Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zdolniacha :D

Majkowska, ja podziwiam jak ty wszystko ogarniasz. Dziecko, wymagający pies i jeszcze w wielu tematach udzielasz obszernie się na dogo ;) Jak ty to robisz? :)

Posted

mój zna sztuczkę " SPRZĄTAJ" no i wiadomo leci do pokoi i zbiera butelki itp.
A jak wieszam pranie to mówie " SKARPETA" i też śmiga do praliki po skarpete:multi:
Fajnie mu to wychodzi te skojarzenie. A np. znajoma dalmatka reguje na słowo pampers i pies leci z pampersem do kuchni gdzie jest kosz:cool3:

Posted

Mój tam ma zamiłowanie do bajzlu. Chyba po pańci :diabloti:

Wieczorny spacer Waldkowi podobał się bardzo - nie dość że bylismy w polach to jeszcze poznaliśmy nowego kumpla - Bastera. Psiaki od razu zapałały do siebie sympatią i w kwestii galopu dogadały się. Muszę powiedzieć że Baster ma bardzo dobre biegi. Wybrałam sobie trochę zły moment na zdjęcia bo od razu jak je puścilismy ( chciałam zdążyć przed zmrokiem) i przez to wszystko to rozmazane plamy. Waldek jak zobaczył pole to biegał do ostatniego tchu wprowadzając nowego kolegę w największe chaszcze , osty i pokrzywy... Na szczęście kolega szybko opamiętał się że nie ma co bezmyślnie za tym wariatem biegać i wybierał tylko dobre momenty.
Łączki piękne okoszone, aż żal bylo wracać...


Fotki bardzo słabe, ale na upamiętnienie tej wyprawy dam :







Mam nadzieję że właścicielka Bastera nie będzie zła za rozpowszechnianie wizerunku jej psa :evil_lol: A jak tak to do administratora mnie od razu :D :diabloti:


i jeszcze mój wspaniały mistrzu, który dziś się popisał i pokazał jak go pańcia genialnie wyszkoliła...:roll:
Dostał jakiegoś opętania kompletnego. Chyba wyczuł że biegać idzie...



i piękna baryła , bo obiecałam że koty też będą
odnoszę wrażenie żę lekko schudła. Za to Inki przybyło...

Posted

Do admina już zgłoszone :diabloti: (żartuje!)

Nasze psy to dwie rozmazane plamy :D Ale nie ma co się dziwić jak mają takie dopalacze w tyłkach :D
Wcale nie jest tak źle z wyszkoleniem Waldka, po prostu jest meeega podekscytowany spacerem a Pańcia
mu przeszkadza w wąchaniu, tropieniu i bieganiu... Jak to tak ;)

Posted

Witamy wieczornie.
Mamy trochę fotek, więc gadać dużo nie będziemy tylko wklejam ;)
Pogoda dopisuje, spacerujemy całym naszym stadem po dolince.

Waldek wczorajszy :




i dzisiejszy :



przedspacerowo




i wyruszamy...

Posted

i Waldek nad rzeką



Gdy szliśmy doleciały do nas dwa pieski, takie typowo wiejskie kundelki. TŻ opanował radość pieskową i szedł ładnie z psem przy nodze, z jednym sie powąchał, doleciał drugi, stanął przed Waldkiem i nagle atak... Rzucił się tak zajadle że Waldek aż sie mu próbował odgryźć. Po raz pierwszy widziałam go w akcji. Właściciel tamtego pieska też widział zajście z balkonu, mało tego wrzasnęłam na pół wsi "ej!!!" i gdy tamten się odsunął to powiedziałam głośno że jak podejdzie to ja się nim zajmę, albo puścimy Waldka żeby go skasował. Facet sobie wszedł do domu bez żadnej reakcji. Wyglądało na to że pieski były jego, choć nie byłam pewna, bo posesja nieogrodzona i jeszcze ten brak jakiegokolwiek zainteresowania... No ja bym się choć trochę przejęla jakby mój mały kundel wlatywał pod paszczę dużemu psu...

Spowrotem jak wracaliśmy był już tylko jeden - młody. Ten był miły, przywitał się z Waldkiem i nawet trochę się bawiły. Gorzej że jak się nas uczepił tak lazl za nami dość spory kawałek i już myslałam że wrócimy z nim do domu. Właściwie to nie zaszkodziłoby :evil_lol: Przecież moja mamusia tyle o piesku mówi..
Tyle że piesek okazał się być bardzo zadbany,sierść błyszcząca, proludzki, sympatyczny, bezjajeczny... Tymbardziej nas wzruszył jak TŻ próbował go odgonić, a on zamiast uciekać padł mu u stóp i wtulił się w kolana... Dłiugo męczyliśmy się żeby nadać mu odpowiedni kierunek, aż wkońcu zobaczył jakiegoś pana i z nim został. Kochane psisko...

Waldek zrobił mu przebieżkę dla poprawy kondycji. Biegał bardzo dzielnie, może nieco pasując przy krzakach jeżyn, które Waldek przeskakiwał.







Posted

[quote name='Ania!']Psisko chciało najwyraźniej zmienić właściciela ;) Trzeba było brać :evil_lol:
A myslalam brać i nawet z tżtem patrzylismy na siebie porozumiewawczo :D
Ale dlaczego miałam komuś zakaszać pieska jak widać było że biedy to on nie ma w domu, a przecież w schronisku jest tyle psiaków. Zresztą zawsze mnie ogarnia złość jak słyszę że do kogoś doczepił się piesek a ktoś go sobie zabrał... Przecież psisko ma dom, jest kochane, zadbane. Nie wyobrażam sobie że mi ginie Waldzior a ktoś go sobie zabiera bo jest fajny...










