sobol Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 hehe mowicie o ZK, cieiakwe jak to jest z PKPR do ktorego naleze(stety ale niestety)...nonic popytam jak to u nich wyglada z wpisem i lekarzami... Quote
Sajko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Davie, Misi zrobili RTG w Polsce i lekarz powiedzial, ze cos nie mogl lepiej ustawic no i tak do konca nie wie, jak to jest. Teraz Misia jest czasowo w Stanach, tam pomaszerowala na RTG, i wyszlo excellent, lepiej byc nie moze :lol: a u nas niby tez u dobrego weta bylo robione :roll: Quote
Zielsko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Dlaczego piszecie, ze nie warto psa przeswietlac wczesniej niz 15-18 miesiecy. Juz zdjecie zrobione u 6 miesiecznego szczeniaka moze wskazac dysplazje lub jej brak. Quote
sobol Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 nie nie, oni napisali ze jesli nie ma specjalynch powodow to nie ma sensu robienie przed 18 miesiacem ...tak zrozumialem :) Quote
Zielsko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Oczywiscie, ze warto, bo wiesz na czym stoisz, chyba ze komus zal paru zlotych, bo wtedy bedzie i tak trzeba powtorzyc badanie jak bedzie mial te 18 miesiecy. Niektorzy nie moga sobie pozwolic na trzymanie psa z dysplazja i wtedy moga wczesniej psu znalezc nowy dom - a co zrobic z takim co ma 2 lata? Quote
Mami Posted February 17, 2004 Author Posted February 17, 2004 Dlaczego piszecie, ze nie warto psa przeswietlac wczesniej niz 15-18 miesiecy. Juz zdjecie zrobione u 6 miesiecznego szczeniaka moze wskazac dysplazje lub jej brak. Nie moze. W tym okresie zycia, bioderka psa jeszcze sie rozwijaja, dlatego jezeli nawet lekarz nie stwierdzi dysplazji, to istnieje ryzyko, ze choroba "nadejdzie" z wiekiem. Quote
Zielsko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Owszem, ale weterynarz jest w stanie stwierdzic ciezka dysplazje, jezeli jest juz w tym wieku. Quote
Mami Posted February 17, 2004 Author Posted February 17, 2004 Owszem, ale weterynarz jest w stanie stwierdzic ciezka dysplazje, jezeli jest juz w tym wieku. Nie zawsze. Quote
Sajko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Ponieważ moją ukochaną grupą piesiów jest grupa 2, to trochę o dysplazji się naczytało i nasłuchało w młodości. Prześwietlenie w wieku 6 miesięcy nic nie daje, to co wygląda na dysplazję, może w trakcie rozwoju kości absolutnie zaniknąć, a w biodrach wyglądających na zdrowe może rozwinąć się dysplazja :( i mam pytanie- jak to człowiek nie może trzymać psa z dysplazją i dlatego musi go oddać :o to co, lubi zwierzęta, jak są piękne, młode, zdrowe, mądre i świetnie wychowane, a jak coś nie tak to za drzwi??? Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Davie, Misi zrobili RTG w Polsce i lekarz powiedzial, ze cos nie mogl lepiej ustawic no i tak do konca nie wie, jak to jest. Teraz Misia jest czasowo w Stanach, tam pomaszerowala na RTG, i wyszlo excellent, lepiej byc nie moze a u nas niby tez u dobrego weta bylo robione Sajko, ja to wszystko wiem, ale jestem zszokowana podejściem lekarza. To przy zwiodczałym psie nie moż się nie udać (jeżeli ktoś wie co i jak ma robic, oczywiscie). Jeśli trzeba psa sie przypina specjalnymi pasami, rozciąga, podtrzymuje odpowiednio biodra. Moim zdaniem radiolog tego nie robił. Pozdrawiam, Davie Quote
Sajko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Davie, nie pisałam tego, żeby wytłumaczyć, że Misia ma dobre rtg, tylko pokazać jak niby dobry lekarz to zrobil. Przeciez przez tydzien jej sie biodra bardziej wyraziste nie zrobil :-? a ten w Polsce, to niedosc ze zdjecie niewyrazne zrobil, to jeszcze nie byl przekonany co na nim widzi :-? a biedna Hania już prawie zawału dostała, bo jak dysplazja, to Misia by nie miała szczeniaków (p.s. zresztą po to do Stanów poleciały :lol: ) Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Davie, nie pisałam tego, żeby wytłumaczyć, że Misia ma dobre rtg, tylko pokazać jak niby dobry lekarz to zrobil. No to chodzi nam o to samo. swoją droga ja bym się wkurzyła! Zwykle w klinikach są do takich zdjęć wyznaczone osoby. Pal lich, jeśli robil to ktoś przypadkowy, ale jeśli to byl "specjalista" ??? Pozdrawiam, Davie Quote
Sajko Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 Właśnie dlatego Hania dostała prawie zawału, wybrała specjalistę, bo jest przeczulona w tym temacie, malutka tylko niepewność czy jest dobrze, i by rezygnowała ze szczeniaków, sama chce mieć pewność, że Misia jest zdrowa, a tu taki facet. Dlatego w Stanach kamień spadł jej z serca, bo okazało się, że bioderka idealne a zdjęcie superwyraźne, tak, że prawie sama może zobaczyć, że jest ok :lol: I Misia dużo szybciej się pozbierała po prześwietleniu :D Quote
