Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 Wesołych , wesołych... Choć u nas niewesoło :( Inka gdzieś przepadła. Szukamy jej od wczoraj, liczyliśmy że wróci, ale jej ciągle nie ma i nie ma. Wołamy, obchodzimy wieś , pytamy sąsiadów...nie ma jej :( Jestem przerażona i zrozpaczona, czuję jakbym czekała aż mi ktoś w łeb strzeli... To nie w stylu Inki. Nie ma skłonności do włóczęgostwa, nie wychodzi poza bramę, a zawołana zawsze przychodzi, albo choć miauknie... Wczoraj było kilka ulew połączonych ze śniegiem, a ona nie wróciła mimo że całą noc mieliśmy otwarte drzwi. Chodzę jak struta i przewiduję najgorsze scenariusze... Właśnie piszę ogłoszenia, liczę jeszcze że może ktoś ją widział, a może ktoś ją zamknął gdzieś bo pełno ludzi na święta przyjechało, w to że ją ktoś złapał wątpię, ona jest raczej strachliwa, nie daje się dotknąć nieraz nawet nam, a co dopiero obcym. Jest też opcja że coś ją pogoniło, zaatakowało, wpadła gdzieś i nie może się wydostać... Niestety druga opcja jest bardzo możliwa bo Inka jest niezdarna, wszystkiego się boi, łatwo wpada w panikę i nie potrafi się bronić - jak ją kiedyś zaatakował kot to się położyła, gdyby nie Srala to by ją tamten kot zabił... I po za tym ... zawsze odzywała się na wołanie albo wracała... Mam ciężkiego doła.... :( Quote
Pani Profesor Posted April 20, 2014 Posted April 20, 2014 o matko :( nie martw się, kochana - na pewno się znajdzie, skoro to nie był kot-włóczęga to nie powinna daleko odejść - a może z Waldem pójdziesz poszukać? dałoby radę go nakręcić na zapach Inki, to w ogóle tak działa z nieszkolonym psem, że poleci instynktownie za zapachem? Quote
Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 Inka znalazła się:multi: Popołudniu wylazła cała i zdrowa spod naszego samochodu :roll: Nigdy tak się nie cieszyłam. Quote
Pani Profesor Posted April 20, 2014 Posted April 20, 2014 [quote name='Majkowska']Inka znalazła się:multi: Popołudniu wylazła cała i zdrowa spod naszego samochodu :roll: Nigdy tak się nie cieszyłam.[/QUOTE] :roll: ale napędziłaś stracha! ale dobrze, że się tak skończyło :loveu: teraz będzie miała kocie fory przez kilka dni jako odnaleziona ulubienica :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted April 20, 2014 Posted April 20, 2014 Napędziłaś stracha, nie rób tak więcej. Właściwie - nich Inka nie robi :D Cieszę się, że się odnalazła. Quote
Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 Inka niestety tak ma. Ale była bardzo przerażona ,więc jakoś rozgrzeszyłam ją że miała traumę i być może siedziała nawet 24h pod samochodem bo coś ją przestraszyło:roll: Uwieczniłamb atak dzikiego zwierza na malutkiego pieska :lol: Wald też miał ofiary tyle że on tylko wystawił - jedna żaba i salamandra wykopana spod ziemi. To chyba była jego królewna -straszliwie chuda jakaś :D Rzeczka od razu widać że eko-psa tutaj jeszcze nie było. Prace czas zacząć ;) nurkowanie za patyczkiem :D Quote
Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 Roleczka mordeczka Wald załapał się na zdjęcie z sąsiadką - jazgotliwą maltanką która w przypływie szału weszła prawie na drzewo :D ( nie wiem czy wspominałam - już szczekają tylko 2 , bo trzeci piesek powiesił się im na płocie jak chciał uciec...) Nasze male znalezisko ukochane Quote
