Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

co do roznic miedzy "sport" a zwyklymi kagancami.. Czesto sport sa odrobine mniejsze niz zwykle w tej samej rasie;)

Majkowska, wez wieksza opcje z tych nad ktorymi sie zastanawiasz i po sprawie. To nie aly pies, ze o 1cm dluzzy kaganiec bedzie oznaczal szorowanie nim po ziemi podczas normalnego marszu;)

Posted

Właśnie wróciłam do domu z oglądania mieszkania :loveu::loveu::loveu:!

Boże jaka jestem podniecona, jaka jestem zachwycona, jaka podjarana urządzaniem !
Mieszkanko maleńkie, mniejsze niż mi się wydawało ALE NASZE.:multi:
Dużo mamy napewno do włożenia tam, ale juz wkładanie w swoje ma sens i będzie się ciułać, w jednym miesiacu to, w innym co innego...
Tż nie podzielił mojego zachwytu - stanął jak krasula z miną "myślałem że dostanę apartament i podziękują mi że się zgodziłem go przyjąć" - i trochę mnie podgotował i przygasił zarazem... bo mieszkanie wcale nie jest złe, a przy odrobince wkładu da się zrobić całkiem przyjemnie. Nie wiem jak on ale ja się napaliłam.
W pierwszym rzędzie bierzemy się do zrobienia paneli i płytek, przemeblowania na nasze i zrobienia prowizorycznie pokoju Kinki. U młodej też chcę pomalować ściany, bo kuzyn wprawdzie niedawno malował, ale ...chlastnął wszystko na pomarańczowo, bez względu czy to sufit, parapet czy ściana :D
Z meblami póki co nie poszalejemy, chcę tylko sobie do pokoju przenieść biurko i zrobić Kini fajne warunki żeby miała u siebie choć ładnie.
Największą rozkminę mamy z kuchnią, bo jest maleńka, taka że jedna osoba tylko w niej może stać, myślimy jak wstawić tam kuchenkę żeby to miało ręce i nogi. Ale ma wielką zaletę - ma okno na salon, czyli mogę małą puścić do zabawy i zerkać na nią jak już będzie większa. Dodatkowo co fajne , w oknach mamy kraty czyli bezpiecznie jest.
Przez balkon wypatrzyłam ogródek, który według niepisanej zasady jest tego kto nad nim mieszka, a że jesteśmy nad nim my to mam lekkie ambitne plany ;)
No i nie omieszkam dodać że aktywnie szukam też miejsca dla Warchliny, bo nie ma zbytnio go gdzie wepchnąć. Tzn klatki. Trzeba chyba będzie skasować jakąś szafę, bo klateczki go nie pozbawię.

Mój Boże, dawno nie byłam tak szczęśliwa!

Posted

Waldkowa, jeśli chodzi o kaganiec to nie bierz wersji dalmatyńczyk suka. Ma go moja Zara, która jest drobniejsza niż wzorcowy weimar (obecnie waży 22,5kg - wreszcie przytyła) i powiem Ci, że najchętniej to bym go wymieniła na inny rozmiar - na nasze użytkowanie może być, ale gdyby miała nim chodzić częściej to wg mnie jest za krótki i zbyt płytki. Wydaje mi się, że na Waldka akurat ten model będzie tym bardziej za mały...

Posted

Majkowska napisał(a):
A co myślisz o pies? (bo to co podałam to jest psi wymiar chyba)


Myślę, że powinnaś wybrać między dalmatyńczyk pies a może doberman suka? (Doberman pies byłby ideolo jeśli chodzi o wysokość, ale już ta szerokość mi nie gra:roll:).
Dla Zary np. Najlepszy byłby kaganiec o wymiarach:
Długość 12cm
Szerokość 9,5cm
Wysokość 14cm

Jest w ogóle taki:evil_lol:?

Posted

Czekunia napisał(a):
Dla Zary np. Najlepszy byłby kaganiec o wymiarach:
Długość 12cm
Szerokość 9,5cm
Wysokość 14cm

Jest w ogóle taki:evil_lol:?

Spytaj diabelkowej :diabloti:

Posted

Ty$ka napisał(a):
Wspaniale, że przeprowadzka coraz bliżej. Co swoje, to swoje jednak ;)

Oczywiście że tak, im szybciej się przeprowadzimy tym lepiej...

Dzisiaj teściowa skomentowała soczyście nasze nowe mieszkanie (którego defacto nie widziała nawet na zdjęciu, ani nic o nim nie słyszała) że " jak się nie remontuje przez lata to własnie jest taki syf jak tam":crazyeye:Z pogardą, to nie było jakieś stwierdzenie typu "dacie radę tylko sobie musicie to odremonotwać"...
Zrobiłam 52 wdechy żeby się przypadkiem nie odezwać, potem chrząknęłam 4 krotnie, kaszlnęłam 8 razy i byłam nawet w stanie parsknąć lekkim śmiechem...
Boże, jak to dobrze że ten apartament jest tak luksusowy że jej tu samej będzie dobrze :loveu:
Nie sprawia wrażenia zasmuconej że już wychodzimy od niej, nawet nie zapytała nic co tam jak tam... Jest poza tym.

