Norkowa Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Kurcze ciocie bardzo bym chciała pomóc ale niestety nie mam jak;( Ani finansowo, ani miejscowo...;( Przykro mi bardzo... Piękny psiak, taki dzikusek... pod opieką mieliśmy też 14 takich dzikusów... nie udało nam się odebrać każdego (interwencja), ale kilka umieśiliśmy w hotelikach... niestety o adopcję ciężko, a deklaracji nam ubywa i ubywa;( Życzę powodzenia! :) Quote
Olena84 Posted January 12, 2014 Author Posted January 12, 2014 Norkowa napisał(a):Kurcze ciocie bardzo bym chciała pomóc ale niestety nie mam jak;( Ani finansowo, ani miejscowo...;( Przykro mi bardzo... Piękny psiak, taki dzikusek... pod opieką mieliśmy też 14 takich dzikusów... nie udało nam się odebrać każdego (interwencja), ale kilka umieśiliśmy w hotelikach... niestety o adopcję ciężko, a deklaracji nam ubywa i ubywa;( Życzę powodzenia! :) Dziękuje za przybycie :multi: Quote
jola&tina Posted January 12, 2014 Posted January 12, 2014 Ale tu się dzieje, same dobre wiadomości i to przez jeden weekend. Quote
Nutusia Posted January 13, 2014 Posted January 13, 2014 Koszmarnie drogi ten transport! :( Nieustająco kciukam za "całokształt" w kwestii Maksymiliana! Quote
Olena84 Posted January 13, 2014 Author Posted January 13, 2014 Realny termin tego transportu to piątek/sobota, czekam na odpowiedź jak z płatnością. Maksio ma 333zł, trzeba by było założyć 340zł, dla mnie kosmiczna suma:( Quote
Olena84 Posted January 13, 2014 Author Posted January 13, 2014 margoth137 napisał(a):myślę Maksiulu o tobie słoneczko:( witamy ciocię. Najlepiej jakby ktoś jechał z Koszalina na południe, bo jubu jedzie z Łodzi i stad taka cena:( Quote
ivette3 Posted January 13, 2014 Posted January 13, 2014 i ja podglądam wątek w nadziei, że zmiany na lepsze są blisko :) Quote
Olena84 Posted January 13, 2014 Author Posted January 13, 2014 W niedziele Jubu zawozi psiaki do Hałabajówki, jedzie do rodziny nad morze, czy gdzie tam i we wtorek wiezie Maksia do Lilutosi! Quote
zerojeden Posted January 13, 2014 Posted January 13, 2014 (edited) A ja w ogóle nic nie wiem, nic ze mną nie jest ustalone co do odbioru Maksa... to po pierwsze Po drugie Olena mówiłaś że Maks ma zmienić warunki na lepsze na domowy DT, a teraz piszesz że ma iść do kojca, gdzie sam będzie mieszkał... tak się ma u mnie więcej zdjęć jest tu https://www.facebook.com/photo.php?fbid=202744253215067&set=a.202743859881773.1073741850.143212482501578&type=3&theater https://www.facebook.com/media/set/?set=a.260246180798207.1073741889.143212482501578&type=1 wiszą na necie od dłuższego czasu - to odnośnie zarzutów że nie zamieszczam fotek.... Zdjęcia zamieszczam jakie uda mi się zrobić (wydaje mi się że jakieś można wybrać do ogłoszeń z tych zrobionych przez mnie) nie mam super aparatu z obiektywem za kilka tysięcy, bo nie zarabiam na tych psach ani grosza, nie prowadzę hotelu komercyjnego, nie płaci mi nikt za opiekę na nimi, robię to wolontaryjnie w swoim wolnym czasie. Muszę pracować bo niestety to hobby kosztuje... opieka nad psami to nie jest mój sposób na dorobienie się. Wszystkie pieniądze są na konto fundacji przelewane z konta fundacji wydatki są tylko na cele statutowe, więc ani za paliwo na dojazdy do weta, ani za odrobaczanie, odpchlenia, za słomę do