MonikaP Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 mrowa23 napisał(a): ............... Mrówa, a czy mogłabyś napisać coś więcej o Maksi? Quote
mrowa23 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 a co bys dokaldnie chciala wiedziec Moniko? Quote
MonikaP Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 mrowa23 napisał(a):a co bys dokaldnie chciala wiedziec Moniko? No wiesz, obiecałaś tu parę razy napisać, co się stało z Maksi - bo po informacji, że Maksi nie żyje, nie napisałaś już nic więcej. Co dokładnie jej było? Myślę, że nie tylko ja chciałabym wiedzieć.... Quote
mrowa23 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 oj moniko przeciez napisalam ze myszka miala brzuch pelen ropy. wet mowil ze znalazl pare guzow przerazliwie rozrosnietych na organach wewnetrznych z ktorych saczyla sie ropa. nie bylo co wycinac ani czyscic - opinia weta ktoremu ufam bo ratowal niejedno psie i kocie zycie gdy szanse byly marne ale zawsze robil co mogl. nie wnikalam za bardzo co jak gdzie bylo w maksi bo nie ukrywam ze jakos nieswojo sie czuje gdy wet proponuje ze pokroimy psa i pokaze mi co sie stalo...dla mnie istotne bylo to ze maksi odeszla a zaufanie do weta mam i wiem ze nie pozbawilby zycia psiaka ktory mogl je miec. to jest ta sama sytuacja jak mi inny wet proponowal ze otworzymy mojego jamnika zebym mogla zobaczyc co i jak bylo zaatakowane rakiem bo na zdjeciach nie chcialo wyraznie wyjsc( zaznacze ze ada wtedy juz byla uspiona). jakos nie przywyklamjeszcze do krojenia przyjaciol w celu zdobywania szczegolow. Quote
MonikaP Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Czyli to wyszło na usg, tak? Ale brzuch pełen ropy? Skąd ta ropa? Maksi była podobno wykastrowana, czyli nie mogła mieć ropomacicza... Quote
mrowa23 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 to wszytsko wet widzial najpierw na usg i potem otwieral ja a jak otworzyl to juz tylko zaszyl i podal srodek usypiajacy. ropomacicze nie moglo byc bo byla wysterylizowana to wygaldalo wg weta podobno jakby narzady wewnetrzne zaatakowane przez rak zaczely obumierac i psuc sie w srodu ropiejac. maksi musiala miec ten cyrk w brzuszku juz od bardzo dawna i wet podejrzewa ze dlatego w schronie zaczela uciekac przed ludzmi i stala sie taka sierotka przeganiana i nieobecna dla innych Quote
MonikaP Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 No tak, wobec tego rzeczywiście niewiele dało się zrobić... Że też psy nie potrafią się poskarżyć i powiedzieć, że je boli .... :shake: Quote
mrowa23 Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 maksi pokazala dopiero 3 dni przed smiercia...a ja wyszlam z przekonania ze niesmiala jest i dlatego tak stroni od kontaktu z czlowiekiem i oddalam ja do dtp do dobrej kobieciny (nazywanej przeze mnei babcia;) ) ktora sprawila ze maksi merdala ogonem i dopiero jak juz merdala to pokazala ze ja boli... ciesze sie ze chociaz zamerdala ogonem...ehhh... [*] Quote
Agnie Koty Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Dopiero dziś się dowiedziałam, bardzo mi przykro.:-( Quote
xxxx52 Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 zycia niestety nie da sie pieskowi przywrocic:placz:, ale jezeli byla kastrowana to nalezy sie zastanowic ile czasu uplynelo od kastracji do smierci ,gdyz mialysmy podobny przypadek piesek mial sepsis i rope,bylo podejrzenie o raka ,a ..........piesek umarl z powodu zakazenia podczas kastracji ,z powodu bledu wet. takie same objawy i pozniej smierc drugiego pieska w ostatniej chwili uratowalismy ,byla rowniez wykastrowana i pojawila sie kilka tygodni pozniej ropa(lekarz stwierdzil ze ma raka,a to byla ropaczyli dostala zakrzenia po kastracji. Quote
Hakita Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 xxxx52, niestety to Maksi życia nie przywróci... [*] Quote
xxxx52 Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 oczywiscie pieskowi nie przywroci zycia ,ale moze uchronic inne przed cierpieniem i smiercia. Quote
Hakita Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 To prawda...ale czasem nie ma wyjścia lub nie ma czasu na dokonanie wyboru...:shake: Quote
agusiazet Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Odeszłaś, ale w mojej pamięci pozostałaś! Maksi [*] Quote
agusiazet Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Była i nie ma, ale w sercach została na zawsze. MAKSI [*] Quote
agusiazet Posted April 24, 2008 Posted April 24, 2008 Wspomnijmy Maksi - suczkę, której niestety się nie udało, mimo szansy, którą dostała!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.