Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Była jedna rodzina zainteresowana ale z dziećmi , dość małymi . Sawana miałaby sie z nimi bawić . Na razie taki scenariusz jednak nie wchodzi w grę i chyba nigdy nie bedzie brany pod uwagę .

Posted

[quote name='rodzice']Była jedna rodzina zainteresowana ale z dziećmi , dość małymi . Sawana miałaby sie z nimi bawić . Na razie taki scenariusz jednak nie wchodzi w grę i chyba nigdy nie bedzie brany pod uwagę .[/QUOTE]
Tak Sawana nie może być adoptowana do domu z małymi dziećmi,ona się po prostu ich boi.Mam wrażenie,że w ogóle boi się obcych ludzi przychodzących do domu.Nie ma mowy o zabawie z malutkimi dziećmi,zresztą Sawana tylko ze mną potrafi się bawić z nikim innym.Teraz nastąpił przełom tj.po dwóch miesiącach pobytu Sawany u mnie.Z TZ już jest w dobrej komitywie a to tylko wyłącznie dlatego,że TZ podkarmia Sawanę przy posiłkach.Teraz dwa psiaki sępią przy stole jak TZ je i korzystają z dobrych kęsków.Ogólnie Sawana jest bardzo pozytywnym psem dla starszych ludzi np.w moim wieku.Nie wymaga długich spacerów,rzucania patyków,czy piłeczek,czy też innej zabawy.Tak jak pisałam wcześniej jest uosobieniem spokoju i łagodności.Jedynie na czym Sawanie zależy to być blisko człowieka,widzieć go,obserwować.
Ludzie,którzy opiekowali się Sawaną w moim odczuciu bardzo skrzywdzili ją,nie zajmowali się jak należy,nie poświęcali jej czasu,nie głaskali jej,nie przytulali,nie bawili się z Sawaną.Ja to wszystko próbuję nadrobić ale to wymaga czasu.Na razie bawimy się we dwoje tj.Sawana podchodzi do mnie,najpierw jest mizianko,później podawanie łapek,przytulanie obopólne,podgryzanie bardzo delikatne moich palców,ręki.I tak się rozwija małymi kroczkami nasza przyjaźń.Jak wracam do domu z zakupów to jest niesamowita radość ze strony Sawany a następnie wywąchiwanie z toreb zapaszków.Sawana jest bardzo ładnym psem,ja to nazywam takim czystym i ma przepiękne oczy w które lubię sobie popatrzeć.Jest bardzo kochana.

Posted

rita60 napisał(a):
Jak ładnie o niej napisałaś...dlatego domek musi być najlepszy...

Powinien być Twój taki opis zawarty w ogłoszeni Anula :)

Posted

Sawaną jest sunieczką, która potrzebuje, tak jak piszesz, spokojnego domu , krótkich spacerków, pańciów na własny użytek do głaskania. Na pewno tacy się znajdą. A na zdjęciach wychodzi ślicznie.

Posted

rita60 napisał(a):
Przykre,ale cuda się zdarzają,jestem pewna,że ktoś zakocha się w tym spojrzeniu.


Jest faktycznie rozbrajające:lol:. Prześliczny psiak. Mam nadzieję,że dzięki Ani odzyska wiarę w ludzi i znajdzie prawdziwy kochający dom. Dobrze,że trochę się już otwiera i chce się bawić.

  • Upvote 1
Posted

Dzisiaj Sawana rozchorowała się.O godz.6 była na ogrodzie załatwić się,nic nie wskazywało,że za dwie godziny coś się będzie dziać niedobrego z Sawaną.Wczoraj zachowywała się normalnie i nawet była w bardzo dobrym humorze.Po godz.8 rano, Sawanie tył zaczął się kiwać na dwie strony,nerwowo chodziła po domu i ogrodzie.Zaczęliśmy intensywnie szukać Lecznicy,która dzisiaj ma dyżur.Na szczęście w Legnicy był godzinny dyżur,w te pędy zapakowaliśmy Sawanę do samochodu i prawie na sygnale popędziliśmy do Lecznicy.Została Sawana przebadana,osłuchana,została pobrana krew na biochemię,morfologi nie dało się zrobić ze względu na zepsuty aparat(ma jutro dotrzeć do Lecznicy).Wet nie mógł stwierdzić co się dzieje z Sawaną dopiero po wynikach będzie postawiona diagnoza.Jutro po 15 mamy skontaktować się z wetem czy wyniki przyszły,jeżeli tak to mamy jechać i w zależności od decyzji weta podjąć jakieś dalsze badania,może USG,wizyta u neurologa i jeszcze coś.Sugerował jakieś schorzenie neurologiczne ale nie jest to potwierdzone.Sawana raz upadła w Lecznicy ale mogło to też być spowodowane kafelkami.Lekko przechyla głowę na lewą stronę ale nie jest to pozycja stała.Rano nic nie jadła ani piła,teraz dwa razy popiła wody.Ogólnie czuje się przymulona jedynie obszczekała synową,która na chwilkę wpadła do nas.Prawie cały czas leży.Mamy Sawanę obserwować.Wet zaaplikował dwa zastrzyki.Ma spowolnioną równomierną pracę serca.Nie mam karty informacyjnej dlatego,że to była wizyta pod kątem nagłego przypadku.Na dzień dzisiejszy tyle wiemy,Sawana jest pod ciągłą obserwacją.Jesteśmy bardzo przybici tym co się dzisiaj stało.Staraliśmy się dbać o Sawanę jak potrafimy,bardzo ją pokochaliśmy i jest nam bardzo źle i smutno.Zobaczymy co przyniosą najbliższe godziny i jutrzejszy dzień.

