Jenn23 Posted April 9, 2017 Posted April 9, 2017 Pojechałam z mamą do schroniska po nią, ale bardzo nieprzyjemna i chamska pracownica schroniska powiedziała, że nie da nam pieska ponieważ już mamy psa. Kto słyszał większą bzdurę? Każdy wie, że dwa psy się lepiej chowają. Quote
radiesteta Posted April 9, 2017 Posted April 9, 2017 Ja bym tam pojechał ponownie - najlepiej gdy będzie tam ktoś kierownik. Wiadomo schronisko powinno dbać by zwierzęta były adoptowane przez odpowiednie osoby ale odmowa powinna być czymś poparta a nie widzimisię. Quote
dwbem Posted April 9, 2017 Posted April 9, 2017 No taki argument odmowy jest idiotyczny. Ja mam trzy psy, w tym właśnie jednego adoptowanego do posiadanej dwójki. Faktycznie porozmawiaj z kierownictwem bo ta pracownicanie powinna tam pracować. 1 Quote
radiesteta Posted April 9, 2017 Posted April 9, 2017 Mieliby owszem prawo do zbrania jej gdyby po adopcji podczas kontroli ktoś stwierdził, że masz 2 mastiffy, BPP i ją jeszcze w mieszkaniu 50m2. Ok to byłaby przeginka a tego typu przypadki się zdarzają, ale nie w takiej sytuacji. Quote
Jenn23 Posted April 9, 2017 Posted April 9, 2017 No sami widzicie. Ja wgl tego nie ogarniam. Napisałam do kierowniczki o tym, ale nie odpisała, wiec nie wiem czy cokolwiek by zdziałała. Pewnie za tymi pracownicami by obstała. Ja jak brałam swoją suczkę od nich 12 lat temu to miała 1 miesiąc, a w tym czasie miałam inną suczkę i jakoś nikt nie robił problemów. Moja jest mieszańcem owczarka nizinnego i ma lekko ponad 40 cm, wiec duża nie jest. Tak i schronisko raz sprawdza jak się zajmuję psem, ale tylko raz byli przez te 12 lat i to jak była szczeniakiem. Przecież ja widzę jak niektórzy mają i po 4 psy w mieszkaniu. Ja się nie dziwię, że ludzie kupują psy skoro Oni dają wybranym osobom i kto im się spodoba. Nawet tą jedną obchodziło, dlaczego moja nie jest wysterylizowana. A co to ją obchodzi. Kiedyś schronisko nawet o tym nie wspomniało, ale to nasza sprawa. My i tak ją pilnujemy i nie dopuszczamy, a nie dam ją teraz na operację bo nawet wet powiedział, że za duże ryzyko, bo ma swoje choroby, m.in. cukrzycę i już ma swoje lata, a ta baba w schronisku, że trudno. I tak mówi osoba, która opiekuje się zwierzętami? Że trudno, że by mogła nie przeżyć operacji? Masakra jakaś. Quote
radiesteta Posted April 10, 2017 Posted April 10, 2017 A po co pisać ? Musi być możliwość kontaktu z tą osoba osobiście. O sprawie można by też poinformować lokalne media. Schroniska raczej borykają się z przepełnieniem a gdy ktoś chce adoptować zwierzaka to robią niezrozumiałe problemy. Quote
dwbem Posted April 24, 2017 Posted April 24, 2017 Idiotyczny argument. Ja mam trzy psy w bloku a miewałam i 4 rottweilery w poprzednim, mniejszym niż obecne mieszkaniu. przecież to nawet lepiej jak adopciak wchodzi w stado, lepiej się wtedy adaptuje w nowym środowisku. Quote
radiesteta Posted April 24, 2017 Posted April 24, 2017 Trochę czasu już minęło. Czy coś się posunęło w sprawi tej suni ? Quote
Jenn23 Posted April 29, 2017 Posted April 29, 2017 Niestety nie. Oczywiście suczki już dawno nie ma bo innym to daja psy bez niczego. Moja znajoma rozmawiała z kierowniczką schroniska bo ją zna i powiedziała o tym zdarzeniu to kierowniczka na to, że jeżeli jej pracownice tak zadecydowały to ona nie będzie ingerować i tego zmieniać. Bez sensu. To po co ona wgl tam jest ja się pytam. Nie wiem co mam robić tak naprawdę. Chyba pozostaje mi jedynie kupić psa chociaż wolę je ratować, ale nie jest mi dane. Quote