Ty$ka Posted April 20, 2014 Posted April 20, 2014 Fotałki :loveu: Koteł faktycznie ma obłęd na pyszczku wymalowany :p O matko, z tymi maltanami to jakaś masakra. Jak może się powiesić pies? Quote
Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 i trochę treningu : Wald zostaje na końcu ulicy w siadzie a na moją komendę pełnym galopem leci do mnie i asystant w treningu... Stale ten piesek przybiega i zaczepia Waldka. Goni, ujada, skacze,a potem zwiewa... Mało tego non stop przychodzi nam pod bramę i urządza sobie gonitwy. Z domu w którym mieszka czasem jeszcze wypuszczają dwie czarne suki w typie ast także jak cała kompaniera wyskoczy to pole do ćwiczeń jest duże. Dziś Wald miał tylko tego małego a i tak wytrzymał z jego strony dużo - najpierw mały wyleciał i obszczekał jego, a potem podleciał do mnie z ujadaniem i gdzieś tam na wysokości tyłka (kucałam żeby zrobić fotę jak zawołam Waldka) zaczął machać przy mnie ząbkami...Wald nie zrobił nic ,warował grzecznie tak jak mu kazałam. Jestem z niego dumna! Choć i tak nie pogardzi nigdy pogonieniem tego małego jak się spotkają, bo przecież toto malutkie tak fajnie ucieka po tym jak włazi pod pysk z dziarską miną :D :D Fot mam jeszcze całe mnóstwo , ale większośc to jakieś tam artsytyczne nieudolne twory pt widoczki czy zwierzątka, kwiatki itd ;) Quote
Believe Posted April 20, 2014 Posted April 20, 2014 Waldek ma w pyszczku coś strasznie przypominającego Amciaka. Uroczy jest :loveu: Quote
Majkowska Posted April 20, 2014 Author Posted April 20, 2014 [quote name='Ty$ka']Fotałki :loveu: Koteł faktycznie ma obłęd na pyszczku wymalowany :p O matko, z tymi maltanami to jakaś masakra. Jak może się powiesić pies?[/QUOTE] Ten maltan akurat jest dziwnie chowany - podejrzewam że jest domową maskotką dla dziecka i mało wychodzi na zewnątrz. Nie jest jakoś specjalnie zadbany, oczy mu ciekną, fryzurę nosi karnawałową i ujada non stop. Spacerów jako tako nie miewa, przywiązują ją wieczorami na flexi do barierki tarasu i tam sobie ujada, czasem puszczają na ogródek. Tamte dwa pieski pseudo-pekiny były chyba tylko i wyłącznie podwórkowe - siedziały zamknięte w małym ogródku i ujadały non stop, czasem zwiewały. Ten jeden ponoć powiesił się właśnie przy próbie ucieczki :( Został ten bardziej pekinowaty, osobiście go bardziej lubię, jak jest sam to jest fajniejszy, tamten był okrutny zbój i dominant. Nieraz potrafiły godzinami stać przy siatce i ujadać na Amora i koty, które chodziły po działce. W ciązy dzięki nim miałam setkę nieprzespanych nocy, teraz jakoś mi to lata czy szczekają czy nie, a jak są za głośno to podpuszczam Waldka żeby też szczekał , a one wtedy dostają szału którego właściciele chyba sami psychicznie nie znoszą i zabierają je do domu. Ale ogólnie jak nie ma tamtego kremowego to jest spokój, a szalony maltan na mnie jakoś wrażenia nie robi, bo szczeka sam, pekinowaty od czasu straty brata strasznie się uspokoił. Za to białej chyba potrzeba jeszcze jakichś 10 lat żeby wieś nie rozbrzmiewała jej jazgotem... No cóż, jest wieś, są i psy... Bardzo dużo teraz ludzi spacerujących z psami sie pojawiło u mnie na ulicy. Dziś np przyszedł gość i stanął sobie z pieskiem nad moją działką i gdy Wald podleciał do płotu chcąc się przywitać tamten się rzucił z zębami,Wald początkowo się też rzucił w odpowiedzi. Gość zamiast psa zabrać stał i patrzył na tą walkę przed siatkę, aż nie wyszłam ja i nie wkroczyłam do akcji... Odwołałam Waldka a ten jeszcze stał i pies gonił wkoło naszej działki szarpiąc siatkę:roll: Quote
