Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Toż to Sierotka a nie pies rzeźnika ;)

Katastrofa z tą pogodą ! Nawet jak chwile nie pada to wszędzie trawa po pas i mokra jak nie wiem.Ja też na każdy spacer inne buty.A jak jestem w kaloszach to i tak spodnie muszę zmieniać bo na kolanach przemoczone.Chyba pożyczę męża kalosze które ma na ryby ;) -takie z szelkami.Tyle,że ja 37 a on 46 może być trudno ;)

 

To są wodery :P

Chętnie zobaczę zdjęcie w woderach, 9 numerów za dużych :D

Posted

Hmmm... szczyciłam się już jakiś czas temu że mamy spokój z westem i chyba odgryzanie się Walda dało efekt że trzymają go na smyczy....
GUZIK!
Wychodzę z psem w tej obandażowanej łapie omijając kałuże i pod drzwiami już go mam przed sobą bez smyczy. Porwał się na nas z parkingu i byłoby krwawo,bo Wald też do niego skoczył. Ogólnie pierwszy raz szarpnął mnie na smyczy i wdał się w pyskówkę taką żeby się miotać z ujadaniem :O
Na szczęście west nie doleciał,bo otwarły się drzwi samochodu i wysiadł z rykiem facet i go odwołał...
Gdyby był z babką to mogło być gorzej.
Juź wczoraj nas gonił... odnoszę wrażenie że moje wycofywanie się tym właśnie skutkuje...
I ogólnie lubię to - zamykasz się w aucie a pies stoi w deszczu bez smyczy i leci sobie do piesków...

Posted

Hehe,tak to tylko pointery się spaceruje ;)

Ten weścik nie jest wredny.
Jest weścikiem,puszczanym bez kontroli,fikającym,rozszczekanym...
Jest mi go szkoda,ale kurde,kiedyś zginie w pysku Walda,bo ja już uprzedziłam że jeśli doleci a ja będę z dzieckiem to dla bezpieczenstwa puszczam smycz...


A z newsów
Jeden spacer z tż i już Wald przeszedł po błocie,kałużach, potem go zostawił w mokrym bandażu i piesek rozlizał ranę.
Tak ładnie juź się sklepiło to teraz mamy rozmacerowaną łapę i kiszka.
A ja już nie mogłam się doczekać kiedy go puszczę...

Posted

bez kitu zrobiłabym porządek z tym białym mikrusem ! Zgłosiłabym raz .. jeżeli to efektów by nie przyniosło popuściłabym smycz mojemu ;) Jakby Wald miotłą by zatrząsnął to może by się opamiętali. Zgłosili by pogryzienie ? ty też zgłosiłaś i efektów nie było ;) Twój pies zabezpieczony miałby być pogryziony?  

Miałam wiele akcji z podbiegaczami kiedy to moje były w kagańcach ... problem się skończył kiedy to moje zaczęły chodzić bez ;)

Guest TyŚka
Posted

Współczuję westowych hmm... przygód.

Posted

But był. Chodził w nim przez te deszcze.
Aż nam się przetarł. Szukałam nowego ale wszystko takie ala trekkingowe - twarda podeszwa a reszta z materiału.

Już go jutro puszczę normalnie i niech goni.
Mam nadzieję że nie pokaleczy się jeszcze bardziej...

Posted

No w zasadzie u takiego psa to powinno się szyć byle co,bo potem się to babra. Przecież to nie przyjmuje rekonwalescencji i wypoczynku...
I jak ja bym dopilnowała żeby zeschło i się zasklepiło tak już jedno zostawienie go i już amen.
Ale ja nie lubie szycia,narkozy itd.
Jak będzie problem to uwalimy cały pazur - już mi jedna pani zwróciła uwagę że powinnam wyciąć ;) tylko jak on wtedy będzie po drzewach się wspinał ?

Posted

Fotkuję.

Pointerów nie będzie bo nie zasłużyły, będą za to kotki, grzeczne miłe i ułożone.

Jednak jeszcze dzisiaj opanowałam się z polami, bo piesek podskoczył radośnie do piłki i okulał, więc chyba jednak trzeba się jeszcze pomęczyć. Specjalnie go nie nosi, ale wiem że już by pobiegał, widzę jaki fajny jest w życiu codziennym - jaki klejny, angażuje się w każdy mój pomysł, z werwą ćwiczy na smaczkach, tarmosi zabawki, porywa się bez umysłu radośnie do piesków...

A więc dzisiaj jeszcze smyczkowo.

Slońce świeciło do połowy dnia więc korzystalismy.

Kotary też korzystały :

 

amyinnn.jpg

 

ktoś by mnie pytał czemu jednego kota nazywam "małym"...

