Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Przed chwilą Olisia była pod furtką! Zjadła przygotowane dla niej jedzenie i zbierała się do wejścia do ogródka, ale coś stuknęło u sąsiadów i pobiegła dalej. Na pewno ma nadal na sobie adresówkę, bo słychać było jej brzęczenie. W tej chwili na działce czeka na nią Łatka.
Najważniejsze, że jest cała i że mądra sunia trafiła z powrotem na miejsce.
Ją musiało coś przestraszyć, dlatego uciekła. A ponieważ było jej tu dobrze, wraca z powrotem. Może jeszcze dzisiaj wróci.... bardzo mocno w to wierzymy. Jedzenia przed furtką było niedużó, żeby ją zachęcić a nie nakarmić do końca. Żeby zjeść więcej, musi wejść do ogródka.

Kilka osób mówiło nam dzisiaj, że już jej w okolicy na pewno nie ma, że jest daleko. Okazuje się, że jest i tak jak pisała Macia, wraca.
Ania jest też na zewnątrz, ale nie rozmawiamy, tylko wysłała smsa, żeby jej nie spłoszyć.

Nie muszę Wam chyba pisać, jak bardzo Ania dzisiaj płakała, jak to przeżywa. Od wczoraj nie spała, praktycznie non stop jest w ruchu. Ona kocha te zwierzaki i one to czują. Jestem pewna, że Oliś wróci, bo ma do kogo.


[quote name='Mattilu']Jestem z Wami calym sercem. Trzeba rzeczywiscie byc w stalym kontakcie ze schroniskiem na Paluchu, bo jesli ktos ja zlapie to najprawdopodobniej tam ja odstawi. Trzymam kciuki!!![/QUOTE]

Ona ma cały czas adresówkę z moim numerem, więc jak ktoś ją złapie, to zadzwoni do mnie Mattilu, a ja natychmiast po nią ruszę w takiej sytuacji choćby taksówką.

[quote name='jola_li']Tak sobie myślę, żeby może Łatki nie brać na poszukiwania, bo te upały są wykańczające.
Oby się udało odnaleźć malutką....[/QUOTE]

Joluś, Ania dostała dzisiaj zakaz brania Łatki w ciągu dnia. Odpoczywała i wyszła dopiero po godzinie 18-tej z Anią. Chodziły ponad 2 godziny. Jutro wyjdą przed 6 rano, żeby od najpóźniej 8 Łatka już odpoczywała w cieniu. Ona też jest w tym bardzo ważna.

[quote name='Gusiaczek']Najprawdopodobniej odebrała psimi zmysłami sygnał, który spowodował ucieczkę ...
Teraz to bez znaczenia - najważniejsze, by się odnalazła.

Elu, Ewuś, Aniu wyobrażam sobie, co przeżywacie :(
Serdeczną myślą i nadzieją jestem z Wami.

Żałuję bardzo, że nie mieszkam w rejonach poszukiwań,
że muszę być w pracy bez możliwości urlopu,
że nijak pomóc nie mogę ...[/QUOTE]

Mnie najbardziej serce pęka, kiedy widzę Anię. Ona te kilka dni była z Olisią, pokochała ją... Płacze i jej szuka:-(

[quote name='inka33']Dziewczyny, Eluś, może dopisać na plakacie (jeśli jest taka możliwość), że jest płochlliwa i żeby jej nie gonić tylko ew. "nęcić" albo od razu dzwonić?
Bo chyba lepiej, żeby jej nikt dodatkowo nie wystraszył - w dobrej wierze chcąc pomóc albo próbując łapać dla kasy (nagroda)...

Kciuki zaciskam![/QUOTE]


Inka, niestety nie dam rady powtórzyć dzisiejszej trasy na rowerze i zmienić plakaty. Zrobiłam w sumie na rowerze koło 40 km, co przy moich operowanych kolanach i 2 lat przerwy w jeżdżeniu dało mi nieźle w kość. Noc praktycznie też zarwałam, więc teraz muszę spróbować odpocząć. Jeśli Olisia jest na działkach, to tam ludzie wiedzą, że mają jej nie wołać, tylko szybko
dzwonić po Anię.

Edited by Ewa Marta
Posted

I całe szczęście! Olinka głupia nie jest i byłam pewna, że wróci. To jest jednak miejsce, w którym zdążyła się poczuć bezpiecznie, wie że jest jedzenie i woda. Teraz oby udało się ją złapać. Oczywiście na spokojnie, bez gwałtownych ruchów. Najlepiej się zachować jak już zauważy Anię z Łatką jakby nigdy nic. Spróbować otworzyć drzwi do domu i ją normalnie zawołać. Bardzo Ani współczuję, domyślam się jak mocno to przeżywa. Ale będzie dobrze, musi.

