Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Piłka jest szczurzycy, ale tak nam się spodobała, że sobie zamawiamy - rozmiar średni. Nadaje się i do szarpania, i aportowania. :)

Posted

Aleks, ze wszystkim powyższym się zgadzam. :evil_lol:
W ogóle jaki ludzki mózg jest podstępny: najpierw było o ble, jakie paskudy kosmiczne, no w życiu, nie ma mowy. Potem, że no ogolę na łyso i nawet będzie wyglądać prawie jak pies. Stopniowo poprzez 'są alternatywnie ładne' przeszło do zlikwidowania słowa alternatywnie... No ale wiadomo - niebieskie, tylko niebieskie, piaskowe mają brązowy nos i w ogóle, kto to widział. Później już brązowe nie były takie straszne, a ostatnio jak oglądałam siostrzyczkę niebieską z miotu, to mi przez myśl przeleciało 'ona taka szara, a mój ma taki ciepły kolorek, jak kawa z mlekiem'... :diabloti: No, ale Tonic też jest paskudek, nie wierzyłam, że takie coś do domu przynoszę, a teraz jest moja owieczka najpiękniejsza. :loveu:

No ale za taką obrazę majestatu... 'jadę Ci w*******ić!'


'...i wychlastać szarpakiem, szczekając po niemiecku'


Kalunia, hej. :)

Posted

No są brzydkie niestety trzeba przyznać ,ale przez to niepopularne więc niezniszczone.A jak podrośnie to może nawet będzie przypominał psa:evil_lol:Przez jego kolor mam wrażenie jakby był łysy i miał nużycę
:lol:


"szczekać BRZYDKIE słowa po niemiecku":evil_lol:

A Tonic to jest biedny i go KRZYWDZISZ:evil_lol:

Posted

Sam masz nużycę, pewnie w jakichś gej klubach złapałeś (mnie to ominęło, bo kobietów do dark roomów nie wpuszczają). :diabloti:

Ano biedne te moje pieski, Tonika wyzyskuję jako pełnoetatową niańkę, spać nie może, bo zabawia szczeniaczka. :shake: Jak amstaffa go traktuję, bo właśnie tug of war mi tu odchodzi. Swoją drogą jestem bardzo szczęśliwa, że przekroczyły kolejną granicę - Tonic pozwala na wspólną zabawę tą samą zabawką. To jest miłość. :loveu:

A te bedlingtony to faktycznie norowce jak się patrzy, Yuki uwielbia się wczołgiwać między ciężką kołdrę zwisającą z łóżka a łóżko, czołga się tam, kopie, warczy, poszczekuje. <3

Posted

Przyszły ciuszki z DS, Yuki już nie musi łazić w centymetrowej sznurówce. ;)



Tak książątka drzemią:



A to z powrotu z uczelni, czekamy na autobus. :)

Posted

Mamy wyniki badań genetycznych na nosicielstwo CT (zatrucie miedzią). Yuki jest czysty, niestety jako jedyny z miotu. Nie, w ogóle nie czuję teraz presji, żeby go wystawiać... :evil_lol:

Młody dziś na uczelni robił za rekwizyt, miałam prezentację o bedlingtonach. Trochę mi przydługa wyszła ;) , ale zaangażowanie dostało docenione, dostałam piątkę i zaproszenie na pisanie licencjatu u prowadzącej.

W ramach pracy domowej ze szczeniaczkowa uczymy się zostawania w miejscu, chłopak już skumał chyba o co chodzi, jesteśmy na etapie oddalenia o dwa kroki na pięć sekund. ;)

Szarpie się jak na terriera przystało, ślicznie aportuje, chętnie ćwiczy, UWIELBIAM GO. :loveu:

Tonic z zazdrości częściej śpi na łóżeczku, daje się tulić i nosić na rączkach, tiu tiu tiu. :diabloti:

Posted

Szura napisał(a):
Mamy wyniki badań genetycznych na nosicielstwo CT (zatrucie miedzią).


O matko,pierwszy raz słyszę o takiej psiej przypadłości:crazyeye:
Nie chce mi się szperać po google? Co to? Przypadłość tej rasy??