Dziś siedziałam sobie w ogródku i cykałam foty i pierwszy raz widziałam atak kici na Waldka od początku do końca. Jaki Waldek jest szybki tak ta baryła prawie że go dogoniła :D Biedaczysko, leciał piszcząc, aż wkońcu dobiegł do mnie i wtulił się prosząc o ratunek :D Kicia szła jeszcze w jego kierunku nastroszona, ale zauważyła mnie i sobie odpuściła :D

Gotowa do ataku....

i atak...

jakby coś takiego na mnie szło to też bym uciekła z piskiem :D


Bezczelna pewna siebie. I ktoś powie że koty są wobec psów bezbronne ...

Posted

Widoczki cudne, w dodatku my jesteśmy na samej górze, więc mamy panoramę że hoho. Jedyna wada to to że wszędzie są druty wysokiego napięcia i zawsze wtryniają mi się w zdjęcie.
Gorąco dziś że aż miło :)

Posted

Gdy Waldek biegał sprzed nosa wyskoczyła mu sarenka. Na szczęscie sie opanował i nie pogonił, a nawet trochę ćwiczyliśmy skupianie się przy takim ekscytującym rozproszeniu. Poszło w miarę ok.









Posted

Lili8522 napisał(a):
Babo po co Ci telefon jak go nie używasz???!!!!!:mad::angryy:

A w sumie racja. Moge sprzedać Ci za 2 dychy :evil_lol: bo ja już nie potrzebuję.

Psieplasiam. Już się udostepniłam ;)
Waldemar również jest dostępny choć w stanie chwilowego spoczynku ;) Będzie mu się dobrze biegać, bo utracił już przez te kilka dni trochę masy :D

Posted

jej ile świetnych fot Waldusia:loveu: aż nie wiem co komentować wszystkie cudne :D a Kinia jak urosła:loveu::loveu: fajnie, że znowu jesteście na wsi psisko się wybiega za wszystkie czasy;)

Posted

Kinia dziś skończyła 2 mce :)
Jest grzeczna jak aniołek, kontaktowa, zagaduje, obserwuje, uśmiecha się :loveu:

Psisko już się chyba wybiegało. W każdym razie wybiegało już całą masę jaką nabrało. Choć trudno to nazwać masą. Może inaczej - została już tylko skóra i kość.
I dziś też idziemy biegać ;) W wyborowym towarzystwie jak zwykle.
Nad fotami się zastanowię ;P

Posted

Waldek dziś dał czadu na spacerze.
Jeszcze dobrze nie wyszliśmy, a już dostał fioła jak tylko zobaczył że ubieram mój różowy plecaczek spacerowy. Omal się nie załamał jak go zdjęłam i poszłam podlewać mój skalniaczek, bo przełożylismy spotkanie o pół godz później. Skalniaczek podlałam,ale nie wiem czy co z tego będzie bo oczywiście już waldzine łapki go musiały mi naruszyć...
Nie mówiąc o tym że przygotowałam drugie wiadro z ziemią żeby zakopywać po nim dziury. Jest okropny jak o to kopanie chodzi. Ja zakopuję, on odkopuje ze zdwojoną siłą...

Po drodze szedł bez smyczy i w miarę mu to szło. Nawet skupił się ładnie jak jakiś rudy kundel wyleciał zza bramy i ujadał kłapiąc mu koło ogona. Oczywiście cała rodzina od kundla stała przy płocie i nie reagowała... Już miałam go puścić żeby kundla przegnał, ale po ostatnim jego odwecie do ujadacza zaczynam się obawiać i dostrzegam w nim dużego psa z dużymi możliwościami... Moja sierotka chyba dorasta.

Dziś spacer był zapoznawczy z kolejnym kumplem - Rinem.
Wbrew obawom psiaki sie polubiły od razu , a wrecz dostały szału pieskowego na swój widok. W drodze w pola Waldek pokazał że jego duży kumpel wcale nie jest taki silny i wyszarpał mnie na smyczy tak że go miałam dość.
Gdy go puściłam latał jak matoł robiąc czasem kumplowi kółko przed pyskiem, a że kumpel był na smyczy i strasznie się ekscytował przelotami Waldka rozpędzając się za nim to bałam się trochę że spowodujemy jakiś wypadek. Nie ma to jak mieć zlośliwego nieokrzesanego pointerka. Dał czadu, a na koniec wypłoszył bażanta, a potem w dzikiej ekstazie poleciał w krzaki i ogłuchł - gwizdałam jak szalona a psa ani śladu. W nagródkę poszedł na smycz i tak przeszedł resztę spaceru. Złożyłam sobie mocne postanowienie że musimy powtórzyć szkolenie. Teraz tylko trzeba wygenerować na to czas...
Spacer zakończyliśmy w ogródku gdzie psiaki zrobily kilka cudownych rund. Niestety Waldkowi szybko zrzedła mina, bo zmachał się nieźle, a został wypuszczony kolejny kolega (którego poznał na poprzednim spacerku) i zrobiło sie dwóch na jedengo. Waldek był wyraźnie speszony tym że ktoś osmiela się go doganiać, w dodatku obstawa była pełna - jeden doganiał i próbował powalić a drugi ujadal i chciał stłamsić. Szybko zrobiła się brzydka zabawa i zaczęło się kłapanie zębami na prześladowców. W sumie byłam zaskoczona, bo zawsze Waldek w takich sytuacjach uciekał niedościgniony. Jak powtórzył to kilka razy to złapałam gościa i przemówiłam do rozsądku ( może nie było aż tak brutalnie?) a potem wyprowadziłam z ogrodu. Za bramą zaczęła się znow przyjaźń. Kumple są super także napewno jeszcze się z nimi wybierzemy. Szkoda że już tak malo czasu na wsi nam zostało :( Tu jest świetnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...