Nutusia Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 Tu wygląda bardziej lajtowo, ale im bardziej będzie podobna, tym pewnie lepiej. W sumie też bym chciała mieć klona mojej Nutusi, ale się... nie trafił ;) :) Tę sunię też mogę pokazać oczywiście, tylko muszę mieć więcej info. Natomiast nie ma sensu pokazywać takiej np. Alutki - wystarczyło, że powiedziałam, iż "moja" suczka jest gładkowłosa ;) Quote
Elisabeta Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Trafiłam tu po tropie postu Joli_li na bazarku Jaszy... Na Sadach to już nie jest pierwszy przypadek wykładania trutek w celu trucia psów. Niestety. To moje okolice. Przepraszam, jeśli to, co napiszę to zwykły zbieg okoliczności, ale od kilku godzin mnie to męczy i jednak napiszę. Niedawno spotkałam Panią, która stała na podwórku z moją sąsiadką, więc zaraz wciągnęłam się w rozmowę. Ta Pani mieszka na Sadach. Straciła 14-letnią sunię po zatruciu. Ciągle powtarzała słowo "terierka" i zdjęcia pokazywała. Widac, że rzeczywiście Ci Państwo bardzo cierpią i tęsknią. Problem w tym, że Oni są bardzo mocno starsi. I mieszkają sami. Bardzo chcą wziąc sunię ze schroniska, ale żeby była taka sama i miała 2 lata. Delikatnie mówiłam, żeby nie urazic, że czekają pieski starsze, a każdy pies, nawet podobny jest inny. Ale Pani mnie nie słuchała i ciągle powtarzała to samo. "Terierka", "terierkowata", To powtarzanie też jest charakterystyczne dla wieku. Choć muszę dodac, że Pani dobrze się trzyma... Jak to starsze panie dzisiaj...;) Póżniej sąsiadka mi mówiła, że Państwo byli na Paluchu, ale pracownicy pokazywali Im "sunie zbyt mało podobne i za stare", bo sześcio-, siedmioletnie. A nawet jakąś dziesięcioletnią... Hmm... Przepraszam za chaos w moim poście, ale na pewno zrozumiecie... Tak dużo tu podobieństwa w faktach... Ale ciągle mam nadzieje, że to tylko podobieństwo i Pani, która dzwoniła do Nutusi to inna kobieta. I wtedy jakaś terierkowata sunia znajdzie dobry Dom.:smile: Tylko wtedy okaże się, że niepotrzebnie motam.:oops: Trudno. Pies najważniejszy. Pozdrawiam. Quote
jola_li Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Bardzo dziękujemy, Elisabeta, za informacje, które wprawdzie niekoniecznie dotyczą tych właśnie ludzi, ale - kto wie... Ostrożności nigdy za dużo, jeśli chodzi o życie. Quote
Mattilu Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Mysle sobie, ze takie szukanie klona niezbyt dobrze wrozy psiakowi. Na zbyt wielu rzeczach moze sie "posliznac". Tak jak pisze Jola: charakter bedzie mial inny i wtedy co? Dobrze, ze Alutka gladkowlosa ;) Poslalas Nutusiu zdjecia Al i tekst ogloszenia Ziutce? Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 Tak, ogłoszenia już wiszą w sieci ;) Dziękuję :) Elisabeta - dziękuję za info. Moim zdaniem to jest dokładnie ta sama pani. Powiem tak - niektórzy ludzie tak mają, że szukają klonów swoich poprzednich psów i w sumie trzeba to uszanować, nawet jeśli nie do końca da się zrozumieć. Ja w końcu też miałam 3 takie same rude jamnice (z wyglądu - bo każda była inna). Wczoraj w czasie kolejnej rozmowy dowiedziałam się, że państwo raczej pod 70tkę niż pod 60tkę i bez ogródek walnęłam "w czym rzecz". Pani mówiła, że poprzednią sunię dostała od syna, że syn psiarz i w razie czego... no... Uświadomiłam Pani, że w takim razie umowę adopcyjną będzie musiał podpisać syn, bo będzie w niej punkt, że w razie czego to on będzie odpowiedzialny. Z drugiej strony absolutnie się nie dziwię, że ludziom brakuje psa. Wybieram się do nich, być może nawet dziś i spróbuję przekonać do starszego psiaka (niekoniecznie starego). Quote
