agutka Posted April 23, 2014 Posted April 23, 2014 ale wy tam macie fajnie :loveu: mieliśmy plany na majówkę ale niestety nie wyszło przez znajomych :placz: Kinia w wiaderku :loveu: małe wiaderko a tak cieszy ;) Quote
Ty$ka Posted April 23, 2014 Posted April 23, 2014 Ja też chcę takie wolne :placz: I te widooooki :placz: Jadę do Was! Hahaha, mały patyczek sobie Walduś znalazł :evil_lol: Kinia jaka już duża. A słownictwo zastanawiające... zwłaszcza ten "le-nin" :diabloti: Quote
Majkowska Posted April 23, 2014 Author Posted April 23, 2014 (edited) agutka, no teraz to mnie zawiodłaś...;( ty$ka, moje wolne dobiega końca. Nie tylko to tutaj,ale też cały macierzyński. Strach myśleć. Czuję się jakby mnie kto z zamarzniętej rzeki wyłowił i wiem że łatwo nie będzie się na nowo wdrązyć w pracę, opiekę nad dzieckiem i jeszcze wybiegiwaniu psa... Nie wspominam o przeprowadzce, która nas czeka lada moment... ooo tak pięknie tu mamy , choć dziś pogoda totalnie do kitu, przeszło kilka gradobić, co nie przeszkadzało Waldkowi stać na tarasie i obserwować. Widok małego pokulonego pieska pod drzewem zasypywanego przez grad - bezcenny. A na każden jeden grzmot ( a jak przywali to aż ściany się trzęsą) wyskakuje z domu i szuka gdzie strzelają. No kosmiczny jest, ale patrzę na niego i dziękuję niebiosom że nie ma tego lęku który miał Amor. Zresztą, ma bardzo dużo fantastycznych cech, których Amorkowi brakowało i nadal ich ciągle porównuję... A Amor... ciągle wraca o nim jakieś wspomnienie. Tu wszystko odżywa nawet w najmniejszym drobiazgu jak chociażby to że Am obrywał zawsze główki od mleczy, a teraz jak go nie ma to wszystko zarosło na żółto i chwast się rozrasta... A Wald prócz obsrywania działki i kopania dziur nie wnosi nic w życie ogrodu. Le-nin było cudne,takie wyraźne. Śmiejemy się że dziecko powtarza to co w domu zasłyszy :D Edited April 23, 2014 by Majkowska Quote
Ty$ka Posted April 23, 2014 Posted April 23, 2014 Oj, to współczuję bardzo. Musi to być bardzo bolesna zmiana, powrót do pracy. Jednak dasz radę, Kinia też. Hehehe... to u nas dzisiaj skwar, można było się smażyć. Chyba jednak ten skwar lepszy, przynajmniej słońce było :lol: Jej, no proszę, doceniasz w końcu swojego Waldi, jestem wzruszona :lol: To uważajcie, co mówicie :p Quote
agutka Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 czemu zawiodłaś ?? ja nie mam w planach na majówkę jechać do Krk tylko gdzieś nad jeziorko ;) Współczuję nadchodzącego powrotu do pracy:shake: ja sobie teraz nie wyobrażam wrócić do pracy na cały etat zostawić Ledę bez kontroli w domu, moją babkę i Dawida - masakra, codziennie bym kur... rzucała po powrocie ;) Quote
Pani Profesor Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 a ja nie chcę nigdy pracować na etat :diabloti: nie to, że mam zamiar być na czyimś garze, ale mnie najbardziej interesuje freelance + praca w domu. serio, uwielbiam to - za starych czasów z moim ex-tżtem obiecaliśmy sobie, że nigdy w życiu nie pójdziemy do korpo na etat i co? i on już tak żyje :diabloti:, pracuje z domu, cały dzień robi co lubi,a w nocy zlecenia... super sprawa. Quote
agutka Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 no praca w domu to jest to ;) ale ciężko taką pracę dostać :/ Quote
Pani Profesor Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 mój ex ma taki zawód, że akurat doskonale pasuje, bo jest artystą plastykiem, grafikiem i ilustratorem. tworzy głównie alternatywną sztukę, czasem użytkową (typu koszulki), ale wszystko w obrębie tego, co chce - odrzuca propozycje koncernów i agencji reklamowych, strasznie chciałabym móc mieć taką niezależność, żeby przebierać w ofertach zgodnie z sumieniem. to człowiek nieco znany w swoich kręgach, pewnie wiele z Was kojarzy jego prace z mediów;) ale nie wiem, czy mogę go tu wrzucić. Quote
Baski_Kropka Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 Ooj nie zazdroszczę powrotu do pracy. Po dłuższej przerwie ciężko się wdrożyć, a logistycznie to wszystko ogarnąć to też nie lada wyzwanie... opieka nad dzieckiem, psem domem daje w kość + praca... najważniejsze, żeby małżon pomagał :P Quote
