Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Próbowałam wczoraj napisać parę razy coś, ale dogo odmawiało współpracy ze mną:(
Bajkowe te foty! Piękna ta Wasza wieś i się nie dziwię, że chętnie tam uciekasz. Waldek sylwetę ma jak apollo i te żeberka, ech :loveu:

Posted

"ojej myszka, ojej" :evil_lol:

dobrze mieć takiego psa, co towarzyszy leśnych pokazuje... wtedy wiadomo w jakim kierunku nie iść i aby zwiewać stamtąd bardzo szybko :evil_lol:


A zdjęcia piękne, to światło :loveu:


Dexowa, moje to samo zrobiłyby... ewentualnie poszłyby cała masą na to biedne zwierzątko :shake:

Posted

Baski_Kropka napisał(a):

Ale jakie to cenne, że on wystawia a nie chce tego wszystkiego zeżreć! Mój by rozszarpał pewnie... :/

Też doceniam to wystawianie, choć wystawianie wszystkiego jest jakimśtam zaburzeniem :diabloti: ale wygodne bo np potrafił pół dnia stać nad tymi myszami i nie tknąć bo on teraz pracuje i czeka na mnie.

Odkąd tu jesteśmy to co dzień jakieś zwierze nas odwiedza. Samobójców tyle, na pewną śmierć idą... Przedwczoraj myszy a znów dziś rano wyszłam na herbatę na taras i siedzę a nagle z drzewa konar leci. Huk niesamowity, ale cosik nie tak, bo nagle ptaszyska się zerwały z krzykiem, a ten konar jakiś zbyt kolorowy, myslę "no może gniazdo cholera spadło" i podchodzę, a tam... Srala. Wmurowało mnie, bo to lekko nie mozliwe żeby mój wypaśny kot wszedł na metr a co dopiero na wielkiego starego dęba, no ale widziałam, leciało, kolorowe było, a i Srala jakaś przestraszona no i w pysku coś trzyma. Zobaczyłam tylko niebieskie gołe ciałko, niczym mały kurczak, takie ledwo z puszkiem , łapki rozłożone wystające Srali z gęby, więc pieronem ruszyłam w pościg, Srala rzuciła się na ziemię, przesmyknęła pod sosenką i wylazła spod już bez niebieskiego... Albo zeżarła albo wlazło gdzieś w podłoże, szukałam długo nie znalazłam.
Wczoraj z kolei pod kominek przytaszczyła węża i głosnym miauczeniem zwołała pańciostwo coby się pochwalić jaką okazałą wężynkę znalazła.
Przed chwilą znowu przyleciał nam pod bramę gołąb pocztowy, ewidentnie oswojony, usiał, skubnął trawę i na psa pędzi... Dopiero szarpnęłam psa dość intensywnie i się zerwał i odleciał.
Trochę tego jakby za dużo, nie wspominam już o bardzo kontaktowych mieszkańcach lasu...
Ciekawe co jutro znajdę.

Trochę towarzystwa zwierzyny mam dość. Wszędzie się coś rusza,wszędzie coś łazi, Wald goni jak opętany. Rozszczekał sie straszliwie, a mamy tu duzo ujadaczy którym odpowiada:roll:
No i bardzo wkręcił sie w bronienie,usiłuje obszczekiwać i od strony ulicy i od strony lasu , gna w te i nazad.
Wczoraj jak popędził w las tak wytrzeszczałyśmy oczy co on ściga, a on gnał wciągając wiatr i chyba z 15 razy okrązył działkę..biegł za niczym... Potem wrócił, dostał obłędu na dysk, przyniósł i jak wściekły borderek aportował koleżance po tysiąc razy poszczekując i poganiając ją. Nigdy nie widziałam go tak wkręconego w dysk i uradowanego.
Ogólnie wygląda jakby go pierwszy raz z kojca wypuścili, dzisiaj na rowerze dał popis mozliwości - szał, pusciłam go żeby się załatwił to nawet nie polazł tylko stał przed rowerem i piszczał. W ostatnim czasie byłam z niego bardzo zadowolona że tak fajnie się roweruje, a dzisiaj...koszmar. Dwa razy wyszarpał się z szelek, był tak potwornie nakręcony żeby biec że nie docierało do niego nic. W efekcie przeszłam się po wsi z psem w jednej ręce i rowerem w drugiej,nie wiem co się porobiło, ale juz się nie wybieram :D



Mam na dogo kilkudniowe zaległości. Mało że na wszystkich wątkach to jeszcze u siebie :D
Mam foty, ale są u mamy na komórce, dodam kiedyś bo dośc fajne ;)

Posted

...nie wiem co się porobiło, ale juz się nie wybieram

U mnie tak z Tosiem, jakby rok nie biegał. Tu wpada do wody na pełnym pędzie, tu do piasku, jeszcze szybko 100 okrążeń dookoła łąki, bo trzeba ptaszyska przegonić. Pepe patrzy na niego jak na idiotę i tylko mu się z drogi usuwa. Jak ktoś patrzy z boku to pomyśli, że pies całe życie w kojcu siedział i nareszcie na wolność się wyrwał :evil_lol:

Nie wiem czym karmisz zwierzaki ale ewidentnie postaw na surowiznę, kocica sama upoluje, przytarga i wszystkich wykarmi :mdrmed:

https://lh5.googleusercontent.com/-8P27bRsDK_0/U5IcNa5VcgI/AAAAAAAAZWw/N-uta8ZzkrA/s640/alc 648.jpg
Piękny :loveu:

Posted

Raaany... ja bym nie wytrzymała z tak nad aktywnym psem :P siłą bym go chyba unieruchomiła :P I zatkała nos, żeby nie węszył :P

A zaległości i ja sobie narobiłam... właśnie nadrabiam hehe ale kiepsko mi idzie...

