Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj, zeszło się, zeszło... Ledwie na oczy dziś widzę, bo jak już dotarłam do domu tuż przed 1szą, to się okazało, że... u p. Agnieszki zostawiłam telefon! No, ale przynajmniej miałam pretekst, żeby... zadzwonić :evil_lol: A potem jakoś - całkiem nie wiedzieć czemu - zasnąć nie mogłam Czytałam do 2giej, żeby myśli oderwać od Ali, a potem się tłukłam po łóżku prawie do 4tej - aż Kreska zaczęła głośno wzdychać, że... spać spokojnie nie może! :mad:

W skrócie - Ala wczoraj zaprezentowała modelową postawę EKSPORTOWĄ! Kasia była w szoku :crazyeye:

W aucie była grzeczna jak aniołecek. Gdy Kasia się dosiadała, szczeknęła na nią ledwie 2 razy i to nie za głośno.
Pod blokiem p. Agnieszki zrobiła siusiu, widząc psa nie dostała szału, a na młodzież wystającą pod klatką zrobiła tylko "bou, bou" :razz:

Do klatki weszła bez problemu, do windy też (a jechałyśmy z obcym człekiem!). Do mieszkania weszła z nijakimi oporami, bo pewnie czuła, że jest tam pies. Mistrzyni była początkowo w klateczce i siedziała tak, ja na to wskazuje jej imię :eviltong: Dziwiło nas, że Ala w ogóle nie podchodzi do kontenerka, ale p. Agnieszka nam wyjaśniła, że Ala już dawno wie, że tam jest pies i tylko udaje, że nie widzi :cool3: Była trochę spięta, ale z pewnością nie spanikowana. Wmeldowała się na kanapę, gdy usiadłyśmy. Dawała się Kasi głaskać - wywalała brzuchol - spoko-luz!

Z p. Agnieszką nie chciała nawiązać kontaktu, nie podeszła do niej, nie dała się pogłaskać - p. Agnieszka nie naciskała, nie narzucała się. Potem wypuściła Myszkę (o matko, jaka ona CUDNA!!!). Króciutkie zapoznanie - bez żadnej ekscytacji, pokojowo. Ala doskonale wiedziała na jakiej jest pozycji, Myszka również. Potem Myszka zajęła się zabawą z p. Agnieszką, a Ala bacznie wszystko obserwowała z kanapy. Były momenty, jakby się chciała do tej zabawy przyłączyć, ale nie miała śmiałości.

P. Agnieszka stwierdziła, że spodziewała się dużo cięższego "przypadku". Powiedziała, że Ala powinna się super nadawać do psich sportów i postara się poobserwować ją pod tym kątem i zainteresować odpowiednie "towarzystwo" ;)

Gdy wychodziłyśmy, Alunia oczywiście wybierała się z nami... P. Agnieszka wzięła ją na smycz, słyszałyśmy chwilę popiskiwania i dałyśmy nogę. Oczywiście czułam się dość podle :shake: - wiem, wiem, co mi napiszecie, ale wiadomo jak jest...

W samochodzie rozmawiałyśmy z Kasią co Ala ma szansę zyskać na tym DeTowym zamieszaniu. Przede wszystkim będzie otrzymywała jasne sygnały od kogoś, kto wie jak je psu wysyłać. Będzie obserwować Myszkę i od niej też ma szansę wiele się nauczyć. P. Agnieszka powiedziała, że wszędzie będzie ją ze sobą zabierać - również do klientów na szkolenia (chyba będzie takim uczniem-lizuskiem swojej Pani :oops:). Przy takim trybie życia, nie powinna się nudzić, a to dla niej najważniejsze!

Jeśli nie wyskoczy nic niespodziewanego, Ala może zostać u p. Agnieszki nawet miesiąc. P. Agnieszka wesprze nas również w poszukiwaniach domu. Oczywiście, jeśli dom się nie znajdzie do tego czasu, Ala wraca do nas.

