Mami Posted February 16, 2004 Author Posted February 16, 2004 Czesc Holka! No wlasnie, o tym mowie. :wink: Malenstwo rowniez pozdrawia :lol: Sobol, w wodzie mocz! 8) 8) Quote
Sajko Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 z tymi schodami to znam numer 8) - znajomi charta nosili do 7 miesiąca, i później się okazało, że biedny chart nie umie chodzić po schodach i sąsiedzi dostawali zajadów ze smiechu, jak biedni znajomi uczyli wielkiego charta chodzić po schodach :lol: także Mami- uważaj :wink: Quote
Mami Posted February 16, 2004 Author Posted February 16, 2004 Sobol 8) Sajko, Raisa potrafi korzystac ze schodow, gdyz kilka razy sprawdzalam (Raisa byla tak koszmarnie brudna, ze machnelam reka tylko... :wink: ) Quote
Zielsko Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 Mysle, ze w Polsce dysplazja u borderow jest coraz czestsza z jednej prostej przyczyny - zapytaj sie hodowcow czy przeswietlali zwierzeta, ktore rozmnazaja - odpowiedza nie. A co wiecej wiem, ze niektorzy sa swiadomi, ze ich pies ma dysplazje i ja przekazuje i mimo to go rozmnazaja... Pozdrawiam, Zielsko Quote
Godelaine Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 Ja co prawda mieszkam tylko na 2 piętrze, ale nie wyobrażam sobie nosić psiaka do 8 miesiąca życia :roll: Co mają w takiej sytuacji zrobić biedni posiadacze dogów czy wilczarzy? :o Carr chyba na szczęście w domku mieszka :D Ja co prawda nie znam się na dysplazji jako takiej, ale czy przypadkiem dość ostra i szybka szczenięca zabawa z innym psem nie obciąża nieraz stawów o wiele bardziej niż skoki przez niskie płotki? Pozdrawiam Goddy Quote
Zielsko Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 Oczywisice, zabawa z innymi psami, skakanie do rzucanej pilki czy patyka itp. Quote
Robull Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 Ja co prawda nie znam się na dysplazji jako takiej, ale czy przypadkiem dość ostra i szybka szczenięca zabawa z innym psem nie obciąża nieraz stawów o wiele bardziej niż skoki przez niskie płotki?To nie jest kwestia co bardziej obciąża stawy. Nikt nie mówi przecież, że można zabronić psu biegać i skakać na spacerach czy w dimu, a zamiast tego trenować agility. Tu chodzi o to czy przy tych szczenięcych zabach można dodatko ćwiczyć na hopkach? Czy te dodatkowe zajęcia mogą mieć wpływ na to, że pies w wieku 1,5 będzie miał na prześwitleniu dysplazję. Osobiście wierzę w tej kwestii wetom, że nie ma to wpływu na wynik późniejszych badań stawów. Trzeba przy tym pamiętać, że dysplazja może być również nabyta w skutek złego odżywiania połączonego z nadwagą. Jeśli szczenię nie będzie miało w swojej diecie właściwie zbilansowanych witamin i minerałów oraz dojdzie jeszcze do tego zbyt szybki wzrost lub nadwaga, to sprawa jest właściwie przesądzona. I teraz jeśli jeszcze dołożymu mu treningi agility, chodzenie po schodach, lub biegi przy rowerku, to nawet wolę nie myśleć. Tak więc na stan zdrowia naszego psiaka ma wpływ cała masa czynników. Zdrowy szczeniak (nie obciążony wadą genetyczną), dobrze odżywiany, ćwiczący na torze agility "z głową" nie może zachorować na dyplazję. Mami, nie mówię tego, byś zmieniła swoją decyzję (tak postanowiłaś i to jest twłącznie Twoja sprawa), ale dlatego, że takie jest stanowisko weterynarzy, w które jak powiedziałem ja wierzę. Quote
