*Magda* Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 [quote name='Majkowska'] Jestem zdania że każdy nawet najlepiej wyszkolony pies może pogonić, nie wspominając o tym że czasem są sytuacje że zwierzyna wypada wprost spod nóg psa - tak jak ostatnia sarna Waldkowi, gdyby nie był na linie coś czuję że obleciałby za nią Kraków... Tyle że jest lekka różnica między tymi co psy szkolą i starają się niedopuścić do pogoni, a tymi co włażą w krzaki i cieszą się że pies się wygoni - bo przecież pogoń za szybką długonogą sarenką to doskonały trening szybkości... Szkoda tylko, że tacy nie myślą o tym, że taka sarenka ze stresu padnie na zawał :(:shake: Mam wujka myśliwego i co nie co wiem o tym jak sarenki się stresują na śmierć :roll: Quote
Majkowska Posted March 15, 2014 Author Posted March 15, 2014 Dla mnie sarna zawsze była nr 1 na liście zwierząt których gonić nie można. Choć pogonienie każdego zwierza jest grzechem,a nawet za pogonienie osiedlowego gołębia można dostać "kulkę" od osiedlowych ptaszar... Choć czy ja wiem czy inne zwierzęta sa tak delikatne na każdy szmer w krzakach?? Ptak jednak nie pakuje tyle energi w taką długą pogoń... Kiedyś moja hodowczyni zwyzywana przez kijkary że psy doprowadzą bażanty do zawału odpowiedziała że jej psy robią bażantom fitnes bo te są juz takie grube od dokarmiania byle czym że się nie mogą ruszać :D A w temacie pointera i zwierzyny właśnie umówiłam się w pola na trening o kosmicznej godzinie 8.00:multi: Rozmawiałyśmy też o konkurencji Waldka na Katowice i chciałam zobaczyć psa który też będzie, więc wklepałam w google jego imię i wyskoczyła mi galeria w której jest też foto Waldka. Otwieram je i pokazuję tż ,a ten na to : " o kurde, paskudny! Faktycznie nie ma z Waldkiem szans!!":roll: Quote
agutka Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Majka twój na gwizd nie waruje... moja to nawet ze smaczkiem nie potrafi:evil_lol: albo się boi albo chce zjeść nagrodę z ręka ;) Quote
angineuuka Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 o której i gdzie wystawiają się ponitery w Katowicach? Quote
Baski_Kropka Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Kiedy jest wystawa w Kato? <3 Musze zakupić gwizdek, tylko nie wiem jeszcze jaki. Ale zaraz poszukam. Musi być donośny BARDZO :P Mnie poza sarnami, które też są numerem 1 do niegonienia, sen z powiek spędzają jeszcze dziki. Nigdy nie zapomnę jak znajomy z psami poszedł na początku sezony na free running, a ma gość parenaście alaskan husky, usłyszelismy skowyt, przyjechał Grzegorz przyleciały psy a po chwili dobiegła ostatnia suka w szoku, tylna łapa ze złamaniem otwartym... dzik ją przyatakował... Ja bym gwizdka jako przywołanie awaryjne chciała używać. Ale mogę przecież rozróżnić zwykłe do mnie od awaryjnego do mnie.... Dex szybciutko łapie :) Quote
Pani Profesor Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 cześć, ciotka - akurat jak miałam względnie czas dziś wyjść na spacer, tak pogoda odstręcza zdecydowanie... ..u was też taka kicha? :roll: bo tutaj zawierucha i deszcz, brrr. a z tym strzelaniem do psów to mnie równo nastraszyłyście, bo ja przecież rzucam piłkę nieraz w krzakach na tym terenie, aż doczytam, których miejsc trzeba unikać. Quote
