carolinascotties Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Popłakałam się.... Kleksiu- POWODZENIA !!!!! :loveu: [quote name='amelka0'] Quote
grinajs Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 łojjj Boziiiiiiiiiu kochana,aż mi łezki napłynęły do oczek ja to pzreczytałam:eviltong: Kleksia maszerując za swoją pancią krok w krok-wszedzie -zachowuje się tak jak moja Sonia jak ją przywiozłam do domciu ze schronu.Też przez kilka ładnych tygów chodziła za mną wszędzeie-do łazieneczki nawet bo bala się,ze ja sobie gdzieś tam pójdę i nie wrócę.Wiem jak Kleksia się czuję ale z pomocą swojej panci i pana kiedy obadarzą ją już duża dawką miłości z każdym dniem będzie czułą się co raz pewniej i pewniej.Jasne,że jakiś tam urazi moze pozostać ale ta malutka musi być szczęśliwa:evil_lol: Należy się jej to.sama wiem jak z autystycznego psiaka dzięki dużej dawce miłości z naszej strony psiaczek taki zm ienia się na naszych oczach-nie do poznania w psiaka wesołego,szcześliwego i w niczym nie przypominającego "tamtego schroniskowego psiutka". Amelka jesteś Wielka:eviltong: (choc i tak dla mnie to za mało powiedziane):multi: Quote
amelka0 Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 Grnajs,Ty już nie przesadzaj z tym zachwalaniem mnie,bo jeszcze w to uwierzę:eviltong: Autystyczna Kleksia zaczyna się przełamywać,jak ją Pani lub Pan głaszcze,to nadstawia łepek i tak mróży oczka-widać,że to sprawia jej przyjemność,ale dalej nieufna BOI SIĘ PANICZNIE MĘŻCZYZN-już w schronie jak pracownik ją łapał,to uciekała przed nim,jakby na rzeź miała iść-nie do Domku!!A w domu owszem, pozwala się Panu głaskać,ale....na dwór z nim nie wyjdzie,zapiera się i już-nie pójdzie!!Jest to pewien problem,bo Pani pracuje długo-a głównie Pan na spacery chodzić miał z nią,a Ona-nie chce!!:shake: Przez 3 dni nie siuśkała-w takim szoku była!!!!Sama się mocno stresowałam,teraz siusia,ale....raz dziennie i to głównie w domu!!Tłumacze Pani,że to na skutek szoku,Ona miała taką depresję,nie wierzyła,że jeszcze ktoś ją zabierze,myślała że w schronie dożywotnio będzie.A teraz ma Dom i ....dalej nie wierzy,na spacerze wszystkiego się boi ludzi,psów boi się panicznie!!!!(widać kojarzą jej się ze schronem)i na spacerku albo się boi,albo się wszystkiemu dziwi,wszystko jest jej obce nowe,jakby nigdy nic nie widziała i dlatego nie w głowie jej siusianie!!Ale,myślę,że jak nabierze poczucia bezpieczeństwa to zacznie siusiać jak trzeba....Też to przeżywam.... Quote
rotek_ Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 siuski moga ustąpić;) kiedyś mialam podobną sytuację sunia była tak zszokowana adopcją ze wszystko co ruszało się na podwórku było niebezpieczne...a teraz klękajcie narody...sunia gania ale zawsze w pobliżu pani. a z tymi spacweami...hmmm..to jak dotąd tej suni o której mówię nie przeszło:shake: nadal wychodzi z nia jedna jedyna osoba...inaczej stoi w miejscu. Quote
Ulaa Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 A może by jej zbadać nerki? To nie jest normalne przez tyle czasu :shake: Quote
amelka0 Posted June 2, 2007 Author Posted June 2, 2007 Gdyby miała coś z nerkami nie wytrzymałaby tyle w schronie,latem zimą w słońcu,deszczu.Lekarz myśli tak jak ja,że to wynik szoku,tego,że ona po prostu nie wierzy,że MA DOM,wszystko ją dziwi,wszystkiego się boi,najbardziej tego czy już to zostanie.Za Panią wchodzi do łazienki,kuchni wszędzie.A gdy Państwo wychodzi do pracy,to Kleksia....staje przed drzwiami kuchni i prosi aby ją ta zamknąć,widocznie nie ufa Owczarkowi-to taki kochany,grzeczny Piesek,ale Kleksia była w schronie mocno zdominowana przez inne psy,wystraszona,wiecznie w budzie i myśli że Owczarek ją skrzywdzi-choć wiem,że za tydzień,dwa,będzie lepiej,że w końcu Mu zaufa i że zaufa Panu,bo jego też się boi-w domu daje mu się pogłaskać,ale na dwór z nim nie pójdzie.Już w schronie baaaardzo bała się mężczyzn,w okropny popłoch wpadła jak ją robotnik łapał do adopcji. Quote
