Agnes Posted June 20, 2013 Author Posted June 20, 2013 Justa dzieki za dokladny opis :) Na Bemowo to ja mam potwornie daleko ;) Bede szukac czy przyjmuje gdzies blizej, no albo ogranicze sie do naszych lecznic. Kolezanka chyba wykonywala czyszczenie w Lux Vecie, choc oni potrafia miec wilanowskie ceny ;) Mysle ze na jesieni wroce do tematu. Quote
Justa Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Agnes napisał(a):Justa dzieki za dokladny opis :) Na Bemowo to ja mam potwornie daleko ;) Bede szukac czy przyjmuje gdzies blizej, no albo ogranicze sie do naszych lecznic. Kolezanka chyba wykonywala czyszczenie w Lux Vecie, choc oni potrafia miec wilanowskie ceny ;) Mysle ze na jesieni wroce do tematu. Na SGGW też przyjmuje ;) Potwornie daleko - ja codziennie pokonywałam tę trasę na uczelnie :p Quote
Agnes Posted June 20, 2013 Author Posted June 20, 2013 SGGW to ja omijam szerokim lukiem, nie wroce tam z psem. Wiesz ja tez jezdze codziennie na Bielany z Wilanowa, ale z psem po narkozie to wole ciutke blizej ;) Quote
Justa Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Agnes napisał(a):SGGW to ja omijam szerokim lukiem, nie wroce tam z psem. Wiesz ja tez jezdze codziennie na Bielany z Wilanowa, ale z psem po narkozie to wole ciutke blizej ;) Ja na SGGW to przypadkowego lekarza też bym nie poszła ;) Jasne, rozumiem. Ah, zapomniałabym - pies całkowicie wybudzony wychodzi z kliniki, o własnych siłach. Quote
Agnes Posted June 21, 2013 Author Posted June 21, 2013 Justa nie znam w zasadzie lecznicy/kliniki z ktorej oddaja psa niewybudzonego. Ale mniejsza z tym...Dzisiaj jechalam z ruda do rodzicow, to jest 8 km i jakies 13 km z powrotem. Zblizajac sie do auta suka sie roplaszczyla i nie chciala podejsc..z powrotem ten sam numer ale tu sie przygotowalam i zwabilam ja na smaka. W aucie nie wymiotowala, ale widzialam ze nie czuje sie komfortowo. Zaczynam sie bac...ona musi jezdzic autem no musi i juz. Kompletnie nie wiem jak do tego podejsc, nie mialam takiego problemu nigdy. Wiele rzeczy udalo sie rozwiazac, sporo przeszlysmy, najbardziej sie balam leku separacyjnego, ale jakos nie pomyslalam ze moze byc problem z jazda samochodem:shake: Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Z okazji leniwej niedzieli, takie tez zdjecia ;) Quote
Justa Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Galina co prawda ma w naturze nadmierne emocjonowanie się, ale ja jej wyklikałam podróżowanie samochodem ;) Nawet znienawidzone miejsce w nogach u pasażera zajmuje teraz chętnie ;) Nie wiem jak uczysz Fantę, ale może warto spróbować? Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Oj nie, ja z klikerem sie nie lubie, nie bawi mnie to klikanie, zdecydowanie wole uzywac swoj glos i swoje pochwaly niz klikac pudeleczkiem:evil_lol:Z calym szacunkiem do tych co go uzywaja, ale ja sie do niego nie nadaje:eviltong: Dzis bede robic kolejne podejscie do samochodu zamknietego. Quote
