Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja mam jeszcze pare pytan, nim go na strony wloze. Czy Yogi jest jeszcze agresywny do innych psow. Bo tak przeczytalam w pierwszym poscie. jak on sie z innymi psiakami zgadza, a jaki jest do ludzi. Gdyz tez przeczytalam, ze wrocil z adopcji, gdyz ugryzl ta pania.
Hm, nie bardzo wiem, co napisac o jego charakterze. Nie napisze przeciez, ze gryzie i jest agresywny do innych psow. To w ogole zadnych szans nie bedzie. Jaki on naprawde jest i szczerze , jaki ma charakter?

  • Replies 410
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Yogi niestety niezbyt toleruje inne psy, z suczkami dogaduje sie dobrze

co do ugryzienia w nowym domu ostatnim razem, to kwestia tego, ze raz: nie wiadomo czy ta kobieta mowila prawde, byc moze cos jej nie poprostu pasowalo czy zmienila zdanie i najprosciej bylo powiedziec, ze ugryzl; aczkolwiek, z drugiej strony-mozliwe, ze ja 'chapnal', ale nie wiemy dokladnie w jakich okolicznosciach (poza tym, ze przy wycieraniu lap), ale to nie dyskwalifikuje go do adopcji, poniewaz w schronisku nie ma z nim problemow; sama z pzremekiem wyczesywalam i obcinalam mu kultuny, a on w tej sytuacji zachowywal sie idealnie, grzecznie stal i czekal, az skonczymy; jednemu z pracownikow pozwala na wiele rzeczy

proponuje, aby ktos w schronisku sprobowal go pzretstowac jesli chodzi o takie czynnosci pielegnacyjne, jak wycieranie lap i zobaczyc jak sie zachowuje; pzremek-dalbys rade? i jeszcze jedno-jak spotkasz Sylwka, to prosze pogadaj z nim-moze przekaze Ci jakies dodatkowe informacje

co myslicie?

Posted

Jeżeli chodzi o stosunek do innych psów to z suczkami jest wszystko ok, natomiast jeżeli chodzi o inne samce to tak jak pisałam wcześniej Yogi potrafił przeskoczyć do innego boksu pogryźć psa i wrócić do siebie, czyli w żadnym wypadku nie może zamieszkać z innym samcem. Na spacerach gdy mija innego psa nie jest w stosunku do niego agresywny raczej obojętny.
Jeżeli chodzi o stosunek do ludzi to Yogi " lubi sprawdzić na co może sobie pozwolić" czyli gdy kogoś pozna i widzi, że ta osoba się go nie boi daje zrobić ze sobą praktycznie wszystko. Jeżeli wyczuje, że ktoś się go obawia zaczyna pokazywać na co Go stać tzn. Gdy mu się coś nie podoba na początku ostrzegawczo powarkuje, wystarczy wtedy pokazać mu, że takim zachowaniem nic się nie zyska i wiecej nie próbuje, jeżeli widzi, ze po warknięciu ktoś się wycofuje zaczyna straszyć dalej, pokazywać zęby i kłapać zębami, tak było w przypadku taj Pani. Kobita po prostu mu nie ufała i obawiała się Go. Yogi jej mocno nie ugryzł nawet nie miała śladu na ręce, ale próbował i dla niej był to wystarczający powód do zwrócenia Go do schroniska.

Posted

niestety ja nie mam nikogo, sliczna sunia:shake:

apropo Yogiego, moze jak przyjade, zapytam szkoleniowca czy moglby ocenic zachowanie Yogiego?

Posted

pajunia, jesli obawiasz sie, ze mozesz promowac psa, ktory jest 'niepewny', to poczekamy z umieszczeniem go az wroce i dowiem sie czegos wiecej;)

Posted

patch75 napisał(a):
niestety ja nie mam nikogo, sliczna sunia:shake:

apropo Yogiego, moze jak przyjade, zapytam szkoleniowca czy moglby ocenic zachowanie Yogiego?



to bedzie trudne. Bowiem wygląda na to ze Yogi nie jest psem dla kazdego. Wiec ocena bedzie pojeciem względnym. Bo nie da odpowiedzi czy dom do którego ma trafić bedzie tym właściwym. Jezeli nie, to znowu zaczna się problemy i pies wróci z kolejna łatka. Jak dla mnie najlepiej byłoby aby Yogi został adoptowany przez kogoś kto juz tego psa zna i komu ten pies zaufał i ktoś kto wie jak trzeba postepować z Yogim. Znacie kogoś takiego? :razz: Ten pies nie ma przed sobą zbyt długiego życia. 8 lat to juz wieksza czesc. Moze jednak którys z opiekunów ze schronu?

