auraa Posted September 15, 2013 Author Posted September 15, 2013 Świeciło? Kurcze nie pamiętam. Wiem, ze nie padało.. Quote
auraa Posted September 15, 2013 Author Posted September 15, 2013 kongusiu, uśmiechnij się na dobranoc:lol: Quote
auraa Posted September 16, 2013 Author Posted September 16, 2013 trzymam kciuki. Kongusiu martwię się jak to zniesiesz.... Quote
dominikabankert Posted September 16, 2013 Posted September 16, 2013 przelalam dzis 50 zl choc tyle moge zrobic Quote
auraa Posted September 16, 2013 Author Posted September 16, 2013 dziękuję w imieniu Kongusia. Jak on się czuje? czy wszystko w porządku? Quote
*Gajowa* Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 (edited) [quote name='auraa']dziękuję w imieniu Kongusia. Jak on się czuje? czy wszystko w porządku?[/QUOTE] Kongo czuje sie dobrze, dzis już biega razem z kolezankami . Wczoraj wróciliśmy z zabiegu po 17tej , bardzo ucieszył się, że wróciliśmy "do domu" i od razu zaszył się w swojej budzie. Wieczór praktycznie przespał tylko raz wypuściłam go na siusiu. W lecznicy był bardzo spięty, nie wiadomo było czy jeszcze się niezupełnie wybudził czy ze strachu boi się ruszać. Jak usłyszał mój głos zaraz wstał i prawie samodzielnie wyszedł z lecznicy po schodkach / przy wejściu trzeba było go wnosić/ do samochodu włożyłyśmy go z pania doktor. Niedługo będzie obiadek , zobaczymy czy już będzie miał apetyt. Edited September 17, 2013 by *Gajowa* Quote
zachary Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 Super,że już po zabiegu. Był apetyt na obiad u Kongusia? Quote
from_wonderland Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 Na pewno się zestresował, biedaczek. Całe szczęście wszystko w porządku i już za nim. I jak tam jego apetyt? Wraca do siebie? Quote
auraa Posted September 17, 2013 Author Posted September 17, 2013 psychika tych wszystkich psiaków po przejściach jest taka słaba :shake: Quote
*Gajowa* Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 Kongo zjadł obiad z ogromnym apetytem , a w ogóle zachowuje się tak jakby wczoraj nic się nie wydarzyło... Quote
agusiazet Posted September 17, 2013 Posted September 17, 2013 [quote name='*Gajowa*']Kongo zjadł obiad z ogromnym apetytem , a w ogóle zachowuje się tak jakby wczoraj nic się nie wydarzyło...[/QUOTE] No, to super, kamień z serca:) Quote
from_wonderland Posted September 18, 2013 Posted September 18, 2013 [quote name='*Gajowa*']Kongo zjadł obiad z ogromnym apetytem , a w ogóle zachowuje się tak jakby wczoraj nic się nie wydarzyło...[/QUOTE] No to elegancko, że tak szybko do siebie doszedł. Dzielny chłopak :) Quote
auraa Posted September 18, 2013 Author Posted September 18, 2013 Chłopak gotowy do adopcji, tylko jak go promować? Z ogłoszeń cisza! Nawet jednego telefonu.. Quote
auraa Posted September 19, 2013 Author Posted September 19, 2013 Dzień dobry Kongusiu i wszystkie ciocie! Quote
auraa Posted September 19, 2013 Author Posted September 19, 2013 Cioteczki, pobierzcie plakaciki. Link jest na stronie 19. Bardzo proszę:lol: Quote
Gusiaczek Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Dzień Dobry :) Rzeczywiście tłumów u Konga nie ma .... cóż, bez bicia przyznam, ze wielokrotnie tu byłam i nie dałam znaku :oops: Chłopak jest bardzo urodziwy , mam nadzieje, ze w końcu ktoś go wypatrzy. Quote
Mazowszanka13 Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 To prawda, dawno nie zaglądałam, ale mam urwanie głowy ostatnio. Quote
*Gajowa* Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Nie uwierzycie co wydarzyło się dziś rano. Jak zwykle Konguś i Browni odbywali swój poranny spacer na wybiegu, wtedy wyglądam przez okno i jak mnie coś zaniepokoi wołam je, a one przybiegają pod okno. Dziś rano wołałam je i nie przychodziły /to sie nie zdarza/ wyszłam szybko zaniepokojona i co zobaczyłam : Kongo i Browni w kojcu w miłosnym uścisku szczepione ze sobą , nie mogące się uwolnić, Kongo wygięty w pałąk próbuje odejść ale Browni musi za nim podążać. Całe szczęście, że nie było paniki oboje byli spokojni. Zamknęłam szybko kojec , nie wiedziałam co robic jeszcze się coś takiego nie zdarzyło. Po konsultacji z beką /akurat czytała o podobnym przypadku/ zostawiłam psiaki w spokoju. Po około 30 minutach zajrzałam i już witały mnie osobno. Browni przyjechała do mnie ok. miesiąc temu z Radys, świeżo po sterylizacji tak, że musiałam ją izolować przez 10 dni do zdjęcia szwów. Nie sądziłam, że może mieć cieczkę. Od jakiegoś czasu Kongo chodził za nią z nosem przyklejonym do tyłka, lizał ją, był pobudzony i przyśpieszyło to decyzję o pilnej kastracji... ale nie spodziewałam się cieczki u wysterylizowanej suki... Wieczorkiem wstawię fotki obojga. Quote
zachary Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 No właśnie... Kongo świeżo po kastracji...a Browni po dawniejszej sterylizacji(?????)...Tylko czy na pewno?... Quote
Ati Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 moje samce kastrowane, kryja suki, samce byly wykastrowane juz jako doroosle , okolo 4 lat, jeden i drugi przed kastracja kryl suki, jeden byl rozplodnikiem- kazdy moj samiec jest z innego miejsca adoptowany, jeden ma okolo 6 lat, drugi 10- kastracja nie u wszystkich samcow ucina ich ochote, jak poczuja cieczke to juz drugi przypadek spieprzonej sterylki schroniskowej, ktory sie zdarzyl zabranym przez nas sukom- pozostala resztka jajnika-albo bedzie cieczka, albo ta resztka obumrze z czasem to juz los na loteri- jak tatiana wroci skontaktuje sie z Radysami jaka sterylke wet u nich wykonuje: czy pelna kastracje, czy cos tam kombinuje Quote
*Gajowa* Posted September 19, 2013 Posted September 19, 2013 Oto zakochana para wczoraj a to już dziś po zdarzeniu - Tundra pociesza kolegę i cała trójka zdjęcie robione ok 14tej i widać jeszcze, że siusiak nie całkiem się schował. Kongo i Browni są do siebie bardzo podobne, mają identyczne łby , uszy , bardzo podobne sylwetki i gabaryty. Kongo jednak jest mixem wyżła... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.