Majkowska Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 Ha, ja też nie planowałam nigdy pracować nigdzie na stałe, ale tak mi się porobiło - w końcu z wyprowadzania piesków i prac dorywczych nie ma żadnej emertyurki itd, choć nie powiem że kasy mi nigdy z tego nie brakowało ;) Teraz modlę się tylko żeby potraktowali mnie ulgowo i dali jakieś ludzkie godziny pracy, bo nie ukrywam że w ciąży nikt się ze mną nie bawił i nie patrzył czy jest 30pare stopni czy jestem opuchnięta i słaba, rąbałam po 12,5h i gdyby nie moja nowa zmienniczka to bym prędzej zdechła. Życia po przeprowadzce sobie nie wyobrażam jak my to pogodzimy - pracować, zajmować się dzieckiem i jeszcze spełnić wygórowane potrzeby psa i do tego gratis urządzanie mieszkania... Teoretycznie mamy blisko dziadków którzy na pewno pomogą , ale i tak zamieszanie na początku będzie duże. No i musimy znaleźć nowe tereny spacerowe żeby było gdzie pieska biegać :roll: Na tym osiedlu mieliśmy fajnie bo od razu skały , jezioro, przeprowadzimy się bardziej w miejski teren, więc może być ciężko , pewnie wrócimy na stare śmieci czyli lotnisko. Quote
AMIGA Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 Oooooooooooooooo i to brzmi całkiem ciekawie dla nas No tylko poczytałam niepotrzebnie co Walduś robi ze słabszymi pieskami, a moja "kulawka" raczej do twardych psów nie należy Quote
Majkowska Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 Ciociu Amigo, możecie być spokojne, Wald od tego ma mnie żebym opanowywała jego szalej ;) A czyżby kulawka zostawała na zawsze??:loveu: Bo my dopiero w czerwcu zmienimy miejsce zamieszkania, mimo wszystko już rozglądam sie co i jak tam, gdzie jakieś przedszkole, gdzie jakieś parki... Nie ukrywam też że będę szukać jakichś petsitterów - na moim osiedlu miałam zawsze kogoś kto w razie wu wziąłby psa do siebie czy wyprowadził na spacer... Mam troszeńkę fotek, głównie przyrodnicze, bo jaszczurek, żab i nawet dziś mi się zaskroniec znalazł w obiektywie ;) Muszę sobie obfocic bo niedługo nie będzie ani pół jaszczurki - purchawa zjada wszystko, ostatnio pożarła zieloną wielką zwinkę na którą polowałam z aparatem od kilku dni. Potrafi cały dzień przeleżeć w jednym miejscu aż jaszczurka nie wejdzie jej w pysk, a zżera chyba jednym połknięciem, nawet ogon na deserek zjada. Jest podła. Za to Inka...dzis scenariusz się powtórzył - gradobicie a tu ni stąd ni z owąd zniknęła nam Inusia:roll: Po całodniowych poszukiwaniach okazało się że Inusia jest cała i zdrowa w....bagażniku samochodu. Jak szła burza to ojciec zamknął samochów a w środku i Inusię. Niesamowity jest ten kot, zawsze trzeba sprawdzać wszytskie kąty czy czasem Indu nie zapragnęła wejśc do pralki czy lodówki :roll: Quote
Pani Profesor Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 Majkowska, jak się wyprowadzisz, to z kim ja będę chodzić na spacery? :placz: Quote
Majkowska Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 A ja ??:placz: Wezmę was z nami ;) W ramach opłaty za czynsz będziesz mi pilnowała Wartkuni i chodzić z nią 16 razy dziennie na spacerkowanie:evil_lol: Wartkunia pyta czy ciocia się zgadza? Jaszczura Quote
Majkowska Posted April 24, 2014 Author Posted April 24, 2014 I Waldkunia , która się wykłóca z ciocią o głaskanie pogłaszczesz mnie?? Naprawdę?! No przytul Wartkunię!! no draaaaap!! Quote
AMIGA Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 [quote name='Majkowska']Ciociu Amigo, możecie być spokojne, Wald od tego ma mnie żebym opanowywała jego szalej ;) A czyżby kulawka zostawała na zawsze??:loveu: [/QUOTE] Kulawka jest wciąz ogłaszana. Wprawdzie dość dawno była ta ostatnia seria ogłoszeń. Ale z tablicy i ze dwóch chyba jeszcze portali mi co jakiś czas przychodzi informacja, że ogłoszenie straci ważność i ja stale go odnawiam. Ale telefonu nadal nie było ani jednego :-( Quote
Pani Profesor Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 [quote name='Majkowska'] Wartkunia pyta czy ciocia się zgadza? :loveu::loveu: podstępem mnie bierze - zgadzam się :loveu: Quote
Pani Profesor Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 a królowa purchawa to dalej moja idolka :diabloti: jakbym miała grubą, wredną kocicę to bym się na nią gapiła całą dobę z głupawym uśmiechem :D fantastiko jest Srala :loveu: Quote