Serio - mamy tam do zrobienia sporo, przede wszystkim trzeba sprawić że tam się wykombinuje przestrzeń na maleńkim areale. Ale da się, odpowiednio pousuwać meble i dać tylko to co niezbędne, kolorem trochę się pobawić i jest.
Zdecydowaliśmy się też na przemalowanie wszystkiego , bo kuzyn pomalował mieszkanie bez przesuwanie mebli, także gdzie się nie posunie tam wychodzi niepomalowana ściana.

Wczoraj tata kupił już panele i płytki, niestety wszystko tradycyjnie na odwrót : te panele co nam się spodobały okazały się że są tylko w kilku sztukach, ale na szczęście facet nam podał adres innego sklepu i po całkiem fajnej cenie je dostaliśmy.
Za to płytki które wybrałam okazało się że nie ma ich, wzięliśmy jaśniejsze, mam nadzieję że nie będzie tragedii. Kuchnia jest parszywie mała, dlatego już powiedziałam aaa dobra niech będą te białe, może co się rozjaśni tam...
Jutro ciocia Majkowska ubiera roboczy strój i idzie kłaść całość majdanu. Mam nadzieję że w ciągu jednego dnia zdązymy.

Może dziwnie zabrzmi, ale czuję że mi rosną skrzydełka :loveu:

Posted

Rozumiem Twoja radosc z przeprowadzki:) a jeszcze jak swoje to remont będzie prawie przyjemnością, o efekcie nawet nie wspomne :) trzymam kciuki i mam nadzieje ze pochwalisz soe efektem remontu :p

Posted

Teściowa traci grunt pod nogami, bo nie będzie mogła już tak Was pilnować ;)
Suuuper, w Waszych rękach na pewno ładnie wyremontujecie to. Owocnej pracy!

Posted

Heheh remont remontem ale kasy brak,niestety, gdyby ode mnie zależało to bym ciachła od razu na najwyższym poziomie wszystko, łącznie z moimi wybajerowaniami typu zburzyć ścianę, wstawić lustro zamiast szafy,albo położyć sobie tynki japońskie.
Nas wykończyły już panele, płytki, farby i trochę mebli, więc... :P

Niestety musimy się dostosować do naszych możłiwości finansowych, ale, będzie, nie teraz to później ;)

Posted

Yuki_ napisał(a):
A jak Waldek to znosi? ;)

Nieświadomie, narazie tam nie był, bo by tylko przeszkadzał, tamjest rozgrzebana podłoga w tej chwili, myslę że go wezmę jak ułożymy.
Choć mam ochotę go wziąć jutro coby nie wypuszczać go na głęboką wodę umieszczając w nowym miejscu i zostawiając samego na 8h...

Posted

[quote name='Majkowska']Nieświadomie, narazie tam nie był, bo by tylko przeszkadzał, tamjest rozgrzebana podłoga w tej chwili, myslę że go wezmę jak ułożymy.
Choć mam ochotę go wziąć jutro coby nie wypuszczać go na głęboką wodę umieszczając w nowym miejscu i zostawiając samego na 8h...

To jest bardzo, bardzo dobry pomysł:)

Posted

Czytam i czytam Twoje posty i zastanawiam się kiedy moja przyszła teściowa zacznie mnie lekko mówiąc irytować. Na razie mieszkam tu ponad tydzień i jest sielanka :loveu: Ciekawe jak długo :diabloti:

Powodzenia w remoncie :) Mi rodzice pomalowali pokój jak wyjechałam, jestem ciekawa co wyszło.

Posted

Czekunia napisał(a):
To jest bardzo, bardzo dobry pomysł:)

Tylko mój tata średnio się z niego ucieszy ,on tak Wartkunię lubi :evil_lol:
Przemyślę czy branie go do robienia paneli to dobry pomysł ;)

Wald teoretycznie podstawy zostawania w domu bez histerii ma,wyleczyliśmy wszelkie schizy jakie robił, ale i tak chciałabym jak najwięcej żeby jednak tam był przystosowany, choć (jak było kilkakrotnie widać na fotach) on się otoczeniem już nie stresuje, najważniejsze żebym była ja.

Posted

Pani Profesor napisał(a):
a jesteście jeszcze jutro? jakby była pogoda to może ten, teges...?:razz:

Jestem, ale rano, do godz 14, bo ok 15.30 jadę właśnie kłaść te płytki.
No i jestem z Kinką sama.

Posted

Talia napisał(a):
Czytam i czytam Twoje posty i zastanawiam się kiedy moja przyszła teściowa zacznie mnie lekko mówiąc irytować. Na razie mieszkam tu ponad tydzień i jest sielanka :loveu: Ciekawe jak długo :diabloti:

Powodzenia w remoncie :) Mi rodzice pomalowali pokój jak wyjechałam, jestem ciekawa co wyszło.


Mnie zaczęła irytować jak wzięliśmy ślub. Dopóki było luźno było ok, ja goniłam, podlizywalam się, dużo w domu przejęłam, miałam czas i możliwość latać jak z pypciem do sklepów i rozwalać całe wypłaty, imprezować itd.
Jak się urodziło dziecko zrobił się zgrzycik...i trwa.

Posted

Kochana teściowa. Mam nadzieje, że będziecie mieszkać wystarczająco daleko, żeby nei chciało jej się włazić Wam na głowę?
Ja moją na razie lubie.. ale też na razie jest luźno i nie musze z nią mieszkać... tego bym chyba nie zniosła :P
Nawet z moją mamusią bym nie chciała bo z kolei Mariusz by na głowe dostał bo moja mama psy rozpieszcza i szlag go trafia :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...