qmu Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 jak zobaczylam to zdjecie to poleglam :diabloti: https://lh5.googleusercontent.com/-A0Ak0UAhZ5k/Uy3saEQXdFI/AAAAAAAAWPw/nEO2D66QlSM/s640/21.03%20371.jpg zaraz mi sie przypomnial kocur kolezanki i smieszna historyjka, a mianowicie: Kiedys za czasow jeszcze licealnych bylismy u mojego juz ex na domowce, Jola ktora mieszkala w tej samej klatce poleciala na gore i przytargala swojego kota. Wielki kocur, tak jak ta twoja taki rozlany, w rozowej obrozy z diamencikami i imieniem PUSIA :crazyeye: buhahahaha. staly dwie kanapy tak w stylu ala naroznik i byla miedzy nimi taka spzara ja wiem z 20 cm szerokosci. Pusiek lazil po oparciach lazil az w koncu jakos to wykombinowal i wpadl pomiedzy nie :D no i oczywiscie utknal hahaha. Scenka rodem jak z kreskowki, a my to normalnie kulalismy sie ze smiechu :) Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Srala jest biedna, osobiście mi jej szkoda. I szczerze to pierwszy raz widzę kota żeby jadł ile wlezie... Z Inką nie było problemu nigdy, dawało się jej suchą karmę kopiato do michy i ona jadła z tydzień to - a na codzień była na mięsie, którego Srala nie umie jeść bo albo nie gryzie albo połyka w całości i żyga... Nigdy nie spotkałam kota który by tak aż żarł... Ona zjada swoje i leci zjeść Ince , a potem jeszcze krązy po michach psich... Dodaję wczorajsze psie foty tak jak obiecałam, bo mam już następne z dziś ;D Wartkunia testuje nowy dysk - martwiłam się że dysk jest za duży, a on go zwija w pysku jak naleśnik i jazda :D Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Pies który nie kopał w grządkach... mamuniu nie bij słodzinki, ja wcale nie kopałem... Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Ja mam to łapać???? To może ja otworze pysk a wy mi to wrzucajcie... pancio przemawia do mniem i spod ziemi też do mnie przemawiają... Sam nie wiem kogo słuchać? Quote
gops Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 :evil_lol: mój tata zajrzał mi przez ramie i mówi " co ten pies taki chudy ! niech mu dają więcej jeść " . Quote
Kaaasia Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Gratki za Katowice :smile: https://lh6.googleusercontent.com/-j6tdUJ6xUfo/Uy3-vFLcGwI/AAAAAAAAWVA/8t8uesyFkgA/s640/21.03%20544.jpg Bardzo fajny chłopak z niego i wcale nie za chudy ;) https://lh3.googleusercontent.com/-4DMhfDtCIjA/Uy3-4vYb1DI/AAAAAAAAWV4/_4U1DrMavuE/s512/21.03%20606.jpg A tą minę niewiniontka to znam doskonale :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 a gdzie Wy jesteście, że taka pogoda fajna? :crazyeye: bo w grodzie trochę bieda, na skałkach urywa łeb, Patryk wyglądał jak wczesny Hasselhoff z wietrzną fryzurą... ...a patent Walda na naleśnik - bezcenny :loveu: Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 [quote name='gops']:evil_lol: mój tata zajrzał mi przez ramie i mówi " co ten pies taki chudy ! niech mu dają więcej jeść " . To mu pokaż naszego kota i powiedz " bo on mu wszystko zjada " :evil_lol: Fakt Wald jest za chudy teraz. Wygląda bardzo źle. Ale dopóki będą cieczki to on jeść nie będzie... Usiłowałam go podpaść na wystawę a wyszło zupełnie odwrotnie... Dziś ugotowałam mu kaszy z mięchem to raczył zjeść tylko jedną malutką miseczkę... [quote name='Pani Profesor']a gdzie Wy jesteście, że taka pogoda