Justa Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Agnes napisał(a):Oj nie, ja z klikerem sie nie lubie, nie bawi mnie to klikanie, zdecydowanie wole uzywac swoj glos i swoje pochwaly niz klikac pudeleczkiem:evil_lol:Z calym szacunkiem do tych co go uzywaja, ale ja sie do niego nie nadaje:eviltong: Dzis bede robic kolejne podejscie do samochodu zamknietego. Jak Galina była mała to ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego istanieje, więc przez prawie całe jej życie uczyłam ją tradycyjnie :p Jakoś ze 3 lata temu kupiłam kliker na próbę i Galina się go bała :mdleje: ale jak już się przekonała, to nawet straszna podróż na podłodze w aucie nie była tak przerażająca ;) Także do niektórych rzeczy całkiem fajne to pudełeczko :razz: Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Ja mam kliker, z Aza cos probowalam, potem z Pepą ktora byla u mnie krotko...ale ja za tym nie przepadam. Quote
IZMADO Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Ale ona ma ładne pazurki! My ciągle walczymy z przerostami ;( Pies był u rodziny, ale ma bardzo zaniedbane pazurki... Kolejny miesiąc podcinamy po milimetrze, wkurza mnie to, że tak długo to trwa. Z zębami też jest problem, tzn. na trzonowcach Janka ma kamień i osad, co jakiś czas jej szoruję psią pastą lub pocieram płynem na kamień. Niby nie ma znaczącej poprawy, ale na szczęście nie pogarsza się. I u nas to pewnie też od złej karmy. Odkąd jest u mnie i dostaje naturalne gryzaki, to zęby jej pojaśniały, ale kamień i osad są nadal. Z samochodem zapoznawałam psa na pasztet ;) Na początku nie chciała do niego wchodzić, musiałam ją wkładać do środka! Ale po jakimś czasie wskoczyła bardzo chętnie. I teraz, kiedy widzi, że biorę plecak albo dużą torbę, to wie, że będziemy podróżować samochodem. Na spacerze się rozgląda i czeka aż jej powiem "szukaj samochodu!". Gna do niego jak wariatka ;) Nie miałyśmy problemu z chorobą lokomocyjną, za to okropnie mi wyła i piszczała. Po pół roku trochę się uspokoiła i nawet w trakcie jazdy potrafi się położyć. U nas problemem są tramwaje, autobusy znosi lepiej, ale zdecydowanie za mało jeździmy środkami komunikacji miejskiej. Nie używamy klikera, bo Janka boi się jego dźwięku ;) Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Ciachnelam jej pare dni temu, o dziw - bez problemu ;) Ale co tu sie dziwic, ona poki co jedyny problem ma z jazda samochodem;) IZMADO widzisz u nas odwrotnie, ruda jest bardzo grzeczna w aucie i pod tym wzgledem az przyjemnie sie z nia jezdzi. Quote
gops Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 uszolot :loveu: jeszcze tylko miesiąc :diabloti: Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 gops napisał(a):jeszcze tylko miesiąc :diabloti: lepiej sie zacznij modlic zeby do tego czasu ona jezdzila samochodem bo inaczej nic z tego;) Quote
gops Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Agnes napisał(a):lepiej sie zacznij modlic zeby do tego czasu ona jezdzila samochodem bo inaczej nic z tego;) nie pieprz, do tego czasu będzie dobrze . Quote
Justa Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 IZMADO napisał(a): Nie używamy klikera, bo Janka boi się jego dźwięku ;) Galina kuliła ogon i dawaj w drugą stronę, ale ładowałam w nią smaki i jakoś się przekonała ;) To nie jest przeszkoda. Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Tak z innej beczki, dzisiaj mialam okazje pocwiczyc z psem w jednej rece i wozkiem drugiej:loveu: masakra...nie wiem jak ogarnac jedno i drugie, wozek mialam pusty bo inaczej to juz w ogole ciezko by bylo... Quote
Justa Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Agnes napisał(a):Tak z innej beczki, dzisiaj mialam okazje pocwiczyc z psem w jednej rece i wozkiem drugiej:loveu: masakra...nie wiem jak ogarnac jedno i drugie, wozek mialam pusty bo inaczej to juz w ogole ciezko by bylo... Huhuhuhu czyżby jakieś przygotowania? :razz: Quote
