asiak Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 te oczka mówią wszystko :-( biedna samotna mamusia....:placz: sunieczko kochana bądź dzielna, cioteczki z Chrzanowa pomogą.... Quote
Chesti Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Halo! Jakaś dziewczyna z Libiąża szuka szczeniaczka, może chciałaby jednego z tych? Aningana, prosimy o jakieś informacje! Quote
Chesti Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Dopiero jak wpisałam nr GG Aningany do mojej listy kontaktów, okazało się, że to moja kochana Pacyfka z Alloszczura! Napisałam wiadomość, na pewno się odezwie. Quote
Ada-jeje Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Do Ulaa i Chesti: jezeli dziewczyny znacie zalozycielke watku i wiecie w jakiej okolicy Chrzanowa mieszka to dajcie namiar moze te pieski sa gdzies w jej poblizu, to mozna by tam podjechc i zobaczyc. Quote
Ulaa Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Ada-jeje napisał(a):Do Ulaa i Chesti: jezeli dziewczyny znacie zalozycielke watku i wiecie w jakiej okolicy Chrzanowa mieszka to dajcie namiar moze te pieski sa gdzies w jej poblizu, to mozna by tam podjechc i zobaczyc. Koło Rospontowej, ale tam są teraz właściciele. Quote
Chesti Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Wow Ulka, nie wiedziałam, że też znasz Aningane :cool3: A wiadomo co "właściciele" chcą zrobić ze szczeniaczkami i ich mamą? :mad: Quote
Ulaa Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Chesti napisał(a):Wow Ulka, nie wiedziałam, że też znasz Aningane :cool3: świat po raz kolejny okazał się bardzo malutki :lol: kochane z niej dziewcze Chesti napisał(a): A wiadomo co "właściciele" chcą zrobić ze szczeniaczkami i ich mamą? :mad: no własnie, ciekawe... Quote
Aningana Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 Ulaa napisał(a):świat po raz kolejny okazał się bardzo malutki :lol: Oj tak, rzeczywiscie bardzo maly :eviltong: Witam Was kochane dziewczynki :lol: I przepraszam wszystkich za tak slaby kontakt ze mna, ale ostatnio mam bardzo ograniczony dostep do internetu :oops: I od razu sie przyznaje, ze troche spanikowalam :oops: Ale jak zobaczylam ta sunie po takim czasie, wychudzona i smutna to mi serce pekalo :-( Ale teraz jest juz lepiej :) Sunia wydala mi sie tak strasznie wychudzona przez to, ze dopiero co urodzila. Teraz jest juz co raz pelniejsza :) I juz troszke weselsza. Rozmawialam z kobieta, ktora chodzila karmic sunie podczas nieobecnosci wlascicieli. W tej chwili wlasciciele mieszkaja tam stale. Mala strasznie przezyla smierc kolezanki, ale teraz przy szczeniakach zaczyna dochaodzic do siebie. Maluchow jest trojka, cudne brzdace :loveu: Dwie dzewczynki i jeden chlopiec. Jedna dziewczynka zestanie z mama :) a reszta szuka domku. Maluchy jeszcze ssaja mame, ale powoli zaczynaja brykac :) Postaram sie zrobic im jakies zdjecia, tylko nie wiem kiedy znowu uda mi sie je tutaj wstawic :( Chesti pisalas, ze ktos z Libiaza chce szczeniaka :) Czy to dalej jest aktualne? Maluchy pewnie gdziez za miesiac beda mogly isc do nowych domkow. Gdyby bylo cos waznego, to Ulaa ma numer do mnie. Quote
Chesti Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Niestety z tym Libiążem to raczej lipa. Prawdopodobnie jakiś "żartowniś" miał ubaw :mad: Jak będę coś wiecej wiedziała to dam znać (chociaż teraz też będę miała ciężko z wejściem na neta bo przez większość czasu nie ma mnie w domu :shake: ). W razie czego, gdybym znalazła jakiegoś chętnego na psiaka a nie będę mogła wejść na dogo, dam znać Uli na kom. Pozdrawiam Was :evil_lol: Quote
Ulaa Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 a ile te maluszki mają w przybliżeniu? czy właściciele to jacyś sensowni do pogadania ludzie? da się z nimi współpracować? Anigana, w nowym tygodniu może weźmiemy psiaki i przejdziemy się tam przy okazji? Bo Edzio jedzie już do domku w niedziele, a sunie kończą cieczkę, więc wreszcie wszystko wróci do normalności :roll: uff Quote
Aningana Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 Szkoda, że z tym jednym domkiem nie wypalilo. Maluchy maja 4 tygodnie, jeszcze ssaja mame i nie jedza samodzielnie. Z wlascicielami znowu nie udalo mi sie porozmawiac, bo wyszli, ale wpuscil mnie facet, ktory tez tam przychodzil karmic psiaki. Sunia ma na imie Tula i urodzila 8 maluszkow, ale zaraz po porodzie ten facet zabil piatke :angryy: (bo ich za duzo bylo :angryy: ) Pozostala trojka ma sie swietnie - wyrosniete, grubiutkie kluski:loveu: Pierwsza dziewczynka Jest bardzo śmiala i odwazna, sama pcha sie na kolana i do glaskania :) Ma geste ale gladkie futerko Druga dziewczynka Bardzo nieśmiała, wogole nie chciala wyjsc i sie pokaza, ale rownie sliczna :) ta bardziej schowana to ona, a po prawej to jej brat Chlopiec Troszke niesmialy, ale w koncu wyszedl, najwiekszy z miotu Futerko ma jak misiek :) Quote