Obama Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 popatrzyłam na zdjęcia i wiem jedno- chcę natychmiast w góry! Sielskiego życia na kilka dni bym chciała!:loveu: Quote
Pani Profesor Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 a mi przepadła majówka :watpliwy: od 5 lat mamy ze znajomymi tradycję, że jedziemy naboją 15 osób w góry do domku babci jednej znajomej, dzikość totalna, wodospad pod domem...i w tym roku nie wypali :placz: Quote
Majkowska Posted April 25, 2014 Author Posted April 25, 2014 Dzieńdobry :):) No właśnie my juz stąd wyjeżdzamy jutro ;( Ale dobrze , bo juz mam lekko dość wsi. Szczególnie że codziennie odbywam przynajmniej jedną rozmowę z sąsiadką na tematy życiowe - własnie wyszłam zobaczy co robi pies i wpadłam na nią i dowiedziałam się że Aldo ma dopiero 2 lata i jeszcze nie jest ukształtowany więc w każdej chwili może coś dziecku zrobić jak dostanie jakiegoś odbicia...Uwielbiam dyskusje tego pokroju :loveu: Już miałam się frustrować ale zobaczyłam w necie coś cudownego - fotkę najgrubszego kota świata : 20 kg żywego kota. Kurcze, a mysmy się martwili że Srala jest gruba, a ona ma dopiero 8 kg :D Gdyby taka waga nie wiązała się z chorobami to wszystko spoko. Ciekawa jestem jak u Srali będą wyglądać wyniki po powrocie do domu... Mam nadzieję że zatrzymamy cukrzycę... Quote
Pani Profesor Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 purchawie jeszcze trochę brakuje, ale tak to już by była serio baronowa :cool3: kiedy, kochana, idziemy na spacer? ja wracam w niedzielę ale jadę na cały dzień do znajomych, pewnie w poniedziałek będzie luźniej bo odwołali mi pół zajęć :cool3: (co prawda nie wiem co będzie z Patem, bo dziś kontuzja, ale to pewnie nic groźnego) Quote
Majkowska Posted April 25, 2014 Author Posted April 25, 2014 PP, jutro w godzinach popołudniowych będziemy już. Pożegnalismy sie dziś z naszymi terenami i aż się łezka w oku kręci że trzeba wracać:-( Wald dzis w polu biegał jak nigdy, chyba wiedział że to ostatni raz. Wprawdzie jak go spuściłam to kolezanka skomentowała krótko " nie masz już psa" bo tak pognał jak usłyszał "idź" , ale nawet ładnie się trzymał mimo że teren wyraźnie był "czyjś" - po czarnych bobeczkach podejrzewam znów moje ulubione dziki :D No i zapomniałam gwizdka więc cudownie mi się nim sterowało głosowo:roll: No i był numer dnia - wkońcu coś odwalił :loveu: Po powrocie poszliśmy do koleżanki na kawę i jak miała nas podwieźć do domu to Wald zaczął się czaić jakby tu nie wychodzić z jej ogrodu ze mną do auta. Nie wiem co mu ale strasznie nie lubi jej samochodu. Dostaje amoku jak tylko Magda podjeżdża pod naszą bramę, a i ją uwielbia i nic nigdy z tym samochodem mu się nie stało. Ilekroć wsiada to trzęsie się jak galareta, sapie nerwowo, a wsadzenie go do tego auta to kosmos! Nie ma mu się też co źle kojarzyć bo zawsze tym autem jeździ z nami na spacerki, zawsze biega, jest głaskany, tulony, karmiony, ma całe siedzenie dla siebie i absolutnie mu się nic nie dzieje. Tym razem postanowił że nie wsiądzie i koniec i najpierw usiłował skryć się w jej ogródku, a potem jak juz go wywołałam to ominął mnie łukiem i uciekł w drugą stronę niczym kundel obrzucony kamieniami, który jeszcze trochę ufa ale strasznie się boi... Oczywiście mieliśmy obserwatorów - grupka jakichś facetów patrzała podśmiechując się i kibicowali mi kiedy sobie pieska złapię więc czułam się jak pajac. A on w tę i w tamtę..kiedy już był przy mnie robił łuk i znów leciał w drugą stronę, wnet by pieszo do domu pobiegł ib już go nawet miałam zostawić bo bym własnego psa nie dołapała :mad: Na szczęście jak faceci zobaczyli że pędzi prosto na nich to zeszli z punktu obserwacyjnego, a ja zawróciłam psa głośnym i szlachetnie brzmiącym epitetem :diabloti: Wszedł do auta, położył się na siedzeniu i jak ręką odjął mu przeszly wszelkie dolegliwości... Przenigdy mi takich cyrków nie robił, co jak co ale akurat auta dobrze kojarzy. Foty dodam jutro bo mi się coś zacięlo i nie chce się naprawić. Zresztą nie ma co oglądać, Wald dziś nie był dobrym obiektem do zdjęć ;) Quote
agutka Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 dobrego nadszedł czas powiadasz... najważniejsze że odpoczęłaś trochę od teściowej ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.