Toż przecie kot nr 2 wygląda przy kocie nr1 jak mutant ;)

 

amyinu.jpg

 

inkaamy.jpg

 

 

A tu moje działkowe dziecko.

Znów zafaflunione katarem...

Cholera, leży mi to wszystko.

Przydałby się teraz bezterminowy dt żeby go podleczyć, wykastrować, wszystko na spokojnie, a my tu mamy tak rozwaloną sytuację że jestem z tym praktycznie sama. Kolega się zgodził go przetrzymać, ale nie dłużej niż tydzień , no i nie ma zamiaru bawić się w żadne akcje typu łapanki, oswajanie itd, wszystko ja mam sobie zrobić, on tylko wypożycza dół swojego domu żebym miała gdzie kota przetrzymać.

Martwi mnie to...

myxz.jpg

Guest TyŚka
Posted

U mnie też róznica między kotami często była aż przerażająca :p

Kurka, współczuję akcji z bezdomniakiem. Na miau pewnie nic nie poradzili?

Guest TyŚka
Posted

maxishine, mówisz o Szczotce? Nie wiedziałam, że dziewczę ma rodowód ;)

Ja mam długowłosego gówniarza, ale to przecież zwykły dachowiec jest, pomieszany z czymś, ale nadal dachowiec.

 

Moje koty ważyły i 1,5kg i 7kg, żaden z nich nie miał nadwagi czy niedowagi, ot - takie były. Najśmieszniejszy i tak był Demon z Szamanem, bracia. Demon lekkiej budowy, waga 2kg, a Szaman ogromny,masywny, waga 8kg. Nikt nie mógł uwierzyć, że są od tej samej matki.

Majkowska już pisała, że waliła drzwiami i oknami do kocich znajomych, fundacji itepe, ale nikt nie ma jak pomóc. Myślę, że jak ktoś nie jest na bieżąco w takich tematach, nie utrzymuje kontaktów z tego typu ludźmi to ciężko mu nagle zainteresować fundację jakimś tam kotem. ;) Sama tego doświadczam, nieraz fundacje, które mnie nie znały albo znały mało nie chciały pomóc psu/kotu, ale gdy powołałam się w końcu przez znajomą z tej samej organizacji (tzn znajomą, która pomaga tej fundacji), to nagle i miejsce, i czas, i kasa na bezdomniaka się znalazło, mimo że parę dni wcześniej odesłano mnie z kwitkiem. Od tej pory załatwiam tylko przez znajomych, bo wiem, że fundacje baaardzo rzadko pomagają osobom nieznanym, tym które ich nie wsparły - brutalne, ale prawidziwe niestety. Oczywiście nie wsadzam tu wszystkie org. do jednego worka.

Pomjając fakt, że faktycznie z kotami jest problem ogromny, skoro ciężko idą adopcje kotów z DT, typowo adopcyjnych to coo tu mówić o jakiś kotach z działki...

Guest TyŚka
Posted

Ty$ ona jest w typie :P

NO chyba nie bardzo, bo jej waga jest sporo za mała :P

Nie widzę sensu wyszukiwania ras tam, gdzie ich nie ma.

 

 

Posted

Ty$ pisze po raz enty. Ona została zaglodzona, i porzucona w lesie. Być może również ma jakąś wadę genetyczną. Przestała rosnąć. Ot tyle. I jest w typie, a że nie urosła bo jakiś sku*wiel ja zaglodzil, to nie moja wina.

Guest TyŚka
Posted

Dla mnie to po prostu ładny dachowiec ;)

Dla mnie też.

Karola, nie wiesz, co w niej siedzi, nie widziałaś jej matki i trzymanie się kurczowo myśli, że jest norweskim jest dla mnie zabawne ;D  Dla mnie wyznacznikiem rasy jest po prostu metryka, gdy jej nie ma tzn. że nie jest to rasowiec, zwłaszcza gdy odstaje wielkością i wyglądem od rasy ;p Długowłose wśród dachowców też się zdarzają, przykład mój (a też mogę go nazwać MC czy norweskim <niepotrzebne skreślić>, bo przecież jest ze strasznych warunków, pojony alkoholem, wychudzony i  mogę spokojnie zgonić jego wygląd nie do końca zgodny ze wzorcem na przeszłość, ale nie widzę sensu w tym... nie widzę sensu dopatrywania się w nim rasy - to zwykły bezrasowiec, dachowiec).
Serio nie rozumiem Twojego oburzenia, myślę że za mocno bierzesz wszystko do siebie. Przecież wiesz, że nie miałam złych intencji, szukasz problemów gdzie ich nie ma ;D Szczotka jest śliczna, ale dla mnie będzie dachowcem tak samo, jak dla Ciebie będzie emm... norweskim :p

 

PS: Przepraszam Majkowska za spamik :D

Jak łapa Waldiego?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...