Elisabeta Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Mi się wydaje po kontakcie bezpośrednim, że ta pani jest raczej pod osiemdziesiątkę... Wczoraj przypomniałam sobie wrażenia z naszej rozmowy. Byłam nawet lekko podirytowana, gdy w czasie dwudziestominutowej rozmowy w kółko pytała mnie, ile lat ma moja sunia i z którego przytuliska ją wzięłam. Bo z psem stałam. Też mi szkoda tych Państwa, ale nie wiem, czy Oni powinni brac psa... Na osiedlu jest mnóstwo starszych ludzi, którzy tęsknią, bo całe życie mieli psa, ale już się nie decydują. I chyba mądrze. Oby syn był prawdziwym psiarzem i się zobowiązał do opieki w razie czego... Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 No dobra, czyli w zasadzie z synem powinnam porozmawiać najpierw ;) Quote
Elisabeta Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Nutusiu, na pewno zrobisz wszystko jak trzeba. ;) A w lecie u nas była łapanka na podwórku. Kotka i sześc kociaków. Kociaki już w domach, a ja zostałam z kocią mamą. Karmię ją, bo do domu nie chciała. A wiesz Nutusiu, kto robił łapankę i za kim klatkę nosiłam?... Główna bohaterka to Ludka z dogo czyli Arcana z miau. :smile: Fantastyczna dziewczyna. Przy znalezieniu domów dla maluchów też szalała. Świat jest mały, prawda?;) Quote
Gosiapk Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Jeśli syn z nimi mieszka i też psiarz to nie powinno być problemu, tj. jeśli zaakceptują Al, a z tym może być problem skoro szukają sznaucerkowatego psiaka. Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 [quote name='Elisabeta']Nutusiu, na pewno zrobisz wszystko jak trzeba. ;) A w lecie u nas była łapanka na podwórku. Kotka i sześc kociaków. Kociaki już w domach, a ja zostałam z kocią mamą. Karmię ją, bo do domu nie chciała. A wiesz Nutusiu, kto robił łapankę i za kim klatkę nosiłam?... Główna bohaterka to Ludka z dogo czyli Arcana z miau. :smile: Fantastyczna dziewczyna. Przy znalezieniu domów dla maluchów też szalała. Świat jest mały, prawda?;)[/QUOTE] Mikroskopijny! Ludka to moja... szwagierka :) Tak jakoś nas los sprawiedliwie "podzielił" - mnie dał na psi "dział", a Grażynę na koci ;) [quote name='Gosiapk']Jeśli syn z nimi mieszka i też psiarz to nie powinno być problemu, tj. jeśli zaakceptują Al, a z tym może być problem skoro szukają sznaucerkowatego psiaka.[/QUOTE] Gosia - oni dzwonili w sprawie Alutki nie wiedząc jak wygląda. Ponieważ nie jest kudłatym terierem - nie chcą jej :) Quote
jola_li Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Oj, Elisabeta, jak to dobrze, że się tu pojawiłaś i że więcej wiadomo o Pani. Syn - skoro psiarz - być może ma już swojego i niekoniecznie miałby ochotę (albo możliwości) przyjąć kolejnego. Masz rację, Nutusiu, rozmowa z synem chyba byłaby bardzo wskazana... Z drugiej strony, jeżeli Państwo są rzeczywiście koło osiemdziesiątki to sytuacja jest bardzo delikatna i prawdę mówiąc nie jestem przekonana, czy jeśli nawet znajdzie się klon Państwa suczki, to czy osoba decydująca o losie młodej psinki będzie chciała oddać ją do takiego domu. Ja bym nie oddała. Quote
Gosiapk Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Chyba dostaję pomieszania, skoro oni nie chcą Al to po co rozmawiać z ich synem? :cool3: Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 Czy jest sens szukać psiaka, bo jakby się postarać, to by się jaką "pasującą" suczkę znalazło ;) Quote
jola_li Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='Gosiapk']Chyba dostaję pomieszania, skoro oni nie chcą Al to po co rozmawiać z ich synem? :cool3:[/QUOTE] Bo oni poszukują terierkowatej suczki podobnej do ich psinki, która umarła i Nutusia chciała pomóc im i jakiemuś pieskowi znaleźć dom. A teraz - dzięki Elisabecie - więcej wiadomo nt. Państwa. Quote
jola_li Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - większość młodych terierkowatych psiaków (n. Pusia, Niuniuś, Maniuś - nie bardzo terierkowaty, ale synek terierkowatej ;)), to bardzo żywiołowe pieski, potrzebują dużo ruchu, muszą się wybiegać, aportować; słowem, potrzebują raczej sprawnych fizycznie i aktywnych opiekunów. Współczuję bardzo Państwu, ale spotykam na swoim osiedlu młodziutkie psiaki, które trafiły do starszych osób i - żal mi ich, choć są kochane. Quote