Davie Posted February 17, 2004 Posted February 17, 2004 trochę o dysplazji się naczytało i nasłuchało Tak, ale weterynaria, jak wiele dziedzin nauki rozwija sie w zawrotnym tempie i coś co jeszcze dwa, trzy lata temu nie było możliwe, jest praktykowane teraz. Otóż istnieje technika naprawiania dysplazji, którą stosuje się u psow duzych i wielkich ras, i jest ona z sukcesem stosowana już i u nas. Warunek - schorzenie musi zostać wykryte wcześnie, a sam zabieg przeprowadzony przed ukończeniem 4 miesiąca życia! A potem taki dorosły już pies moze poruszac się bez ograniczeń. Jeżeli chcecie, to mogę zdobyć szczególy i prztoczyć je tutaj. ale weterynarz jest w stanie stwierdzic ciezka dysplazje, jezeli jest juz w tym wieku. Zielsko ma rację, jest. Jasne, pies rośnie, stawy mają prawo byc luźniejsze, ale nie aż tak! A tak BTW, to rtg nie jest jedyną techniką wykrywania dysplazji; dobry ortopeda jest w stanie to zbadać palpacyjnie (takze w zwiotczeniu), i jeśli coś go niepokoi, zaleca zdjęcie dla potwierdzenia. Pozdrawiam, Davie Jak najbardziej. Quote
sobol Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 no to super...jedni mowia badac a drudzy nie.... a potem wychodzi ze jednak juz w 4 miesiacu mozna psa wyleczyc...hehehe albo raczej :cry: Quote
Mokka Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Niektorzy nie moga sobie pozwolic na trzymanie psa z dysplazja i wtedy moga wczesniej psu znalezc nowy dom - a co zrobic z takim co ma 2 lata? :o :o :o Tego zupełnie nie rozumiem. Co to znaczy, że ktoś nie może sobie pozwolić na trzymanie psa z dysplazją? Quote
Zielsko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Czy uwazasz, ze hodowla nastawiona na zysk bedzie trzymac takiego psa? A ja na przyklad obawiam, sie, ze tez nie moglabym sobie na to pozwolic. Mieszkam w mieszkaniu, mam 4 psy i uprawiam z nimi sporty. I gdyby sie okazalo, ze pies, ktorego wlasnie wzielam po to, zeby uprawiac z nim sport nie nadawal sie do tego, to obawiam sie, ze musialabym go oddac (a mysle, ze zrobilabym to jedynie gdybym sie o tym dowiedziala najpozniej do 6 miesiaca zycia psa, ze cos jest nie tak) bo nie bylabym w stanie sobie pozwolic na trzymanie 5, albo i wiecej.... a ja bym byla nieszczesliwa, bo nie moglabym robic tego co kocham, a w zwiazku z tym pies rowniez. I sadze, ze w takim wypadku bylby szczesliwszy z kims, komu to nie przeszkadza. I tyle. Na szczescie jest to sytuacja hipotetyczna i nie musze niczego takiego robic bo nie wiem czy bylabym w stanie. Pozdrawiam, Zielsko Quote
Sajko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Czyli jednak psa kochamy jak jest piękny, zdrowy, mądry i posłuszny, a jak chory, to już nam przeszkadza :o jestem mocno zadziwiona taką postawą, no i muszę przyznać rozczarowana :-? Davie, mogłabyś poszukać gdzieś o tych możliwościach wykrycia i leczenia dysplazji u małych szczeniąt? Chętnie sobie postudiuję coś nowego :D Quote
Zielsko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 To nie jest tak, ze kochamy jak jest piekny i madry itp. bo jakby tak bylo, to juz bym dawno nie maila Grendelki, a po drugie nie wiem, czy zauwazylas, ze nie wiem czy bylabym w stanie to zrobic, a po trzecie ew. rozwazalabym cos takiego tylko do 6 miesiaca zycia psa, zanim on by sie do mnie przyzwyczail a ja do niego. A poza tym, nie podchodz do psa jak do dziecka, bo to nie jest dziecko. Quote
Zielsko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Poza tym sadze, ze tak by bylo lepiej dla psa, bo ja bym przynajmniej nie probowala meczyc kaleki jak to robi pare osob, ktore znam.... Quote
Sajko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Zielsko, nie będziemy o tym dyskutować, bo dla mnie taki temat jak oddanie psa, z nieważna jakich powodów, nie istnieje. A że inni niby jeszcze gorzej postępują- nie jest to argument. I informuję, że nie traktuję moich psów jak dzieci. Tylko powinno się być odpowiedzialnym za istoty, które nam ufają. A życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy chcieli, a pies z dysplazją rónież może być wspaniałym towarzyszem. Przypominam również, że różne są stopnie dysplazji, więc nie każda dysplazja robi z psa kalekę :-? Quote
Zielsko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Owszem a z nie wszystkimi psami nalezy trenowac robiac z nich kaleki Quote
Sajko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Jeśli, a mam wrażenie że właśnie tak, jest to wycieczka personalna, to dziękuję za troskę i kończę dyskusję, bo po co Robull ma kasować moje posty. Quote
Zielsko Posted February 18, 2004 Posted February 18, 2004 Nie jest to wycieczka personalna, tylko ogolne stwierdzenie. Quote
Mami Posted February 18, 2004 Author Posted February 18, 2004 Ja tez zachowam komentarze dla siebie, choc naprawde musialam kilka razy czytac posty Zielska. A poza tym, nie podchodz do psa jak do dziecka, bo to nie jest dziecko. Smieszne. Owszem a z nie wszystkimi psami nalezy trenowac robiac z nich kaleki A co to? Jakies aluzje? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.