Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam. Mam suczkę, która zaczęła bać się wychodzić na spacery. Na wstępie zaznaczę, że nie stać mnie na behawiorystę. I z góry przepraszam za chaotyczne pisanie.
Wszystko zaczęło się w okresie sylwestrowym, ale wtedy sunia po prostu bała się wychodzić na dłużej na dwór, a teraz już nawet boi się słów "chodź siusiu" i chowa sie pod stół... Dodatkowym problemem jest to, że ona nie chce wychodzić tylko ze mną, z resztą domowników praktycznie bez problemu idzie. Dzisiaj na przykład wcale nie była na dworze i czekam już na ten moment, aż zechce jej się tak bardzo, że nie będzie miała innego wyjścia jak po prostu pójść ze mną. Tak, to męczenie psa i jestem tego świadoma, ale no po prostu nie mam już innych pomysłów. Albo tak, albo siłą, a to drugie wcale do mnie nie przemawia.
Do tej pory było tak, że jak nie chciała ze mną to szła z rodzicami i tym sposobem została niestety przy okazji "trochę" rozpieszczona, bo wybrała sobie z kim idzie... No i przyznam, że stało się to strasznie bardzo uciążliwe. Jeżeli ją wyciągnę jakimś sposobem na dwór to tylko się wysika i ciągnie do domu. Próbowałam z nią chodzić dłużej, żeby zobaczyła, że nic się przecież nie dzieje, ale ona przez cały czas ciągnie do domu. Na niedomiar tego wszystkiego nauczyła się uciekać z obroży.
Błagam o pomoc...

Posted

kup obrożę półzaciskową i wyreguluj tak, żeby głowy przez nią nie przełożyła, a póki jej nie masz to niech suka chodzi w komplecie szelki plus obroża (smycz przyczepiona do tego i tego).

a próbowałaś wyjść z nią i z rodzicami razem? a potem niech oni wrócą do domu, a Ty z nią biegnij? ćwiczysz z nią komendy z posłuszeństwa, bawisz się z nią, jesteś konsekwentna, słucha się Ciebie w domu? ma jakąś swoją ulubioną zabawkę, za którą dosłownie da się pokroić albo jakieś ulubione żarełko? czy wyjdzie za Tobą za drzwi bez smyczy i bez wołania "siusiu" tylko przywołanie do Ciebie jak Ty jesteś na zewnątrz a ona w domu?

Posted

A właśnie nad półzaciskiem już się zastanawiam od jakiegoś czasu, ale tak schodzi to kupno i schodzi..
Z rodzicami próbowałam w ten sposób i rwała jak szalona gdy zaczęli iść w drugą stronę. Przy następnej takiej próbie szła przy nodze mamy jakby miała zdawać na PT... Przy następnych próbach jak widziała, że chcę wyjść z nią i z mamą to też już nie chciała wyjść i warczała (!) na mnie.
W domu wszystko jest okej, słucha się. Ogółem jest kumatym psem i dość sporo umie sztuczek i komend :) Jest raczej psem typowo niezabawkowym, ale uwielbia DentaStixy i je najczęściej zabieram na dwór, ale raczej na nie już tak nie reaguje gdy próbuję z nią wyjść. Co do wołania takiego z klatki schodowej to nie próbowałam jeszcze, zobaczę co da się zrobić :)
Przed chwilą mama chciała cichaczem wyjść z domu z Bridą, ale jej nie pozwoliłam... Ze mną dalej nie chce wyjść.

Posted

spróbuj z wyjściem na klatkę, bo może da radę ją tak stopniowo wyprowadzić. tylko żadnej smyczy w ręce, żadnego wołania, który jej się ze spacerem kojarzy. smycz to tak na sucho możesz sobie trzymać w domu nagradzając sukę, ale bez wołania, czyli bierzesz smycz, idziesz ignorując sucz, bierzesz kawałek żarełka, wołasz suńkę, chwalisz, nagradzasz, a fakt smyczy w ręku ignorujesz.
a jakby jej ścieżkę z kawałków dentastixów ułożyć na co drugim schodku na dół?
a może problemem jest to, w jaki sposób wychodzisz? ona już się nauczyła, że rządzi w sprawie spaceru. może większa stanowczość z Twojej strony by pomogła? bez wołania, zapięcie smyczy, krótkie "idziemy" i zabierasz smycz ze sobą (a psisko przyczepione do smyczy automatycznie też jest zabierane)?
chociaż z drugiej strony, jeśli ona na Ciebie warczy, bo nie chce z Tobą wyjść to problem może być o wiele głębszy. bawicie się w szukanie zgubionych przedmiotów w domu? może jak zaczniecie bezkrwawo polować to wasza więź się wzmocni, suka nabierze do Ciebie zaufania i będzie chętnie z Tobą wychodziła?

Posted

Właśnie wróciłam ze spaceru z nią po klatce schodowej. Wszystko szło gładko do póki nie znalazłyśmy się na ostatnich schodach prowadzących już bezpośrednio do wyjścia. Doszłam do etapu stania pod drzwiami wyjściowymi i koniec. Po ich otwarciu suka robi w tył zwrot i ucieka pod windę, więc zamknęłam i ponownie ją wołałam chociaż już nie przychodziła tak chętnie.
Co do takiej stanowczości to próbowałam, ale ona ma to głęboko gdzieś i zapiera się jakbym ją na jakąś rzeź prowadziła.
Ogółem ona jest psem wychowanym na klikerze i gdy ją nagradzałam siedząc na klatce to kombinowała różne dziwactwa na schodach, zamiast bezpośrednio przyjść do mnie :lol:
Właśnie o to chodzi, że dopóki jesteśmy w domu to wszystko jest normalnie, ale postaram się jeszcze bardziej "zabłysnąć" w jej oczach :) Jutro coś popróbujemy.