Majkowska Posted March 16, 2014 Author Posted March 16, 2014 Nie no dzisiaj pogoda piękna, ja już byłam 2 razy... Raz weszłam na łąki, puściłąm psa, zaczeło padać,więc się zwinęłam i jak byłam w połowie osiedla to przestało, więc wróciłam na łąkę. Warchlicze pobawił się chwilę patykiem i pomolestował jakąś latającą tam sukę po czym lunęła na nas fala zmrożonego deszczu więc wróciliśmy...:roll: Jeszcze się wybiorę , ale wątpię że na długo. Za to ćwiczym w domu aktywnie stanie , a tż rozgrywa z Waldkiem mecze , także nudno nie jest :D Quote
Pani Profesor Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 ja Patryka wymęczyłam na szarpaku w chacie, bo mnie coś znowu bierze i nie widzi mi się wałęsać w taki syf na zewnątrz, okroooopnie jest, z resztą on sam umiarkowanie chętnie biega po krzakach podczas deszczu :cool3: Quote
Baski_Kropka Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 OoOo w który dzień Pointery są wystawiane? Może przyjadę was po podglądać, bo akurat mam uczelnie w ten weekend i będę w Kato. Bo w niedziele o ile się nie mylę są ONki więc chce jechać zrobić rekonesans i sprawdzić czy będą jakieś hodowle z interesującymi mnie psami :) Quote
Majkowska Posted March 16, 2014 Author Posted March 16, 2014 Piątek :):) Ale tak czuję że nie będzie co oglądać :D Mamy dość fajną konkurencję, Wald wygląda słabo, nie stoi tak jakbym tego od niego chciała, biega jak sierota i nie ma w sobie ani odrobiny gracji. Dziś Wald widział się wreszcie ze swoją ukochaną Jagą, biegały chwoilę a wyszalały się za 100 lat :) Jaga omal nie oszalała na nasz widok.. Cholera,lubię ją coraz bardziej... Quote
kalyna Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Wy ją lubicie, ona Was.. co tu dużo mówić/pisać :siara: Ale wiem, ze rozsądek bierze górę i tak powinno być ;) Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Nie my, tylko ja. TŻtowi jest obojętna, a teściowej sądzę że nawet na ulicy by przeszkadzała , bo ona wychowana w poglądzie że pies to na wieś do budy a nie do mieszkania. Zresztą tak czy siak nie mogę się pisać na drugiego psa, bo diabli wiedzą jak moja sytuacja przyszłościowa się potoczy.I o samego Waldka się boję, bo skoro w pracy mnie nie oszczędzali w ciązy to czemu mam mieć jakieś względy jak mam dziecko... Dziewczyny ma któraś jakieś doświadczenie jak o kennel materiałowy chodzi? Chcę kupić,nie wiem na co się decydować. Fajna sprawa to umbrela pet, ale nie wiem czy nie wygodniejsza i praktyczniejsza będzie zwykła szmaciana kennelka kwadratowa. Quote
Pani Profesor Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 te, ciotka, a masz czas wyjść dziś? bo się nigdy nie spotkamy :shake: ja idę zaraz na zajęcia, ale zwieję z części :diabloti: więc możemy np. o 15 wyskoczyć na godzinkę, na polankę,co Ty na to? Quote