inka33 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Al, wybacz off'a. :oops: Elisabeta, proszę mię tu (albo gdzie indzi) natentychmiast opowiedzieć o tym cudzie ze swojego awatarka! :loveu: Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 No tu jest o tyle lepsza sytuacja, że Państwo mają działeczkę... Nic to, posprawdzamy, popytamy, pożyjemy, zobaczymy ;) A w avatariu Elisabety cudo faktycznie :) Quote
Elisabeta Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 Dziękuję za "cudo z mojego avatara".:loveu: Tak Tonia jest cudem... jak każdy pies. ;) Półtora roku temu straciłam swoją ukochaną sunię i po trzech tygodniach adoptowaliśmy następną z tego samego przytuliska w Łomiankach. Od fundacji Canis. Tonia nie jest z wyglądu nawet w jednym cm klonem Zojki.;) Zresztą wzięliśmy w ciemno. Waży 8 kg. Piszę, bo zdjęcie nie oddaje. Ma albo trzy albo cztery lata. Zdania w lecznicy były podzielone, jak ją wzięliśmy. Jest cała biała, dropiata. Tylko łeb czarny i trzy czarne łaty. Niskopodłogowa. To pies ideał. Pierwszy raz trafiłam na sunię bezproblemową. Wszystkie poprzednie schroniskowe były dużymi wyzwaniami. Na początku oczywiście. Tonia kocha wszystko, co żyje. Jest bardzo serdeczna i przyjazna. Trochę za bardzo uległa... Ale w bloku to w sumie zaleta. Ma fioła na punkcie jedzenia, ale to pewnie ślady z przeszłości. Błąkała się długo po Garwolinie. Codziennie ją czeszę, bo ma długą sierśc. To pies polarny. Najlepiej czuje się w głębokim śniegu po szyję i przy 10 stopniowym mrozie. Pierwszy raz mam psa, który nie boi się burzy i strzałów w Sylwestra. Pytałyście, to odpowiedziałam. ;) Trochę tu bałaganu i gadulstwa.:oops: Bo jak w paru słowach napisac o swoim psie?... Moim marzeniem jest i było zawsze wziąc drugiego psa do pary, ale w domu mam zaporę... :-( Quote
Nutusia Posted December 18, 2013 Author Posted December 18, 2013 Niech zapora spojrzy na to - ileż będzie podobnych w te Święta? :( To całe ludzkie świąteczne wariactwo, zakupy, żarcie, prezenty, a za oknem, pod oknem, za drzwiami, pod drzwiami, za płotem, pod płotem, niemal na naszych oczach... Quote
konfirm13 Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='Nutusia']Niech zapora spojrzy na to - ileż będzie podobnych w te Święta? :( To całe ludzkie świąteczne wariactwo, zakupy, żarcie, prezenty, a za oknem, pod oknem, za drzwiami, pod drzwiami, za płotem, pod płotem, niemal na naszych oczach... No właśnie :(. Ledwo co przygarnęłam Maxa, a od Pań z osiedla słyszę, że pod marketem na końcu miasta, błąka się kolejny ONek. Panie nawet mówiły, że myślały, że to ten(tj. mój obecny tymczas) tam zaszedł............ :( Quote
Ziutka Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Sto LAT...STO LAT, niech żyje! żyje NAM :loveu::loveu::loveu: Nutuś, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :new-bday::new-bday::new-bday::BIG::BIG::BIG::drink1::drink1::drink1: Quote
Gosiapk Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 No to oblewamy te urodzinki Nutusiowe Quote
Nutusia Posted December 19, 2013 Author Posted December 19, 2013 No, tym razem jest CO oblewać - na okrągło jak ten gość z postu powyżej ;) Ciekawie jaki prezencik mi pieseczki dziś przygotują. Wczoraj poległa oprawka od szczotki do kibla, pasta do zębów, pojemnik z pompką na balsam do ciała, mega-paka chusteczek higienicznych, ścierka kuchenna i gąbka do zmywania naczyń. Na "deser" były 2 kałuże. Jedno jest pewne - Alutka wejdzie WSZĘDZIE! Gdyby nie przyjazd Amigi, chyba byśmy zrezygnowali z choinki w domu... Quote
Mattilu Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Nutusiu! Najlepsze zyczenia : zdrowia, naoliwionych stawow, masazysty, czasu i kasy na zabiegi przyjemnosc czyniace, super domkow DS dla obecnych i przyszlych tymczasow, slonca, slonca, slonca i spelnienia jakis pozostalych marzen!:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.