Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='agutka']Majka proszę po raz kolejny daj namiar na taki bazarek z obróżkami :([/QUOTE]
Agutka, nie ma w tej chwili bazarku taksowego, ale jak będzie poinformuję - o ile sama nie przegapię, bo też o tym się skapnęłam w ostatniej chwili ;)



I mamy efekty naszej ciężkiej i sumiennej pracy :loveu:
Zacznę od początku :
Ugotowałam rosół. Już miałam zaserwować gdy okazało się że nie ma makaronu, no nie wiem kupiłam dopiero co ale wyparował:roll:
Postanowiłam więc wziąć dzidziusia i przelecieć z nią do sklepu. Bez Waldka akuratnie, ale jak tylko teściowa zobaczyła że idę na spacer zaczęła go podkręcać "idziesz idziesz, spacerek, spacerek, co to co to", więc Wald dostał obłędu, zaczął piszczeć i trzeć dupskiem o dywany,więc pomysłałam że może mu się faktycznie chce (przestał na spacerach się załatwiać odkąd zaczęłam ćwiczyć jego wyrwania za potrzebą:roll:). Usiłowałam go uciszyć zwracając uwagę żeby go nie pobudzała ale narobił się taki raban że wolałam szybko wyjść.
Na schodach wskoczył mi na wózek jak ostatni idiota, mimo że zawsze chodzi grzecznie przy nodze albo za mną,a potem poleciał z piskiem na dół pod drzwi. Na spacerze był nie do ogarnięcia - no kosmos! przecież z nim tyle ćwiczę i aż tż się dziwił co ja psu zrobiłąm że już tak nie rwie, i nie powiem , bo chodzi ładniej... A tu niespodzianka, cały czas ekstaza, zero uspokojenia,jakby pierwszy raz na spacer wyszedł, ludzie na mnie się patrzą jak na idiotkę,jakieś komentarze lecą niezbyt sympatyczne, ja psa szarpię, pies szarpie mnie... Postanowiłam podejść z nim na łąkę i zrobić z nim porządek, ale oczywiście wpadłam jeszcze na dwa psy - jeden szarpał się do nas na smyczy i ujadal, drugi skakał do zabawy bez smyczy, wyszłam z łąk i poszłam na wybieg... Tam wpadłam na dwie babki z rudym oniastym psem, po chwili zorientowałam się że to menelki i nie mają nawet smyczy. Panie najpierw nalegały żebym Wartkunię puściła (jedna nawet chwiejnym krokiem podeszła i chciała się zaprzyjaźnić, ale jak jak chuchnęła nad dzidziusiem procentami to Wald sprawił wrażenie jakby jej miał zamiar co najmniej pół twarzy odgryźć:roll:) a potem pies podszedł z facetem i widziałam że się przyczaja mocno spięty, więc powiedziałam że z przyjaźni nici na to facet powiedział żebym Waldka puściła, zrobi mu gałkę to się między nimi wyrównają relacje - nie ma to jak psi wybieg:loveu:
Zeźliłam się dość mocno, ten kretyn ciągle piszczał, więc znów się zabrałam i poszłam dalej walczyć z tym wściekłym kundlem... Podeszłam do warzywniaka i stoję a baba do mnie wrzask " a weźże dziewczyno tego psa postaw dalej bo zaraz to dzieciątko chapnie!!!" Na to jakby na zawołanie Kinka wyciągnęła rączkę do morderczego brytana a on wychlastał jej językiem pół twarzy nie zwracając na to że się usiłuje odgonić. Mówię do baby więc że spokojnie, że pies jest miły i z dzieckiem nauczony, że się lubią...a baba na mnie atak:angryy: że tak, że młoda matka lekceważy, że lepiej mieć psa i dziecko, że jakby psy takie dobre były to by nie było pogryzień, że ludzie oddają psy dla dobra dziecka a ja narażam,po co mi to dziecko jak go nie chcę itd. Zagotowało się we mnie solidnie, tymbardziej że Wald ciągnął mnie od krzaka do krzaka i kobieta miała kolejny powód do komentowania leząc za mną i wrzeszcząc, a ludzie patrzyli jak na wariatkę... Już planowałam że jak się zbliży to chyba prawy sierpowy dostanie taki ze nawet nikt nie zauważy że w krzaki wpadła ale Waldek odwrócił się , spojrzał jej prosto w oczy i ryknął złowrogo. W momencie paniusia troskliwa przeszła na drugą stronę ulicy, a ja odeszłam spokojnie bez rzepu na psim ogonie:evil_lol:
Mimo wszystko dzień z***** na całego.
Do tego boli mnie głowa....
A Wald, chyba przechlapał sobie spacerki...