agutka Posted April 21, 2014 Posted April 21, 2014 ha , ha co to za patyczak :grin: https://lh6.googleusercontent.com/-NH_yt3CElEM/U1QdW7w-myI/AAAAAAAAXqQ/zsybwFwff7Q/s640/20%20464.jpg syjamka jest piękna:loveu: Quote
Ty$ka Posted April 21, 2014 Posted April 21, 2014 Gratuluję dyscypliny Waldka :) Mojego też takie małe ujadacze denerwują, dlatego często pozwalam mu je gonić. O ja zła i niedobra :lol: Eh, smutne jest życie niektórych psów. Ciekawe kiedy zmieni się ta mentalność... Cieszę się, że w sąsiedztwie nie mam ujadaczy, bo bym chyba oszalała. Tzn. są małe szczekacze, ale zazwyczaj siedzą w domu, więc jest dobrze. Quote
Majkowska Posted April 21, 2014 Author Posted April 21, 2014 [quote name='Ty$ka']Gratuluję dyscypliny Waldka :) Mojego też takie małe ujadacze denerwują, dlatego często pozwalam mu je gonić. O ja zła i niedobra :lol: Eh, smutne jest życie niektórych psów. Ciekawe kiedy zmieni się ta mentalność... Cieszę się, że w sąsiedztwie nie mam ujadaczy, bo bym chyba oszalała. Tzn. są małe szczekacze, ale zazwyczaj siedzą w domu, więc jest dobrze.[/QUOTE] Ujadacze denerwują bardziej mnie, bo chcę coś z psem sobie porobyć a przyjdzie takie małe jazgocze niezdecydowane czy chce się rzucić czy nie. Ten bije rekord, przychodzi nam pod bramę i ujada. Wald go nie goni jako tako, Wald poprostu porusza się radośnie w jego kierunku co wprawia pieska w przerażenie i kiedy tamten pędzi w kierunku domu Wald odprowadza go do domku :evil_lol: Normanie nie pozwalam mu piesków gonić, bo on niestety zbytnim taranem w te pieski uderza i ma syndrom "goń jeśli ucieka" , choć jak mnie jakiś delikwent nie chce opuścić to puszczam Waldka. Ale to przeważnie robię w mieście jak paniusia z jorasem czy innym ujadającym maleńtasem prześladuje pupkę mojego psa i udaje że nic wielkiego się nie dzieje a ja się mocuję prosząc żeby pieska zabrała. Tu na wsi pieski nie mają rozhisteryzowanych właścicieli, biegają sobie samopas i naprawdę wychodzi im to na korzyść jak o zachowanie chodzi ;) E tam dyscypliny, jeszcze na niego będę narzekać że jest nieznośny :P Jak narazie Wald jest tu cudowny, odkąd tu jesteśmy to zachowuje się całkiem inaczej niż w mieście - nie ciągnie,skupia się, słucha i absolutnie nikogo nie obszczekuje. Zastanawiam się czy ta magia nie wynika z... braku smyczy:roll: W każdym razie ta jest nam mało kiedy potrzebna. Fajnie słucha i nawet jak na niego mało się rozprasza ;) Jak chodzę z nim po wsi to wzbudzam ogromne zainteresowanie , wszyscy pytają jakie przechodził szkolenia itd, a najbardziej ludziom podoba się to jak przychodzi na zawołanie jakby to był jakiś niemożliwy wyczyn - kilkakrotnie musiałam na życzenie sąsiadów pokazywać że jak go zostawię na "zostań" i powiem "do mnie" czy zagwizdam to to nie kwestia przypadku że on przychodzi i siada przy nodze :D No i niesamowite jest to że puszczam go ze smyczy i on do mnie wraca - jak puściłam nad rzekę żeby się napił to miałam całą grupę obserwatorów, aż poczułam tremę że może tym razem mnie ominie i poleci w pieron :evil_lol: Jest cudowny, przemiły i kochany, bardzo się stara być skupiony. Nawet rowerowanie idzie nam coraz lepiej choć dziś nie jestem do końca zadowolona : po wizycie tż Wald zawsze mi trochę nie pasuje, bo tż napierw pozwoli mu ciągnąć , potem go owrzeszczy , poszarpie i wymaga żeby ten szedł przy nodze a Wald akurat ma wtedy rozdwojenie jaźni i nie wie o co chodzi, trochę się boi, a trochę wpada w amok. Dziś ja rowerowałam , babcia jeździła z wózkiem, a tż prowadził Waldka żeby się załatwił, jak mi go oddał to Wald wkurzył mnie swoim haosem - chciał biec do przodu i równać naraz, a na napięcie smyczy usiłował okrążyć rower i wyrównać do lewej nogi. Nagadałam tż że psuje mi psa, na co usłyszałam że to ja go tak rozpuściłam , więc dyskutowaliśmy dość długo :diabloti: Potem jakoś Wald się wyprostował i biegł ładnie. Myślę że jeśli jutro pogoda dopisze to można się wypuścić gdzieś dalej na jakieś rowerkowanie. Wprawdzie za nic nie mogę się zgrać z moim rowerem, ale jak tylko nie muszę pedałować to jest ok :D Quote
Ty$ka Posted April 21, 2014 Posted April 21, 2014 Mnie też ujadacze wkurzają. Tym bardziej, że mój pies lubi się po nich małpować. Odnoszę wrażenie, że go to szczekanie też wkurza, więc burczy tym swoim sfrustrowanym hau hau, które jest... dośc charakterystyczne i donośne. Co prawda, z wiekiem trochę się przyzwyczaił do ujadaczy i jest cicho, ale czasem ma fazy, że ciągle im odpyskowuje. Na szczęście ujadaczy tych jest mało, z każdym rokiem coraz mniej ;). Waldi też lubi wkurzać małe pieski? Bo mój ma ogromną satysfakcję z tego, że może wkurzyć małego, wkur... go pieseczka :lol: E tam, ja zawsze powtarzam, że właściciel jest od tego by narzekać na swojego psa. Choć ja nie mam już na co :p. A na wsi no cóż, tak już jest. U mnie też wielki szał, bo piesek się słucha. Jednak wielu osobom dało do myślenia, że piesek coś umie. Więc bądźcie dalej w środku uwagi, to będzie z pożytkiem na czas dłuższy. Czekaj, ja nie w temacie, bo mnie długo na dogo nie było - Wy się teraz przeprowadziliście na wieś czy jak? Quote
Majkowska Posted April 21, 2014 Author Posted April 21, 2014 To Wald jako tako umie przy ujadaczach się zachować, ale warunek - nie może być tak że pies mu szczeka w tyłek a ja go ciągnę i zmuszam żeby grzecznie człapał za mną. Małe może trochę bardziej ulgowo traktuje, ale takim czymś przy dużym psie powoduję że Wald się spina. Tu ogólnie ujadajace pieski przyjmuje na luzie, w mieście niestety smycz robi swoje, może gdybym go mogła puścić w każdym momencie to by jakoś się to potoczyło, tylko nie mam jakoś ochoty odklejać piesków z jezdni... Wald małe pieski lubi drażnić ale też lubi je taranować. Traktuje je jak żywą piłeczkę,jest w stanie pieska wbić w ziemię, poturbować, poprostu po nim przebiega a że piesek leci w powietrzu 5km dalej z piskiem ... Bardzo chętnie też pogoni za pieskiem jakby ten w odpowiedzi na jego czułe zabawy spanikował i zwiał... Niestety, Wald do malych piesków się nie nadaje,więc kontaktów unikamy,po co ma cierpieć że chce się bawić a nie może. Właściciele też krzywo patrzą jak