Za opiekę i pracę z Alą p. Agnieszka nie chce żadnej opłaty. Dostarczam karmę, muszę dokupić zabezpieczenie p/kleszczom, bo poprzednie zakropienie powoli się kończy. Jeśli będzie potrzeba czegoś jeszcze - innej obroży czy smycz - kupię.

Po powrocie do domu, gdy zorientowałam się, że "zgubiłam" telefon, zadzwoniłam do p. Agnieszki i "przy okazji" dowiedziałam się, że wszystko jest OK. Panika Alutki, że zniknęłam z oczu była chwilowa. P. Agnieszka ją wyciszyła, pogłaskała, odwróciła uwagę i przeszło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Ala wzięła przykład z Myszki i poszła spać!

Dziś po 15tej jadę odebrać telefon, to się dowiem co słychać. Nie chciałam dzwonić od rana, żeby nie wyjść na stukniętą, przewrażliwioną babę, choć uprzedzałam, że może być ze mną niełatwo :p

Na koniec dodam jeszcze, że wczoraj nie odnotowano żadnych zniszczeń w domu (nawet ocalała chusteczka higieniczna nieopatrznie zostawiona na półce przy kanapie!). Ale na blacie (i na kuchence) Ala była, bo był przekrzywiony jeden z palników :roll:

Posted

kurczę...to jej zamiłowanie do palników...może lubi zapach gazu?
Bardzo się cieszę,że Ala jest grzeczniutka :)
Nutuś-głowa do góry ;) Będzie dobrze,zobaczysz :) (kurczę...nie wiem, czego Ci życzyć :( domku dla Ali? czy jej szybkiego powrotu do Cię? ;) )

Posted

Trzymaj się Nutusiu będzie dobrze:calus:
Jestem ciekawa jak długo Alma wytrwa w wersji eksportowej;)
I tak sobie myślę, że byłoby super gdyby udało się znaleźć dla Alutki domek wśród psio-sportowych znajomych/klientów P. Agnieszki, nie uważacie?:)

Posted

Też się zastanawiałyśmy wszystkie trzy jak długo potrwa Ali "eksportowość", czyli - jak to nazwała p. Agnieszka - kiedy się... OTWORZY! Cholerka, lepiej, żeby się za szeroko nie otwierała ;)
Byłoby genialnie, gdyby jakiś miłośnik Ali znalazł się w gronie ludzi, z którymi pracuje p. Agnieszka. Dotąd tylko do takich domków szły tymczasowane przez Nią pieski...

Posted

[quote name='Marysia O.']I żeby się nie otworzyła nagle i z hukiem:evil_lol:
No to pozostaje nam mocno trzymać kciuki żaby się ktoś zakochał w Alutce podczas "kolonii";)[/QUOTE]

Taka młoda osóbka, a tak mądrze prawi :loveu:

Posted (edited)

ORANY, ale się porobiło :)!!!
Bardzo bardzo się cieszę z Alusiowego szkolenia i tak profesjonalnej trenerki!
Nutusiu - nie ma żadnych minusów - ta naprawdę bardzo ważny krok w drodze do domu :)!

No i jeszcze - głębokie ukłony dla Pani, która pomaga Alusi bezinteresownie!!!

Edited by jola_li
Posted

Ale się dzieje!!
Ja też sądzę ,że będzie dobrze.Alutka jest mądra i wie ,że musi wykorzystać białą kartkę jaką dostała do zapisania od losu.

