Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marra 

odwiedzam zagladam 

z mnostwem pozdrowien 0heart.gif

przecudne stadeczko 0heart.gif

przecudne lapenki serdunka 

niechaj sie Wam darzy jak najlepiej 

w spokojnosci i zdrowiu

stokroc stokroc sciskam

Posted

weterynarz powiedzial, ze juz powinnam pozwolic odejsc mojej psince, wczoraj wieczorem dostala silny zastrzyk (m.in kortyzon) i nie podzialal, dyszala z bolu przez noc

dalam jej troche valium, zeby pospala;

a przeciez jeszcze spaceruje, wacha z ciekawoscia 'messages' innych psow i ma apetyt

 

chyba udam sie do profesora psiego po 2-ga opinie

 

nie wiem czy daja opiaty/morfine, ponoc nie, bo nie dziala na bole kosci/stawow

Guest Ciekawa1992
Posted

weterynarz powiedzial, ze juz powinnam pozwolic odejsc mojej psince, wczoraj wieczorem dostala silny zastrzyk (m.in kortyzon) i nie podzialal, dyszala z bolu przez noc

dalam jej troche valium, zeby pospala;

a przeciez jeszcze spaceruje, wacha z ciekawoscia 'messages' innych psow i ma apetyt

 

chyba udam sie do profesora psiego po 2-ga opinie

 

nie wiem czy daja opiaty/morfine, ponoc nie, bo nie dziala na bole kosci/stawow

 

Bardzo przykre aż niedopuszczalne jest to że ryss cieszy się z twojego nieszczęścia:(

Posted

weterynarz powiedzial, ze juz powinnam pozwolic odejsc mojej psince, wczoraj wieczorem dostala silny zastrzyk (m.in kortyzon) i nie podzialal, dyszala z bolu przez noc

dalam jej troche valium, zeby pospala;

a przeciez jeszcze spaceruje, wacha z ciekawoscia 'messages' innych psow i ma apetyt

 

chyba udam sie do profesora psiego po 2-ga opinie

 

nie wiem czy daja opiaty/morfine, ponoc nie, bo nie dziala na bole kosci/stawow

Helli...od 4 tego listopada Twoj pies cierpi,boli go,ból nie daje sie uśmierzyć...To jest 6 dni,to są 144 godziny...to tak strasznie długo,prawda?

Opiaty nie pomogą na ból kości.

Twoj pies Ci ufa,jestes jego miłością,nie zawiedz go,niech on nie cierpi...

przykro mi...

Guest Ciekawa1992
Posted

Helli...od 4 tego listopada Twoj pies cierpi,boli go,ból nie daje sie uśmierzyć...To jest 6 dni,to są 144 godziny...to tak strasznie długo,prawda?

Opiaty nie pomogą na ból kości.

Twoj pies Ci ufa,jestes jego miłością,nie zawiedz go,niech on nie cierpi...

przykro mi...

 

Nie słuchaj jej! Walcz o psa! nic mu nie będzie jak go trochę poboli, zobaczysz w końcu mu to minie;) I jak sama napisała pies ci ufa, zadaj sobie pytanie czy jesteś w stanie go tak zdradzić i gdy razem pójdziecie do weta on do ostatniej minuty będzie patrzył na ciebie z ufnoscią i nieświadomością tego że jego ukochana Pani właśnie wydała na niego wyrok śmierci:/

Guest Ciekawa1992
Posted

Helli zrobisz jak chcesz ale jeśli masz chodź trochę sumienia i miłości do swojego psa nie pozwolisz by go bestialsko zabito. Moja przyjacielska rada walcz o psa, w zaufaniu ci powiem że mój poprzedni pies miał podobne dolegliwości, ale walczyłam o niego i wiesz co? W końcu się udało i był ze mną jeszcze przez parę lat uśmiechnięty i zadowolony;) Nie poddawaj się!:)

Posted

Helli, zrób jak będziesz uwazala, jak Ci serce i rozum podpowiedzą. Nie zwracaj tylko uwagi na bezmyślne teksty Ciekawej (właściwie mocno nieciekawej) ,ktora pisze dla samego pisania, głupio, aczkolwiek uparcie.
Dawniej kreatury dostawaly bana. Za podlosc by się należał.

Posted

Decyzja podjeta: w czwartek lub w piatek pies przestanie cierpiec

Artretyzm (starcie chrzastki w stawach) nie prowadzi do smierci, ale to tortura dla psa,

Poniewaz  nowy lek Previcox nie przyniosl ulgi (wczesniej Metacam przestal dzialac) i pies w ciagu doby-24 godz- ma moze pare minut, gdy zapomina o bolu, a reszta jest meczarnia

to musze wyzbyc sie swojego egoizmu, bo to wg mnie ona jest jeszcze ok, ale weterynarz (ktory jest rozsadny i dziala w interesie pacjenta, nie wlasciciela/ czy swoim- nabicie kabzy)

uwaza, ze to  ten moment.

