naciaa Posted May 13, 2013 Posted May 13, 2013 (edited) Pewnie większość z was zmaga się z problemem kleszczy u swoich czworonogów, zwłaszcza teraz kiedy jest ich wysyp. Zastanawia mnie jak pozbywacie się tych wędrujących po ciele psa albo dopiero co usuniętych delikwentów? Ja zwykle wrzucam to robactwo zawinięte w papier do toalety i spłukuję. Może powinno się je wcześniej dodatkowo zgnieść czy lepiej sobie darować, bo i tak się utopi? Edited May 13, 2013 by naciaa Quote
naciaa Posted May 14, 2013 Author Posted May 14, 2013 Takie opite wyciągam palcami przez papier, a dopiero co wbite zwykłą metalową pęsetą. Mam też specjalną pęsetę do wyciągania kleszczy Karlie, ale nie polecam jej, bo jest plastikowa (do tego gruba) i trudno nią złapać kleszcza zwłaszcza jeśli jest mały. Może te przyrządy, którymi się wykręca byłyby bardziej wygodne i skuteczne. Quote
kasiask Posted May 14, 2013 Posted May 14, 2013 Moja Kika w ogóle nie łapie kleszczy. Ale ja ją zakrapiam co miesiąc kropelkami przeciwko kleszczom. W ubiegłym roku miała jednego, tym roku jeszcze nic. Mam nadzieję, że utrzyma tę tendencję! :) Quote
Noody Posted May 14, 2013 Posted May 14, 2013 kasiask a jaki preparat stosujesz? A i mam prośbę, jak możesz to napisz mi jakim preparatem najlepiej myć psiaka :) Quote
naciaa Posted May 14, 2013 Author Posted May 14, 2013 Krople i obroże to i u nas standard, ale mieszkam w takim miejscu, że kleszczy jest cała masa i nic tak naprawdę nie daje nam stuprocentowej ochrony. Ja ze swojej strony polecam krople Sabunol, są wyjątkowo dobre i niedrogie. Quote
Noody Posted May 14, 2013 Posted May 14, 2013 No dobra, to prócz kropli na kleszcze, to jakie polecacie szampony do mycia pieska? Quote
kasiask Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 Do mycia to stosuje zwykłe szare mydło. Nazwy kropli nie pamiętam, bo mój mąż posiał książeczkę zdrowia Kiki po ostatnim zakrapianiu. :( Quote
Guest wolfheart Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 usuwam to paskudztwo specjalną łapką,a jak łazi to pęsetą i spalam na palniku kuchenki,niech płonie cholera... :diabloti: zakraplam Lunę Fiprex'em ,ale przerzucamy się na Advantix bo mimo Fiprexu kleszcze się czepiają...i pryskam Ixoder'em Sabunol(od tego czasu w ciągu tygodnia tylko jeden kleszcz po Lunie łaził) Quote
naciaa Posted May 16, 2013 Author Posted May 16, 2013 marta.k9080 napisał(a):spalam na palniku kuchenki,niech płonie cholera... :diabloti: o tym nie pomyślałam, ale podoba mi się ten sposób, może mam w sobie coś z mordercy ;) Quote
Guest wolfheart Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 naciaa napisał(a):o tym nie pomyślałam, ale podoba mi się ten sposób, może mam w sobie coś z mordercy ;) :diabloti: no tak jak ja,zero litości dla pasożytów Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.