Pani Profesor Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Majkowska']zA kradzież zwierzęcia ponosi się taką samą dpowiedzialność prawną jak za kradzież jakiejkolwiek innej rzeczy. Skoro Twoi rodzice kradną zwierzęta nielegalnie będąc w Tozie to chyba własnie jest doskonałe zobrazowanie prawa...[/QUOTE] prawo prawem, a kot kotem - ja też jestem za delikatnym podebraniem kota ciotce, oczywiście nie włamując się w kominiarce, ale sugestywnie biorąc zwierza na ręcę, "ja się nim zajmę lepiej, ciociu" i udaniem się w stronę drzwi. o tak. Quote
maxishine. Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Majkowska']zA kradzież zwierzęcia ponosi się taką samą dpowiedzialność prawną jak za kradzież jakiejkolwiek innej rzeczy. Skoro Twoi rodzice kradną zwierzęta nielegalnie będąc w Tozie to chyba własnie jest doskonałe zobrazowanie prawa...[/QUOTE] Jedną sprawę miała w sądzie i wygrała. Quote
Majkowska Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 (edited) i autentycznie lepiej oddać do schronu, jeśli nie możecie wziąć (no JA przecież nie wezmę, bo kot nie przetrwa 10 minut :razz:), niż miałby zginąć od urwania łba przez psychola. Znam tego kota, schron to ostatnie miejsce gdzie on powinien trafić... Szczególnie jeszcze zastanawia mnie kwestia tego że skoro chłop kota wyrzucił na ulicę a potem oddał do schronu to dlaczego potem po te koty przyszedł... Myślę że takie delikatne zniknięcie kotu by posłużyło, wpakować w transporter i zabrać. Zawsze jest wersja oficjalna "kot wyszedł i nie wrócił". ale sugestywnie biorąc zwierza na ręcę, "ja się nim zajmę lepiej, ciociu" i udaniem się w stronę drzwi. o tak. A powiedz mi jak to zrobić włażąc obsemu agresywnemu chłopu do mieszkania?? Do jego mieszkania w dodatku. Jedyne co widzę realnie to pod jego nieobecność spakować kota w transporter i wynieść żeby zniknął na zawsze... Cholera, nie sądziłąm że kiedyś będę zawikłana w taką sprawę... Edited May 5, 2014 by Majkowska Quote
maxishine. Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Majkowska']Znam tego kota, schron to ostatnie miejsce gdzie on powinien trafić... Szczególnie jeszcze zastanawia mnie kwestia tego że skoro chłop kota wyrzucił na ulicę a potem oddał do schronu to dlaczego potem po te koty przyszedł... Myślę że takie delikatne zniknięcie kotu by posłużyło, wpakować w transporter i zabrać. Zawsze jest wersja oficjalna "kot wyszedł i nie wrócił".[/QUOTE] Jestem jak najbardziej za. ;) Quote
Pani Profesor Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 ostatnio jedna użytkowniczka (może sobie nie życzy zacytowania;) ) zawinęła wychodzącego kota ze wsi sąsiadom, którzy mieli go gdzieś, a była to kotka w ciąży - sterylka, odhodowanie i heja do adopcji, z tego co czytałam ma super domek, a ci ludzie mają to gdzieś, że kot zniknął - nie ten, to następny. uważam, że to dopuszczalne moralnie działanie - nawet, jeśli mimo tego popieram działanie z litery prawa w innych kwestiach. Quote
Majkowska Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 Tu wątpię żeby był następny bo facet nie cierpi kotów... Mimo wszystko dla mnie to nienajlepszy pomysł komuś kraść zwierzę, choć tu będę zmuszona chyba może nie tyle go ukraść co zabrać ... W innym temacie - PP idziesz na spacer? Pogadamy :) Quote
Majkowska Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 Tu wątpię żeby był następny bo facet nie cierpi kotów... Mimo wszystko dla mnie to nienajlepszy pomysł komuś kraść zwierzę, choć tu będę zmuszona chyba może nie tyle go ukraść co zabrać ... W innym temacie - PP idziesz na spacer? Pogadamy :) Quote
Pani Profesor Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Majkowska']Tu wątpię żeby był następny bo facet nie cierpi kotów... Mimo wszystko dla mnie to nienajlepszy pomysł komuś kraść zwierzę, choć tu będę zmuszona chyba może nie tyle go ukraść co zabrać ... W innym temacie - PP idziesz na spacer? Pogadamy :)[/QUOTE] nie idę - mam za godzinę niecałą zajęcia, a później dalej robota.. jeszcze ze 2-3 dni wyrwane z życiorysu, później będzie luz ;) Quote