Posted

czyli sam dwór jest straszny:eviltong: a nie macie wyjścia przez piwnicę? albo podziemny garaż? albo przejścia piwnicami pomiędzy klatkami, żeby ją wyciągnąć z innej klatki?
możesz też próbować iść z nią raz na górę, raz na dół, dojść do samego dołu i wrócić na samą górę, potem przejść trochę niżej i wrócić, dojść tuż do wyjścia i przy zamkniętych drzwiach niech zrobi serię siad/waruj/stój/daj łapę i co tam jeszcze umiecie, potem możesz dać jej siad i tylko troszeczkę otworzyć drzwi i tak stopniowo je otwierać, patrząc na sucz czy zachowuje spokój i czy normalnie siedzi. nie wolno jej wyłamać komendy, jak widzisz, ze zaczyna chcieć panikować to przymykasz drzwi i wracasz od początku. ogólnie chodzi o to, żeby siedziała (czy warowała, stała, nie wiem jaka komenda wam najlepiej wychodzi, w każdym bądź razie niech sucz będzie w miejscu) przy otwartych drzwiach na oścież. jak już to osiągniecie to wracacie na górę, schodzicie do otwartych drzwi, ale nie wychodzicie tylko sucz siada i ją nagradzasz. potem może siadać w różnych odległościach od drzwi, ale tak żebyście przez nie nie przechodzili. każdy krok rób stopniowo.

szkoda, ze ona zabawowa nie jest to za takim aporcikiem mogłaby elegancko wybiec;) albo w czasie szarpanka mogłabyś z nią wyjść kawałek i wrócić, wyjść i wrócić, a to mogłoby odciągnąć jej uwagę od faktu wychodzenia.

Posted

Z piwnicą nie wypali, bo są różne zamki w każdej klatce schodowej. Garaży nie mamy.
Jeżeli chodzi o takie latanie po schodach to wolałabym raczej nie, bo ma dość sporą nadwagę i boję się o jej kręgosłup.
Co do tych komend to coś popróbujemy :)

Dzisiaj jak wróciłam ze szkoły to już ją wyciągnęłam, na siłę niestety, za szelki, bo nie była na dworze od ponad 28h...

Posted

[quote name='Saga200']
Dzisiaj jak wróciłam ze szkoły to już ją wyciągnęłam, na siłę niestety, za szelki, bo nie była na dworze od ponad 28h...[/QUOTE]
wow:crazyeye:

Posted

Tak właśnie...

Ostatnio spróbowałam ją wyrolować tak, że mama nagle zniknęła i stanęło na tym, że i tak chciała nagle lecieć do domu. Więc raczej problem w tym, że ona boi się ze mną ogółem być na dworze... Na razie bawimy się w posłuszeństwo na klatce schodowej i jakoś chyba idzie.

Posted

Jakoś z tydzień temu siedziałam z nią na dworze jakieś pół godziny. Uspokoiła się, ale jak wstałam żeby iść dalej to znowu zaczynała rwać w stronę domu. A że komary cięły jak szalone to już uległam...

Guest wolfheart
Posted

Hej :)

Moja sunia była histeryczką.Bała się wszystkiego ,dosłownie.
Najbardziej ludzi i wyjścia z mieszkania nawet na klatkę schodową(mieszkamy na 4.piętrze) ,że o wyjściu na dwór nie wspomnę.
Wypróbowałam wszystkie metody.Zadziałała tylko jedna: bycie pańcią komandosem i łańcuszek zaciskowy.

Zamiast żałować biednej histeryczki,zaczęłam olewać jej panikę i żądać posłuszeństwa.Kategorycznie.

Jak nie chciała wyjść i szarpała się ze mną,mówiłam ostro ale spokojnie "nie,Luna" i korygowałam przez łańcuszek,dwa szybkie szarpnięcia.Choćby włączyła ze mną kilka min i tak musiała zrobić co jej kazałam.
Po 2 razach Luna zaczęła wychodzić bez oporu.Po 7mieś ćwiczeń mam normalnego i szczęśliwego wolnego od stresu psa(czasami tylko przestraszy się roweru).:p

Co pies to metoda.U nas zadziałała akurat ta.

Posted

Brida wyskakuje z zębami, także wolę czegoś takiego unikać ;)

Ogółem mam wrażenie, że jest lepiej, bo np przychodzi do mnie do pokoju i trąca wiszące klucze (kiedyś jej tego uczyłam, żeby pokazywała kiedy chce na dwór), ale gdy widzi, że nakładam buty to się wycofuje i chowa pod stół. Coraz częściej chce się ze mną bawić. Może to też przez ostatnią sprzeczkę, która miała miejsce u mnie w domu. Przytuliłam ją gdy przybiegła przestraszona do mnie do pokoju i od tamtego czasu jakoś tak więcej czasu spędza u mnie w pokoju.

Posted

Mam, ale tak się złożyło, że pogoda u nas nie dopisuje jakoś :)

Jest postęp. Już nawet wybaczę jej, że mnie obudziła po 7 rano w pierwszy wolny poniedziałek. A więc damulka zechciała ze mną wyjść :razz: I to bez żadnych fochów. Szybko, zdecydowanie i jeszcze zbiegała po schodach. A wszystko dzięki biegunce, która ją dorwała... W każdym razie, czuję postęp, ale jeszcze się z niego aż tak bardzo nie cieszę. Zobaczymy jak to się potoczy dalej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...