Aningana Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 A tutaj cala rodzinka :) po lewej sunia, po prawej piesek [quote name='Ulaa']Anigana, w nowym tygodniu może weźmiemy psiaki i przejdziemy się tam przy okazji? Ulaa możemy sie przejsc :) Quote
Ulaa Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Jak to ZABIŁ????? :crazyeye::crazyeye: Własoręcznie??? Matko kochana, to jakiś psychol, nie wolno mu pozwolić na dalszą "opiekę" nad pieskami! No i trzeba je odrobaczyć (mam fenbenat, można im podać w jedzeniu) i zaszczepić, matkę też powinien obejrzeć wet. Anigana, podaj mi Twój mailik, coś Ci wyślę :cool3: Quote
Chesti Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 O jezusie... Zabił? :placz: Brak mi słów, nie chciałabym tego gnoja spotkać na swojej drodze. Psiaki przepiękne, aż się serce kroi jak się pomyśli że reszta takich piękności nie żyje :-( Quote
Aningana Posted May 26, 2007 Author Posted May 26, 2007 Ten facet to stary człowiek, pochodzący ze wsi, z innej epoki i niereformowalny... On nie rozumie, że tak się nie postępuje. Że jeśli już to trzeba uśpić u weterynarza, a nie samemu w taki sposob :-( Ale ogolnie on nie jest złym człowiekiem, sam się zachwyca tymi malcami co zostały... Starsi ludzie czasmi juz tak maja, ze nie da im się nic przetłumaczyć. Dalej stosują metody, które kiedyś w ich czasach były codziennością. Tyle dobrze, że chociaz teraz tym maluchom i Tuli nie dzieje sie krzywda. Tula znowu jest wesoła :) Quote
Ada-jeje Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Czy rozmawialas moze z wlascielami na temat sterylki? Dobrze by bylo zeby scenariusz juz sie nie powtorzyl. Quote
Ulaa Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Wczoraj dzwoniła do mnie Anigana. Mówiła, że u szczeniaków znów nikogo nie ma, tylko ten facet co karmi przychodzi raz dziennie. Maluchy mają już ok 4-5 tyg i nadal nie jedzą same. Anigana będzie im nosić i uczyć jeść. Wyjęła im 5 kleszczy :-o Spytała gościa, czy były odrobaczone, a on: "a co to znaczy?"... także dobrze byłoby je umówić do weta, poważyć i chociaż odrobaczyć. Jedna sunia zostaje z matką, jednego weźmie koleżanka :multi: i jeden jest jeszcze wolny, ale nie wiem który. Idziemy tam w niedzielę, kiedy będzie właścicielka i spróbujemy pogadać i namówić na sterylkę matki. Quote
Ada-jeje Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Fajno Ulka ja pomoge jak przyjade koniecznie trzeba namowic tych ludzi na sterylke a oprocz tego tez zajmiemy sie odrobaczeniem i szczepieniem,bo widze ze i tak przed niedziela sie tam nie wybierasz. Quote
Ulaa Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Ada-jeje napisał(a):Fajno Ulka ja pomoge jak przyjade koniecznie trzeba namowic tych ludzi na sterylke a oprocz tego tez zajmiemy sie odrobaczeniem i szczepieniem,bo widze ze i tak przed niedziela sie tam nie wybierasz. W tygodniu tam nikogo nie ma, szczeniakami zajmuje się Anigana i ten facet. Właściciele są tylko w weekendy - dlatego tylko wtedy można coś załatwić. Quote
Ulaa Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Właśnie odczytałam smsa z wczoraj, że "szczeniaki pojadły aż palce chciały poodgryzać" :loveu: Quote
Ada-jeje Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Jutro juz niedziela mam nadzieje ze pojdziecie tam z Aningana i beda jakies nowe wiadomosci o suczce i jej szczeniakach. Quote
Ada-jeje Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 Wiem Ulka od ciebie ze do spotkania nie doszlo, ale moze kontaktowalas sie z Anangina i co macie zamiar zrobic dalej w sprawie tej suki i jej szczeniat? Quote
Ada-jeje Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Ulka co prawda widzimy sie codziennie ale zawsze cos umknie, tak duzo do zrobienia ze termin terminem pogania a ciagle nowe sprawy wyskakuja ze w koncu dalej nic nie wiadomo co z szczeniakami z Borowca. Czy na tym piatkowym spotkaniu cos uzgodnilyscie z Anangina? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.