Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ewa rozwiesila plakaty, rozmawiala tez z wieloma osobami, Ania była w schronisku i zostawila wolontaruiszkom na Paluchu jeden plakat, ogladala psiaki na kwarantannie, nie ma Olimpii....

Posted

Teraz Ania pojedzie rowerem szukac Oli, potem kazalam Jej koniecznie polozyc sie i odpocząc.
W tym czasie Łatka zostanie w ogródku i bedzie wszystkiego pilnowała sąsiadka Pani Irenka, na wszelki wypadek gdyby Oli wróciła...

Posted

jeździliśmy z Marcinem od 6 rano. Po drodze zatrzymywaliśmy się na polach i tam penetrowaliśmy okolice. Wjechaliśmy na tyły działek, gdzie budowana jest trasa. Tam stojąc na wiadukcie dojrzeliśmy jakiegoś psiaka. Rzuciłam się w dół, ale kiedy byłam 300 metrów od psiny i zwolniłam, żeby jej nie przestraszyć, po czym zawolałam "Olusia" psiak rzucil się do panicznej ucieczki. Zobaczyłam tylko, że był rudy, ale chyba mniejszy od Oli. Od razu przybiegła tam Ania z Łatką, a mój syn objechał dookoła i stanął samochodem z drugej strony szukając suni. Nie było jej tam:-(

Jak tylko dostanę samochód z warsztatu (mam nadzieję że dzisiaj skończą) od razu jadę tam z powrotem. Narazie musiałam zwolnić syna i przyjechać wyprowadzić swoje psy i do pracy.

Na działkach w zasadzie wszyscy wiedzą, obiecali pomóc. Prosilam, żeby jej nie łapali, tylko natychmiast dali znać, gdzie jest, żeby mogła tam biec Ania z Łatką. Ta ostatnia ledwie dzisiaj żyła. Stanowczo powiedzialam Ani, że teraz musi odpocząć 2-3 godziny w cieniu i spokoju, dlatego Ania jeździ sama, a Łatuś odsypia noc.

Guest yolaantaa
Posted

I znowu kolejna nie dopilnowana psina,aż wyć się chce,tyle już było takich przypadków,że takie historie nie powinny się już zdarzać,ale dalej jest to samo... Biedny pies...

Posted

Niestety samochód zostaje w warsztacie do jutra, bo czekają na jakąś część:-( Biorę urlop na dzisiaj i ruszam zaraz na rowerze rozwieszać plakaty na Ursynowie i w stronę Ani. Później - mam nadzieję - wyproszę mojego TZ-a, żeby mnie zawiózł na działki i tam będę szukała małej i przekażę Ani ogłoszenia i ulotki do wręczania do ręki ludziom, żeby mieli zdjęcie Olisi i nasze numery telefonów.

Rozmawiałam z gościem, który wyłapywał kiedyś psy w Raszynie. Teraz robi to w Michałowicach, to sąsiednia gmina. Obiecał, że będzie szukał Olisi. Podał nam namiar na Panią w gminie Raszyn od psich spraw. Elunia próbuje się z nią skontaktować, ale w tej chwili jest w terenie.

Ponieważ jesteśmy w tej chwili same z całym tym problemem, bardzo Was proszę o nie komentowanie tego w stylu "biedna psina". To nie czas na takie teksty, które zresztą nic nie wnoszą do sprawy.
Teraz trzeba ją znaleźć, zrobić wszystko, żeby jak najszybciej trafiła z powrotem do DT. A jak trafi, to niestety nie spuszczać z długiej linki.

Posted

To co się stało mogło się przydarzyć każdego więc proszę nie komentować. Ola nigdy wcześniej nie próbowała nawet przeskoczyć płotu (a wiem co mówię, bo była u mnie 2 miesiące i większość czasu spędzała na ogródku). Nikt nie mógł tego przewidzieć. Jest robione dosłownie wszystko żeby ją znaleźć i jestem pewna, że się to uda.

Posted

Gdyby ktoś chcial pomoc w poszukiwaniach Oli lub wydrukowac ulotki i je rozdawac, rozwieszac w okolicy ul. Al. Krakowska, Puławska, na Ursynowie, we Włochach,Dawidach, Raszynie to prosze o kontakt na pw lub na adres: hajduczek21@gmail.com, wysle ulotki mailem.

Guest yolaantaa
Posted

Jak można pisać że nikt tego nie mógł przewidzieć",jak tyle już było takich przypadków i historia znowu sie powtarza,według mnie jest to skrajna nieodpowiedzialność za losy psa i narażanie go na kolejny stres...Niestety,ale nic innego nie da sie napisać jak się czyta,że kolejny pies zaginął...Trzeba umieć wszystko przewidzieć,ze wszystkim się liczyć i wszystko brać pod uwagę...