fajna? :crazyeye: bo w grodzie trochę bieda, na skałkach urywa łeb, Patryk wyglądał jak wczesny Hasselhoff z wietrzną fryzurą... ...a patent Walda na naleśnik - bezcenny :loveu: Myyyy?? Jesteśmy już w Krk :) Ja wiem czy taka pogoda tragiczna. Byliśmy przedtem z dzidziusiem na spacerze i słońce nieśmiało świeciło. Potem trochę zaczęło padać więc zawróciliśmy ze skał i poszliśmy w osiedle. I to był błąd, bo padać przestało a wleźliśmy w teren cieczkowy. Usiłowałam Walda skupić ale ni huhu... Nawet nie pomógł dysk i smaczki. Raz rzuciłam i dalej już łeb w siki... Dopiero potem jak zapięłam sobie dysk na linę to stał się atrakcyjniejszy, wiec trochę poszarpaliśmy się. Myślałam że trzaśnie ale nawet wytrzymały całkiem całkiem. Uśmiałam się dziś z Kini bo jak wracaliśmy to się obudziła i chciała za wszelką cenę siedzieć, więc ją posadziłam i obserwowała. Prawie pod domem spotkaliśmy setera , kumpla Waldka. Tamten podszedl do mnie i zaczęłam go głaskać, na to z wózka wychliła się Kinia i wpatrywała z niego ze zdziwieniem . Potem zmarszczyła brwi i spojrzała na naszego, na tamtego , na naszego... Zupełnie jakby porównywała je stwierdzając że tamten jakiś dziwny bo przecież pieski są łyse i białe :lol: Wiem że zdjęcie jest beznadziejne, ale jego mina ...:loveu: Wykłócamy sie z pańciem Pańcio musztruje... Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 i szarpanko i moje zdjęcie dnia :loveu: A ze wczorajszych mam jeszcze takie : i Wielka Głowa wraca z wystawy :D Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 to różowe coś co Waldek szarpie to guma czy plastik? Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Angi napisał(a):to jest gumowe :D jak gumowe to gdzie można kupić? Quote
*Magda* Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 https://lh3.googleusercontent.com/-9Tqvt1-A0nc/Uy3-sYCQN1I/AAAAAAAAWUs/fqgXJJQqJI0/s640/21.03 531.jpg Mamooooooooooooooo, mrówka! :evil_lol: Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 agutka napisał(a):jak gumowe to gdzie można kupić? Kupiłam to na wystawie teraz w Katowicach. Żałuję że nie wzięłam wiecej (dla Jagi chociazby) bo fajne, ale nie wiedziałam jakiej to jakości. Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Ledę by wytrzymało? czyli silne szarprania? o Sagata nie pytam bo oferma pewnie by sobie krzywdę tym zrobił:eviltong: Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Nie wiem bo Wald nie ma jakiegoś mocnego uścisku. On ogólnie się nie umie szarpać. Nawet kilka osób mnie pytało czy on nie ma chorych zębów , bo tak łapie wszystko jakby się bał szczęki zamknąć :D Ale napewno będę miała okazję to przetestować na innych pieskach,bo ja zawsze gdzieś jakiegoś uszczęśliwię zabawką. Wiem że ringo sumplastu jest dość wytrzymałe - kilka piesków intensywnie mi na nim wisiało i jest jak nowe. Uśmiałam się z Waldka na spacerze przed chwilą :grin: Wyszłam z domu i zaczęłam truchtać i wpadłam na zakręcie na jakiegoś pokulonego psa z wyłupiastymi oczami święcącego w ciemności... I nagle atak radości - pies się okazał być Jagą :D Wald sie ucieszył cholernie , przywitał się z nią i zasuwamy dalej a z krzaczków wypruwa taki uroczy białobury kot i pędzi na Waldka. Już widziałam że Wald sobie aż język przygryzł i patrzy na kota, a kocisko bum Waldkowi pod szyję i się ociera :loveu: Posadziłam psa i