Mami Posted February 16, 2004 Author Posted February 16, 2004 Mysle, ze w Polsce dysplazja u borderow jest coraz czestsza z jednej prostej przyczyny - zapytaj sie hodowcow czy przeswietlali zwierzeta, ktore rozmnazaja - odpowiedza nie. Odpowiedza TAK. Przynajmniej Ci, ktorych ja znam i rozmawiam na liscie dyskusyjnej. W chwili obecnej swoje pieski badaja wszystkie wieksze i popularniejsze hodowle w Polsce (Energizer, QCeltic, Never Never Land, Alderaan) Malo tego, decyduja sie rowniez na niewymagane testy oczu CEA, co jest rzadkim zjawiskiem wsrod hodowli zagranicznych. A co wiecej wiem, ze niektorzy sa swiadomi, ze ich pies ma dysplazje i ja przekazuje i mimo to go rozmnazaja... Ja natomiast znam dziewczyne, ktora posiada jedna z najlepszych suk w Polsce (wedlug mnie, pod wzgledem eksterieru). Miala jeden miot, po czym okazalo sie ze pies ma dysplazje. Wiesz jaka byla reakcja? Dziewczyna zrezygnowala z dalszej hodowli. Dodam, ze bylo to pare lat temu, kiedy jeszcze o bc malo kto slyszal. Mysle, ze nie powinnas tak surowo oceniac polskich hodowcow. Owszem sa takie, ktorym nie zalezy na zdrowiu szczeniat i psow. Nie wolno mowic, ze WIEKSZOSC nie przeswietla. Ja jestem w stanie wymienic tylko dwie takie hodowle, jednak nie bede o nich mowic glosno, gdyz nie chce im robic reklamy. Zapewniam Cie jednak, ze znajda sie Ci lepsi. Zdrowy szczeniak (nie obciążony wadą genetyczną), dobrze odżywiany, ćwiczący na torze agility "z głową" nie może zachorować na dyplazję. Nie musi. Nie wiesz, nie masz pewnosci, ze szczeniak nie zostal obciazony taka choroba. Rodzice moga posiadac badania wykluczajace, ale co z dziadkami, pradziadami etc. Jak napisalam wczesniej, moj weterynarz twierdzi bardzo podobnie, i zaufani hodowcy rowniez. Quote
Davie Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 A w Polsce chorych borderow jest coraz wiecej. Wlasnie dlatego, ze ludzie nie maja pojecia o takich problemach i nie potrafia odpowiednio zabezpieczyc. Ludzie nie mają pojęcia, że mają prawo wymagać od hodowcy wyników badań w kierunku dysplazji rodziców psa, a także dalszych przodków! Trzymanie psa do roku pod kloszem nic tu nie da, bo dyspalzja albo jest albo jej nie ma, nie można jej się nabawić od nadmiernego wysiłku fizycznego, ani np. od nieodpowiedniego żywienia, bo jest schorzeniem wyłącznie przekazywanym genetycznie. Na ten temat udało mi się skutecznie zamęczyć dwa ortopedyczno-chirurgiczne autorytety, osoby wykładające te specjalizacje na SGGW, cały czas jezdzące po świecie i doskonalące swoją wiedzę, także w USA. Młodemu psu nie stanie się krzywda, jeśli raz czy dwa w tygodniu poskacze na niskich hopkach czy powije się w slalomie. A jak się zastanowić to cały czas taki piesek nie robi nic innego, tylko naraża swoje stawy i kregosłup. Przynajmniej moja suczka tak robi, więc moze lepiej, zeby robiła to z sensem i pod kontrolą na treningach, a nie np. w parku z powodu niewyżycia próbowała sama przeskakiwać co sie da? Natomiast jedna rzecz, która zdecydowanie szkodzi, a przy występującej dysplazji doprowadzić moze do tragedii - to otylość. Mami nie porównuj bc do dużych psów, bo takimi nie są, spore samce ważą co najwyżej dwadzieścia parę kilo. Poza tym dysplazja rozwija sie juz u mlodego psa, i w stanie poczatkowym nikt nie jest w stanie stwierdzic czy zwierzaka cos boli, czy nie. No z tym