maxishine. Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 Buuu ja też chcę z wami iść na spacer... Dlatego jak jednak zostanę w Polsce to wymykam się do Krakowa.:evil_lol: Quote
*Magda* Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='Pani Profesor']ostatnio jedna użytkowniczka (może sobie nie życzy zacytowania;) ) zawinęła wychodzącego kota ze wsi sąsiadom, którzy mieli go gdzieś, a była to kotka w ciąży - sterylka, odhodowanie i heja do adopcji, z tego co czytałam ma super domek, a ci ludzie mają to gdzieś, że kot zniknął - nie ten, to następny. uważam, że to dopuszczalne moralnie działanie - nawet, jeśli mimo tego popieram działanie z litery prawa w innych kwestiach.[/QUOTE] Nawet wiem o kim piszesz :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 [quote name='magdabroy']Nawet wiem o kim piszesz :evil_lol:[/QUOTE] no toć nie będę miotać nickami, jak przyjdzie, to sama opowie :cool3: Quote
Ty$ka Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 Matko, historia jak z kryminału. Kompletnie Wam nie pomogę. Dziewczyny dobrze gadają, mnie pozostaje jedynie po cichu kibicować całej sprawie. Quote
Majkowska Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 Poprawiłam sobie dzień kupując Wartkuni kolejną taksówkę:loveu: - mam nadzieję że nie pomyliłam się i jest moja ;) Stwierdziłam też że mój tż jest bezlitosny, przed samą końcówką (licytacją) wciągnął się w grę i nie chciał odpuścić,a wcześniej przejrzał ze mną wszystkie i co druga wrzeszczał "kup tą, kup tą!" argumentując gdzie i kiedy będzie Wartklina w niej chodzić. Tak strasznie się napaliłam że byłam skłonna wywalić go przez okno jak mi o 19.57 jeszcze siedział i grał wrzeszcząc "jesze 2 minuty!!":lol: Planowałam kupić znacznie więcej więc może i dobrze że mnie powstrzymał ;) Choć szkoda, bo chciałam kupić ze dwie bezdomniakom jaworznickim i jedną buldożkowi Frankowi od cioci tżta... Ciocia coraz bardziej zastanawia się czy nie zapoznać Franka z Waldem - jestem za, choć Franki jest uparty. Ciocia Walda uwielbia, wczoraj tłamsiła go powtarzając mu "mamusia cię kocha":loveu: , dała mu pół garnka makaronu z rosołem wkrajając mu najlepsze mięsko i wycałowała okropnie, a za sztuczki opiewała jak nie wiem. Swoją drogą cieszę się bo Wald wczoraj zachowywał się super, wszedł do mieszkania na pełnym luzie, nie kręcił się zbytnio przy chorej babci i pokazał dobrą twarz. Jedno co zrobił... Obsikał im kwiatka na balkonie:oops: Myślałam że się spalę ze wstydu jak usłyszałam ściekający z balkonu mocz, on nigdy nie odwalił nic takiego,ale ciotka nawet nie pozwoliła go krzyczeć, usprawiedliwiła że to przez to że ich Franek tam zawsze sika:roll: Mało tego odkrywam powoli uroki przeprowadzki - będziemy mieli blisko do babci tż, więc wkońcu coś damy radę pomóc jej, bo w tygodniu słabo, no i wchodzimy w dość dobry układ, bo zawsze jakby co to do cioci Walda czy dziecko mogę podrzucić. I już powoli rozglądam się po terenie gdzie biegać, coś tam się znajdzie ;) Quote
maxishine. Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 Majka masz zdjęcia w galerii o które prosiłaś. ;) Quote
Majkowska Posted May 5, 2014 Author Posted May 5, 2014 No i guzik, tak szybko klikałam że nie zauważyłam że taksówka już nie moja:placz: I to o jedną głupią złotówkę ;( A w temacie obroży - macie coś godnego polecenia dla buldożka francuskiego?? Chcę sprezentować Frankowi obróżkę, bo ma szelki i wydaje mi się że średnio nad nim idzie panowanie na tych szelkach, wywija się i cięzko go utrzymać. Quote
maxishine. Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Hej ;) [quote name='Majkowska']No i guzik, tak szybko klikałam że nie zauważyłam że taksówka już nie moja:placz: I to o jedną głupią złotówkę ;([/QUOTE] O co chodzi?? [quote name='Majkowska']A w temacie obroży - macie coś godnego polecenia dla buldożka francuskiego?? Chcę sprezentować Frankowi obróżkę, bo ma szelki i wydaje mi się że średnio nad nim idzie panowanie na tych szelkach, wywija się i cięzko go utrzymać.[/QUOTE] Wejdź na super dog. ;) Quote
