Quote
Kejciu Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Ja dzisiaj niestety muszę zostać w Warszawie po pracy - ale jutro od około 15 o ile dzisiaj się nie uda - waruję pod ich domem do poniedziałku nad ranem :) prowiant zakupię :)z głodu nie umrę :) kto chętny?:):):) Próbuję załatwić większą klatkę - ale narazie telefon zajęty.... Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Jolu, my właśnie się staramy ją złapać do klatki-łapki. Tylko ta, którą nam się udało zdobyć jest za mała. Teraz pertraktujemy wypożyczenie większej. A i tak musimy tam siedzieć, bo a) klatka jest nie nasza i bardzo droga - nie możemy jej zostawić i sobie iść b) po tym, jak wczoraj złapał się pierwszy kot i co wyczyniał, nie mogłabym siedzieć w domu i myśleć co się dzieje z przerażonym, małym psim dzieckiem, które się do niej złapało. Kot się rzucał tak, że wisiał na pazurach do góry nogami! Nie miałam pojęcia jak go w ogóle oswobodzić i zachować ręce w całości!!! W końcu Kasia zaszła z jednej strony - rzucił się w jej kierunku, a ja w tym czasie odsunęłam tę przeźroczystą szybkę z drugiej strony. Jak wypruł, to nie wiem czy przed Wwą się zatrzymał :( Ten drugi złapany siedział natomiast spokojnie... Ale i tak nie wyobrażam sobie, że pies miałby się złapać, a nas miałoby przy tym nie być. Przed nami weekend - będziemy siedzieć ile będzie trzeba. Na 3 jakoś się chyba da dobę podzielić... Quote
jola_li Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 No tak... Nie pomyślałam... A może spróbować nawiązać kontakt z pobliską drużyną harcerską? Kiedyś brałam udział w poszukiwaniach w których brało udział kilku fajnych chłopaków-harcerzy. Jutro sobota, więc może?... Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Spojrzałam na wątek klatki - jest kolejka... My nie możemy czekać, bo mała gotowa jednak pójść sobie gdzieś dalej :( Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Nic innego mi nie pozostaje, jak wiarą, że się uda i trzymanie kciuków .... matulu, to jakiś koszmar jest :( bardzo Wam współczuję Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Tu jest wątek... http://www.dogomania.pl/forum/threads/243780-Bezdomna-psia-rodzina-POMOCY-potrzebne-domy-sterylka-szczepienia-odrobaczenie/page7 Historia TEJ psiej rodzinki zaczyna się na str. 7. Wcześniejsze strony to historia innej - zakończona moim zdaniem trochę "dziwacznie". Przeklęte jakieś te psy, czy co?... Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Nie doczytałam wszystkiego, ale za chwile tam wrócę - poczytałam jedynie o Lunie Quote
Mattilu Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Dziewczyny, myślami i sercem jestem z Wami. I strasznie mi żal, że ciałem być nie mogę. A właściwie jestem na to zła. Quote
Nutusia Posted September 27, 2013 Author Posted September 27, 2013 Marysia znów tam była. Lunka właściwie można powiedzieć jadła jej już z ręki!!!!! Dobre myśli i serce SZCZERE bardzo się przydadzą... Dziękujemy. Quote
Gusiaczek Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 [quote name='Nutusia']Marysia znów tam była. Lunka właściwie można powiedzieć jadła jej już z ręki!!!!! Dobre myśli i serce SZCZERE bardzo się przydadzą... Dziękujemy.[/QUOTE] Mam nadzieję, że serdeczne myśli mają moc sprawczą - moje Lunki nie opuszczają. Quote
Mazowszanka13 Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Wspomagam Was duchem, bo ciałem jestem daleko :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.