Posted

Nie tylko tej, problem występuje też u westów i dobermanów (choc w mniejszym stopniu niż u bedli, a jeszcze rzadziej u około 50 ras, w tym dalmatyńczyki, labradory, skye terriery), ale mało kto o tym wie. Natomiast u bedli mówi się o tym głośno i każdy dobry hodowca ma swoje psy przebadane.

Choroba jest mocno paskudna. Związki miedzi gromadzą się w organizmie (głównie w wątrobie), praktycznie nie ma żadnych objawów, a później (zazwyczaj koło 4 roku życia) pies po krótkim czasie choroby umiera. Zniszczona jest wątroba, a miedź z krwią trafia do innych tkanek, przede wszystkim do mózgu, oczu, nerek.

Analogiczna choroba u ludzi nazywa się chorobą Wilsona.

Naprawdę jest ważne, żeby nie kupować bedla po nieprzebadanych rodzicach (chyba, że sam był badany jako szczenię). Ojciec Yukiego jest nosicielem, więc hodowczyni przebadała wszystkie szczeniaki.

Posted

Podaje się leki, które zmniejszają ilość związków miedzi i stopień ich odkładania się. Można podawać antyoksydanty, taki pies powinien unikać stresów. Bardzo istotna jest zmiana diety na możliwie wolną od miedzi - z tego co pamiętam takie psy są na dietach wegetariańskich/wegańskich. Spowalnia to rozwój choroby, a więc wydłuża i poprawia jakość życia. Więcej zrobić się nie da.

Posted

Dziedziczy się bardzo prosto, chorują homozygoty recesywne, więc:
- czysty + czysty = 100% czystych
- czysty + nosiciel = 50% czystych i 50% nosicieli
- nosiciel + nosiciel = 25% czystych, 50% nosicieli i 25% chorych
Zakładam, że chore psy rozmnażane nie są, więc dalej nie ma co rozpisywać. ;)

Posted

Warto w takim razie używać nosicieli? Chociaż przy tak mało popularnej rasie wyrzucenie ich z hodowli mogłoby mieć jeszcze gorsze skutki :/

Posted

Zdecydowanie nosicieli używać warto. Oczywiście tylko w przypadku, gdy nosiciel jest psem naprawdę wybitnym, charakterowo i eksterierowo. Należy znaleźć złoty środek, przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. W Australii w pewnym momencie mieli praktycznie samych nosicieli i chore psy (wtedy zaczęli badać), a z drugiej strony bodajże w Danii wykluczono wszystkich nosicieli, a że pogłowie małe, to pula genetyczna drastycznie się zmniejszyła, a to i tak jest rasa mocno homozygotyczna, więc dalszy spadek zróżnicowania się może negatywnie na psach odbijać.

Przede wszystkim należy kryć z głową, wieloma psami a nie non stop tymi samymi, dolewać świeżej krwi zza granicy, importować suki... Żeby się nie powtórzyła sytuacja z lat 80tych, kiedy całe pogłowie było po dwóch psach, a krycie za granicą nie było takie popularne, więc albo robiono inbredy, albo rezygnowano z miotów. I w ten sposób z poziomu 250 sztuk rasa praktycznie zniknęła w Polsce.

Teraz na szczęście się pomału odbudowuje, już kilka młodych suk z importu się pojawiło (zresztą Elila, mama Yukiego, to import ze Słowacji).

Posted

W Polsce jest ich coś koło 50, mioty pewnie jakieś niedługo będą, bo dorastają już suki hodowlane sprowadzane 1-3 lata temu. Ale dokładnie to nie wiem. :)

Spacer na fortach:



Posted

Yuki już po ostatnim szczepieniu, jeszcze tylko wścieklizna, ale z tym nam się nie spieszy. Czyli rozszerzamy 'działalność' o bardziej zatłoczone parki, zbiorowiska ludzi itepe. :)

On już waży 5 kilo! Robi się coraz bardziej długaśny, i ma takie łapiszony długie. :loveu:

Tonic jak widać na zdjęciach wyżej wygląda już jak totalny menel, ale on tak nienawidzi strzyżenia, że nie mam siły się zmobilizować, żeby go opitolić. :(

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...