Posted

Nie wiem w jakim świecie ty żyjesz, ale nie da się wszystkiego przewidzieć. Nigdy. I obyś się nie musiała o tym kiedyś przekonać. Kiedyś uciekł mi pies, bo ktoś przeciął siatkę w płocie (i to za krzakiem, nic nie było widać). Nie uważam żeby to była moja wina, bo nie sprawdzam kilka razy dziennie całego ogrodzenia. Chcesz pomóc super, nie chcesz to chociaż nie wtrącaj się i nie irytuj ludzi, którzy robią wszystko żeby ją odnaleźć.

Guest yolaantaa
Posted

Irytujące to akurat jest to,że kolejny pies niedopilnowany uciekł,już się nie da spokojnie tego czytać...To że ktoś wyciął dziurę w siatce,to akurat jest inna sprawa,ale tutaj ewidentnie psina nie została należycie dopilnowana,ja nie mogę tego spokojnie czytać...Tyle było takich przypadków...Iga,Dropsik i wiele innych,że należy sie tym kierować i wszystko brać pod uwagę...Niestety,ale to my ludzie jesteśmy sprawcami cierpień zwierząt i narażanie ich na stres,że nie ma co się dziwic jak zwierzę boi się człowieka...

Posted

Ewunia jest juz w Dawidach, jedzie na rowerze i rozdaje ulotki, oraz rozwiesza ulotki, zostawia w sklepach itd.

Ania po kilku rundkach rowerem teraz jedzie na wiadukt i w strone schroniska o 18 bedzie znowu w schronisku na Paluchu.

Posted

[quote name='Ellig']Ewunia jest juz w Dawidach, jedzie na rowerze i rozdaje ulotki, oraz rozwiesza ulotki, zostawia w sklepach itd.

Ania po kilku rundkach rowerem teraz jedzie na wiadukt i w strone schroniska o 18 bedzie znowu w schronisku na Paluchu.[/QUOTE]

Mam nadzieję, że uda im się czegoś dowiedzieć. Trzymam kciuki.

Posted

Kochani - czy możemy ignorować wpisy niejakiej yolaantaa i nie karmić jej tłumaczeniem się z czegoś co się zdarza?
Nie zauważyłam aby ta osoba w czymkolwiek wcześniej pomogła na tym wątku za to cudownie odnajduje się w roli sędziny wydającej wyroki.

Posted

Porozwieszałam ogłoszenia gdzie mogłam. Wszyscy działkowicze postawieni na baczność wypatrują suni i mają dać znać jak się pojawi, żeby Ania mogła dobiec z Łatką.

Rozmawiałam z sąsiadem i sąsiadką Ani. Byli w szoku totalnym, bo w chwili ucieczki suni byli obok i wszystko widzieli. To była sekunda. Olisia bawiła się z Łatką, lizała Anię, cieszyła się i nagle podbiegła do ogrodzenia i skoczyła jednym susem, bez żadnego uprzedzenia. Co bardziej zadziwiające po wyskoczeniu z działki Ani, wskoczyła drugim susem na drugą działkę przedzieloną ścieżką. Tam rozejrzała się i w mgnieniu oka skoczyła z powrotem i mimo wołania Ani i biegnącej obok Łatki nie wróciła.
Ogrodzenie Ani, to 1,40 m podmurowany płot z rosnącymi krzewami. Jak ona to zrobiła, nie umiem sobie wyobrazić:-(
Nie dała żadnego sygnału, po prostu zrobiła hop i hop i już jej nie było:-(
W schronisku doszły dzisiaj 2 psiaki. Podobno najwięcej straż przywozi pod wieczór. Ania umówiła się na 8 rano jutro.
Furtka jest otwarta, jedzenie stoi, kontener też. Ania i Łatka w gotowości.

Posted

Jestem z Wami calym sercem. Trzeba rzeczywiscie byc w stalym kontakcie ze schroniskiem na Paluchu, bo jesli ktos ja zlapie to najprawdopodobniej tam ja odstawi. Trzymam kciuki!!!

Posted

Najprawdopodobniej odebrała psimi zmysłami sygnał, który spowodował ucieczkę ...
Teraz to bez znaczenia - najważniejsze, by się odnalazła.

Elu, Ewuś, Aniu wyobrażam sobie, co przeżywacie :(
Serdeczną myślą i nadzieją jestem z Wami.

Żałuję bardzo, że nie mieszkam w rejonach poszukiwań,
że muszę być w pracy bez możliwości urlopu,
że nijak pomóc nie mogę ...

Posted

Dziewczyny, Eluś, może dopisać na plakacie (jeśli jest taka możliwość), że jest płochlliwa i żeby jej nie gonić tylko ew. "nęcić" albo od razu dzwonić?
Bo chyba lepiej, żeby jej nikt dodatkowo nie wystraszył - w dobrej wierze chcąc pomóc albo próbując łapać dla kasy (nagroda)...

Kciuki zaciskam!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...