iwonamaj Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Z tym siuśkaniem to jest chyba stres adaptacyjny, moja Emilka tez tak miała. Nie siśkała, została przebadana, usg, morfologia wszystko ok. Po pewnym czasie wszystko się unormowało, a było bardzo podobnie. Quote
rotek_ Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 siuśki to ie najwiekszy problem.... ..ciekawe jak tam z spacerami im idzie????:roll: Quote
Ulaa Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Z sikianiem właśnie jest dużo problem, bo suni grozi niewydolność nerek i mocznica. Sami spróbujcie nie robić siku przez kilka dni... Quote
amelka0 Posted June 7, 2007 Author Posted June 7, 2007 Ula,jest już ok.gdyby Ona miała coś z nerkami,to-anonimowa w schronie,wiecznie w budzie,ostatnia do miski,już dawno by...jej nie było,nie wytrzymałaby tyle w schronie,gdzie nie wyprowadzana była na spacery i nikt nie wie,czy pies sika czy nie-a ta sunia była jednym z najdłuższych bywalców schroniska-ale wytrzymała,bo mimo swego załamania odporna była.Te siuśkanie,to tak jak sądziłam,to był tylko szok-pozytywny,ale jedna szok ,że jest w domu i wszystko dla niej było nowe,nawet ptaszek na ulicy,nawet rower-ona zanim do schronu trafiła,to kto wie....może też nigdy świata nie widziała,tylko w jakiejś budzie siedziała,dlatego nawet jak siusiała to zwykle w domu,bo tu czuła się już bezpiecznie,a na dworzu....cały czas czujna,może się bała aby ją do schronu nie odprowadzono i dlatego uważała gdzie idzie,a nie w głowie było jej siuśkania....A przez kolejny tydzień wyglądało to tak: Kleksia-teraz Kropka-po tygodniu zaczęła w końcu siusiać-odblokowała się i nie robi już tego w domu.Jak psa-Owczarka_Rexa bardzo się bała,tak teraz uwielbia Go,tam gdzie Rex to i Ona.Przez pierwsze dni jak Państwo szło do pracy,to Ona....stawała pod łazienką i prosiła,aby ją tam zamknąć(aby być sama)-a teraz proszę-jaka zmiana:)Kotka domowego,ani takich ogrodowych też się nie boi.Panią kocha mocno i Pana też-ale z Panem nadal na spacer nie chce wyjść-musi ją na siłę nieść(dobrze,że udźwignie jeszcze)a potem postawić w takim parczku.I panicznie boi się innych psów-nawet Yorków-to pozostałość ze schronu-widać,że było jej tam bardzo ciężko i każdy pies kojarzy jej się ze schronem.A w ogóle to jest bardzo kochana,szczęśliwa-zupełnie nie ten sam pies,uwielbia jeść i prosi się wciąż o pyszne kąski pod stołem ale tylko u Pana,bo wie spryciula-że Pani psa między posiłkami nie podkarmia.I jest taka kochana i taka mądra-jak na spacer to do Pani,jak na żebry to do Pana.Więc z siusianiem się już odblokowała-tylko ten paniczny lęk przed psami i obcymi facetami.I tak całe szczęście,że mieszkają w takiej okolicy w Szczecinie,że tam gdzie jest wiele niuczęszczanej zieleni,że idąc tam jest pewne,że nie spotka nikogo po drodze,żadnego psa,bo gdyby mieszkała w każdej innej okolicy np.na moim czy jakimkolwiek osiedlu to....byłoby ciężko. Quote