Sawana dzisiaj po wizycie w Lecznicy.







Posted

Ja też ogromnie się martwię.Na dzień dzisiejszy zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy aby pomóc Sawanie.Sawana praktycznie z góry się nie rusza,jak idzie po schodach to idzie przy ścianie tak jakby bała się,że się przewróci.Do tej pory nic nie zjadła tylko pije wodę.Leży przy mnie.Jak wstaje zarzuca nią.Zastrzyki raczej nie pomogły,musimy zaczekać do jutra na wyniki,nie mamy innego wyjścia.Nie wiem,może Sawana miała wylew albo coś z błędnikiem.Sama doszukuję się przyczyny.Temperatury nie ma,jest przy dotyku chłodna.Czasami jej drży lewa górna powieka.
Nie wiem jakie zastrzyki dostała,nie mam karty informacyjnej.Wet tylko przyjmował do 11 a myśmy grubo byli przyjęci po 11 stąd chyba brak tej karty.Jutro będę więcej wiedziała.

Posted

matko jedyna a jak to udar ?
Aniu trzymajcie się dzielnie wszyscy .
Dziewczyny trzeba bedzie zrobić zrzutkę bo chyba bedzie wiecej kosztów .
Oby wszystko skończyło sie dobrze .

Posted (edited)

Jutro trzeba działać. Wyniki mogą niczego przy wylewie nie pokazać. Potrzebne są leki zmniejszającej krzepliwość krwi i poprawiające ukrwienie mózgu.
Anula, zadzwoń może do Niedzielskich. Może coś podpowiedzą na CITO. Jak to jest udar, to każda minuta jest ważna.
Jak sunieczka?

Edited by Poker
Posted

Jesteśmy po wizycie,padnięci,ponad trzy godziny czekania w kolejce,no ale to już za nami.Po 19 przyjechaliśmy,popędziłam do Apteki aby natychmiast wykupić leki.
Może najpierw wkleję kartę informacyjną a po tym napiszę więcej.



Słabo widać opis ale nie mam siły walczyć z aparatem.
Wczoraj wieczorem Sawana czuła się bez zmian na lepsze,obserwowaliśmy ją do późnych godzin nocnych a także budziliśmy się na każdy jej ruch.Sawana w nocy zjadła ryż z kurczakiem,troszeczkę suchej karmy i popiła wody,była także na nocnym siku.Rano i i po południu nic nie jadła tylko piła w niewielkich ilościach wodę.Myśmy nie widzieli jakiejś znaczącej poprawy ale wet poobserwował Sawanę jak porusza się po gabinecie,znów osłuchał,obmacał,zaglądał w oczy i stwierdził,że oczopląs się zmniejszył i nie ma drgania powiek.Sugerowałam,że to może być udar mózgu.Tłumaczył mi,że nie ma obrzęku nigdzie,język jest na swoim miejscu,oczy nie są spuchnięte,głowa też nie jest spuchnięta.W każdym razie trochę podyskutowaliśmy na temat leczenia.Powiedział,że nie mogę spodziewać się nagłej poprawy,to musi potrwać.Zastosował Sawanie steryd-encorton na 20dni i na krzepliwość krwi Vitacon.Chce zobaczyć Sawanę po 10 dniach bo może być potrzeba zmniejszenia dawki,gdyby się coś działo niedobrego to wcześniej i w każdej chwili możemy dzwonić gdyby coś było nie tak.Wyniki krwi ma w normie trochę z nerkami nie jest tak ale wskazał furaginum.W każdym razie z takimi wynikami Sawana może mieć czyszczone ząbki co czeka ją w przyszłości.Sawana w gabinecie zachowywała się wzorowo,w czasie jazdy też.Aha jeszcze obwarczała w poczekalni pacjenta,pieska dużego szczeniaka,który też nie był dłużny Sawanie.Jak przyjechaliśmy do domu była szczęśliwa,machała ogonkiem a Miki wprost wniebowzięty,że Sawana wróciła.Zobaczymy co przyniosą następne dni.A zastrzyk,który wczoraj dostała ma przedłużone działanie i dlatego nie dostaliśmy żadnych tabletek( a ja się zamartwiałam,że Sawana nie ma nic przepisane i nie są jej podawane leki).Encorton mamy podawać od niedzieli dopiero.Nie wiem,chyba wszystko napisałam,jestem zmęczona tymi dwoma dniami i emocjami psychicznymi.Mam nadzieję,że Sawana wróci do zdrowia i będzie wszystko dobrze,no ale to czas pokaże.Na razie nie potrzebuję pomocy finansowej,moim obowiązkiem jest ratować Sawanę na ile jest to możliwe.No chyba,że jakieś wyskoczą niespodziewane duże koszty to będziemy myśleć jak to wszystko ugryźć.Paragony wstawiłam tak tylko dla proformy.Dziękuję Cioteczki,że zaglądacie na wąteczek mojej Sawany,jest mi bardzo miło i jestem bardzo wdzięczna Wam,że Sawana jest dla Was nieobojętna.