Pani Profesor Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 obroże od dogomaniaczki Taks, był ostatnio bazarek :) mówi się na nie potocznie "taksówki" :) a odnośnie bulwy, to ja na logikę myślę, że dla takich spłaszczonych psów chyba lepiej dać szele, tylko takie, z których nie wylezie - np. guardy z dodatkowym paskiem, czy coś. Quote
maxishine. Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 [quote name='AMIGA']Też nie za bardzo kumam o jaką taksówke chodzi[/QUOTE] Ja już wiem, ona miała na myśli jakieś obroże. ;) Quote
agutka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 dajcie namiary jak takowe z obróżkami będą bazarki:razz: Quote
Ty$ka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 Jeśli musi być obroża, to na pewno z tych szerszych, takie bardziej dla bulli, bo bulwy są okropnie chrypiaste, lubią mieć problemy z tchawicą. Jednak tak czy inaczej obstawiałabym szelki, jest tyle modeli, że każdy znajdzie coś dla siebie ;) Quote
Majkowska Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 [quote name='Pani Profesor']obroże od dogomaniaczki Taks, był ostatnio bazarek :) mówi się na nie potocznie "taksówki" :) a odnośnie bulwy, to ja na logikę myślę, że dla takich spłaszczonych psów chyba lepiej dać szele, tylko takie, z których nie wylezie - np. guardy z dodatkowym paskiem, czy coś. Nie wiedzieć tego, wstydźcie się dogo-cioteczki :D Bulwa jest własnie taka że na szelkach się obkręca i oni mają nad nim średnie panowanie. Robi mniej więcej to co Amor - jak widzi psa to nie wyrywa do przodu a wali między nogi prowadzącego i podcina... Jest ją (Frankiego) cięzko dość prowadzić. ... Zaplanowałam sobie dziś spacerek bogaty w fotki,więc ok 16 poszliśmy na skały, pusto, pięknie, ludzi bardzo mało,przyodziałam Wartkuni kagan i puściłam, ledwośmy weszli na ścieżkę to wyskoczyło pełno bażantów,kwiaty kwitną, słońce, wyciągam aparat i ..."wymień baterie":mdleje: Fociłam więc komórką co lepsze ujęcia, choć wyszedł chłam jak zawsze ;) Dziś miałabym co focić : bażanty chyba zaczęły okres godowy i chodzą napuszone kolorowe do granic czerwieni,widzieliśmy kilka par tuż przy ścieżce a i tż zobaczył w krzakach warchlaczki takie dopiero co urodzone w prążki - zwiał oczywiście szybko nic mi nie mówiąc bo bym zaraz tam leciała walczyć z lochą żeby mi zdjęcia pozwoliła zrobić :D Choć dziś wcale nie narzekałam na brak świń... Wydawało nam się na początku że Wald się utytłał, szczególnie że jakieś szczęście dziś mieliśmy do białych piesków i... cóż, Wald wyglądał lekko kontrastowo :D Doprawił sobie jeszcze kolorów jeżdżąc kaganem po ziemi. Chyba z kaganem żegnamy się na dobre, zmienił całkiem kształt, choć usilnie go prostowałam to już nie jest taki jak był. Pytałam nawet w sklepach czy nie mają identycznego, ale podobno charcie tak rzadko kupują że nie sprowadzają prawie wcale. Za to w jednym sklepie pani usiłowała mi wetknąć "doberman suka", co Waldkowi wcale nie weszło nawet na pysk. Do diabła nie wiem co mu kupować, a musi coś mieć do biegania... Quote
Ty$ka Posted May 6, 2014 Posted May 6, 2014 A fizjologa niet? ;) Fajne fotałki, mimo że tosterowe :D Quote
Majkowska Posted May 6, 2014 Author Posted May 6, 2014 Jak widać kilka pasków poszło nam tu i ówdzie :D Wald nam się tak wytytłał że postanowiliśmy zejść z nim nad Zakrzów i przepłukać go nie co. Ku naszemu zdziwieniu wszędzie jest osiatkowane. Z jednej strony dobrze, bo nie muszę Walda trzymać żeby mi tam nie wpadł, a z drugiej liczę że gdzieś rozwalą żeby można było wejść wykąpać psa... W drodze nad jezioro spotkaliśmy najpierw jakiegoś pudlo-maltana, potem młodego samojeda, dwa chyba russele (jeden doleciał złapał Walda za dupę jak go mijał... pani mnie przeprosiła, choć miałam ochotę zapytać czy jak zdejmę mojemu kaganiec i on ukąsił małego to czy jak przeproszę to też będzie ok:roll:, szczególnie jak kolejny też podleciał), wszystkie psiaki białe, a Wald jak ta świnia... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.