Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No najpierw mnie prosili żebym przyjechała, ale powiedziałam, że nie mam możliwości ale w koncu pojadę sama, Basiu ale ten pomysł z prezentem to jest taki że ta pani od zawsze miała psy i bardzo je kocha, wiec chcieli dać jej nowego... sama nie wiem, na prawdę

Umówiłam sie że zawiozę do Bielska Tolę we wtorek... nie wiem czy dobrze robię, ciężko mi zdecydować, pani małgorzata pisze do mnie w taki sposób, że jakoś odczuwam, że oni naprawdę kochają psy i krzywdy nie dadzą zrobic

Pani z Bielska stwierdziła, że latem będzie psa trzymać w ogrodzie, nie chce zeby tola była wypychana za drzwi i siedziała sama

Boże jeszcze dałam jednej i drugiej Pani link do dogo i jeszcze tutaj przeczytają moje perypetie i oby dwie zrezygnują, na dzień dzisiejszy jestem umówiona i z jedną i z drugą że oddam im psiaka... i co?!

Proszę głosować!

  • Replies 69
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Och, dzięki za wypowiedź iwop... no kochane/kochani doradzajcie, wiem że decyzja należy ostatecznie do mnie, ale ja jestem już cała głupia z tego

Posted

Strasznie boli mnie to, że oddam Tolę w przyszłym tygodniu bądź co bądź obcym ludziom...

Wiem, wiem... już czytałam "Żal mi psa - Ciebie nie".. ale i tak chciałam się z wami podzielić z tym jak to boli... głupota, oddaję psa chociaż wcale tego nie chce :( Powtarzam sobie wciąż, że nie mogę doprowadzić do sytuacji, że będę musiała wyjechać i nie będę mogła jej wziąć ze sobą. :(:(

Posted

lookata. A moze bys najpierw poprosila kogos z Bielska, aby kontrole przedadopcyjna zrobil. Tam chyba gdzies w okolicach Dorothy mieszka ( a moze sie myle) , no i umowe adopcyjna przede wszystkim. Tej babci 87 letniej, mimo rodziny, to bym nawet nie myslala, aby Tole wydac. Ona powina pojsc do mlodej rodziny, z dziecmi moze ( od 6 lat). Sorry, ze sie wtracam, ale dawanie mlodego, radosnego , rozbawioneg psiaka, jako prezent dla tak starej osoby, to mnie zawsze przeraza.
Ja osobiscie bym zadnej z tych rodzin, Toli nie dala.
latem ma w ogrodzie mieszkac, a zima co, w piwnicy?

Posted

pajunia! Jadę osobiście do Bielska, więc sama zrobię kontrolę przed adopcyjną. Co prawda biorę Tolę ze sobą od razu ale jak coś mi się nie spodoba to ją zabiorę z powrotem. Wysłałam już do tych państwa umowę adopcyjną i prosiłam o zapoznanie się z nią i odpowiedź czy zgadzają się na warunki. Kilkakrotnie zaznaczyłam, że będę przyjeżdżać sprawdzać jak się Tola aklimatyzuje i jak jej stan zdrowia.

Podkreśliłam, że zdecyduje się jedynie na adopcje Toli pod warunkiem, że będzie mogła przebywać w domu, a nie w ogrodzie, gdyż nie jest psem stróżującym. Państwo na wszystkie warunki się zgodzili... jak będzie w rzeczywistości nie wiem! I pewnie niewiele osób dając psiaka do adopcji ma tą pewność, że będzie tak jak przyszli właściciele obiecali. Przeraża mnie to wszystko.

Jeżeli dojdzie w ogóle do tej mojej podróży to zanim postanowię Tolę tam zostawić jeszcze raz podkreślę warunki, no i oczywiście podpiszę umowę.

Boję się madafaka...