radiesteta Posted April 29, 2017 Posted April 29, 2017 Aha nie widziałem, że tak się dzieje ale nie dziwi mnie to. Kolejna z wielu chorych wręcz patologicznych sytuacji w tym chorym kraju. Z jednej strony woła się że bieda, że potrzeba pieniędzy z drugiej jak ktoś chce pomóc to robi się pod górkę. Skoro tak sytuacja jest z dziećmi w domach dziecka - nie można na drodze uproszczonej ścieżki prawnej odebrać praw rodzicielskich rodzicom którzy wcale się nie interesują dziećmi,ponadto ludziom którzy chcą adoptować robi się pod górkę: wielomiesięczne kursy o dziwnych godzinach, sprawdzania, prześwietlania. Już chyba łatwiej przejść weryfikacje do pracy w ABW, CBŚ niż zakwalifikować się do adopcji dziecka. A zwykłe 2 osoby mogą samemu sobie tyle dzieci zrobić tyle dzieci ile tylko chcą. I jest ok. Widać patologia sięga też adopcji psów. A psa z ogłoszenia można bez problemu kupić . Wniosek niestety smutny. Quote
wronka Posted April 29, 2017 Posted April 29, 2017 Niebywale łatwo przychodzą Wam porównania do patologii - zwłaszcza jak na sytuację, którą znacie jedynie z relacji jednej strony. Z mojej schroniskowej praktyki wynika, że takie przepełnione goryczą posty nadzwyczaj często piszą osoby, które nie dostały psa lub kota, bo zwyczajnie nie nadają się na opiekunów jakiegokolwiek zwierzęcia. W przypadku atrakcyjnych szczeniaków zazwyczaj można wybierać domy, bo po ładne maluszki zgłasza się więcej chętnych niż można "obdzielić", więc jest szansa na tym bardziej wnikliwą o krytyczną weryfikację potencjalnych właścicieli. W zaledwie zeszłym tygodniu jeden z profili na FB rozgrzała dyskusja pod postem dziewczyny, która wylała żale w związku z odmową wydania szczeniaka. Na schronisko polały się kubły pomyj. Przynajmniej do czasu, kiedy okazało się, że dziewczyna: 1. przyszła do schronu nie po psa, ale kociaka, ale że akurat żaden jej nie pasował płynnym ruchem przeszła do myśli o szczylku, 2. kilka boksów dalej (jak się okazało w wyniku prywatnego "śledztwa") siedziała porzucona przez nią dwa dni wcześniej stara, schorowana suka. Czy obelgi pod adresem placówki zostały odwołane? Ależ skąd... Quote
Jenn23 Posted April 29, 2017 Posted April 29, 2017 Problem w tym, że Ty przy tym nie byłaś i nie wiesz jak zachowywały się ''pracownice'' schroniska w stosunku do mnie i do mojej mamy. Jedna z nich była chamska i bezczelna jak byśmy chciały szczeniaka cholera wie do czego. Sama ma 4 psy i co? Ona może? Bo tam pracuję? Wiem, bo mieszka niedaleko mojej ulicy i widzę jak wychodzi bez smyczy z psami. I jedyny powód dla którego nie chciała nam nawet pokazać szczeniaków był taki, że MAMY JUŻ PSA i to był jedyny powód. A to nie jest powód. Jakoś mam 12 lat sunie i nadaje się na opiekuna. Niech każdych sprawdzają, a nie innym dają od razu jak tam pójdą po psa. I to nie jest tylko moja opinia na temat tej ''pracownicy'' bo mam znajomych, którzy robią bardzo dużo dla schroniska i ich tam znają, a ta kobieta też jest dla nich nieprzyjemna i narzekają na nią. Wiec to nie jest mój wymysł, tylko szczera prawda. Quote
