Majkowska Posted June 9, 2014 Author Posted June 9, 2014 Waldek też poluje i Waldello sam i jeszcze mam jedno z myszką Quote
Ty$ka Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 Waldi widzę wszystkiego dogląda: i kotów czy dobrze polują, i jest stróżem Kini przed strrrrasznymi mruczkami, i sprawdza co w trawie piszczy. Idealny gospodarz :lol: Quote
Pani Profesor Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 3 grzyby to już na pół porcji sosu grzybkowego ;) a psy przez upał są cudowne i grzeczniutkie :diabloti: Quote
Majkowska Posted June 9, 2014 Author Posted June 9, 2014 Talia napisał(a):Jak on to robi, że myszaste nie uciekają? :razz: On je wystawia, zachowuje się więc cicho i skrada się bezszelestnie, ale te były wyjatkowo nieostrożne i tu jestem dumna z Waldka że wytrzymał, bo normalne myszy powinny nawet się mu nie pokazać. A co do Kinki to muszę pochwalić się że wczoraj stuknął jej 11 miesiąc. Mój Boże, ona ma już prawie rok!!!! Niesamowite. A jeszcze bardziej niesamowicie będzie jak wrócę do pracy,bo okazało się że wszystko fajnie, stanowisko na mnie czeka, kasę zbijać mogę, tylko nie mam co z dzieckiem zrobić. Babcia się wycofała, powiedziała że nie da rady się nią opiekować, niestety, bardzo podupadła na zdrowiu. Żłobka nie mamy, opiekunki żadnej... A za niecały mc siedzę już na moim stanowisku pracy... Zastanawiam się też co z Wartkunią, ale myślę że on jakoś wytrzyma te 8h... Quote
Buńka Posted June 9, 2014 Posted June 9, 2014 Witam :) Powoli zaczynam nadrabianie wątków i galerii,,,, bardzo powili :D Ale zaczynam od was :loveu: I powiem Ci Majeczko, że nie mogę się napatrzeć na to twoje stadko :loveu: Waldemar jak zwykle wymiata :D To zdjęcie z myszką jest prze genialne!!! Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majkowska napisał(a):On je wystawia, zachowuje się więc cicho i skrada się bezszelestnie, ale te były wyjatkowo nieostrożne i tu jestem dumna z Waldka że wytrzymał, bo normalne myszy powinny nawet się mu nie pokazać. To muszę małą gordonkę nauczyć żeby mi świnek nie wystawiała, bo to święte zwierzęta w moim domu. :loveu: Quote
agutka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majka a prywatnego żłoba nie macie? wychodzą niewiele drożej a miejsce zawsze by się jakieś znalazło. Na tej skałce z kamieni koty mają raj bo i myszki i jaszczurki mogą mieszkać ;) Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Macie to łóżeczko turystyczne zamiast drewnianego czy to tak jakby kojec? Zadowoleni/ Kinia zadowolona z niego jestescie? Quote
Pani Profesor Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majkowska, a tż sobie nie może tak zmian dobrać, żeby choć na początku był na nocki i pilnował Kini w dzień? a teściówka w ostateczności? Quote
Pani Profesor Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 albo zabieraj małą do pracy :diabloti: mnie mama targała w nosidełku do pracy od wczesnych miesięcy :evil_lol: Quote
ewaal1982 Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 https://lh4.googleusercontent.com/-A4QYP9awaxs/U5X_nQAJk8I/AAAAAAAAZYg/A6uqlDiNMWs/s640/alc%20794.jpg Majka stado się dzieckiem zaopiekuje :D A dziecko stadem :D A tak poważnie, masz spory problem faktycznie. Czasu niewiele na załatwianie czegoś, za dobrą opiekunkę zapłacisz kupę forsy, z miejscami w żłobkach ciężko.TRZYMAM kciuki, żeby się wszystko jakoś udało:) Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Pani Profesor napisał(a):albo zabieraj małą do pracy :diabloti: mnie mama targała w nosidełku do pracy od wczesnych miesięcy :evil_lol: i patrz co wyrosło :evil_lol::diabloti::loveu: Ja bym opiekunce chyba nie zaufała, chyba, że w takim już starszym wieku. Starszym nie ze starym tylko już nie tak młódka 20letnia studencina ;) U nas teściowa sie zaoferowała, bo ona w domu i tak siedzi, to ma sie małą zajmować jak do pracy pójde. Quote