Posted

Witam :)

Jeszcze raz ktoś mi napisze na pani, to fochnę i przestane tu wchodzić ;) To tak w ramach powitania :evil_lol:

Alma nie ma ADHD. Jest po prostu fajnym, żywiołowym psem z fajnymi popędami. To, czego jej brakuje, to zajęcia, zmęczenia psychicznego, postawionych granic, wprowadzonych zasad, których ktoś przestrzega. A tak to już jest, że jeśli pies ma niezaspokojoną potrzebę zajęcia, to znajduje je sobie samodzielnie.Tylko wtedy rzadko kiedy opiekun jest z tego zadowolony :diabloti:
Alma nie ma też lęku separacyjnego. Bardzo dobrze przyjęła klatkowanie. Ma za to dość mocno obniżony próg reakcji lękowej. Jeśli tylko poczuje się w jakikolwiek sposób zagrożona, szybko wpada na pomysł pozbycia się problemu ząbkami. Dlatego uważam, że nie powinna trafić do domu z małym dzieckiem, które jak wiadomo, często lubią dokuczyć psu, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Dobre jest to, że mała wysyła sygnały, więc jest czas na rozwagę, oczywiście pod warunkiem, że się je rozumie i chce respektować. Dla nastolatka (10+) będzie idealnym towarzyszem zabaw, pod warunkiem, że zrozumie zasady postępowania z psem. To na razie tyle :) Ach, genialnie się przytula! :loveu:

Posted

Aga - JESTEŚ!!! Cudownie! :)

Wszystko to najprawdziwsza prawda - [I]"To, czego jej brakuje, to zajęcia, zmęczenia psychicznego, postawionych granic, wprowadzonych [B]zasad, których ktoś przestrzega[/B]. A tak to już jest, że jeśli pies ma niezaspokojoną potrzebę zajęcia, to znajduje je sobie samodzielnie.Tylko wtedy rzadko kiedy opiekun jest z tego zadowolony"[/I].

Z "zasadami", a właściwie z ich (nie)przestrzeganiem zawsze byłam w stosunku do psów na bakier i mam w domu to, co mam... Choć dotąd (z wyjątkiem mojej Nuty) samodzielne wynajdowanie sobie zajęć nie było aż tak destrukcyjne, jak w wykonaniu Ali. Ona od małego nie wiedziała gdzie jest miejsce psa w jej otoczeniu, na starcie odbierała sygnały jeszcze bardziej sprzeczne niż te u nas. A w dodatku ta jej płochliwość i niepewność... No i jest, jak jest (chwilowo ;)).

A że przytula się genialnie - to ja wiem! :) Ciesz się, że jeszcze masz kawałek miejsca w łóżku, bo Alusiowe gałązki potrafią też się fantastycznie... odpychać ;)

Jeśli chodzi o wczorajszy nasz powrót do domu - zniszczeń żadnych nie odnotowano. Jedynie "spadły" gazety z komody, ale nie zostały "przeczytane". Póki co stosowane są jeszcze "zasieki" w sprawie półki na buty i wejścia do pokoju z książkami. Strzeżonego... wiadomo co! ;)

Posted

A dla tych, którzy nie mają czasu zajrzeć na stronę Agnieszki (choć polecam, bo warto)...

Oto Mistrzynie :) - ma się od kogo Ala uczyć "życia"! ;)

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=2ifWTo7orbU&feature=player_embedded"]http://www.youtube.com/watch?v=2ifWTo7orbU&feature=player_embedded

[/URL]

Posted

[quote name='Nutusia']A dla tych, którzy nie mają czasu zajrzeć na stronę Agnieszki (choć polecam, bo warto)...

Oto Mistrzynie :) - ma się od kogo Ala uczyć "życia"! ;)

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=2ifWTo7orbU&feature=player_embedded"]http://www.youtube.com/watch?v=2ifWTo7orbU&feature=player_embedded

[/URL][/QUOTE]

o rany!!! Ala nie nabaw się kompleksów, Ty się też tego nauczysz:-)

Bardzo się cieszę, że Agnieszka do nas dołączyła i będziemy miały sprawozdania o Ali z pierwszej ręki :-) Witamy! :-)

Posted

Ja nie musiałam dołączać, bo od dawna byłam ;-) To nie pierwszy mój tymczas, [url=http://dogline.pl/happyend.html]TU[/url] są wszystkie :smile: Po prostu nie ujawniam się ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...