gapiłam się na ten cudny widok :D Wald zdębiał, bo koty nauczyły go że albo się je goni albo się od nich dostaje w pysk :D Ale i ten nie był poza regułą, bo poprzytulał się ( a robił to dość długo) i gdy się odwrócił, żeby odbiec ,Wald chciał skoczyć za nim , więc kocisko się odwróciło i strzeliło Waldka w pysk. Żeby podkreślić swoją kocią dziwną naturę podszedł jeszcze do Waldka chętny na ocieranie się , ale Waldek już się wycofał :D Potem całą drogę szedł i wpatrywał się w krzaki zaniepokojony, szczególnie jak zobaczył mój cień :D Uśmiałam się z niego, boidupa :D Potem jeszcze spotkaliśmy miłą panią która nas postraszyła policją : zginęła nam smycz, a że się pożarłam z tż i nie chciałam nadwyrężać mojej godności żeby pytać to wzięłam taką krótką metrową skórzaną ,na osiedlu Wald zaczął szukać godnego miejsca to dosłownie na 2 minuty go spuściłam i jak szłam pod blokiem akurat ta paniusia wychodziła i nas przyuważyła i zaraz zaczęła trajkotać (mimo, że na jej widok jeszcze w klatce, złapałam psa). Cóż, ludzie są fajni, no ale pewnie też bym się wpieniła jakby ktoś prowadził dużego psa bez smyczy i kagańca. Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 ja nie wiem czemu gdy jeszcze Leda całego ruszającego się świata zeżreć nie chciała to takich kotów nie spotykaliśmy?? Dwa razy spacerowaliśmy grzecznie to z krzaków leciał strzał a za chwilkę syk:D i weź tu miej zrównoważonego psa ;) Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 To ja dośc dużo takich kotów spotykam. U mnie na osiedlu kociar mnóstwo to i koty są i lecą do każdego. Dziś też doleciał do nas burasek zza płotu i Wald też ładnie się z nim obwąchał ( a za kotem leciał wściekły gość i patrzył na Waldka conajmniej jakby ten mu pogonił kota na konieć świata...). Zresztą Wald nie tyle chce zeżreć kota co włącza mu się "goń" jak kot biegnie. To samo robi też z naszymi - w pierwszej minucie chce wystartować, a potem go otrzeźwia że lepiej nie :D Wald wie co to kot, wie jak boli dostać od kota, bo go ciocia Srala wychowała tak że jak u rodziców pies leży na posłaniu i podejdzie kot to pies zmyka z legowiska ustępując mu miejsca :D Ogólnie wiem że on kotom nic nie zrobi, toteż sobie czasem pozwalam kota wykorzystać jako obiekt treningowy rozpraszający :D Quote
Pani Profesor Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 ale mnie to śmieszy, jak sobie wyobrażę jak to gruba kocica wychowuje duże psisko :grin: Quote
agutka Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 no wiadomo że kot wyrwie to i pies wyrwie... taka natura:evil_lol: w dodatku Walduś ma kontakt z kotami i wie jak się obsługiwać takim fantem ;) a nam koty bez ostrzeżenia po gębie dały... pamiętam ten pisk Ledziny przestraszenia :D a nie wspomnę jak mnie i Sagata zaatakował kocur bbrr to była trauma na cały tydzień, skubaniec z pazurami waleczny gonzo, ja go chciałam nogą odgonić a on nawet nie mrugnął okiem i weź tu odgoń:evil_lol: pozostała mi ucieczka z gotującym się wilkiem ale kot za nami , facet zauważył i kamieniem go pogonił - daj spokój Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 Pani Profesor napisał(a):ale mnie to śmieszy, jak sobie wyobrażę jak to gruba kocica wychowuje duże psisko :grin: Cała wieś się z nas śmieje... Potem się dziwić że Waldka się nikt nie boi jak on przed kotem ucieka z podkulonym ogonem... A btw wsi ... Przypomniałam sobie że miałam robić tabliczki ostrzegawcze na bramę... A jak sobie przypomniałam o tabliczkach to przypomniałam sobie i o bannerkach... Już mi lista gdzieś przepadła , muszę odświeżyć :oops: Quote