im moj turbuje pieski, mało kiedy trafia się ktoś kto powie że spoko jego pies da sobie radę, w większości jest panika i wlasciciela i psa... Przyznaję się bez bicia - jestem specjalistką od narzekania :D Narzekanie na mojego psa i wytykanie co jeszcze trzeba wypracować to moja specjalność. Ale coż,to taka mobilizacja do pracy, jestem już takim człowiekiem że nigdy się mnie nie zaspokoi, zawsze będzie coś nie tak, zawsze będzie coś jeszcze do zrobienia. To że Wald umie całe mnóstwo sztuczek ,jest odwoływalny w większości przypadków, kapuje co się do niego mówi - widzę i doceniam, ale jest mnóstwo mnóstwo rzeczy nad którymi chcę pracować chociażby dla wlasnej frajdy ;) No i może dla frajdy innych ;) Ludzie bardzo patrzą i ogólnie im imponuje totalnie wszystko. Pamiętam jak miałam jeszcze Amora to to że ja z nim wychodziłam na spacery to była egzotyka! Ale zaraz w ślad za mną dzieciaki zaczęły chodzić z psami nad rzekę, szkolić, robić psom zdjęcia, czesać, strzyc, kupować obroże itd. Nagle psy stojące na łańcuchach zaczęły mieszkać w domu, jeść lepsze żarcie... może to trochę nieświadomie, bo dzieciaki często robią żeby nie być gorszym ale psy korzystały ;) Teraz np obserwuję dużo spacerujących ludzi z psami,dawniej tego nie było,dużo domów nowych się pobudowało a i z tym pojawiły się nowe psy których właściciele są już znacznie bardziej świadomi. Tak jak patrzę po wsi to malo tu np psów na łańcuchach (porównywalnie - na wsi u tż praktycznie wszystko jest uwiązane na 1,5m), jeśli już psy pilnujące to w kojcach albo ogrodach. W mojej okolicy przynajmniej nie ma żadnych kiepskich przypadków. Szkoda że niektóre pieski nie mają możliwości spacerów, ale względnie na ogród narzekać nie ma co. My teraz przebywamy na wsi, ale tylko tymczasowo. Jeszcze tydzień naszego byczenia ;) Quote
Majkowska Posted April 22, 2014 Author Posted April 22, 2014 Nasz dzisiejszy dzień :loveu: : O poranku - kawa, koc i spanko ;) Opalamy jajuszka Kicia też się opala ;) Muszę naskarżyć dzisiaj na kicię że cały dzień maltretowała jaszczurki. A właściwie jedną którą notorycznie ratowaliśmy, a ona ją za każdym razem odszukiwała i łapała znowu. Ostatecznie mój tata wytrzepał jej jaszczurkę z pyska, a gdy ta uciekła pod auto kicia poleciała za nią i nakryła ją swoim cielskiem. Siedziała tak dość długo z miną " ja nic nie mam" a jak się wszyscy rozeszli to poleciała prędko konsumować do domu... Quote
Majkowska Posted April 22, 2014 Author Posted April 22, 2014 Za to Wald bardzo grzeczny. Zaliczyliśmy znów rowerowanie (dziś jeździłam z mamą, ale krótko bo zrobiło się ciepło), kilka leśnych spacerów , taplaninę w rzece itd. Mimo wszystko dzisiaj większość dnia przeleżal rozleniwiony sloneczkiem ;) Quote
Majkowska Posted April 22, 2014 Author Posted April 22, 2014 Bardzo przypasowało mu legowisko w słoneczku. Cóż, mnie i Małej Pańci również ;) A co do Małej Pańci ... Rośnie nam diablica ;) Ma już 4 zęby, umie raczkować i próbuje stawać na nogi. Trzymana już chodzi,a czasem nawet umie przez kilka sekund stać w pionie. Specjalizuje się w stawaniu na kanapie i urywaniu zasłonek z okien ;) Rwie się do wszystkiego, wszystki musi dotknąć, potargać, skosztować lub zniszczyć ;) Zaczyna też niesmiało