radiesteta Posted April 29, 2017 Posted April 29, 2017 1 godzinę temu, wronka napisał: Niebywale łatwo przychodzą Wam porównania do patologii - zwłaszcza jak na sytuację, którą znacie jedynie z relacji jednej strony. Z mojej schroniskowej praktyki wynika, że takie przepełnione goryczą posty nadzwyczaj często piszą osoby, które nie dostały psa lub kota, bo zwyczajnie nie nadają się na opiekunów jakiegokolwiek zwierzęcia. W przypadku atrakcyjnych szczeniaków zazwyczaj można wybierać domy, bo po ładne maluszki zgłasza się więcej chętnych niż można "obdzielić", więc jest szansa na tym bardziej wnikliwą o krytyczną weryfikację potencjalnych właścicieli. W zaledwie zeszłym tygodniu jeden z profili na FB rozgrzała dyskusja pod postem dziewczyny, która wylała żale w związku z odmową wydania szczeniaka. Na schronisko polały się kubły pomyj. Przynajmniej do czasu, kiedy okazało się, że dziewczyna: 1. przyszła do schronu nie po psa, ale kociaka, ale że akurat żaden jej nie pasował płynnym ruchem przeszła do myśli o szczylku, 2. kilka boksów dalej (jak się okazało w wyniku prywatnego "śledztwa") siedziała porzucona przez nią dwa dni wcześniej stara, schorowana suka. Czy obelgi pod adresem placówki zostały odwołane? Ależ skąd... Wszystko dlatego, że gdy człowiek raz styka się z patologią tam gdzie "nie ma prawa" jej być to niestety szybciej uwierzy, że w innych miejscach też jest. jak pisałem w sprawie psów pierwszy raz czytam by komuś odmówiono. Ani mnie ani nikomu z moich znajomych jeszcze nigdy to się nie zdarzyło, a miałem już kilka psów ze schroniska. Ale co do adopcji dzieci to niestety znam system z relacji kilku osób. Skoro tam to jest zatem tym łatwiej uwierzyć że bywa w innych przypadkach. generalnie sprawę w przypadku zwierząt można by rozwiązać stosunkowo prosto np wdrażając procedury aby o adopcję zwierzęcia pisało się normalne pisma urzędowe. Wówczas sprawa prosta. Adopcja zwierzęcia nie powinna być kwestią impulsu, chwili czasem tak bywa - sam swoją sunię adoptowałem nie bezpośrednio podczas wizyty w schronisku tylko podczas festynu na którym byli ludzie ze schroniska w Chorzowie. Ale generalnie adopcja powinna być starannie przemyślana zatem po zobaczeniu zwierzaka oficjalne pismo i w ciągu 7 dni oficjalna odpowiedź. Od odpowiedzi droga odwoławcza. Zawsze źle jest gdy 1 osoba arbitralnie ma prawo o czymś decydować i z tych decyzji nie odpowiada przed nikim. To zawsze rodzi podejrzenia i jakiś rodzaj patologii. Nie jestem zwolennikiem dawania zwierząt każdemu kto tylko tego chce niezależnie od tego czy nadaje się czy nie. Ale jestem i zawsze będę za pełną transparentnością decyzji od tych najniżej po te najwyżej. I oczywiście za ścieżką odwoławczą bo inaczej wracamy do komuny. Quote
Mój maltańczyk Posted May 3, 2017 Posted May 3, 2017 Zależy 1. od wielkości matki i ojca 2. Amstaffy i alaskan malamute są to psy o wiekrzym zdecydowanie wzroście niż york,ale jeżeli chodzi o szczenie do zależy od ilu miesięcy ma szczenie ale myśle że będzie mały do 5 miesiąca życia a później zacznie się stawać więkrzy i więkrzy :) 1 Quote
gojka Posted May 3, 2017 Posted May 3, 2017 1 godzinę temu, Mój maltańczyk napisał: Zależy 1. od wielkości matki i ojca 2. Amstaffy i alaskan malamute są to psy o wiekrzym zdecydowanie wzroście niż york,ale jeżeli chodzi o szczenie do zależy od ilu miesięcy ma szczenie ale myśle że będzie mały do 5 miesiąca życia a później zacznie się stawać więkrzy i więkrzy :) Chyba specjalnie stworzę sobie stopkę,żeby te Twoje mądrości w niej zamieszczać :) Nosz po prostu genetykę masz w paluszku :) :) :) :) :) Quote