Majkowska Posted March 23, 2014 Author Posted March 23, 2014 agutka napisał(a):no wiadomo że kot wyrwie to i pies wyrwie... taka natura:evil_lol: w dodatku Walduś ma kontakt z kotami i wie jak się obsługiwać takim fantem ;) a nam koty bez ostrzeżenia po gębie dały... pamiętam ten pisk Ledziny przestraszenia :D a nie wspomnę jak mnie i Sagata zaatakował kocur bbrr to była trauma na cały tydzień, skubaniec z pazurami waleczny gonzo, ja go chciałam nogą odgonić a on nawet nie mrugnął okiem i weź tu odgoń:evil_lol: pozostała mi ucieczka z gotującym się wilkiem ale kot za nami , facet zauważył i kamieniem go pogonił - daj spokój Kiedyś w schronisku poszłam do kotów sprzątać i zostałam zaatakowana. Wszystko do mnie podleciało po głaski, a jeden czarny kocur z wyłupiastymi bursztynowymi oczami stał w okienku i mnie obserwował, zachęcałam żeby podszedł ale potem odpuściłam bo wcale nie miał ochoty na kontakt. I gdy schyliłam tylko głowę to on wystrzelił jak z procy , odbił sie od ściany nade mną i skoczył mi na plecy z atakiem:crazyeye: Ledwo go zrzuciłam! Uciekłam od tych kotów czym prędzej :D Koty są dziwnymi stworzeniami, ale wcale nie bezbronnymi. Za życia Amorka wszystkie psy spraszałam do nas na działkę, a tam mieszkała ciotka Inki - Łatka. Bardzo lubiła przyczaić się na psy i wyskoczyć z atakiem nagle... Kiedyś skoczyła do kumpeli Amora Zuzy - coś ala mix on i bokser - a ta ją złapała w pysk i przetyrpała. Kotu nic się nie stało za to Zuza była cała pocięta na pysku i języku:roll: Już nigdy do nas na działkę nie przyszły, bo bały się konfrontacji z Łatką... Quote
Pani Profesor Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 ...i właśnie dlatego nie przepadam za kotami - nie rozumiem ich sygnałów, boję się reakcji, nie czuję się komfortowo w kocim towarzystwie :cool3: moja przyjaciółka z dzieciństwa (ta, u której zawsze były co najmniej 4 koty jednocześnie) miała taką jedną paskudę KAŚKĘ :cool3:. żyła z 20 lat, starowinka niemiłosierna - wchodziła na kolana, domagała się głasków, ocierała, mruczała... a nagle, zupełnie znienacka i bez przyczyny - CAP za rękę do krwi..i sobie szła w cholerę spokojnym krokiem :cool3: Quote
agutka Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 miałam w życiu 3 koty i były to najwspanialsze zwierzaki pod słońcem , żadna nigdy nie podrapała ot tak z ataku. jedyne starcie miałam jak spod śmietnika upatrzyłam sobie kotka złapałam go i wzięłam do domu.... same sobie wyobraźcie jak moja twarz wyglądała i cały tors :diabloti: bliznę nad okiem mam do dnia dzisiejszego ;) Quote
Pani Profesor Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 ja kiedyś uznałam za przezabawne, że nastraszę kota kąpielą - do dziś na dekolcie mam jedną białą krechę, a to było dobre 15 lat temu :cool3: ta moja przyjaciółka leżała w wannie, wbiłam jej do łazienki z kotem na rękach i okazało się, że to nie są bezbronne zwierzęta :cool3: (byłam w podstawówce, darujcie :oops: no i - rzecz jasna - nie miałam zamiaru tego kota tam wrzucić!) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.