4Łapki Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Panna Cotta napisał(a):tylko już nie tak młódka 20letnia studencina ;) Dzięki :diabloti: Chociaż akurat ja do opiekowania się dziećmi się nie pcham, bo nie umiem. Osobniki tak do 19 roku życia mnie przerażają. Po zresztą też, ale nie tak bardzo :evil_lol: Quote
Majkowska Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 [quote name='Talia']To muszę małą gordonkę nauczyć żeby mi świnek nie wystawiała, bo to święte zwierzęta w moim domu. :loveu: Z dwojga złego to lepiej jest mieć psa który trwa pół dnia w stójce nad myszą niż zjada od razu :evil_lol: Majka a prywatnego żłoba nie macie? wychodzą niewiele drożej a miejsce zawsze by się jakieś znalazło. Na tej skałce z kamieni koty mają raj bo i myszki i jaszczurki mogą mieszkać ;-) Narazie jesteśmy w czarnej d... nie wiem co z młodą zrobię, nie wiem jak wyglądać będzie mój tryb pracy, musze dostosować się do 4 osób , przedtem to ja byłam "szefem", teraz muszę się jakoś wbić w harmonogram. Może być ciężko. Będziemy brać pod uwagę różne opcje. Macie to łóżeczko turystyczne zamiast drewnianego czy to tak jakby kojec? Zadowoleni/ Kinia zadowolona z niego jestescie? Jestem mega zadowolona z tego łożeczka. To kuzynka nam powiedziała że bez sensu kupować drewniane, posłuchałam i klęłam potem bo przyniosłam małą ze szpitala i się okazało że schylić się nie mogę po cesarce, nie mogę jej podnieść , jest za nisko, ona taka mała itd. Długo spała w wózeczku, ale teraz jak już jest większa to kojec rewela. Składa się w maleńki pakuneczek, można zabrać wszędzie, jak się upapra łatwo się myje ( a młoda papraja jest straszna, musi poczęstować wszystko wkoło jedzonkiem) , my często wyjeżdzamy więc zabieramy jej łóżko, ma kółeczka więc łatwo się przeprowadza, wyjeżdzamy na balkon i tam sobie harcuje. [h=2][/h] Majkowska, a tż sobie nie może tak zmian dobrać, żeby choć na początku był na nocki i pilnował Kini w dzień? a teściówka w ostateczności? Nie da się, to tż narzucają tryb pracy, to prędzej ja mam możliwość jakiejś manipulacji. Tżta bardzo teraz wykorzystują, chodzi na wszelkie możliwe zmiany, dzwonią nagle i każą przyjść, a on nie może nigdy odmówić bo mu się w lipcu kończy umowa i nie cchce być kłopotliwym pracownikiem. Nawet na wystawę będę musiała iść sama (a raczej w towarzystwie PP:loveu:) bo wrąbali mu pracę mimo że mówił że nie może... Quote
Pani Profesor Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Panna Cotta napisał(a):i patrz co wyrosło :evil_lol::diabloti::loveu: :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majka, jak mnie zaadoptujesz, to będziesz miała stałą opiekunkę do Kini :loveu: :lol: Quote
Majkowska Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 Ty$ka napisał(a):Majka, jak mnie zaadoptujesz, to będziesz miała stałą opiekunkę do Kini :loveu: :lol: A co Cię do mnie tak ciągnie?? :evil_lol:Naprawdę uważasz że u mnie może być tak dobrze że warto się przeprowadzać?:D Quote
