Jump to content
Dogomania

Ajek ze Skierniewic znalazł wreszcie kochający dom


Recommended Posts

Posted

Rany, już się ucieszyłam, jak zobaczyłam temat, ale potem przypomniałam sobie, KTO wątek założył, a więc temat może sobie zmienać do woli...:shake:
Byłoby piękne, gdyby Ajek vel Gryzek rzeczywiście się znalazł...

  • Replies 695
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

iwop napisał(a):
figa ja rozumiem nadzieje bo nie chodzi o kamcie tylko Gryzka ale jak ma wyglądać to pogrążenie kamci... napiszecmy tu, że jest okropna itd...?
przeciez trzeba wyciągac konkretne konsekwencje takich konfabulacji...:angryy: chociażby zbanować...
Pisane było coś o konsekwencjach i szkole, a to [jesli jest to jej kolejne kłamstwo] będzie mozna wykorzystać. Choć ja szczerze mam nadzieje, że Kamcia tym razem nie kłamie.

Posted

Wątpię /ale obym się myliła/, żeby Ajk się odnalazł. To pewnie jeszcze jedno krętactwo. Kilkakrotnie spotkałam takie osoby jak Kamcia na swojej drodze, zawsze cechowała je duża niedojrzałośc emocjonalna. Kamcia to klasyczny przykład mitomanki, psiakrew. Moja koleżanka/mitomanka z podstawówki twierdziła , że trzyma na działce małego tygryska....
Kurcze, to się chyba powinno leczyć.

Posted

Powinno, powinno, zwłaszcza, gdy takie osoby staja się niebezpieczne czy uciążliwe.
:/ Czy Kamcia chociaż przeprosiła za to niedopilnowanie, czy starała się jakoś wytłumaczyć?

Takie mam przykre wrażenie, że tak, gdzie chce się pomagać, zawsze pełno oszustów - pamiętacie sławną kasię_m z molosów?

Posted

Lemoniada napisał(a):
Dzwoniłam do Kingi, idę jutro obejrzeć Gryzka, bo nie uwierzę póki go nie zobaczę!!:placz:


Z niecierpliwością czekam na wyniki tego spotkania....

Posted

Naprawdę dziwna sprawa, że znalazł się od razu po wizycie Lemoniady... Może to było tak specjalnie zorganizowane? Zrobić dym , a potem niby się odnalazł...

Posted

Może jednak się odnalazł? :roll: trzeba mieć nadzieję...będziesz miała kingo niespodzianke na dzień dziecka :diabloti: :eviltong:

Posted

Pies się odnalazł :multi: Kasia właśnie dzwoniła.
Szukamy domu, bo tam, gdzie przebywa długo nie może zostać.
Ludzie mają 3 swoje psy, a Gryzek był szczeniakiem ich suni.
Sąsiedzi się złościli na ilość psów i dzwonili po hycli. Raz ludzie wykupili psa ze schroniska a za drugim razem schronisko, czyli poprzednia ekipa w schronisku psa nie wydała. Lemoniadko, nie pomyliłam nic.
Gryzek bezpieczny, ma być pilnowany, jest w domu, nie w ogródku wątpliwej jakości. Boże, jak się cieszę :p
Szukamy mu dobrego domu, bo się nadaje.
Wieczorem mamy spotkanie z chętnymi wolontariuszami.
Wszystko zaczyna się dobrze układać po fatalnym początku.
P.S.Może macie jakieś karty wolontariatu? W różnych miejscach takie są, chodzi o odpowiedzialność w ogóle za to co się robi, nie tylko za psa.
Cieszmy się, bo jest z czego.
Aha, psa rozpoznała mama Kamci na ulicy, bo plakatów nie ma.

Posted

Też bym nie uwierzyła, gdybym go na własne oczy nie ujrzała, ale jest!:lol:
Napisze Wam tak na szybko bo zaraz wychodzę. Ci poprzedni właściciele Gryziołka to mieszkańcy takich slumsów, wiecie, wchodzi się w ciemną bramę, a za bramą atęchłe podwórko, jakieś stare chałupki, pranie na sznurkach, butelki po piwie, masa dzieciaków i ogólnie jeden syf. Z tego co mi mówiła Kinga, poprzedni właściciele mieli trzy psy, z czego jeden na pewno był suką. Suka miała co chwilę szczeniaki, nasz bohater jest jednym z nich. Brama jest tam na przestrzał otwarta i Gryzek korzystał z wolności, sąsiedzi się skarżyli i w końcu na ich wezwanie przyjechali łapacze i zabrali go do schroniska. Został wykupiony, ale historia powtórzyła się i na żądanie ludzi pies znów trafił do schronu. Nie wydano go ponownie.
Czyli wszystko tak jak napisała zasadzkas, tyle że pies nie jest teraz u tamtych a u Kamci w domu. Przegryza co chwile kolejne smycze i obroże, trzeba będzie mu kupić łańcuszkowe:lol: Tamci już go nie chcą bo mają swoje trzy psy, no i spodziewam się że i szczeniaków im niedługo przybędzie:roll:
Wzięłam adres tych ludzi i żeby kuć żelazo póki gorące i nie przerywać dobrej passy tego dnia, poszłam tam od razu. Zaczepiłam jakiegoś faceta koło którego kręcił się piesek, to nie był poprzedni właściciel Ajka, ALE:cool3: Facet ma dwie suczki, 12-letnią kundelkę i jej 3-miesięczną córeczkę. Powiedziałam że jestem ze stowarzyszenia i mogę załatwić sterylki za 50zł od psa. Spodziewałam się niechęci, a facet owszem, może nie przejawił szalonego entuzjazmu, ale był zainteresowany, wykazał się znajomością rzeczy i powiedział, że przedyskutuje to z kobitą i że na pewno będzie chciała, bo sama jest zmartwiona szczeniakami. Zostawiłam mu swój numer i poprosiłam, żeby przekazał innym ludziom z tego podwórka. Trochę się boję o tą 12-letnią sunię, nie wyglądała na starą i schorowaną, ale w tym wieku to już strach. A z tą malutką trzeba będzie poczekać trochę aż dorośnie. Czyli ogólnie facet jest na tak, tylko musi na kobitę poczekać i z nią porozmawiać (pantoflarz;) ). Nie wiem, jak inni ludzie zareagują, bo 50zł to jednak sporo dla takich, ale może jakoś uciułają. Nie chcę im fundować całości ze względów wychowawczych.
Na razie lecę, jak macie pytania, albo jak coś mi się przypomni to dopiszę wieczorem:) Ale jestem szczęśliwa!!! Gryź jest cudny, trochę brudny i chudy, ale to nic, w dalszym ciągu jest słodki i przylepny, nic się nie zmienił:loveu: Kocham życie, Bóg jest cudowny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...