Zarka Posted May 3, 2017 Posted May 3, 2017 2 minuty temu, gojka napisał: Nosz po prostu genetykę masz w paluszku :) :) :) :) :) :))))) A w drugim zasady pisowni w języku ojczystym :) 1 Quote
gojka Posted May 3, 2017 Posted May 3, 2017 Przed chwilą, Zarka napisał: :))))) A w drugim zasady pisowni w języku ojczystym :) W drugim,nieco brudnym paluchu wskazującym:) Ale musisz przyznać Zarko,że nie każdy na dogomanii może być zorientowany w wielkości amstaffa i yorka :) :) :) O malamucie nie wspomnę :) Quote
sasha_ Posted May 3, 2017 Posted May 3, 2017 Suczka ma póki co 3 miesiące i waży prawie 10kg, a narazie z tego co widze to więcej genów ma od ojca bo nie wygląda w nawet maleńkim stopniu jak amstaff, więc chyba będzie nieco większa od amstaffa nie? Chciałam dodać zdjęcie psiny ale sie nie da bo jakiś błąd wyskakuje :( Quote
Jenn23 Posted July 7, 2017 Posted July 7, 2017 Zapomniałam się pochwalić, że w końcu mam swojego łobuza od 5 tygodni ;) Jak widać jest to mieszaniec. Od razu chciałam się zapytać czy ktoś miał taki przypadek albo się na tym zna. Na pierwszym zdjęciu ma 7 tygodni mierzyła 25 cm. Teraz ma 3 msc i 4 dni i mierzy 33 cm. Łapki ma dosyć długie. Rodzice są trochę ponad łydki. Czy to możliwe, że Ona przerośnie rodziców? Bo tak bym się zapowiadała. Moja starsza sunia ma 40 cm i coś mi się wydaje, że może ją przerosnąć. Ktoś się orientuje mniej więcej oczywiście jaka może być? Quote
szybki123 Posted August 1, 2017 Posted August 1, 2017 Mój piesek jest kundelkiem, ma ponad 2 miesiace i waży 7,3 kg jest ogromny jak na kundelka miał być tylko do kolana a za nie długo przerośnie to kolano czy jest to prawdopodobne że będzie duzy? wszyscy mówią że tak nawet pani weterynarz miał ktoś moze taki przypadek jak ja? nie przekarmiam go ale dalej rosnie w oczach Quote
Puzeel Posted August 6, 2017 Posted August 6, 2017 Witam, Mam nadzieję, że dobrze trafiłam z działem na moje zapytanie. Zaadoptowałam dwumiesięczne szczenię z niezbyt wygurowanych warunków środowiskowych. Z opisu opiekuna matki-suki szczenięta to mix owczarka z labradorem. Widać od razu, że więcej w nich owczarka z wyglądu jednak szczenię ma 2 miesiące i tylko niecałe 3kg wagi. Czy możliwe jest, że są młodsze czy po prostu będą mniejsze? Mojego psa kocham nad życie i jaki nie urośnie i tak zostanie ze mną na całe życie :) Temat jego wzrostu po prostu mnie zaciekawił po zważeniu i porównaniu wieku. Quote
dwbem Posted August 7, 2017 Posted August 7, 2017 Być może szczenię jest po prostu niedożywione u hodowcy. Jak będziesz karmić prawidłowo, najlepiej mięsem, nie samym oczywicie to zobaczysz po paru tygodniach i dopiero wtedy będzie można próbowac określić przypuszczalną wielkość psiny. Quote
Puzeel Posted August 8, 2017 Posted August 8, 2017 Jednak byłam u weterynarza i nic nie mówił na temat niedozywienia, a sądzę, ze powinien mnie o tym poinformować. Chciałam dodać zdjęcie psiaka, ale nie chce się załadować. Quote
Zarka Posted August 8, 2017 Posted August 8, 2017 Faktycznie troszkę mało jak na szczenię po tych rodzicach. Spokojnie mógłby ważyć jeszcze raz tyle. Ale może wcale owczarek nie był owczarkiem, a labrador labradorem ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.