4Łapki Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Przeczytałam całe 185 stron wątku. Będzie jakaś nagroda? :lol: Mieliśmy kilka spotkań z dzikami w pobliskim parku i przy torach. Do tej pory nie wiem, o co dzikowi chodzi, gdy merda ogonem... I szczerze, wolę nie wiedzieć. Majkowska napisał(a):Nie my, tylko ja. TŻtowi jest obojętna, a teściowej sądzę że nawet na ulicy by przeszkadzała , bo ona wychowana w poglądzie że pies to na wieś do budy a nie do mieszkania. To jak ona z Waldkiem wytrzymuje? Co do kenneli się nie wypowiem, Viki ma posłanie w szafie :diabloti: Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Siadłam właśnie z Warchlaczem i Małą Pańcią w kuchni i ćwiczyliśmy postawę, a potem bawiliśmy się piłką. Stwierdziłam że Kinia osiągnęła zenit - zakładam psu ringówkę i jest ryk : bo dziecko zobaczyło sznureczek i chce ten sznurek za wszelką cenę. I nie chce zabawek, grzechotek, telefonu ani biszpocików, ona chce ten sznurek, koniec...:roll: Dałam jej sznureczek i trzyma dzielnie, a Wald spogląda na nią z pogardą "o nie,znowu mnie przyciągnie za ucho i będzie ssała mi nos..." i usiłujemy ćwiczyć... Wyciągam więc smaczka,podnoszę do góry i...... RYK. Bo dzidziuś chce smaczka i koniec!! Ledwo ją opanowałam to Wald przyniósł piłeczkę i znów dzidziuś znalazł nowy obiekt pożądania... Cudowny bobas :loveu: Odpaliłam komórkę żeby poszukać tam jakichś fot godnych uwagi. Nie wiem czy te są godne, ale są takie : Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 [quote name='Pani Profesor']te, ciotka, a masz czas wyjść dziś? bo się nigdy nie spotkamy :shake: ja idę zaraz na zajęcia, ale zwieję z części :diabloti: więc możemy np. o 15 wyskoczyć na godzinkę, na polankę,co Ty na to? Dzisiaj się umówiłam z Jagą do parku,ale zawsze możemy iśc całą ekipą ;) [quote name='4Łapki']Przeczytałam całe 185 stron wątku. Będzie jakaś nagroda? :lol: Mieliśmy kilka spotkań z dzikami w pobliskim parku i przy torach. Do tej pory nie wiem, o co dzikowi chodzi, gdy merda ogonem... I szczerze, wolę nie wiedzieć. To jak ona z Waldkiem wytrzymuje? Co do kenneli się nie wypowiem, Viki ma posłanie w szafie :diabloti: Nagroda?? Foteczki niech będą nagrodą ;P Raczej zapytaj jak Waldek wytrzymuje z nią :evil_lol: A tak serio to akurat Waldka lubi, aczkolwiek non stop jest narzekanie na smród i kłaki :D Wczorajsze deszczowe zabawy z patyczkiem ;) i nasze ustawianie. UWAGA - Kinia robiła mi zdjęćie :lol: Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 i junior handling ;) A raczej ringówko-eating :D i ostatnie, które zepsułam poprawkami... i Mała Pańcia : Mała Pańcia w roli jogurtożercy ;) Ale oczy przynajmniej ma ładne :D Quote
4Łapki Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 [quote name='Majkowska'] Nagroda?? Foteczki niech będą nagrodą ;P Raczej zapytaj jak Waldek wytrzymuje z nią :evil_lol: A tak serio to akurat Waldka lubi, aczkolwiek non stop jest narzekanie na smród i kłaki :D Szczególnie ta foteczka: https://lh6.googleusercontent.com/-bs-h9N07VQ0/UvTUxInWHBI/AAAAAAAAU2Y/nHe7TfeiCrU/w669-h502-no/cc+042.jpg Pogratulowałam sobie porzucenia planów kupienia liny :lol: Smród i kłaki, powiadasz? My wczoraj jechaliśmy z Viki i TZ w pociągu. Ba, zacna miejscówka koło toalety nam się trafiła. Ale to na psa konduktorka sprawdzająca bilety patrzyła z obrzydzeniem :razz: Quote
Pani Profesor Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 gówno z tym parkiem, nie uciekłam z zajęć, bo nie było jak, niedawno przylazłam, robię obiad, zanim się wytoczę i tam dojdę, to Wy już pewnie wrócicie :roll:... ...i dlaczego Twoje fotki telefonem są lepszej jakości, niż moje z aparatu? :roll: a Kinia to już taka wielka baba, że po prostu szok! następnym razem jak nam się w końcu uda spotkać, to już pewnie będzie chodzić i gadać :diabloti: Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 Jeszcze jest opcja wieczornego wyjścia, bo Jaga teraz też nie dała rady... Quote