okazywaniem bolu przy dysplazji to też nie do końca tak prawda, bo dysplazja nie musi boleć, i jeśli nie boli, to pies może skakać, to naprawdę niczego nie zmieni. Moj weterynarz, trener, hodowca zgadza sie z moimi pogladami. Poza tym zostalam uprzedzona, ze rodzice Raisy mieli badania OFA, matka ma excellent, a ojciec tylko good. Tutaj nie mogę powstrzymać sie od komentarza. Pewnie wielu problemów dałoby się uniknąć, a przynajmniej byłoby ich mniej, gdyby do hodowli używano psów wolnych od dysplazji. No ale ja nie jestem i nie będę hodowcą... Dodam jeszcze, ze znam hodowle bc w Polsce, ktore zaznaczaja sobie w umowie, ze pies moze skakac i biegac przy rowerze dopiero od roku. Sa to ludzie zaufani i mysle, ze maja spore pojecie na temat tej rasy. Bo co, bo jak będzie biegał wcześniej, to dostanie dyspalzji? :o To znaczy, ze co, jakby zaczął skakać, to po sądach właścicieli ciągać będą? Albo zabronią np. pełnych wyskoków do piłek treningów obedience ? Że niby rok trzeba czekac, żeby to zacząć? Powodzenia w tak poźnym wyrabianiu pasji u psa! :) Ja chyba za dużo wymagam od ludzi zajmujących się psami, ale mimo wszystko wolałabym mieć do czynienia z bardziej uświadomionymi jednostkami. Wiem, że w Polsce stosunkowo niewiele hodowlanych bc jest przedtem badanych w kierunku dysplazji i nie chodzi mi tylko o biodra ale też i łokcie, to chyba rzadkość (ja na pewno znam jedną osobę). Zreszta z oczami jest tak samo. A byloby to o wiele rozsądniejsze niz wymyślanie dziwacznych klauzul. A w ogóle, to jeśli już, to punkt mówiący o zakazie zapasienia psa byłby o wiele rozsądniejszy, prawda? :D I jeszcze jedno - testy w kierunku schorzen oczu u collie wcale nie sa rzadkością na świecie, przynajmniej w Europie. Polska jak zwykle stanowi wyjątek. Pozdrawiam, Davie Quote
Mami Posted February 16, 2004 Author Posted February 16, 2004 Mami nie porównuj bc do dużych psów, bo takimi nie są, spore samce ważą co najwyżej dwadzieścia parę kilo. Nie porownuje. Dodalam chyba - srednie. Poza tym, wystarczy spojrzec na psy importowane z Australii. Ojciec mojej suki, jest naprawde bardzo potezny i masywny. Porownaj go sobie z foksterierem, ktorego rowniez zaliczamy do psow srednich. Tutaj nie mogę powstrzymać sie od komentarza. Pewnie wielu problemów dałoby się uniknąć, a przynajmniej byłoby ich mniej, gdyby do hodowli używano psów wolnych od dysplazji. No ale ja nie jestem i nie będę hodowcą... Nie znam sie kompletnie na sposobach praktykowanych przez OFA. Wiem jedynie, ze do hodowli mozna dopuscic psy posiadajace wyniki - good albo excellent. Badania nie polegaja na stwierdzeniu calkowitego braku dysplazji, a jedynie okreslaja terazniejszy stan bioder. Wiem, że w Polsce stosunkowo niewiele hodowlanych bc jest przedtem badanych w kierunku dysplazji Obecnie znam dwie nieprzebadane suki w Polsce. :wink: I jeszcze jedno - testy w kierunku schorzen oczu u collie wcale nie sa rzadkością na świecie, przynajmniej w Europie. Polska jak zwykle stanowi wyjątek. W Europie. W USA, przed zakupem Raisy kontaktowalam sie z piecioma (?) hodowlami (typowo uzytkowe) i zaden hodowca nie potrafil odpowiedziec na pytanie, czy jego szczenieta zostaly przebadane. Ba, nie byl w stanie powiedziec co oznacza skrot CEA. So... :wink: Quote