Posted

Ty to zawsze masz przeboje na spacerze :loveu:Ja mam raz na ruski rok, ale pijaki zwykle Kundla mi chwalą i pytaja jaka to rasa :D

Wald umie leżeć na trawie... Rico pański piesek jak ma na betonie usiąść to z wielkim bólem dupska a co dopiero się położyć :roll: A tu ma nam właścicielka mieszkania ogrodzić ogródek i bedzie tam sobie latem spędzać więcej czasu niż sobie to wyobraża, nie wiem jak to zniesie :diabloti:

Obroże świetnie :) Ta kraciasta twarzowa, dla Waldka szyta :)

Posted

Oj Wald się kładzie wszędzie. To taka fleja , na mokrym się położy, w błoto pacnie, w kupę wlezie... Naprawdę się ktoś jeszcze dziwi że nie pozwalam mu wchodzić do łóżka??:evil_lol:

Niebawem Waldka gresy i regresy skończą się bo zaczynamy pracę z kolejnym szkoleniowcem - poleconym przez ewaal. W sobotę mamy spotkanie organizacyjne. Pan już wie z czym się spotyka, choć pewnie go zaskoczę, bo umówiliśmy się w pola i kazał psa przyprowadzić niewybieganego :diabloti:
Zaopatrzyłam się w dwa pudełka smaczków, na których punkcie Wald szaleje ;) Jedne kupiłam trochę jakby za małe,miałam kupić Maced kostki a wzięłam jakieś 1cm yorusiowe kosteczki, Wald ma na koniec języka ale to nawet dobrze bo zalicza to jako nagródkę i chce jeszcze ;)
Dzisiaj uśmiałam się z niego bo uczyłam go wyglądać spod ręki - łapy kładzie mi z bardzo wielkim zaangażowaniem, za to jak już trzeba dołączyć kuknięcie łba to się gubi.W każdym razie, uczyłam i kiedy zrobił dobrze już miałam dać mu tą minikosteczkę a tu nagle kłapnął pyskiem i odklejając sobie jakąś poprzednią z fafla sam się nagrodził, jaki był zadowolony :lol:

Posted

Wydaj książkę Wald z piekła rodem kontra reszta świata :D

Zawsze coś napaskudzicie na spacerach, zawsze :P
Ja się wcale nie dziwie, że oszalał jak go teściowa podpuściła... moja mama podpuszcza tak Kropkę, a ja mam ochotę ukręcić jej wtedy łeb przy samej dupie (Kropce, nie mamie) :D

Posted

Nie zawsze, bo ostatnio był baaardzo grzeczny. To że ja na niego notorycznie nadaję to już inna kwestia, ale go lubię i doceniam ;)

Ja się naprawdę staram opanowywać, bo wiem że moje nerwy nie służą ani psu ani dziecku, ani mnie, ale...
Dzisiaj nie wytrzymałam. Nastukałam mu w ten głupi łeb , naszarpałam się go, a on... nic...
Ogon spuścił, łeb zwiesił i pędzi świecąc białkami jakby chciał się ode mnie odciąć. Ja go ciągnę do nogi, a on ode mnie 2 metry bo mamusia bije to ja z nią szedł nie będę. Schiz i koniec.
I siad i waruj i wszystko zrobił pięknie grzecznie i potulnie , nawet rąbnął na plecki i zakrył sobie siuraka ogonkiem jak mały zbity szczeniaczek, ale wstał i gnał dalej piszcząc. Przy ławce jak piszczał do psa to na moje "cicho" aż nerwowo mrugał jakbym siekierą go tłukła...
To jest najgorsze że kiedy puszczą mi nerwy i przestaję być miła on nie chce ze mną mieć nic wspólnego, nie patrzy w oczy, trzyma się jak najdalej. Czasem czuję się paskudnie i zwyrodniale, bo wygląda jakbym go katowała, biedne psiątko...

Dziś przeglądałam jego dokumenty wystawowe itd (Kinia za moimi plecami użarła pół jego zaświadczenia o prześwietleniu na dysplazję:roll:) i zauważyłam że nie mamy ważnego paszportu a i szczepienie nam się zbliża, myślę że przy okazji przejazdu do wetki warto zainteresować się zastrzykiem hormonalnym. Choć z drugiej strony to chyba nie hormony, a jakieś pobudzenie kosmiczne...Mimo wszystko mam ochotę mu dziś coś zrobić, i to bardzo konkretne COŚ.