agutka Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 Majka powiem ci że Kinia się bardzo zmieniła od dnia kiedy wpadłam do waszego tematu ;) Quote
Pani Profesor Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 nie uśmiecha mi się leźć zakrzówkiem wieczorem do parku :cool3: no i mam pisaninę na wieczór, więc pewnie kicha... a teraz wróciłam z szybkiego fizjologa - powiedzcie, skąd śluz w koo u psa? podrażnienie? kości? (Pat barfuje). zrobił wielkie koo w 'worku' ze śluzu, fuj - cóż to może być? to może mieć jakiś związek z tym jego świądem, ktoś coś wie? jakiś trop? Quote
Majkowska Posted March 17, 2014 Author Posted March 17, 2014 A mnie się Kinia na tle innych dzieci wydaje takim strasznym dzidziusiem... ZAwsze jak patrzę na cudze dzieciaczki to mówię " o boże, jakie ono dorosłe, moja to jeszcze taki bobas noworodek" :D Śluz to może być problem jelitowy, nietolerancja czegoś w karmie, podrażnienie jelit, pasożyty lub też jakieś zaburzenie. Powodów mnóstwo, a może być też jednorazowe wydalenie czegoś - np jak je kości to moze być to jakaś chrzęśćista część... Jeśli będzie dalej to proponuję iśc do weta, Kicia Amy miała takie kupy ala parówka w galarecie i to były lamblie:roll: A teraz się pochwalę naszym spacerkiem , dawno nie było miło...:loveu: Wychodzę z pieskiem a piesek pobudzony , piszczy, rwie na przód...:roll:Pomyślałam że może pieseczkowi się chce kupkę, może się podniecił nadmiernie że idziemy na spacerek itd... ale piesek radośnie rozpłaszczył się jak pająk i rwie przed siebie. Jak nie przykleił się w kilku miejscach tak nie mogłam go oderwać:roll: Stwierdziłam że biedactwo przebiegnę w parku bez Jagi bo coś się nie mogliśmy zgadać, więc pędzimy sobie radośnie i nagle piesek robi skok w bok i ziuuuu do siurów, a ja wpadam na krawężnik i wykręcam sobie nogę w kostce. Jak dziadem nie miotnęłam spowrotem na chodnik, a ten pisk w miejscu i dalej do trawniczka bo tam sunia czeka na niego...:mad: Przechodzimy przez ulicę a on dalej jękoli i łeb mu lata z prawa na lewo w nerwach jakby się bał po ulicy chodzić...... Przeleźliśmy i widzę w oddali jakieś światełka jadące po chodniku w naszą stronę - jedzie facet calkiem młody na bardzo nowoczesnym wózku inwalidzkim. Wald od czasu jak zaczęła go najeżdzać na przystanku wózkiem babka lubi na wózek szczeknąć w obawie że zostanie zaatakowany, ale tu szedł całkiem nieźle... Do momentu jak gość już był prawie za nami i nie wydał jakiegoś dziwnego dźwięku - nie wiem czy to tik był czy może on to zrobił na psa, ale Wald ryknął jak dziki i odskoczył z podkulonym ogonem... I tu następuje punkt kulminacyjny - smycz Walda zaczepia mi się o nogę i chcąc go szarpnąć do tyłu rzucam Waldka na ziemię, nadeptuję mu na środek przedniej łapy, a jego zaćwiekowana obroża wbija mi się w nogę:roll: Miotnęłam nim znowu dodając do tego najgrosze wyzwiska, jakaś baba spojrzała na mnie i pokiwała przecząco głową, Waldek zaczął przeraźliwie wyć i wyciągać łapę do przodu, a ja poczułam że noga mnie grzeje niesamowicie