Posted

Rety, to dobrze, że się pokazała! Wróci, musi wrócić! :kciuki:

Ewa Marta, ja nie sugeruję, żeby zmieniać plakaty te, co powiesiłaś - matko, współczuję serdecznie Twoim nogom i podziwiam z całego serca!.
Tylko jakby drukowac jeszcze i wieszać trzeba było, to z taką informacją może lepiej... :oops:

I tak razem z Wami mam nadzieję, że nie będzie to konieczne, bo mądra Olisia wróci sama grzecznie do p. Ani.

Posted

[quote name='Ewa Marta']Porozwieszałam ogłoszenia gdzie mogłam. Wszyscy działkowicze postawieni na baczność wypatrują suni i mają dać znać jak się pojawi, żeby Ania mogła dobiec z Łatką.

Rozmawiałam z sąsiadem i sąsiadką Ani. Byli w szoku totalnym, bo w chwili ucieczki suni byli obok i wszystko widzieli. To była sekunda. Olisia bawiła się z Łatką, lizała Anię, cieszyła się i nagle podbiegła do ogrodzenia i skoczyła jednym susem, bez żadnego uprzedzenia. Co bardziej zadziwiające po wyskoczeniu z działki Ani, wskoczyła drugim susem na drugą działkę przedzieloną ścieżką. Tam rozejrzała się i w mgnieniu oka skoczyła z powrotem i mimo wołania Ani i biegnącej obok Łatki nie wróciła.
Ogrodzenie Ani, to 1,40 m podmurowany płot z rosnącymi krzewami. Jak ona to zrobiła, nie umiem sobie wyobrazić:-(
Nie dała żadnego sygnału, po prostu zrobiła hop i hop i już jej nie było:-(
W schronisku doszły dzisiaj 2 psiaki. Podobno najwięcej straż przywozi pod wieczór. Ania umówiła się na 8 rano jutro.
Furtka jest otwarta, jedzenie stoi, kontener też. Ania i Łatka w gotowości.[/QUOTE]

Ewunia napisala wszystko co jest najwazniejsze, nie spalam cala noc , czuwalam z Anią na laczach tel.
Jak zadzwonila do mnie po 23 to serce na moment mi stanelo.
Bede tu zagladala bardzo rzadko i pisala tylko to co jest wazne dla odnalezienia Olusi.
To wydarzenie z ucieczką Oli pokazalo mi prawdziwe "oblicze" dogomani niestety nie po raz pierwszy.
Prosze nie wysylac do mnie pw z prosba o jakakolwiek pomoc!

Posted

" Byłysmy na spacerze z Łatką, wyszłyśmy po piątej. Ale nic. Widziałam małego psiaka przy wiadukcie ale to chyba z Jaworowej.Przeszedł z tyłu działek po mojej stronie.Teraz idę do schroniska."

Posted

Skoro kręci się w pobliżu i była pod furtką to znaczy, że chce wrócić, tylko się boi :multi:
Na pewno bedzie wracała do jedzenia i nigdzie dalej nie pójdzie. A to jest dużo !

Posted

Szczęśliwy finał, bo inny być nie mógł.
Mądrze zorganizowana akcja przez Mądre Dziewczyny,
które okupiły zdarzenie przeogromnym stresem, zdrowiem ...
A pomogli ludzie, którzy być może pojęcia nie mają,
że istnieje "coś takiego" jak dogo .........
ehhhhhhhhhh
zeszło ze mnie powietrze
Teraz czas na odpoczynek Eluniu, Ewuś Pani Aniu :loveu:

Posted (edited)

Olisia krążyła wokół parkingu i wejścia na działki nad ranem. Została zauważona przez młodego chłopaka chodzącego z psem. Ja go wczoraj zauważyłam, bo rzuciło mi się w oczy, jak klęczał nad swoim owczarkiem collie i dawał mu pić na ręce z butelki. Widział wcześniej ogłoszenie i skojarzył, że to właśnie szukana sunia, a akurat przejeżdżał tamtędy bliski sąsiad Ani, którego chłopak poprosił o zawiadomienie Ani. Ania złapała Łatkę i pobiegła tam, ale Oli już nie było. Na szczęście ten młody chłopak obserwował, gdzie znikła i nie gonił jej, żeby jej nie straszyć. Pokazał Ani to miejsce, a były to haszcze w lesie. Poszedł razem z nią i obiecał, że będzie ją asekurował i w razie czego nie da Olisi uciec głębiej. Podeszły tam z Łatką, pokręciły się, żeby zostawić zapach Łatki i wolno zaczęły wracać do domu. Olisia przybiegła za Łatką i jakby nigdy nic podeszła się przywitać. Więcej szczegółów samego łapania nie znam, bo Anusia tak płakała i mówiła bezładnie, że ciężko było ją zrozumieć:-) Więcej wie Ela, bo ona potrafi poprowadzić spokojnie rozmowę i Anusię wypytać o każdy ruch:-)
Kazałyśmy Ani z Elą po przywitaniu z Olisią iść od razu spać, bo kolejną noc czuwała. Miała otwartą furtkę, drzwi do domu, Łatkę przywiązaną na długiej lince i do swojej ręki i obie czuwały.
Olisia podeszła również do Ani i polizała ją po twarzy, jakby nic się nie stało.
Zjadła śniadanie, napiła się wody i zaczęła się bawić z małym Pikusiem. Zero stresu, prób uciekania, chowania się. Narazie odpoczywają w mieszkaniu. Potem wyjdą na działkę, ale Olisia cały czas będzie na długiej lince.