rotek_ Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 wiedziłam że te siuśki przejdą....miałam do czynienia z podobną sytuacją. Ze spacerami to może być kłopot.... ale jeśli rzeczywiście ją straszyły inne psy w schrone, to to nie koniecznie przejdzie. Ale musimy pamiętać że ona w tym domu jest od niedawna. Dla niej rodzina jest nawet obca. Schroniskowe psiaki przyzwyczaja sie niezwykle długo. Czasmi dopiero po kilku miesiącach ujawnia się ich prawdziwy charakter. Sunia może się do wszystkiego powoli przyzwyczaic......ale to napewno zajmie trochą czasu.... i napewno nie będzie to trwało miesiąc.....cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości.... Quote
Ulaa Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 uff cudownie :loveu: jeśli Państwo będą dalej ją tak kochać i będą cierpliwi, to napewno wszystko się ułoży! A może Pan brałby jakieś smaczki do oswajania ze spacerkami? :cool3: Quote
grinajs Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Cieszę się,że piesia unormalnia się hehe.Z każdym dniem będzie co raz lepiej.Ba-musi być:multi: a panu Kleksi proponuję na przekupstwo spacerowe brać kabanoski:evil_lol: (w przypadku mojej Soni to działało;) ) Quote
amelka0 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 justine. napisał(a):to moze mieszka gdzies kolo mnie?:) pogodno? Jasne,że Pogodno,a Ty z jakiego rewiru jesteś,bo Pogodno duuuże??:lol: Quote
akucha Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Kleksiu, trzymam za ciebie mocno kciuki! Niech wszystko się uda, niech domek bedzie cierpliwy; pokochajcie się mocno! Nie bój się maleńka, jesteś już bezpieczna :lol: Quote
rotek_ Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 ooo grinaj widzę ze powróciłaś do nas:multi: Klesia póki co musi się przelamąc....a my 3mamy mocno kciuki Quote
aja14 Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 Kochany psiulek:loveu: Mam też takiego po przejściach i to otwieranie dość długo trwa. Życzę Kropeczce i jej nowym właścicielom wielu cudownych chwil razem spędzonych. ;):cool2: Quote
justine. Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 to moze kropke gdzies spotkam na spacerku :) na os somosierry amelko Quote
amelka0 Posted June 9, 2007 Author Posted June 9, 2007 A kropka mieszka na Pogodnie ale bliżej al.Wojska Polskiego i tam są na szczęście takie nieuczęszczane zielone tereny i polanki gdzie mało ludzi i psów chodzi,mówię na szczęście,bo Ona ma uraz po schronie i panicznie boi się psów.Pamiętam ją jak była tam w schronie to nawet jak wyszła z budy to tak siedziała na uboczu,wyglądała na ich tle jak taka"zabiedzona babcia,o przymrużonych,b.smutnych,przygaszonych,bez iskry życia oczach,ale jednocześnie bardzo mądrych-właśnie jak taka starsza babcia,która myśli że nic ją w życiu już nie czeka"Teraz jest bardzo szczęśliwa,ale najlepiej czuję się w domu i na ogrodzie,na spacerach się boi,może boi się tego,że....jak pójdzie na spacer,to....znów ktoś ją zaprowadzi do schronu.To ogromny wrażliwiec i widać,że bardzo przeżyła ten pobyt w schronie.Jednak im starszy piesek,tym bardziej to odtrącenie przeżywa....Ale na szczęście teraz nic Jej nie grozi-mówię Wam ma Wspaniałą Mądrą i Dobrą Rodzinkę:lol::loveu: Quote
grinajs Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Rotku ja co dziennie zagladam na dogo ale jakoś po tym incydencie z wiadomo jakiego wątku z wiadomo kim:mad: straciląm jakoś chęć do aktywnego co dziennego pisania. Jestem szczęsliwa,ze Kleksia jest szcześliwa.:loveu: a Amela zostanie drugim Świętym Frańciszkiem:evil_lol: (inaczej byc nie moze) a przed tem dostanie order od Prezydenta za to wszystko co robi dla psiaków:evil_lol: :multi: pozdrawiam Was citeczki z Gorrącego Piernikowa Quote
rotek_ Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 grinajs zapraszamy do nas częściej;) A klesi życzmy wszystkiego naj.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.