i ociekam krwią... Ludzie się patrzyli na mnie jak na idiotkę, a ja z wyjącym i kulejącym Waldkiem niestając na jedną nogę zaczęłam się oddalać czymprędzej żeby nie robić z siebie widowiska... Stwierdziłam że wejdę do parku, obejrzę Waldka nogę , swoją, ochłonę i może trzeba będzie dzwonić po ojca żeby nas do weta zabrał, bo dość mocno mu stanęłam i w bardzo kiepskim miejscu...Z jednej strony mi go było szkoda, z drugiej miałam ochotę go rozszarpać za te radosne wyczyny:angryy:... W parku trochę zapomniał i zaczął jojczyć, więc widząc że jest puściutko odpięłam smycz, a on się położył za ławką i zaczął lizać łapsko:roll:Podniosłam swoją nogawkę i zobaczyłam jakieś 5 rządków dziurek i kresek z których ciekły sobie strużki krwi... Siedzialam chwilę, aż Wald zaczął sobie biegać i niuchać, więc stwierdziłam że może złamanej łapy nie ma... Całkowicie zapomniał o bólu jak zza górki wyłonił się pies bez smyczy. Zerwał się z miejsca z piskiem olewając moje stój i nie i podbiegł jak i tamten zresztą i... wsiadł od razu na nowego przybysza. I wtedy wypadła babka zza górki z wrzaskiem że " ONA MA CIECZKĘ!!!!!!!!! " Złapałam Waldka za obrożę i ciągnę , a on jedzie na suce dalej i już prawie wsadził jej co trzeba gdzie trzeba, więc desperacko łapię go w pasie i ciągnę razem ze suką... Suka oczywiście pisk i zaczęła się odgryzać łapiąc mnie za rękawy kurtki, a baba spanikowana coś tam wrzeszczy:shake:Wkońcu złapałam Waldka za obydwa uszy i pociągnęłam do tyłu :oops: i się odczepił, ale jechał jeszcze w powietrzu długo długo. A baba do mnie z gębą dlaczego on nie ma kagańca :crazyeye:Byłam już zagotowana , więc wrzasnęłam jej tylko " nooo, chyba na h......!!!!!" odeszłam z Waldkiem. Nawet go nie miałam jak zwyzywać bo tak był zajęty wylizywaniem interesu, ale widać było że się boi mnie i zdaje sobie sprawę ze coś przewalił... Potem droga powrotna do domu też była owocna ... Ledwieśmy z parku wyszli to wpadliśmy na jakiegoś typkowatego pijaczka który wyszedł z bramy i został przywitany salwą ujadania:angryy: Za chwilę na seans głosowy załapał się duży czarny worek stojący koło kosza na śmieci, a na koniec kiedy stałam na przejściu dla pieszych nad Waldkiem nachyliła się baba i wpatrując sie w przycisk zarechotała żabim głosem " świeci się tam??" , więc od razu Wald powiedział ładnie pani że się świeci...:angryy: za co został ostatecznie spier..... doszczętnie, a za nim i ja, bo pani była zbulwersowana katowaniem psa... A ja szłam tylko powtarzając wszelkiej maści epitety i przeplatając to " zobaczysz, nie masz już jaj kundlu!!" Doszłam do domu i mówię do tżta, licząc na zrozumienie , :" ty wiesz co się stało?! Co Wald odpi......?!". Na to tż hipnotyzując komputer odpowiedział nieme "nooooooo???" , więc nawet już nie opowiadałam... Ale dzisiejsze zachowanie Waldka ugotowało mnie na twardo... Pies który chodzi normalnie między ludźmi, jest zsocjalizowany, nikogo nie zaczepia, odwołuje się grzecznie i względnie dobrze współpracuje......... Quote
*Magda* Posted March 17, 2014 Posted March 17, 2014 I nie dałaś Waldusiowi poużywać :diabloti: Głupia baba, puszcza sukę z cieczką bez smyczy i jeszcze ma pretensje, że pies chce ją przelecieć :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.