Posted

My za to z powodu pogody się lenimy. Ledwo z klatki wyjdziemy, już pies dyszy, a ja zlana potem. Ale jak znajdzie się chętny do biegania, to pies poza gonitwą świata nie widzi. Wieczorkami za to sobie odbijamy te krótkie popołudniowe spacery.

Posted

a u nas zawsze coś niehalo w kwestii pogody :diabloti: idealna jest wczesna wiosna, albo końcówka lata, w innych wypadkach jest albo za deszczowo, albo za zimno, albo za gorąco :diabloti: dzisiaj sapał ciężko całą drogę, a teraz leży i nawet nie raczy wystawić dupska na balkon :D

Posted

[quote name='Ania!']

Nie wiem czym karmisz zwierzaki ale ewidentnie postaw na surowiznę, kocica sama upoluje, przytarga i wszystkich wykarmi :mdrmed:


Chybaś zwariowała, naprawdę sądzisz że ona podzieliłaby się czymkolwiek do jedzenia? :lol:
Zeżre sama w krzakach i jeszcze do domu wraca innym podjadać z misek.

Raaany... ja bym nie wytrzymała z tak nad aktywnym psem :P siłą bym go chyba unieruchomiła :P I zatkała nos, żeby nie węszył :P

Czasem to nawet on ze sobą nie wytrzymuje :D

Jemu pogoda niestraszna,chowa się przed upałem, ale jakby tylko rower wyjąć to traci umysł i gnałby bez opamiętania,w pole pójdzie i gonić będzie.

Posted

Majkowska napisał(a):
Chybaś zwariowała, naprawdę sądzisz że ona podzieliłaby się czymkolwiek do jedzenia? :lol:
Zeżre sama w krzakach i jeszcze do domu wraca innym podjadać z misek.

Musi być świetna, uwielbiam takie zwierzaki :loveu:

Posted

Tina wczoraj odkryła, że najlepszą ochłodą jest woda - odkrycie po prawie 9 przeżytych latach :evil_lol: Zaskoczyła mnie wskakując do wody w parku, gdzie tłum ludzi grillował, łowił ryby i grał w siatkę, bo oczywiście wylazła z wody i otrzepała się na wszystkich dookoła.
Widocznie na stare lata już się nie chłodzi tak dobrze, myślę o kubraczku ochładzającym dla niej.

Posted

fajne! ciekawe tylko, czy nie przyzwyczaiłabym swojego psa do takiego sztucznego 'dochładzania' (bo nie jest jakiś wybitnie zarośnięty, ot, niby sznup, sierść od podwozia rzadka jak niemowlęce włoski) i czy przez to nie miałby problemów z brakiem takiej kamizelki non-stop, czy by nie przywykł, ale faktycznie fajna sprawa.

cenowo nie wiesz jak się to prezentuje? bo na stronie nie ma informacji

Posted

Ja nie myślę o stosowaniu takiej kamizelki cały czas, ale np latem do pociągu (my często podróżujemy), dla psów na wystawy, zawody, dobra też do schłodzenia po intensywnym treningu, gonitwie.
Co do ceny sama się zastanawiam, znajoma ma dla laba, psa i mówi że koło 140zł. Sporo, ale naprawdę jej się przydaje.

Posted

ehhh..140zł.. jakbym tyle miała na wywalenie teraz w psa,to by dostał profesjonalne pasy bezpieczeństwa do auta :diabloti: a poza tym ma coś z pęcherzem, więc widmo wydatków u weta wisi nade mną nieuchronnie...

w ogóle strasznie drogi ten sklep, który podesłałaś :crazyeye: ciekawe, czy takie "psie luksusowe towary" dobrze im schodzą, kosmiczne mają ceny przysmaków.

Posted

Pies wśród przyrody dostaje szajby :lol: Mojemu też odbija na wsi, totalnie inny pies! ;p
A zwierzęcy samobójcy też mi są znani. Od razu przychodzi mi na myśl wiewiórka, która wskoczyła WPROST pod jadące koła... był to smutny widok. A koty potrafią zaskoczyć. Mój też, wydawałoby się totalny leń, nigdy nic nie upolował. Aż tu nagle przyszła Milka, więc E. zaczął jej niańkować i nagle... pewnego dnia przyniósł jej małego szczura! Dzięki niej też wspinał się na drzewach, eh ale teraz odkąd jest sam wrócił do leniwego życia.

Posted

W temacie kamizelki to tak zastanawiając się to i tak w takiej kamizelce spacer jest mało naturalny - korpus chłodzi, głowa i tak grzeje, nie spacerowałabym jako tako w takiej, wolę wieczorne spacery , rowerowanie, czy wyjścia nad wodę ;)
Na wystawy i transport dośc fajne rozwiązanie.


[h=2][/h]
Pies wśród przyrody dostaje szajby :lol: Mojemu też odbija na wsi, totalnie inny pies! ;p




Wald nie ma aż takiej szajby, dziś np jest bardzo spokojny. Grzeczny, miły i kochany, byłam z nim w lesie i szedł cudownie przy nodze, nawet w pewnym momencie wyrzuciłam z rąk smycz a on mi dryptał przy nodze jakby miał 100 lat :D
Pochwale się że dziś na podbojach lasu znalazłam kolejnego grzyba - już mam 3 na koncie w tym sezonie , a jeszcze 5 małych rosnie na mojej działce :D

Posted

Upał daje się we znaki, psom właśnie chyba najbardziej ;)
Grzyby to ja też już powoli znajduję, wszystko fajnie, szkoda tylko, że ja się na nich nie znam :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...