Jaka to "wartosc dodatkowa" beda mialy dla niej kolejne dni? pies nie mysli jak czlowiek.

 

To pies walczy z bolem non-stop, ja nie bede walczyc przeciwko niej (czyli 'o nia')

Posted

o11:30 zakonczyly sie cierpienia mojej psinki- przez wenflon najpierw dostala cos na sen/ b.bolowy? potem cos na uspienie definitywne

( nie zastrzyk do serca, jak myslalam), od razu umarla, bez cierpienia, oczka otwarte, cialo rozluznione

weterynarz zajal sie przekazaniem ciala do kremacji

 

pozbieralam wszyskie jej legowiska (4), kocyki, reczniki, miski, niezjedzona karne, leki, zabawki i wywiozlam do schroniska

nie moglabym patrzec na puste legowisko

Posted

Marra 

odwiedzam zagladam 

z mnostwem pozdrowien 0heart.gif

przecudne stadeczko 0heart.gif

przecudne lapenki serdunka 

niechaj sie Wam darzy jak najlepiej 

w spokojnosci i zdrowiu

stokroc stokroc sciskam

 

 

Dziękujemy za dobre słowo.

 

Helli bardzo współczuję straty przyjaciela. Czasem to najlepsza opcja żeby uratować ich przed cierpieniem.

Niektóre komentarze tutaj są poniżej pasa, nie wolno nikomu mówić i pisać takich rzeczy w takiej sytuacji! To osoba która opiekuje się psiakiem wiele lat zna go najlepiej i to ona jest decyzyjna w takich sprawach.

Helli teraz będzie ciężko ale dasz sobie z tym radę, odpocznij, wyśpij się. Doskonale wiem jakie spustoszenie w organiźmie i funkcjonowaniu dają nieprzespane noce. Trzymaj się!

  • 2 weeks later...
Posted

dziekuje za dobre slowa;

 

widze/czytam, ze pare pieskow (marra i gabrjella) ma pb z nozkami tylnymi, moja tak lezala dziwnie sztywno 2-3 lata

poczytajcie o artretyzmie, taki  pies nie powinien wskakiwac (na kanape), chodzic po schodach, raczej krotkie (15-20 min) ale czeste spacery, niz 1 dlugi

ja podawalam suplementy (chondroityna+glukozamina--seraquin kupowany przez net), ale trzeba bylo zaczac wczesniej

(jesli was stac ((swiat jest niesprawiedliwy), to ponoc czynia cuda zastrzyki ARA 3000 beta (polimery kwasy tluszczowe?) czy Cartrophen (sodium pentosan polysulfate))

u mojej za pozno bylo na  cokolwiek, a moze uczciwy wet nie chcial mnie obiazac za niewiadomy rezultat)

wet musi to specjalnie sprowadzac (z innego kraju, nie wiem jak jest w Polsce) wiec to dla niego tez klopot

IMG_3800.JPG

panter1.jpg

Posted

dziekuje za dobre slowa;

 

widze/czytam, ze pare pieskow (marra i gabrjella) ma pb z nozkami tylnymi, moja tak lezala dziwnie sztywno 2-3 lata

attachicon.gifIMG_3800.JPGattachicon.gifpanter1.jpg

poczytajcie o artretyzmie, taki  pies nie powinien wskakiwac (na kanape), chodzic po schodach, raczej krotkie (15-20 min) ale czeste spacery, niz 1 dlugi

ja podawalam suplementy (chondroityna+glukozamina--seraquin kupowany przez net), ale trzeba bylo zaczac wczesniej

(jesli was stac ((swiat jest niesprawiedliwy), to ponoc czynia cuda zastrzyki ARA 3000 beta (polimery kwasy tluszczowe?) czy Cartrophen (sodium pentosan polysulfate))

u mojej za pozno bylo na  cokolwiek, a moze uczciwy wet nie chcial mnie obiazac za niewiadomy rezultat)

wet musi to specjalnie sprowadzac (z innego kraju, nie wiem jak jest w Polsce) wiec to dla niego tez kłopot

 

Moja cierpi na osteoarthritis już od lat. Od dawien dawna nie wskakuje na kanapy i nie wychodzi na długie spacery bo po prostu nie daje rady. 6 schodków przy domu aktualnie pokonuje ale bywało, że nie dawała sobie z tym rady. Funkcjonuje dzięki Trocoxilowi. Żadne inne leki na nią nie działały. Nigdy też nie ostrzykiwaliśmy stawów. Wiele lat przyjomowała ChondroCan. Pieszczotliwie nazywamy ją "sztywniarą" bo chodzi jak robot ;)

Posted

moja tez miala cos z wystajacym kregiem, nie byla to chyba spondyloza

w wieku juz srednim wyskoczyla z  wysokiego parteru przez okno, raz spadla  na plecy ze stolu u weterynarza, szalejac podczas badania,

te wydarzenia mogly miec jakis zwiazek z tym kregiem, lub nie

 

na podsikiwanie najpierw tez byl Incurin, a potem Propalin (dziala na miesnie pecherza)

 

pozdrawiam staruszki

Posted

Moja nowofundlandka ma ponad 13 lat. 