gadać. Na widok zwierząt dostaje niesamowitej gadki, ale ogólnie ogranicza się do pokrzykiwań przeważnie o treści "la" "ma" "ej" "he" i "ge". W swoim repertuarze ma słowa takie jak " le -nin" "la-ma" "du-pa" "hej" itd ;) Udało się jej też kilkakrotnie powiedzieć "mama" i chyba zaczyna mieć świadomość co to oznacza. W stronę pieska przeważnie kieruje okrzyk "ej" "hej" lub "gej" :evil_lol: Czasem słyszymy z jej ust różne słowa ale w większość to to co my sobie przetwarzamy na nasze. W każdym razie - jesteśmy blisko wielkiego przełomu. Nie wybiegając w przyszłość to w lipcu przecież kończy już rok. ale o lipcu nie myślę bo to straszna wizja... Narazie jest fajnie. I śmiesznie :d Quote
Majkowska Posted April 22, 2014 Author Posted April 22, 2014 i Alda ciąg dalszy... Patyczuszek Myśliwy znakomity ;) i na koniec miły akcencik ;) Quote
angineuuka Posted April 22, 2014 Posted April 22, 2014 https://lh3.googleusercontent.com/-owaqjTMZuao/U1aMbMKkuHI/AAAAAAAAXws/R_-9PbSzR-E/s640/22.04%20174.jpg fajne buciki ;> Quote
Majkowska Posted April 22, 2014 Author Posted April 22, 2014 A tam buciki, powiedziałabyś że dziecko mam pięknie, albo choć psa :D W zanadrzu jakby co mam jeszcze widoczki z naszego okna: Robaczki : i warchlaczki które wszystko biorą na nos ;) Co do nosa to mamy problem - zagnieździły się obok naszej działki sarny. Dzisiaj rano tata widział tam jakieś maleństwo, więc zaczęłam Waldka już smyczować dla bezpieczeństwa. Widzę że sąsiadów bardzo trapi ten piesek na smyczce... Jeden pan sąsiad notorycznie wrzeszczy za mną " puścić go! puścić, niech biega!" i na nic tłumaczenie że Wald biega kiedy potrzeba a że akurat jest na smyczy bo pies inny idzie albo zwierzyna chodzi. Teraz jak szłam też za mną wołał i w związku z tym przypomniała mi się moja dzisiejsza gadka z babką, z której się uśmiałam:lol: Zaczepiła mnie na ulicy pani tradycyjnie zaczynając od " ooo jaki piękny!!!" przechodząc do opiewań grzeczności, a następnie padło magiczne pytanie czy to jest jakaś rasa. Nim odpowiedziałam pani zaczęła sama przytaczać Waldka pochodzenie " to chyba jest jakiś pastewny, nie? Do zaganiania." :lol: Więc odpowiedziałam " nie, mysliwski" na co pani zaczęła przytakiwać "a no no no no no !" :D Z początku pastewności nie załapałam , ale potem spodobało mi się strasznie ;) Quote
Zuzia&Szanti Posted April 22, 2014 Posted April 22, 2014 My tutaj dopiero pierwszy raz i się na razie witamy, ale na pewno będziemy wpadać :) https://lh6.googleusercontent.com/-Q7vCpZFX1UE/U1aNe_9872I/AAAAAAAAXx0/CHaXvpYjo2M/s640/22.04%20239.jpg A to zdjęcie jest po prostu świetne :loveu: Jak na nie patrze to przypominają mi się bokserek. Quote
Vilena Posted April 23, 2014 Posted April 23, 2014 Strasznie u Was ciepłe i radosne fotki :loveu: Quote
Majkowska Posted April 23, 2014 Author Posted April 23, 2014 [quote name='Zuzia&Szanti']My tutaj dopiero pierwszy raz i się na razie witamy, ale na pewno będziemy wpadać :smile: [/QUOTE] witamy i zapraszamy :) [quote name='Vilena']Strasznie u Was ciepłe i radosne fotki :loveu:[/QUOTE] Brakuje na nich tylko was! Vilena, zbierajcie odwłoki i wpadajcie na spacerek. Pogoda sprzyja a ja słycszałam że masz wolne ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.