Acha obydwoje Państwo są już na emeryturze, także Tola nie będzie przebywała sama gdzieś w zamknięciu. O tym podwórku to dokładnie było tak: (cytuje moją rozmowę smsową)
Ja : "Rozumie,że psina będzie przebywała w domu, a nie w budzie?"

Oni:"nie mamy budy, ale uważam, że jak będzie ciepło to całymi dniami będzie chciała być na ogrodzie i wchodzić przez taras"

Ja:"Zdecyduje się oddać psa tylko tam gdzie bedzie mógł przebywać w domu Jeżeli panstwo chcecie psa typowego do ogrodu to moge zaproponowac inne stróżujące"

Oni (a raczej on bo pisałam z Synem):"Mama chce psa domowego"

No to tyle. Pomyślałam, że resztę warunków ustalę na miejscu. I co Ty na to pajunia..?

Posted

"Sorry, ze sie wtracam, ale dawanie mlodego, radosnego , rozbawioneg psiaka, jako prezent dla tak starej osoby, to mnie zawsze przeraza."


Chciałam napisać, że chyba nie do końca liczy się wiek osoby, gdy ktoś kocha zwierzęta i chce się nimi zajmować, a do tego rodzina jest chętna do pomocy, na pewno lepsza to sytuacja niż ta, którą ja mam. Jest wiele psiaków, które nadają się dla starszej osoby, która pewnie będzie rozpieszczać zwierzaczka i bedzie mu u niej dobrze.

Zgadzam sie za to, że chyba Tola jest zbyt żywiołowa jak dla takiej osoby i mogłaby próbować zdominować

Na wtorek jestem umówiona z państwem z Bielsko-Białej. Wcale nie chcę tam jechać i w ogóle nikomu bym nie chciała Toli oddawać. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze w nowym domku i będzie ulubienicą wszystkich.

Posted

to ja tez sie pozwolę wtrącić...

ja bym nie dała Toli ani żadnego psa kobiecie w wieku 87 lat! Co z tego, że są tam dzieci obok, wnuki.... Babcia umrze (bo taka jest kolej losu), a pies znowu zmieni właściciela, nie wiadomo kto się nim zajmie i będzie przerzucany z rąk do rąk.
Poza tym, osoba w tym wieku wychodząc z psem na aspcaer (nawet tak małym jak Tola) nie jest w stanie upilnować go dobrze. NIe jak nawet byłaby sprawna. Z tego co piszesz Tola to żywe sreberko, więc gdzie taki piesek dla starszej osoby. Ci ludzie niech wezmą lepiej ze schroniska starszego pieska, który będzie juz spokojny i nie będzie wymagał dużo ruchu.

Ja jestem za tą rodziną z Bielska.

Posted

lookata, zaznacz moze w umowie adopcyjnej, ze beda kontrole poadopcyjne i Ci ludzie musza sie na nie zgodzic. Tak ja mam w umowie i robie tez te kontrole i juz mi sie , co prawda tylko 2 razy, ale zdarzylo, ze psa odebralam.Bo warunki umowy nie byly spelnione. Pierwszy raz, to byl szczeniak, ktoremu koszyk w kuchni postawili, a sami spali pietro wyzej. Bylam oburzona, ze maluch musial sam spac. Uzgodnione bylo , ze koszyczek bedzie w syypialni stal, aby maluch czul bliskosc ludzi. Drugi raz, ze przywiazywali psiaka w ogrodzie, czasami nawet na pare godzin . A w umowie adopcyjnej mam, ze psiaka, nawet na krotki czas nie mozna przywiazywac. Ale o tych kontrolach poadopcyjnych bym wpisala, i ze gdy nie bedzie przestrzegana, to masz prawo psa odebrac, acha i jeszcze cos. Ja w umowie adopvyjnej nie zrzekam sie nigdy praw do psa. Tzn. Ja zawsze pozostaje wlascicielem, nowa rodzina, to tylko nowi posiadacze. Gdy cos jest nie w porzadkui, bez problemow ( niestety teoretycznie) mam prawo odebrac psa. W praktyce to troche inaczej wyglada, ale nwet gdyby doszlo do sprawy sadowej o odebranie psa, ma sie dobre atuty w reku.