Posted

Masakra, strasznie Ci współczuję. Nawet nie chce myśleć jakie te Wasze spacery są katorgą jak to wsio do Was się przyklei, czyli i podjarka Waldka i kochani ludzie "dobra rada" :roll:

Podaj linka do tych smaczków, bo dobrych smaczków nigdy za wiele :diabloti:

Posted

Na codzień mało zwracam uwagę na ludzi, ale u nas zawsze na osiedlu jakiś człowiek z życia niezadowolony wyskoczy, a to bo gołębie się płoszy a to pies sika krzaki, a to psy bez kagańców gonią i się bawią, a to czemu pani tutaj stoi z tym psem itd.
Czasem jak spotkam się z jakimś konkretnym psiarzem to i dym jest na pół osiedla, ja sobie daję wszystko powiedzieć i mało kiedy się z kimś ścinam, więc ze mną jeszcze nie jest tak ciekawie - kiedyś na łące baba wychylająca się z okna zeszła do babki która wyprowadzała psa i zaczęły się szarpać, bo tamta miała psa bez smyczy i nie zrobiła sobie nic z tego że paniusia z okna się darła że SM wzywa :evil_lol:
To są hece dopiero :D

Wczoraj akurat miałam gorszy dzień, na codzień jakoś ogarniam i podchodzę pozytywniej ;)

Jedne smaczki to są MACED mini
http://zooart.com.pl/product-pol-7166-MACED-Kostki-Mini-Mix-300g.html
Drugie to Rasco Soft Duck Sandwich - bardzo elegancko walą rybką...:evil_lol:


Dzisiaj Warchl na śniadanko miał samokontrolny chlebek ;)

Jak wpadł z porannego spaceru i dostał szaleju tak bezwzględnie złapałam za nasze minikosteczki i poprawiłam jego dziki stan umysłu :D
Początkowo wykonywał komendy z takim zaangażowaniem że aż się zdyszał warując i siadając naprzemiennie :evil_lol: ale potem chleb go wyciszył :D





Posted



Dzięki ciocia ;)

TE zdjęcia są same w sobie paskudne - i to jest odpowiedź dlaczego nie ma u nas fot z mieszkania , mamy ciemno jak w d, każde zdjecie trzeba rozjaśniać i generalnie dbać żeby nie wyglądało jak w zazielenionej melinie :D


a tu prezentujemy rozmiar naszych kosteczek ::evil_lol:


ewidentnie są nieproporcjonalne do rozmiaru paszczy :D


Za to chlebek jest odpowiedni :D

Posted

jak ja dawno nic u was nie pisałam :oops: czytam was ciągle i wasze historie są numer 1 na dogo :loveu:
Waldi jest cudowny ale tego to nie trzeba powtarzać za każdym razem ;)
Takie same kosteczki kupuję moim, ale dla moich mikrusów są raczej odpowiednie:p Śmiejcie się ale Tośka dla chlebka zrobi wszystko. jak zobaczy że ktoś jej niesie kawałek to wtedy smaczki już nie są takie ważne ;)

Posted

Dziewczyny! no co Wy! Niepoważne?!
Ja mam małe dziecko a one mi każą o psa dbać ...:roll:


Czarny humor mnie napadł :evil_lol:
Może to przez to że od 2 dni mnie boli łeb migrenowo i pada deszcz, no i wczoraj kawy nie piłam bo mleka zabrakło ;)


[quote name='gops']O czaiłam się na tą obroże w kratke ! ale stwierdziłam że troche gejoska :evil_lol: jednak Waldkowi w niej pięknie :smile:
Jak się czaiłaś jak wolna była ;) Między innymi własnie dlatego trafiła do mnie , bo ja nigdy licytacji wygrać nie mogę więc biorę to co zostanie :P

Posted

Oddaj psa, jak masz dziecko! Przecież on ma MORD w oczach!!!!

:loveu:

Rico znowu zapomniał jak się chodzi przy wózku. W połowie sobie przypomniał. I tak codziennie, sklerotyk, będzie mieć pewnie :roll:

Posted

Wreszcie ktoś coś napisał z sensem:diabloti:

Wald na szczęscie jeszcze jako tako chodzenie przy wózku ogarnia i powiem szczerze że wolę nawet spacery z wózkiem niż bez :D

Posted

[quote name='Majkowska']

Jak się czaiłaś jak wolna była ;) Między innymi własnie dlatego trafiła do mnie , bo ja nigdy licytacji wygrać nie mogę więc biorę to co zostanie :P[/QUOTE]
Czaiłam jak tylko weszłam na bazarek ale nie zalicytowałam bo stwierdziłam że za bardzo suczowa no i cienka , na szerszej był mniejszy wzorek chyba .

Posted

[quote name='Panna Cotta']Oddaj psa, jak masz dziecko! Przecież on ma MORD w oczach!!!!
[/QUOTE]

Co z Ciebie za dogomaniaczka :mad::eviltong: Psa ma zostawić, a dziecko oddać :diabloti:

Posted

[quote name='magdabroy']Co z Ciebie za dogomaniaczka :mad::eviltong: Psa ma zostawić, a dziecko oddać :diabloti:[/QUOTE]
Wybacz, pomyliłam sie :oops: :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...