Zielsko Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 No coz ciesze sie, ze w koncu Davie napisala cos rozsadnego. Zgadzam sie w 100% Quote
sobol Posted February 16, 2004 Posted February 16, 2004 ja takze potwierdzam sprawy zdrowotne, ale nie jestem w stanie stwierdzic tych badan, czy sa w EU czy sa w USA czy sa w Polsce. Moim zdaniem dysplazja jest chroba nabyta i mozna ja tylko poglebic poprzez nadmierne cwiczenia o ktorych nikt tutaj nie mowi :) Tzn nikt nie chce nadmiernie przeciazac psa, tylko ze rozni ludzie interpretuja przeciazanie psa :) Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Mami: Obecnie znam dwie nieprzebadane suki w Polsce. A ja znam więcej. I trzeba wziąć jeszcze pod uwagę sytuację sprzed kilku lat, kiedy szczenieta po nieprzebadanych sukach szły w świat, a raczej w Polskę. W USA, przed zakupem Raisy kontaktowalam sie z piecioma (?) hodowlami (typowo uzytkowe) i zaden hodowca nie potrafil odpowiedziec na pytanie, czy jego szczenieta zostaly przebadane. Ba, nie byl w stanie powiedziec co oznacza skrot CEA. So... ....Więc trochę kiepsko..... Ja sie czuję znacznie lepiej wiedząc że kilka pokoleń przodkow mojego psa przeszło te badania z wynikiem negatywnym. Swoją drogą to bardzo dziwne, ze nic nie wiedzą o CEA czy PRA, chorobach wspominanych nawet w najprymitywniejszych opracowaniach o rasie. Sobol: nie jestem w stanie stwierdzic tych badan, czy sa w EU czy sa w USA czy sa w Polsce. W Polsce istnieje możliwosć zrobienie takich badań (w razie czego służę namiarami na lekarzy w W-wie i we Wrocławiu, z tym, że lekarz przyjmujący w Warszawie bywa kiepsko dostepny z racji swych praktyk w USA), tylko niewielu hodowców je wykonuje. Ale myślę, ze to nawet moze nie wynika z niechęci do zadania sobie trudu w tym kierunku, ale bardziej z nie tak latwego dostępu do dobrego okulisty, czy też z ogólej niewiedzy na temat. Quote
sobol Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 a nie, zle zostalem zrozumiany, ja wiem ze jest mozliwosc zrobienia, ale nie znam hodowli , wiec nie chcialem polemizowac na ten temat. Moj bulldog amerykanski ma dopiero 6 miesiecy, jeszcze poczekam na badania, tzn ma pewnie pytanie co do tego, czy uwazacie ze bezwarunkowo trzeba przebadac kazdego psa na dysplazje, czy tylko hodowlanego albo powiedzmy widzac ze ma problemy z poruszaniem ?ja nie mam zapedow do dopuszczania mojego psa (on na pewno bedzie miec:D) , czyli czy jest sens robienia badan jesli nie wykazuje zadnych negatywnych zachowan?czy po prostu dla swietego spokoju i zeby bylo ladnie w papierach ze jest zdrowy?ile w ogole kosztuje przeswietlenie psa i zbadanie go przez dobrego chirurga na dysplazje?Moze sie skusze tak czy inaczej, ale to i tak po wakacjach... Quote
sobol Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 hehe przeczytalem co napisalem i sie poprawiam....mysl ze jest sens robienia takich badan ... przeciez pies moze byc chory , a ja mu moge pomoc...ale tak czy inaczej mi odpowiedzcie na pytania na tyle ile mozecie....dzieki :) Quote
Mami Posted February 17, 2004 Author Posted February 17, 2004 Oczywiscie, ze jest sens! Poza tym jezeli chcesz trenowac z psem agility, to warto w cos takiego zainwestowac, podobnie jest z weight pullingiem. Quote