Posted

Pajunia dzięki za dobre rady. Pidzej przesłała mi wzór umowy adopcyjnej. Jeżeli pozwolisz to prześlę Ci go na Twoją skrzynkę pocztową, myślę że jest okej. Zaznaczałam już nieraz że będę odwiedzać w umowie też jest wspomniane o tym. Może przesłałabyś mi swój wzór umowy? Prosiłabym bardzo.

Posted

Wróciłam.... Tolka została w Bielsko-Białej.
Dzwoniłam do nowej właścicielki, mówi że jak wyszłam to Tola weszła do swojego koszyczka i leży tam bez ruchu, nie chce pić, nie chce jeść, patrzy w drzwi, na dworze podbiega do bramki i chce żeby ją wypuścić...

Biedna mała... jestem okrutna, przez głupie wyjazdy oddałam swojego małego przyjaciela... a może by się ułożyło? A może mogłabym ją ze sobą zabrać... teraz ona ta cierpi..

Warunki ma tam dobre, ogród do wybiegania, panią która na pewno poświęci jej dużo uwagi. Moje wrażenie - bardzo pozytywne, tylko Tolka cierpi ponowne porzucenie :( Moja kruszynka, mam nadzieję, że zaufa na nowo człowiekowi..

Dziękuje wszystkim za pomoc, szczególnie pidzej, która porobiła ogłoszonka :*

  • 4 months later...
Posted

Postanowiłam napisać co u mojej Toli.. kontaktowałam się Państwem, ich Syn napisał mi maila z ostatniej wizyty w domu Rodziców to wam wkleje:

"O to psina ja się patrzy.

Tata mój powiedział że takiego kochanego psa jeszcze i za żadne skarby by go nie oddał. A
na początku miał obiekcje. Teraz mówi że to był œświetny ruch.

Rodzice dziękuję mi za to że im znalazłem psinę w necie a Pani za zaufanie.

Jest po szczepieniach i pod stałą opieką lekarza, wszystko w porządku.

Szczekała na nas jak przyjechaliœmy ale po 2, 3 minutach lizała i się tuliła. Nie boi się
już auta."

Przesłali mi jeszcze zdjęcia Toli takie malutkie z telefonu komórkowego.. wkleję je potem...
Eh jestem szczęśliwa, że Tolci się udało, kochana sunia!

Posted

No, nie wiem czy ktoś śledzi jeszcze ten wątek, ale chciałam powiedzieć, ze wcześniej także utrzymywałam kontakt z rodzinką z Bielska, są mega zachwyceni Tolą.

Pani gotuje jej super obiadki, obiera rybki, poświęca mnóstwo uwagi, Pan chodzi z Tola na spacery.
Acha i mówią do niej "Toleczka" "Tolunia" i Pan, który nie był nigdy jakimś zapalczywym miłośnikiem psów (lubi je,ale tak zwyczajnie - nie tak jak dogomaniacy ;-) ) teraz nie wyobraża sobie jakby to było gdyby Toli z nimi nie było.

Poradźcie mi teraz, jeżeli ktokolwiek czyta, czy powinnam pojechać do Bielska na kontrolę?
Bo przyznam, że nie byłam tam jeszcze, oczywiście utrzymuje kontakt telefoniczno-mailowy, ale nic ponad to.

Posted

lookata napisał(a):
Poradźcie mi teraz, jeżeli ktokolwiek czyta, czy powinnam pojechać do Bielska na kontrolę?

Bo przyznam, że nie byłam tam jeszcze, oczywiście utrzymuje kontakt telefoniczno-mailowy, ale nic ponad to.
Zwykle dogomaniacy jeżdżą na wizyty poadopcyjne. Jeśli masz możliwość to odwiedź Tolkę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...