budy itp. nigdy nie płaciłaś Olena na Maksia. Nie wiem czego się spodziewałaś jak pierwszy raz dzwoniłaś, bo z tego co pamiętam to nikt go nie chciał ani wtedy do kojca ani teraz do domu... chciałabym żeby "moje" psy szły do adopcji niestety są to psy albo niezsocjalizowane, albo mało socjalne albo stare. Udało się ostatnio 5 wyadoptować z czego 2 były mało socjalne i jeden staruszek. Zamysł fundacji był taki żeby dać miejsce właśnie tym trudnym albo starym psom. A ludzie nie chcą adoptować młodych, pro ludzkich psów a co dopiero takie z którymi trzeba pracować. Ja sobie z Maksiem wypracowałam jakieś zaufanie, nie wiem czego oczekujecie po nim bo to nigdy nie będzie pies kanapowy do miziania i przytulania. Pisałam o tym że warto by spróbować zmienić mu miejsce i osobę i podejście w pracy z nim, ale z tego co tu czytam to ma tylko zmienić kojec na kojec...a o tym nie było mowy, miał iść w lepsze warunki, niż ja mogę mu zapewnić. Jestem wiązana z nim emocjonalnie, przeżyłam z nim i dobre i te gorsze chwile, jest kawałkiem mojego codziennego dnia, dlatego nie tak łatwo mi z taką myślą że w stresie będzie się tułał teraz z miejsca na miejsce...znowu. Nie wiem co o tym myśleć? Nie takie były ustalenia.... Jak będzie wyglądała praca z nim? Po trzecie nie wiem jak go zapakować do klatki na czas transportu...ostatnim razem pogryzł Pana, który go wiózł i miałam wtedy kontrolę lekarza powiatowego kilka razy, bo został oto zgłoszone. Ja się nie podejmuję zrobić mu czegoś takiego to mówię od razu. Edited January 14, 2014 by Hałabajówka Quote
Olena84 Posted January 14, 2014 Author Posted January 14, 2014 (edited) Po pierwsze od jakiegoś czasu szukamy Maksiowi innego hoteliku - od dłuższego czasu pisze i na fb do ludzi i na dogo do hotelików. Po drugie szukałam deklaracji i transportu - założyłam wątek - byłaś wtedy na dogo. Pytałaś gdzie jedzie - napisałam że do Lilu, pies będzie w kojcu, bo tak musi być na początku, ale docelowo będzie siedział u niej w domu! Transport udało się załatwić wczoraj - zaproponowałał go Jubu, po 23 udało sie załatwić transport łączony, więc napisałam o 23.30! smsa do Lilu czy w ogóle zgadza się na przyjęcie Maksia we wtorek. Dziś siadam do komputera, żeby to wszystko napisać i zadzwonić i do Ciebie i do niej ( bo o 23.30 było za późno na to) i czytam co czytam. Nie dziwne że jesteś z psem związana - zwłaszcza takim, ale czy to oznacza. że pies nie zostanie nam wydany? Nie chodzi o aparat za tysiace, a po prostu wątek będzie umierał, deklaracje mi sie wykruszą, a pies będzie siedział i siedział - nie jest to typowy przytulak, a ma dopiero 2 lata, nie stać mnie na cos takiego. Lilu ma pare "moich " psów, w tym psa, który jak miał być do niej przenoszony - goniłyśmy go po całej działce, był bardzo niechętny człowiekowi, i po ok 2 tygodniach siedział w domu i na kolanach - chcę tego samego dla Maksa. Tam psów jest mniej to też oznacza wiecej czasu poświęconego Maksowi. Edited January 14, 2014 by Olena84 Quote
zerojeden Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Wiem że szukałaś DOMOWEGO TYMCZASU, sama Ci mówiłam że to może jest dobre wyjście. Dlaczego nie może iść od razu do domu? Quote
Olena84 Posted January 14, 2014 Author Posted January 14, 2014 Pies nie jest typowym przytulasem, trzeba go troche poznac jak nowego psa u siebie, dlatego idzie do kojca najpierw. Quote