sobol Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 no tak ale ile taka "inwestycja" kosztuje? robia ja w kazdej lecznicy? czy tylko w wawie? czy i tak lepiej do jakiegos dobrego weta jechac gdzies indziej? czy moze np lekarz popelnic blad i zle zdiagnozowac , czyt.nie wykryc slabej dysplazji? itp itd :) Quote
Mami Posted February 17, 2004 Author Posted February 17, 2004 sobol: Nie wiem ile kosztuje, gdyz nigdy nie robilam. Oczywiscie mozna podac zla diagnoze, wszystko zalezy od tzw "ustawienia do zdjecia" :wink: . Lekarz wykonuje zdjecie bioder psa, i kazdy ruch, kazda zmiana pozycji moze spowodowac inna diagnoze. A wydaje mi sie, ze takie badanie mozna zrobic w kazdym wiekszym miescie, choc czesc z moich znajomych najchetniej jezdzila do Wroclawia. Quote
Sajko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Sobol- jak już napisałam, prześwietlenia po 15-18 miesiącu życia psa, wcześniej nie ma sensu, bo kości są w fazie wzrostu i różnie mogą wyglądać na zdjęciach. Badania można zrobić w wieluu miejscach, ale akredytowanych przy ZK jest tylko ok. 20 lekarzy. A czy trzeba robić badania psom niehodowlanym/nieposportowym- mam wątpliwości. :-? Quote
Robull Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Ja bym powiedział tak - jeśli wszystko jest OK, to prześwietlenie powinno się zrobić, gdy pies ma 18 miesięcy, bo wynik wcześniejszego badania i tak nie będzie wpisany do rodowodu. Jeśli mamy jakieś podejrzenia, że coś może być nie tak, to trzeba prześwietlić psa. Badanie można wykonać w wielu klinikach (polecam te sprawdzone, bo prześwietlenie można skopać), ale jeśli zależy nam na wpisie do rodowodu, to klinika wysyła fotkę do weta wymienionego w liście ZK, a lista ta zawiera mniej niż 20 nazwisk. Mami, gdy pisałem, że można trenować ze zdrowym szczeniakiem „z głową”, to oczywiście, że nie miałem na myśli tego, że wystarczy tylko sprawdzić wyniki badań jego rodziców. Do tego musimy mieć szerszą wiedzę o poprzednich pokoleniach, a także o szczeniakach z kryć tym reproduktorem, o wcześniejszych szczeniakach tej suki, a także o pozostałych szczeniakach z miotu naszego psiaka. Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 ile taka "inwestycja" kosztuje? robia ja w kazdej lecznicy? czy tylko w wawie? czy i tak lepiej do jakiegos dobrego weta jechac gdzies indziej? czy moze np lekarz popelnic blad i zle zdiagnozowac , czyt.nie wykryc slabej dysplazji? itp itd Sobol: Zdjęcie niby może zrobić każdy wet, ale lepiej się zgłosić do wyspecjalizowanego radiologa, który poprawnie je odczyta i oceni. Zdjęcie robione jest w sedacji, tzw. zwiotczeniu, bo głównie chodzi o to, żeby pies sie nie ruszał i nie napinał. Widziałam jak to robi przeciętny lekarz i jak specjalista i widziałam różnicę. (I ze zgrozą przeczytałam o przypadku airedale terierki Misi z Cavano, jak to pan wet powiedział, że się nie dało lepiej zrobić czy coś takiego.!!! :o ) Co innego diagnoza i opis zdjęcia jeżeli to ma być z certyfikatem, czyli oficjalnym wpisem w rodowodzie, to wtedy takie zdjęcie jest w tym celu wysyłane do uprawnionego specjalisty. Nie wiem skąd jesteś, ale w Wawie rtg bioder z wpisem do rodowodu kosztuje ok. 100 z. Biodra + łokcie - ta cena razy dwa, może ciut taniej Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Chyba powieliłam informacje z postu Robulla... :D Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Nie ma to jak rodzinna intuicja! :cunao: Davie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.