Wiadomo że ta rasa nie jest długowieczna. Cieszymy się więc, że nadal sama wstaje,. chodzi i potrafi cieszyć się życiem. 

Mamy lepsze i gorsze chwile. Czasami więcej śpi, czasami trudniej wstaje. Ale nie będziemy narzekać, bo i tak jak na wiek jej stan jest tfu tfu naprawdę dobry.

Czym się wspomagamy? Przede wszystkim Inflamexem.  Gdyby nie on , to nie byłoby samodzielnego wstawania. A że to nie jest lek i nie katrupi wątroby to podajemy non stop. Efekty  wypróbowane na wielu psach. 

Problem zaczyna się tylko jeden. Czasami jak  nie zrobi wieczorem kupki na dworze to nad ranem zwieracze puszczają i niunia  robi pod siebie... Cóż. Taka starość.  

Posted

W przypadku mojej suki największe dolegliwości wychodzą od kręgosłupa - spondyloza. Przez długi czas obywałyśmy się bez leków na stałe, tylko w przypadku silniejszych ataków. Po ostatnim "ataku" kilka miesięcy temu, kiedy znowu ciężko jej było wstać i dwa razy obsikała swoje posłanie podczas snu suka zaczęła dostawać Trocoxil, do tego Incurin na problemy z podsikiwaniem po sterylce i jak na razie jest dobrze. Co do spacerów - mam to szczęście, że pies od jakiś trzech lat mieszka w

w domku z ogródkiem i niestety to głównie ten ogródek jest jej spacerniakiem. Owszem jak jest ładna pogoda i Roma wyraża chęć to idziemy na mega długi spacer czyli jakieś 10-15 min.

 

U nas te mega długie spacery (czyli 10-15 min.) zakończyły się około rok temu. Zauważyłam, że moja psica już nie czuje się dobrze poza ogrodem, jest niepewna, wzrok szwankował więc gubiła się w terenie mimo smyczy. Zaczęło być to dla niej uciążliwe. Na szczęście my też mieszkamy w domku z ogródkiem więc to jest dla niej spacerniak, jest dosyć spory więc niestety i w nim potrafi się zgubić. Sama nie wyjdzie, trzeba ją wyprowadzać.

 

 

Pysia - piękny wiek jak na takiego dużego "potforka" ;)

Mój ON ma latek 14, też trzyma się świetnie. Ma problemy z tylnymi łapami jak to owczarki, ale głowa sprawna to najważniejsze. Na spacerek z chęcią pójdzie na 40 min. do godziny. Utrzymuje elegancko wszystkie potrzeby fizjologiczne. To psiur podwórkowy, dostał 2 tygodnie temu prezent. Piękną nową budę - właściwie to gmach jest ;)

Posted

To psiur podwórkowy, dostał 2 tygodnie temu prezent. Piękną nową budę - właściwie to gmach jest ;)


Oczywizda, taka gadzina - stara na dodatek - pobrudziłaby dywan zasłany folią w saloonie, I śmierdzi wiatrem. Tak, mam awersję do wieśniaków, dla których pies jest tylko żywym dzwonkiem na gumnie, a nie członkiem rodziny. I żadne interneta tego nie zmienią, jak się taki stosunek do zwierząt domowych wyssało z mlekiem matki: gadzina tylko na podwórku i szlus. Niech zdycha tam. W nowej budzie, największej w całej wsi...

Posted

Oczywizda, taka gadzina - stara na dodatek - pobrudziłaby dywan zasłany folią w saloonie, I śmierdzi wiatrem. Tak, ma awersję do wieśniaków, dla których pies jest tylko żywym dzwonkiem na gumnie, a nie członkiem rodziny. I żadne interneta tego nie zmienią, jak się taki stosunek do zwierząt domowych wyssało z mlekiem matki: gadzina tylko na podwórku i szlus. Niech zdycha tam. W nowej budzie, największej w całej wsi...

 

 

Hahahaha :D padłam! Cudowne :)

Posted

zośka znów miała zjazd wczoraj, u weta spędziłam wieczór. wygląda na to, że nie tylko kręgosłup, ale i stawy....

 

sleepingbyday głowa do góry! Ze stawami można sobie poradzić, opowiadaj jaki stan dziewczyny?

Posted

właśnie ortopeda mówi, że na jego oko to jednak nie stawy, a skutek kręgosłupa. we wtorek idziemy do niego, bo gadaliśmy przez telefon, na szczęście mam kumpla ortopedę-chirurga, to mu tyłek zawracam ;-).

zośka lepiej, jest na lekach. to nie jest raczej zaawansowana sprawa, ale ona jest nadwrażliwa i każdy ból u niej wygląda, jak sytuacja dramatyczna. co oczywiście sprawia, ze nie wiadomo, czy jest duża awaria, czy to tylko jej psychika nadreaguje, więc u weterynarzy bywam, oj bywam. na wszelki wypadek muszę!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...