Posted

no to jestesmy w punkcie wyjscia:shake: ; wiem, ze ocena nie rozwieje wszelkich watpliwosci, bo tak naprawde wszystko zalezy od osoby, ktora by go zaadoptowala; gdzies musi byc kto, kto dalby sobie z nim rade, przeciez to nie jest potwor

ja ze swoim psem mialam straszne problemy-na poczatku byl agresywny i troche nad nim musielismy popracowac, ale wystarczylo tylko cierpliwosci i stanowczosci i wszystko sie ulozylo, ale wiem, ze nie kazdy jest w stanie pracowac nad psem:shake:

Posted

Yogi zmaienił w sobotę klatkę. Zamienił się z Fredem i Alaską po tym jak Alaska nauczyła się z niej wyskakiwać.

Patch czyżby chodziło Ci o małą puszystą czarno - białą kulkę z 7?

Posted

[quote name='Ania_i_Kropka']Yogi zmaienił w sobotę klatkę. Zamienił się z Fredem i Alaską po tym jak Alaska nauczyła się z niej wyskakiwać.

ta to jest niezla, kazda klatke i przeszkode pokona:lol: zeby tylko znowu do jakiejs innej nie wskakiwala i nie zostala pogryziona przez jakiegos psa:shake:

Posted

U Yogiego wszystko dobrze. Wczoraj chciał zjeśc kotecka :evil_lol: Gdy wychodziliśmy na spacerek to jakiś kocik do nas podszedł i zaczoł prychać na Yogiego. Miśkowi to sie nie spodobało i postanowiłe go zjeśc, no ale sie nie udało. Yogi wie, że tak nie można. Popatrzył na kocika i szczeknoł, apotem odwrócił sie w druga stronę :)

Posted

patch75 napisał(a):
i co? jak tam spacer?


Spacerku jako takiego nie było, bo dzisiaj czipowaliśmy psiaki. :) Yoguś też został zaczipowany. Rozmawiałem dzisiaj z Panią dyrektor. Dowiedziałem się, że Yogiwracał do naszego schroniska już 3 razy, a teraz biedny siedzi i czeka na odpowiedzialny domek :)

Posted

Najgorsze jest to, że Yogi zaczyna pokazywać swój prawdziwy charakterek dopiero po jakimś czasie. Początkowo jest miły i łagodny, dopiero jak poczuje się pewnie w nowym miejscu pokazuje różki. Ludzie zazwyczaj są zaskoczeni jego zachowaniem i rezygnują z pracy z nim.

Posted

on potrzebuje kogos, kto jest 'uczulony' na tego typu zachowania i rozumie, ze nad niektorymi psami tzreba popracowac, nie kogos, kto szuka latwego w kontaktach z ludzmi psa, takiego, ktory to niby nigdy sobie na nic zlego nie pozwoli; z moim tez mialam na poczatku problemy, rozki i zabki pokazywal, oj pokazywal

Posted

Najgorsze jest to, że mało ludzi chce pracować nad psem a szczególnie nad psem ze schroniska. Ludzie wolą młodego, grzecznego pieska niż starszego psa z problemami. My wiemy, że taki pies da więcej radości, ale dla innych to po prostu pies nie do adopcji.

Posted

Zawsze tak jest, że ludzie, którzy mogli by zaopiekować się takim problematycznym psem albo nie mogą ( tak jak my) albo nie chcą. Za to ludzie, którzy nie powinni mieć żadnego żywego stworzenia interesują się takim psem bo jest ładny i potem powrót do schroniska boi piesek ugryzł. :angryy:

Posted

nie wim zupelnie co robic, jak wroce zaczne go oglaszac, bo ma prawo do nowego domu zdecydowanie, ale czy znajdzie sie ktos kto na niego zasluguje?

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...