Małgonia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majkowska napisał(a):A co Cię do mnie tak ciągnie?? :evil_lol:Naprawdę uważasz że u mnie może być tak dobrze że warto się przeprowadzać?:D ona tak na prawde chce do Waldusia, to podstęp!:p my mamy lozeczko drewniane ale kupiliśmy kojec kojec taki 1m x 1m :D lotnisko dla Hanki jak będzie starsza :) Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majkowska napisał(a):A co Cię do mnie tak ciągnie?? :evil_lol:Naprawdę uważasz że u mnie może być tak dobrze że warto się przeprowadzać?:D Zamiast zadawać pytania to bierz w ciemno :eviltong: Zapłacisz jednym, ciepłym posiłkiem dziennie :razz: Quote
Ty$ka Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Majka, ja tu po dobroci, a Ty jeszcze marudzisz :p Quote
Majkowska Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 Spoko, i tak planowałam tymczasa po przeprowadzce :diabloti: O bożeż ileż emocji na wieczornym spacerku. Poszłam z psem do koleżanki a jej nie ma. Fajnie się umawiać... Poszłam więc biegać. Po drodze jeszcze dopadł mnie ten przemiły zapity w trupa pan co mnie kiedys w lesie dopadł z gadką, Wald tym razem pokazał klasę, bo kiedy gość podszedł wrzeszcząc że musi się z nim przywitać bo to jego przyjaciel jest( a ja z drugiej strony że on się rzuci...itd) , już mu objął głowę i kiedy dawał buziaka to Wald rzucił się z potwornym ujadaniem. Stwierdziłam że tym razem jak go ugryzie udam że nie widziałam. Choć Wald to Wald i on tylko straszy, nawet jesli ktoś bardzo przekracza jego sferę osobistą. Szłam do domu i zastanawiałam się czy napewno jestem bezpieczna z psem który umie tylko szczekać, z jednej strony fajnie, dobrze straszy , czasem się przydaje, ale z drugiej nie chce wiedzieć co by było jakby mnie naprawdę trzeba było bronić... Bieganie było ...bardzo emocjonujące. Na wstępie spotkałam onkę, facet złapał ją na mój widok, ale jak powiedział że suka to powiedziałam żeby puścił (liczyłam że się pobawią ,szczególnie że młoda, a ja pragnę normalnego kontaktu z onkami) , facet był zdziwiony bo przecież się nie lubią i się gryzły... Zrobiłam wielkie oczy:crazyeye: Wald się pogryzł!? Już zaczynałam podejrzewać moją mamę o wypuszczanie go bez smyczy (ostatnio dostała taki op że się aż obraziła), ale facet wyjaśnił że przez płot. No tak, pamiętam, kilka dni temu klęłam że jakichś dwóch chłopów chodzi z onkami nad moją działkę i psy się żrą... Sama w to nie wierzę ale Wald się tnie z psami przez siatkę...Nauczył się. Mamy sąsiada z dośc agresywnym psem (taki bydlaczek, którym chwalą się że amstaff)i on wychodzi do lasu bez smyczy i ten pies rzuca się na Waldka przez siatkę,Wald sierocina podbiegał do niego kilka razy z ogonkiem ale jak został zaatakowany z furią to zaczął odpowiadać i teraz każdy pies idący od lasu jest wrogiem (dla śmieszności - ten sam pies który zejdzie od strony ulicy jest już przywitany w radosnej atmosferze). Tak potraktował i te onki. Dzisiaj natomiast skurczył się w sobie i przywitał uległością onkę i wszystko byłoby ok gdyby pan w momencie kiedy ta świnia już lizała ją po tyłku nie oznajmił że...ona ma cieczkę! Pomyslałam że to koniec naszej współpracy, biegania i wszystkiego innego, ale ... o dziwo Wald nie zajarał się aż tak mimo że nawdychał się intensywnie. Biegał fajnie, równo i grzecznie, mimo że co chwila coś nas atakowało. A my tacy dobrzy, jeże ratowaliśsmy z jezdni - Wald zachwycony w roli bodyguarda, stał