Posted

ANULA, a ja sie rozpędziłam i robię bazarek dla suni. Zrobię w takim razie na jeszcze 1 cel i podzielę dochód po połowie. Nie możesz brać na swoje barki wszystkich wydatków.
Tak sobie myślę jak wet chciałby zobaczyć spuchniętą głowę w przypadku udaru , a nie wylewu.
Przecież wtedy jest NIEDOKRWIENIE !!! MOże dawaj jej do jedzenia klej z siemienia lnianego ,żeby osłonić żołądek przed działaniem sterydu.
Całe szczęście ,że dał leczenie jak na udar.Przydałby się chyba jeszcze lek na rozszerzenie naczyń mózgowych.
Najważniejsze ,że sunia czuje się lepiej , oby tak dalej.

Posted

ja sie przeraziłam bo kolezanki sunia własnie tak przekrzywiała głowe i miała oczoplas , nic nie spuchła . Walczyli kilka dni ale sie nie udało - to był udar . Bardzo , bardzo trzymam kciuki . Jutro jadę do Torunia na wystawe na 2 dni wiec zajrzę dopiero w niedziele w nocy do was .

Posted

rodzice napisał(a):
ja sie przeraziłam bo kolezanki sunia własnie tak przekrzywiała głowe i miała oczoplas , nic nie spuchła . Walczyli kilka dni ale sie nie udało - to był udar . Bardzo , bardzo trzymam kciuki . Jutro jadę do Torunia na wystawe na 2 dni wiec zajrzę dopiero w niedziele w nocy do was .

Ja zdaję sobie sprawę,że to jest ciężka choroba,jednak nie poddaję się i jestem dobrej myśli.Sawana musi z tego wyjść.Pierwszy raz mam do czynienia z takim przypadkiem i bardzo jestem spanikowana.Już znoszę Sawanę po schodach na ogród na rękach aby nie bała się schodzić.No i oczywiście migiem przyłapała to i czeka aż ją wezmę na ręce.Ona jest kochana bardzo,tylko taka biedniutka.
Jedziesz ze swoimi psiakami? Jeżeli tak to życzę najwyższego zajęcia miejsca.Twoje psiaki są przepiękne.

Poker napisał(a):

Jak zawsze Kochana Poker włącza się w pomoc,jakby nie.Dziękuję z całego serca.

b-b napisał(a):
Będę trzymać kciuki za małą.
Musi być dobrze!

Dziękuję za kciuki.Ja nie dopuszczam innej mysli tylko taką,że Sawana musi z tego wyjść.Sawana chce żyć i tak będzie.

rita60 napisał(a):
Oczywiście,że martwimy się o dziewczynkę,ale wierzę,że wszystko będzie dobrze,szorstkie psiaki to twardziele.

Dziękuję.Sawana jest szorściakiem przepięknym i mam nadzieję,że jest twardzielem i jakoś pokona chorobę przy naszej pomocy.
Dzisiaj Sawana bez zmian.Rano podałam jej tabletkę na krzepliwość.Popiła wody i zjadła smaczka.Miska z wodą i suchym pokarmem została przeniesiona na górę do sypialni,tam gdzie najchętniej przebywa Sawana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...