Agnes Posted June 23, 2013 Author Posted June 23, 2013 Justa napisał(a):Huhuhuhu czyżby jakieś przygotowania? :razz: troche sie obawialam takiej odpowiedzi:evil_lol: nie ;) ot ciekawa bylam:eviltong: Quote
IZMADO Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 Agnes napisał(a):Ciachnelam jej pare dni temu, o dziw - bez problemu ;) Ale co tu sie dziwic, ona poki co jedyny problem ma z jazda samochodem;) IZMADO widzisz u nas odwrotnie, ruda jest bardzo grzeczna w aucie i pod tym wzgledem az przyjemnie sie z nia jezdzi. My dziś znowu pojechałyśmy do weterynarza. Znowu pazurki ścięte o milimetr, następna wizyta na manicure - za miesiąc. O dziwo - tyle są w porządku. Dobre i to ;) Janka na szczęście też się już uspokoiła. Czasem jak wyczuje cel podróży to zaczyna popiskiwać z ekscytacji. I nieważne czy jest to szkolenia, wizyta u mojej siostry czy hasanie po polu. Każda z tych rzeczy cieszy ją podobnie :) Justa napisał(a):Galina kuliła ogon i dawaj w drugą stronę, ale ładowałam w nią smaki i jakoś się przekonała ;-) To nie jest przeszkoda. Niestety u nas działało to tak, że jak się kuliła i uciekała, to nawet przestawała podchodzić. Ponad tydzień zajmowało mi przekonanie ją znowu do siebie. Próbowałam klikera (kapselka, długopisu itp) jeszcze kilka razy, ale efekt ciągle był ten sam. Pies sie w sobie zamykał, wycofywał i tracił do mnie zaufanie. Więc dlatego pracujemy bez. Quote
rashelek Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 Przyszłam się przywitać, podglądam rudą odkąd się nią pochwaliłaś na obrożowym (no, szelkami... :evil_lol:), fantastyczna jest po prostu :D A odzywam się, bo z jazdą samochodem też miałam duży problem ;) Tzn nie ja, tylko moje futro. U nas pomogło częste jeżdżenie samochodem i skasowaliśmy z wnętrza wszystkie te zapachy i odświeżacze. No i chyba jej się wycieczki dobrze kojarzą, bo już sama wskakuje do auta. Także dacie rade, wszystko jest do wypracowania :D Quote
Asia&Kleo Posted June 24, 2013 Posted June 24, 2013 http://i1.fmix.pl/fmi2547/c2e7188d002c493e51c6e7b0/zdjecie.jpg Fanta, jak zresztą każdy pies, najpiękniej wygląda bez obroży, bez dekoracji :):) Agnesowa, z autkiem będzie dobrze, cierpliwą metodą małych kroczków Fantowa pokocha corsiaka i za niecały miesiąc jezioro ;) Kleośkę moją chyba też pokocha:lol: Quote
Agnes Posted June 24, 2013 Author Posted June 24, 2013 Dzieki za slowa otuchy, przyda sie! Tak naprawde potwornie sie balam zostawiania rudej w domu, kazde wyjscie to byl stres, schudlam w 1,5 tyg 1,5 kg:evil_lol::evil_lol: Dzieki gops :Rose: mala zostaje spokojnie sama, mi zabrakloby pewnie odwagi na dalsze cwiczenia. Tu troche podobnie, ja juz sie boje, ze bedzie problem, ze bedzie to nasza blokada w wspolnym zyciu i dorabiam scenariusze... rashelek poszlo pw:razz: Asia Fanta lubi kazdego psa suke, wsio rybka:evil_lol: tylko czasami bawi sie zbyt brutalnie ale to chyba wynika z braku zabaw i psow przez tyle czasu. natija oj tak:loveu: Quote
Aleksa. Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Witamy się w galerii :) http://i3.fmix.pl/fmi1930/70000fdb0027df8551aa2735/zdjecie.jpg Ale ma super budowę :) Bardzo mi się podoba! :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.