Olena84 Posted January 14, 2014 Author Posted January 14, 2014 Jestem po rozmowie z Hałabajówką i Lilutosi, ustaliłyśmy, że Maks pojedzie do Lilu jak na 100% będzie u niej miejsce w domu, prosiłam ją też by się zastanowiła raz jeszcze nad tym wszystkim, bo to specyficzny pies, boję się, jak on będzie się zachowywał u nowej osoby, z nowymi psami, w domu, a nie w kojcu i wolnej przestrzeni. Jedyne co jeszcze można zrobić to ogłaszać go jako typowo psa stróżującego - taki tytuł pisać w ogłoszeniu i tak się nastawić co do niego. Bardzo przepraszam za zamieszanie, chciałyśmy dobrze dla psa, ale jest to bardziej ciężki przypadek niż inne psiaki. Co do deklaracji, nie mogę na siłę trzymać osób które coś zadeklarowały na zmianę miejsca, ale chętnie się przypomnę jak dostanę sygnał, że miejsce jest wolne. Osoby, które od początku wpłacają też proszę o opinię, czy nadal chcą go wpomagać, wiem, że Maks jest trudnym przypadkiem. Zaraz dzwonię do jubu i go poinformuje, że transport jest odwołany. Quote
MALWA Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 Olena84 napisał(a):Jestem po rozmowie z Hałabajówką i Lilutosi, ustaliłyśmy, że Maks pojedzie do Lilu jak na 100% będzie u niej miejsce w domu, prosiłam ją też by się zastanowiła raz jeszcze nad tym wszystkim, bo to specyficzny pies, boję się, jak on będzie się zachowywał u nowej osoby, z nowymi psami, w domu, a nie w kojcu i wolnej przestrzeni. Jedyne co jeszcze można zrobić to ogłaszać go jako typowo psa stróżującego - taki tytuł pisać w ogłoszeniu i tak się nastawić co do niego. Bardzo przepraszam za zamieszanie, chciałyśmy dobrze dla psa, ale jest to bardziej ciężki przypadek niż inne psiaki. Co do deklaracji, nie mogę na siłę trzymać osób które coś zadeklarowały na zmianę miejsca, ale chętnie się przypomnę jak dostanę sygnał, że miejsce jest wolne. Osoby, które od początku wpłacają też proszę o opinię, czy nadal chcą go wpomagać, wiem, że Maks jest trudnym przypadkiem. Zaraz dzwonię do jubu i go poinformuje, że transport jest odwołany. Tak sobie myślę, ze jeśli celem nowego DT jest socjalizacja psa w domu, to moze jednak warto przewieźć psa do hoteliku, w kórym ma szansę na umieszczenie w domu, nawet jeśli na to miejsce miałby jeszcze poczekać. Quote
Olena84 Posted January 14, 2014 Author Posted January 14, 2014 MALWA napisał(a):Tak sobie myślę, ze jeśli celem nowego DT jest socjalizacja psa w domu, to moze jednak warto przewieźć psa do hoteliku, w kórym ma szansę na umieszczenie w domu, nawet jeśli na to miejsce miałby jeszcze poczekać. Tutaj chodziło o to, żeby on po prostu za długo - miesiące w tym kojcu nie siedział sam, zanim trafi do domu. Quote
zerojeden Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 (edited) Taki plan wydaje mi się najbardziej sensowny i dla Maksa odpowiedni, dziękuję za wysłuchanie mojego zdania. Kilka fotek z wczoraj więcej fotek https://www.facebook.com/media/set/?set=a.265213336968158.1073741897.143212482501578&type=1 Edited January 14, 2014 by Hałabajówka Quote
ivette3 Posted January 14, 2014 Posted January 14, 2014 :loveu:fajny ten Maksio i wcale na dzikusa nie wygląda kochana mordeczka:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.