na środku zaparty i świecił odblaskiem w szelkach :lol: W takiej atmosferze skupienia i polowania maszerujemy i mijam worek ze śmieciami wystawiony przed jakimś domem a tam... oczy na mnie patrzą. Spojrzałam , a to ...głowa jakiegoś zwierzęcia! Podskoczyłam z wrzaskiem, wycofałam się ale coś mnie pociągnęło i skradam się, Wald niucha,skupiony ,wyraźnie pokazuje mi że to zwierzyna, łapa juz w górze, przyglądam się... no zwierzyna, cholera, sarenka!. Malutka urocza sarenka wyrzucona na wór ze śmieciami, psa trzymam mocno, już mi się serce kroiło że ktos krzywdę malutkiej zrobił, aż zorientowałam się że ona jakoś smiesznie błyszczy... Sztuczna! Figurka ogrodowa. Ryknęłam śmiechem. Rozejrzałam się starannie czy czasem nikt mnie nie widział i nie nagrał tego teatrzyku i pobiegłam dalej, humor miałam do samego końca. Jestem mistrzem :D Pod domem jeszcze wpadlismy na kunę, ale ta już była prawdziwa, co więcej ruszała się :evil_lol: No i piesków kilka minęlismy, bardzo fajnie. Gorzej z ćwiczeniem kontaktu. Dochodzę do wniosku że coś jest nie tak, on się wyłącza choć nie jest nawet nakręcony, rano jak ćwiczyłam to mi się położył i zasnął w lesie, uznałam że zmęczony upałem, ale teraz... Teraz chłodno, pusto i przyjemnie, a on zajęty swoimi sprawami. Stoimy to stoimy, szarpnę to się jakos poprawi, stanie inaczej, cofnie się, coś zrobi co mogłabym oczekiwać, ale nie spojrzy, szarpnę 10 raz to już na nim to nie robi wrażenia, zdarza mu się patrzeć tylko w wielkiej euforii, tak zwyczajnie bez niczego, konsultacyjnie, bo tego że coś chce nie liczę. A mamy problem z tym chceniem, bo jemu nie zależy na niczym, jakoś usiłuję wpleść to w zabawę - np Wald szuka aportu i w momencie kiedy oczekuje na komendę wypuszczenia nagradzam patrzenie samo z siebie. Zrezygnowalismy ze smaków - Wald ciągle ma jakieś problemy jelitowe, chwilę się to wyrównało ale znów jest, chyba będę zmieniać karmę, choć też podejrzewam że tu dokarmia go moja mama, chodzi wyjadać na kompost a i nie wykluczam że zjada cos co wyrzucają sąsiedzi na ulicę. Przestawiłam się na kliker, ale kliker bez smaka nie jest dla niego nagrodą, jak jeszcze na początku kliknięcie oznacza coś tak potem nawet z mocną pochwałą ucieka w eter. Nie wiem co to będzie, wyglada to kiepsko, choć samo w sobie chodzenie na smyczy robimy i wychodzi. Tylko bez zbędnych kontaktów i ceremonii... Quote
Talia Posted June 10, 2014 Posted June 10, 2014 Ale się uśmiałam - historyjka z sarenką najlepsza :lol: A samej karmy jako smaka nie zje? Planetpet robi takie treningowe smaki w płynie z kulką, raczej do nawąchania się niż najedzenia, ale podobno działa. Quote
Majkowska Posted June 10, 2014 Author Posted June 10, 2014 Zje, ale to mało nagrodowe jakieś. On wprawdzie nie patrzy zbyt co je, a na fakt obecności nagródki, ale jednak nagroda ma być fajna, szczególnie jak jego jedzonko nie porywa. Kupiłam mu beapharu kulki z glukozaminą, podaje sie kilka sztuk więc to mu daję,ale wypluwa... Karmę zastanawiam się czy nie zmienić, odnoszę dziwne wrażenie że kiedy Wald nie spala się do dna to tej karmy nie trawi do końca. Na niej bardzo fajnie przytył, ładnie mu odżyła sierść, ale już któryś raz zaczynam tą karmę winić za sraczki, choć nie mam czystego sumienia jak chodzi o inne żarcie, ale już nasłuchałam się "to napewno przez karmę, zmień mu" i jakoś mi się wpoiło że muszę zmienić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.