I szczerze mówiąc życzyłabym wszystkim zwierzakom tak "nieodpowiedzialnych" domów jak u Ani. Nawet na sekundę nie przestała jej szukać, dokonała fizycznie czegoś prawie niemożliwego (kto Anię zna, ten wie o czym piszę). My jesteśmy jej wdzięczne bardzo i mamy absolutną pewność, że jest najlepszą opiekunką dla zwierzaków.

Edited by Ewa Marta
Posted

Z całego serca się cieszę, że Olusia tak szybko wróciła! :multi:

Wasze poszukiwania, poświęcony czas i zdrowie, coś niesamowitego! Ukłony. :Rose:


[quote name='Ellig']Ewunia napisala wszystko co jest najwazniejsze, nie spalam cala noc , czuwalam z Anią na laczach tel.
Jak zadzwonila do mnie po 23 to serce na moment mi stanelo.
Bede tu zagladala bardzo rzadko i pisala tylko to co jest wazne dla odnalezienia Olusi.
To wydarzenie z ucieczką Oli pokazalo mi prawdziwe "oblicze" dogomani niestety nie po raz pierwszy.
Prosze nie wysylac do mnie pw z prosba o jakakolwiek pomoc![/QUOTE]
Elu, mam nadzieję, że nie napisalam nic złego... że nie sprawiłam Wam żadnej przykrości... chyba wiesz, że nie chciałabym nigdy... :oops:
Gdybym miała choć na bilet, pojechałabym pomóc wieszać plakaty, szukać, ale nie miałam, więc nie mogłam... :oops:
Jeżeli kogoś jednak uraziłam (wpisem o plakacie czy innym), to bardzo przepraszam... :oops:

Guest yolaantaa
Posted

Bardzo,bardzo się cieszę,że Oli już się znalazła...Ja chciałam przeprosić jeśli ktoś się poczuł dotknięty tym co napisałam,ale nie chciałam nikogo obrazić,ani by poczuł się dotknięty tym co napisałam,ale tak bardzo się cieszyłam,że Oli już ma tak fajnie,a ty taka wiadomość,że zaginęła no i ta niemoc,ale cudownie,że wszystko dobrze się skończyło...

Posted

Bardzo, bardzo, bardzo sie ciesze!!! Uwazam, ze jestescie wspaniale, a pani Ania to po prostu psi aniol. Odpoczywajcie w spokoju po stresie ostatnich dni. Serdeczne pozdrowienia, a najchetniej usciski:loveu:

Posted

Dziewczyny odpoczywają, Oli lezy obok Ani na łóżku, wybawiła sie juz z Pikiem i z Łatką.Zjadla obiad.

"Dobrze,ze w domu jest 21 stopni bo na dworze w cieniu 28. całe towarzystwo odpoczywa. Wszystko dobrze."

Posted (edited)

[quote name='yolaantaa']Bardzo,bardzo się cieszę,że Oli już się znalazła...Ja chciałam przeprosić jeśli ktoś się poczuł dotknięty tym co napisałam,ale nie chciałam nikogo obrazić,ani by poczuł się dotknięty tym co napisałam,ale tak bardzo się cieszyłam,że Oli już ma tak fajnie,a ty taka wiadomość,że zaginęła no i ta niemoc,ale cudownie,że wszystko dobrze się skończyło...[/QUOTE]

Kto pamięta dobranockę "Miś z okienka" i historię zakończenia ostatniej z nich?
Tak mi się skojarzyło: "a teraz, kochane dzieci, ... " :diabloti:

Edited by Gusiaczek
Posted

Chapeau bas dla wspaniałej akcji Opiekunek Oli, ale również dla jej inteligencji i orientacji w nowym - bądź co bądź - terenie :).
Jestem pod podwójnym wrażeniem :)!

Posted

Gusiaczek napisał(a):
Kto pamięta dobranockę "Miś z okienka" i historię zakończenia ostatniej z nich?
Tak mi się skojarzyło: "a teraz, kochane dzieci, ... " :diabloti:

Dokladnie tak Gusiaczku:evil_lol:

Dzień dobry!:)

Posted

" Noc przeszła spokojnie. Oli ze spacerku wróciła zadowolona. Jeszcze bawi się z Pikusiem.
Zdjęłam część ogłoszeń."

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...